Mindaugas Šapoka Kampania wojska litewskiego w 1712 r. i możliwości przewrotu proszwedzkiego w Wielkim Księstwie Litewskim Streszczenie. Niniejszy artykuł poświęcony jest omówieniu słabo dotąd zbadanej w historiografii ostatniej kampanii wojskowej wielkiej wojny północnej (1700–1721), która miała miejsce w 1712 roku na terytorium Wielkiego Księstwa Litewskiego i w której uczestniczyło wojsko litewskie. Słowa kluczowe: wielka wojna północna, Rzeczpospolita Obojga Narodów, Imperium Osmańskie, Szwecja, Karol XII, August II, Stanisław Leszczyński, Ludwik Pociej, Jan Kazimierz Sapieha, Jan Grudziński, wojsko litewskie, wojsko koronne, wojsko rosyjskie WSTĘP Niniejszy artykuł poświęcony jest omówieniu ostatniej kampanii wojskowej wielkiej wojny północnej (1700–1721) [fn: W historiografii litewskiej używany jest także termin „wojna północna”.], która miała miejsce również na terytorium Litwy i w której aktywnie uczestniczyło wojsko Wielkiego Księstwa Litewskiego. Wielka wojna północna do bitwy pod Połtawą w 1709 r. toczyła się niemal wyłącznie na terytorium państwa polsko-litewskiego, zwanego Rzeczpospolitą Obojga Narodów (dalej: Rzeczpospolita). Po klęsce wojsk szwedzkich w bitwie pod Połtawą intensywne działania wojenne na tym obszarze ustały, lecz w kraju pozostało wielu zwolenników króla Szwecji Karola XII i przez niego protegowanego marionetkowego władcy Polski i Litwy, Stanisława Leszczyńskiego (1704–1709) (w tym artykule nazywanych partyzantami), którzy organizowali działania o charakterze wojny partyzanckiej przeciwko wojskom polskim, litewskim, saskim i rosyjskim. Partyzanci często wkraczali na terytorium Polski z posiadłości Imperium Osmańskiego i ziem jemu podległych, natomiast Litwę atakowali z tzw. Prus Książęcych, należących do Brandenburgii-Prus [fn: Chociaż formalnie Brandenburgia-Prusy stały się królestwem w 1701 r., Rzeczpospolita nie uznała koronacji Fryderyka I, dlatego w artykule używany jest termin „Prusy Książęce”.]. Podczas kampanii wojskowej w 1712 r. wojska polskie i litewskie, przy wsparciu armii rosyjskiej, w zasadzie rozbiły i rozproszyły większe grupy partyzantów sprzyjających Szwedom. Po zakończeniu kampanii 1712 r. nie stanowiły one już politycznego i militarnego zagrożenia dla władzy monarchy Rzeczypospolitej, Augusta II. Nieudana kampania 1712 r. sprawiła, że wielu dowódców partyzanckich wycofało się z Brandenburgii-Prus do miasta Bendery na terytorium dzisiejszej Mołdawii, gdzie po bitwie pod Połtawą, uzyskawszy tymczasowe schronienie u Turków, przebywał król Szwecji Karol XII. PRZEGLĄD LITERATURY Kampania wojskowa 1712 r. na terytorium Rzeczypospolitej spotkała się już z zainteresowaniem historyków. W pierwszej kolejności należy wymienić artykuły Kazimierza Jarochowskiego i Marka Wagnera [fn: Jarochowski K. Wycieczka Grudzińskiego, starosty Rawskiego, do Polski w roku 1712. Opowiadania i studia historyczne, t. 2, Poznań, 1863, s. 317–385; Wagner M. Zagon Kawaleryjski Jana Grudzińskiego w 1712 roku. Wojny północne w XVI–XVIII wieku, red. B. Dybaś, Toruń, 2007, s. 209–223.]. Przedmiotem ich badań był rajd oddziałów kawalerii Jana Grudzińskiego, zwolennika króla Szwecji Karola XII i Stanisława Leszczyńskiego, na terytorium Korony Polskiej latem 1712 r. z podległego Imperium Osmańskiemu Księstwa Mołdawskiego. Działania wojenne na terytorium Wielkiego Księstwa Litewskiego w 1712 r. zostały w pracach tych historyków pominięte. Historycy nie uniknęli błędów i nieścisłości. M. Wagner pisał, że wyprawa Jana Kazimierza Sapiehy, starosty bobrujskiego i hetmana wielkiego litewskiego mianowanego przez Stanisława Leszczyńskiego, była przygotowywana w Benderach. Przez Podole miał on rzekomo dotrzeć na ziemie litewskie i wzniecić powstanie szlachty litewskiej przeciwko Augustowi II. Wspomina się, że plan J. K. Sapiehy zakończył się niepowodzeniem [fn: Wagner M. Zagon Kawaleryjski Jana Grudzińskiego w 1712 roku, s. 214; M. Wagner opiera się na Józefie Andrzeju Gierowskim, jednak ten polski historyk twierdził zupełnie przeciwnie, tzn. że J. K. Sapieha był na Litwie, a nie na Podolu. Zob.: Gierowski J. A. Między saskim absolutyzmem a złotą wolnością. Z dziejów wewnętrznych Rzeczypospolitej w latach 1712–1715. Wrocław, 1953, s. 134–135.]. Mimo to, w dalszej części polski historyk pisze, że po przegranej bitwie w Wielkopolsce J. Grudziński bezskutecznie próbował połączyć się z oddziałami J. K. Sapiehy [fn: Wagner M. Zagon Kawaleryjski Jana Grudzińskiego w 1712 roku, s. 221–223.]. Nie wyjaśniono, jak i skąd J. K. Sapieha pojawił się w pobliżu J. Grudzińskiego. K. Jarochowski pisał, że J. K. Sapieha osobiście dołączył do oddziałów J. Grudzińskiego, a następnie, w połowie czerwca, na rozkaz J. Grudzińskiego odłączył się i udał na Litwę, aby wzniecić bunt w tamtejszym wojsku [fn: Jarochowski K. Wycieczka Grudzińskiego, starosty Rawskiego, do Polski w roku 1712, s. 370, 377.]. Inne informacje podane przez K. Jarochowskiego na temat wyprawy oddziałów J. K. Sapiehy również są niedokładne. Historyk oparł się na odnalezionym w archiwum duńskim raporcie z rejonu działań wojennych, który najprawdopodobniej był nieprecyzyjny [fn: Ibid, s. 380–381.]. Inny polski historyk, Jan Wimmer, badający wojsko polskie i litewskie w okresie wielkiej wojny północnej, poświęcił kampanii 1712 r. kilka stron, opierając się jednak głównie na badaniach wspomnianego już K. Jarochowskiego. Nie jest jasne, dlaczego J. Wimmer umiejscowił siły J. K. Sapiehy na początku 1712 r. na Podolu. Schemat kampanii przygotowany przez historyka również zawiera nieścisłości [fn: Wimmer J. Wojsko Rzeczypospolitej w dobie wojny północnej (1700–1717). Warszawa, 1956, s. 393–396.]. Wiedza historiografii litewskiej na temat działań wojennych z 1712 r., podobnie jak na temat całej wielkiej wojny północnej, jest bardzo fragmentaryczna. Można jedynie wspomnieć o Valdasie Rakutisie, który w swoim artykule poświęconym Ludwikowi Pociejowi wspomina, że latem 1712 r. L. Pociejowi udało się wyprzeć oddziały J. K. Sapiehy z Litwy na Śląsk [fn: Rakutis V. Liudvikas Konstantinas Pociejus (1709–1730). Lietuvos krašto apsaugos ministrai ir kariuomenės vadai, I tomas, LDK didieji etmonai ir sukilimų vadai. Vilnius-Kaunas, 2008, s. 208.]. Wykorzystane w niniejszym artykule listy hetmana wielkiego litewskiego Ludwika Pocieja, człowieka, który osobiście dowodził operacją wojska litewskiego przeciwko oddziałom J. K. Sapiehy, ukazują prawdziwy obraz kampanii wojskowej, pozwalają sprostować dotychczasowe nieścisłości w historiografii i pokazują skalę działań wojennych na terytorium Litwy. ROZPAD OBOZU PROSZWEDZKIEGO W POLSCE I NA LITWIE W LATACH 1709–1711 Wielka wojna północna, której znaczna część działań bojowych toczyła się na terytoriach Litwy i Polski, miała ogromny wpływ na życie gospodarcze, społeczne i polityczne Litwy. Było to starcie o znaczeniu epokowym, które ukazało redystrybucję sił w Europie północno-wschodniej, a poszczególne jego wydarzenia miały duże znaczenie krótkoterminowe. Jednym z najbardziej wyrazistych przykładów takiego wydarzenia jest bitwa pod Połtawą, stoczona 8 lipca 1709 r., która, choć nie przesądziła o końcu wojny (do tego pozostało jeszcze 12 lat), to jednak gruntownie zmieniła sytuację polityczną w Rzeczypospolitej. Resztki rozbitej pod Połtawą armii szwedzkiej poddały się wojskom rosyjskim, a król Szwecji Karol XII musiał prosić o schronienie w Imperium Osmańskim. Wraz ze swymi nielicznymi zwolennikami, kilkuset szwedzkimi żołnierzami i oficerami, niewielką liczbą Kozaków i Polaków, został ulokowany w mieście Bendery, na terytorium Księstwa Mołdawskiego, podległego Imperium Osmańskiemu. Brak jest danych historycznych wskazujących na obecność Litwinów w otoczeniu Karola XII. W najbliższym otoczeniu króla Szwecji znajdowało się zaledwie kilka osób z Polski: wojewoda kijowski i hetman wielki koronny mianowany przez Stanisława Leszczyńskiego – Józef Potocki, marszałek nadworny koronny również mianowany przez Stanisława Leszczyńskiego – Stanisław Tarło, a także niepiastujący ważniejszych urzędów Stanisław Poniatowski, J. Grudziński i kilku innych. We wrześniu 1709 r. Stanisław Leszczyński wraz z oddziałami wojsk szwedzkich, które pozostały na terytorium Rzeczypospolitej i nie brały udziału w bitwie pod Połtawą, wycofał się w kierunku Szczecina (Stettin), który w tym czasie należał do Szwecji. Stanisław Leszczyński przebywał na Pomorzu Szwedzkim aż do końca 1712 r. [fn: Jarochowski K. Wycieczka Grudzińskiego, starosty Rawskiego, do Polski w roku 1712, s. 319; Forycki M. Stanisław Leszczyński. Poznań, 2016, s. 61]. Już na początku sierpnia 1709 r. oddziały wojsk rosyjskich wkroczyły na terytorium Litwy. Oddziały lojalne wobec zwolenników Szwecji ustępowały z drogi armii rosyjskiej. Celem jej marszu była Ryga. Wojsko rosyjskie maszerowało przez Litwę bez większych bitew – oddziały hetmana wielkiego litewskiego mianowanego przez Stanisława Leszczyńskiego, J. K. Sapiehy, wycofywały się w kierunku granicy z Prusami Książęcymi. Dochodziło jedynie do pojedynczych starć. Prawdopodobnie największe z nich miało miejsce pod Słuckiem [fn: Jan Mikołaj Radziwiłł do Karola Stanisława Radziwiłła, 27 sierpnia 1709 r., Archiwum Główne Akt Dawnych (dalej: AGAD), Archiwum Radziwiłłów (dalej: AR), dz. IV, nr 17-195.]. Większość podległego J. K. Sapieże wojska nie stawiała oporu i w listopadzie 1709 r. przeszła pod komendę nowego hetmana wielkiego litewskiego, L. Pocieja. Po rezygnacji z tronu Rzeczypospolitej w 1706 r., August II powrócił do kraju z wojskiem saskim. Oficjalnie jego powrót potwierdziły rady konfederatów w Toruniu w 1709 r. i w Warszawie w 1710 r. Przewaga sił była po stronie zwolenników Rosji i Augusta II, dlatego absolutna większość urzędników Wielkiego Księstwa Litewskiego, będących stronnikami Szwecji i Stanisława Leszczyńskiego, spieszyła się z opuszczeniem obozu Stanisława Leszczyńskiego i zapewnieniem sobie amnestii cara Rosji, Piotra I. Kanclerzowi litewskiemu Karolowi Stanisławowi Radziwiłłowi udało się to najłatwiej, podkanclerzemu Stanisławowi Szczuce – nieco trudniej, a obu hetmanom litewskim mianowanym przez Stanisława Leszczyńskiego – wielkiemu hetmanowi Janowi Kazimierzowi Sapieże i polnemu hetmanowi Michałowi Serwacemu Wiśniowieckiemu – z różnym skutkiem. Ten ostatni został aresztowany przez oddziały wojsk rosyjskich i dopiero po kilku latach wydostał się z niewoli. Chociaż J. K. Sapieha formalnie pogodził się z Augustem II i Piotrem I, uczynił to jedynie z chęci utrzymania urzędu hetmana wielkiego, a gdyby to się nie udało, liczył na otrzymanie godności hetmana polnego, zwłaszcza po aresztowaniu M. S. Wiśniowieckiego i śmierci hetmana litewskiego mianowanego przez Augusta II, Grzegorza Ogińskiego. Negatywny stosunek cara do całego rodu Sapiehów, jako kolaborantów ze Szwedami, oraz fakt, że J. K. Sapieha nie miał nic do zaoferowania ani carowi, ani Augustowi II, sprawiły, że pozostał z niczym: urzędy hetmanów litewskich zostały oddane wiernym zwolennikom Augusta II i sojuszu wojskowego z Rosją. Ludwik Pociej został hetmanem wielkim, a buławę hetmana polnego otrzymał marszałek popierającej Augusta II konfederacji sandomierskiej, Stanisław Denhoff. Ta decyzja Augusta II i Piotra I uraziła ambicje J. K. Sapiehy. Nie mogły ich zaspokoić takie oferowane mu urzędy, jak podskarbiostwo litewskie czy województwo podlaskie. Oficjalnie nie przechodząc do opozycji wobec Augusta II, J. K. Sapieha nie zrywał kontaktów ze zwolennikami Szwecji i Stanisława Leszczyńskiego, przebywającymi w Prusach Książęcych i w Benderach. O jego ambicjach świadczył również fakt, że niektóre swoje listy podpisywał jako hetman wielki litewski [fn: Elżbieta Sieniawska do Adama Sieniawskiego, listy z 13 września i 1 października 1709 r., Biblioteka Czartoryskich (dalej: BCzar), rkps 5943, nr 37289, 37293; Jakub Zygmunt Rybiński do A. Sieniawskiego, listy z 27 września i 3 października 1709 r., BCzar, rkps 5937, nr 35424–35425; J. K. Sapieha do Antoniego Kazimierza Sapiehy, 6 marca 1713 r., Biblioteka im. Wróblewskich Litewskiej Akademii Nauk (dalej: LMAVB), f. 139, rkps 4000/2.]. Pod koniec 1709 r. ród Sapiehów podzielił się na kilka frakcji – zwolenników i przeciwników ugody z Augustem II. Kazimierz Jan Sapieha, wojewoda wileński i hetman wielki litewski do 1708 r., od jesieni 1709 r. był aktywnym zwolennikiem pojednania. W 1710 r. uczestniczył w Walnej Radzie Warszawskiej i, chociaż obawiał się możliwych represji ze strony cara i wojsk rosyjskich, nie rozważał nawet możliwości powrotu do obozu Karola XII. K. J. Sapieha starał się wykorzystać swoje kontakty z Prusami-Brandenburgią, aby tamtejsi dyplomaci pomogli w odbudowie dobrego wizerunku rodu Sapiehów w oczach cara [fn: K. J. Sapieha do Jana Szembeka, 13 lutego 1710 r., Polska Akademia Nauk Biblioteka Kórnicka, rkps 412, nr 15; K. J. Sapieha do syna, 15 listopada 1709 r., LMAVB, f. F139, rkps 4064/1.]. W kwietniu 1711 r. za pośrednictwem mediatorów starał się wybadać stosunek Piotra I do niego i całego rodu Sapiehów. Można przypuszczać, że starania te zakończyły się sukcesem: już po kilku miesiącach K. J. Sapieha chwalił się uzyskaniem zwolnienia z kontrybucji na rzecz armii rosyjskiej [fn: K. J. Sapieha do oficerów w Bychowie, listy z 6 kwietnia i 11 grudnia 1711 r., LMAVB, f. 139, rkps 4004/2.]. Chociaż często przekraczał granicę Litwy, odwiedzając swoje dobra na Żmudzi, K. J. Sapieha na stałe powrócił na Litwę z Prus Książęcych dopiero jesienią 1712 r. Synowie K. J. Sapiehy, stolnik litewski Jerzy Stanisław i marszałek litewski Aleksander Paweł Sapiehowie, również skłaniali się ku ugodzie, ale chcieli zachować swoje urzędy. Było to trudne, ponieważ monarcha pragnął nagrodzić urzędami swoich zwolenników, którzy pozostali mu wierni po elekcji Stanisława Leszczyńskiego w 1704 r. Dlatego aż do końca 1712 r. synowie K. J. Sapiehy, podobnie jak ich ojciec, unikali aktywnej polityki i czekali na dalszy rozwój wypadków oraz przebieg wojny [fn: Maciej Ancuta do K. S. Radziwiłła, 13 listopada 1712 r., AGAD, AR V, 126; K. J. Sapieha do deputatów Trybunału Głównego Litewskiego, 1712 rok, Litewskie Państwowe Archiwum Historyczne (dalej: LVIA), Senieji aktai (dalej: SA), b. 56, k. 1640–1641.]. Jednak jeden z wnuków K. J. Sapiehy, syn J. S. Sapiehy, starosta merecki Antoni Kazimierz Sapieha, postanowił nie podporządkować się woli ojca i dziadka i nadal trwać w obozie Stanisława Leszczyńskiego i Karola XII. Ojciec zarzucał A. K. Sapieże, że jego radykalne postępowanie dyskredytuje i naraża na niebezpieczeństwo cały ród Sapiehów [fn: J. S. Sapieha do A. K. Sapiehy, 24 lipca 1711 r., LMAVB, f. 139, rkps 4000/1.]. Jak wspomniano, miejscem schronienia dla J. K. i A. K. Sapiehów, którzy pozostali wierni Stanisławowi Leszczyńskiemu lub sprzyjali mu z chęci osobistych korzyści, stały się należące do Brandenburgii-Prus Prusy Książęce, dokąd wycofało się również niewielu oficerów wojska litewskiego, niechcących uznać zwierzchnictwa L. Pocieja [fn: Šapoka M. Lietuvos Didžiosios Kunigaikštystės kariuomenė 1710–1711 m., Lietuvos istorijos metraštis, 2017 metai, 1 (2017), s. 31.]. Wśród innych zwolenników Szwecji byli: hetman polny litewski mianowany przez Stanisława Leszczyńskiego – M. S. Wiśniowiecki, bracia Jerzy Hieronim Kryszpin-Kirszensztein i strażnik litewski również mianowany przez Stanisława Leszczyńskiego – Kazimierz Kryszpin-Kirszensztein, a także kilkunastu znamienitszych oficerów wojska litewskiego: Mikołaj Chmara, Jan Franciszek Buda i inni. Wszyscy oni, z wyjątkiem J. K. Sapiehy, który oficjalnie przeszedł na stronę Augusta II i czasami przyjeżdżał do Polski, stale mieszkali w Prusach Książęcych. Stamtąd zwolennicy Karola XII i Stanisława Leszczyńskiego w latach 1711–1712 organizowali rajdy wojskowe w głąb terytorium Litwy. Celem takich najazdów zwolenników Szwecji było stwarzanie napięcia na granicy prusko-litewskiej, szerzenie propagandy w oddziałach wojska litewskiego oraz zdobywanie pieniędzy. Wiosną 1711 r. bracia Kryszpin-Kirszenszteinowie zorganizowali najazd na Żmudź, ale stacjonujące tam chorągwie wojska litewskiego lojalne Augustowi II rozproszyły siły partyzantów i, ścigając je, wtargnęły na terytorium Prus Książęcych. Oddziały wojska litewskiego zostały internowane i aresztowane przez pruskie siły graniczne. L. Pociej napisał list protestacyjny przeciwko takiemu postępowaniu urzędników prusko-brandenburskich, żądając uwolnienia żołnierzy litewskich i wydalenia zwolenników Szwecji z terytorium kraju [fn: George Mackenzie do Jamesa Douglasa, 14 kwietnia 1711 r., The National Archives in Kew (dalej: TNA), State papers (dalej: SP) 88, t. 18 (wszystkie daty podano według nowego stylu); L. Pociej do K. S. Radziwiłła, 21 maja 1711 r., AGAD, AR V, rkps 11913.]. Na granicy z Prusami rozlokowano posterunki straży wojska litewskiego, które miały zapobiegać atakom partyzantów, ale ze skarg zawartych w źródłach historycznych wynika, że nie stroniły one od zatrzymywania i grabienia także niewinnych osób. Wśród zatrzymanych poszkodowanych znaleźli się wojewoda wileński K. J. Sapieha, wojewoda połocki Dominik Słuszka i inni [fn: K. J. Sapieha do deputatów Trybunału Głównego Litewskiego, 1712 rok, LVIA, SA, b. 56, k. 1640–1641.]. Litewskie komory celne były szczególnie atrakcyjnym celem grabieży partyzantów, ponieważ znajdowały się blisko granicy, były słabo chronione i stanowiły jedno z niewielu źródeł gotówki na Litwie na początku XVIII wieku. W źródłach historycznych odnotowano niejedno splądrowanie komór celnych w Jurborku i Wierzbołowie w 1711 r. Straty oszacowano na około 8 tysięcy złotych [fn: Kazimierz Pociej do Stanisława Denhoffa, 13 listopada 1711 r., BCzar, rkps 5915, nr 29956; Summaryusz Calculacyey ex perceptis et distributis Importancyi dwuletney z prowentow Rzeczypospolitey WXL mianowicie cła nowopodwyższonego, donativum Kupieckiego, y monopolium tabacznego (stary druk).]. Partyzanci nie stronili również od pobierania hiberny z dóbr państwowych na Żmudzi [fn: S. Denhoff do A. Sieniawskiego, 16 października 1711 r., BCzar, rkps 5791, nr 7693.]. W źródłach zachowała się opowieść o tym, jak 4 września 1711 r. w pobliżu Rajgrodu, przy granicy pruskiej, jeden z braci Kryszpin-Kirszenszteinów i M. S. Wiśniowiecki zaoferowali oddziałom wojska litewskiego 100 tysięcy złotych za przejście na stronę Stanisława Leszczyńskiego. Chorągwie autoramentu narodowego skłaniały się ku przyjęciu propozycji, ale jeden z oficerów autoramentu cudzoziemskiego uniemożliwił to. Gdy August II dowiedział się o tym zdarzeniu i bohaterskim czynie oficera, oświadczył, że podaruje mu pierwsze wakujące starostwo grodowe [fn: L. Pociej do J. Szembeka, 12 października 1711 r., BCzar, rkps 493, nr 70; S. Denhoff do K. S. Radziwiłła, 10 września 1711 r., AGAD, AR V, rkps 2956; J. Szembek do K. S. Radziwiłła, 6 października 1711 r., AGAD, AR V, rkps 15699.]. W 1711 r. J. K. Sapieha utrzymywał znaczną eskortę – od kilkuset do kilku tysięcy żołnierzy, a sam przebywał albo w Prusach Książęcych, albo w ich pobliżu. Siły te stacjonowały w lasach. W promieniu kilkudziesięciu kilometrów miały rozstawionych swoich zwiadowców, którzy ostrzegali przed zbliżającą się armią rosyjską [fn: Tomasz Gintowt do K. S. Radziwiłła, 13 sierpnia 1710 r., AGAD, AR V, rkps 4204; Fiodor Balk (Федор Балк) do Piotra I, 17 września 1711 r., Письма и бумаги Императора Петра Великого, t. 11, z. 2, Москва, 1964, s. 429; L. Pociej do J. Szembeka, 12 października 1711 r., BCzar, rkps 493, nr 70.]. Chociaż J. K. Sapieha pochodził z bogatego rodu, żaden magnat Rzeczypospolitej nie był w stanie długo utrzymywać prywatnej armii. Było to możliwe tylko przez krótki czas, później utrzymanie takich oddziałów musiało przejąć państwo. Bracia Kryszpin-Kirszenszteinowie i M. S. Wiśniowiecki najeżdżali Żmudź, a siły J. K. Sapiehy operowały na kierunku południowym: w województwach mazowieckim, chełmińskim, płockim i innych. Jesienią 1711 r. siły te zostały kilkakrotnie rozproszone przez wojska koronne i litewskie. Sam J. K. Sapieha nie brał udziału w wyprawach i był niezadowolony, gdy jego oddziały, które oficjalnie utrzymywał dla zapewnienia sobie bezpieczeństwa, były atakowane [fn: L. Pociej do K. S. Radziwiłła, 29 września 1711 r., AGAD, AR V, rkps 11913; A. Sieniawski do J. Szembeka, 5 października 1711 r., BCzar, rkps 461, nr 13; L. Pociej do J. Szembeka, 4 listopada 1711 r., BCzar, rkps 461, nr 54; G. Mackenzie do J. Douglasa, 17 lipca 1711 r., TNA, SP 88, t. 19; G. Mackenzie do Henry'ego St. Johna, 30 października 1711 r., TNA, SP 88, t. 19; J. Z. Rybiński do A. Sieniawskiego, 28 listopada 1711 r., BCzar, rkps 5937, nr 35477.]. Wojsko litewskie wierne Augustowi II w latach 1710–1711 zostało znacznie powiększone, brakowało jednak pieniędzy na wypłatę żołdu [fn: Szerzej na ten temat zob.: Šapoka M. Lietuvos Didžiosios Kunigaikštystės kariuomenė 1710– 1711 m., s. 32–38.]. Niezadowolone oddziały stały się więc celem propagandy partyzantów. Wzywano je do wzniecenia buntu i przejścia na stronę Stanisława Leszczyńskiego. Partyzantów szczególnie interesowały oddziały autoramentu cudzoziemskiego, których wartość bojowa była najwyższa. L. Pociej był zaniepokojony takimi działaniami i nakazał surowo karać wszelkie przejawy sympatii dla zwolenników Szwecji w oddziałach wojska litewskiego. Kilku wysłanników partyzanckich, którzy próbowali wzniecić bunt w armii litewskiej, zostało schwytanych i skazanych na śmierć [fn: L. Pociej do K. S. Radziwiłła, listy z 21 maja i 10 grudnia 1711 r., AGAD, AR V, rkps 11913; K. S. Radziwiłł do S. Denhoffa (?), 4 sierpnia 1711 r., BCzar, rkps 5928, nr 33198.]. Gdy na początku 1712 r. na Trybunale Skarbowym Litewskim postanowiono zredukować armię litewską, L. Pociej zdecydował się nie podporządkować temu poleceniu, obawiając się, że zwolnieni ze służby żołnierze, którym państwo zalegało z żołdem, przyłączą się do J. K. Sapiehy. Tych zaś, którzy pozostali w służbie, można było utrzymać w obozie, gdyż każdy żołnierz miał nadzieję na odzyskanie należnych mu pieniędzy. Zwolnienie ze służby oznaczałoby, że żołnierze ci na pewno nie odzyskają wynagrodzenia za czas służby. L. Pociej, decydując się nie jechać na zwołany w kwietniu 1712 r. sejm Rzeczypospolitej, poprosił kanclerza litewskiego K. S. Radziwiłła, aby zadbał o przyjęcie na nim konstytucji, która wszystkich, którzy wywołują wewnętrzne niepokoje i formują jednostki wojskowe o niejasnym przeznaczeniu, uzna za wrogów ojczyzny i nakaże konfiskatę ich dóbr [fn: L. Pociej do K. S. Radziwiłła, listy z 6 i 29 marca 1712 r., AGAD, AR V, rkps 11913.]. Paradoksalnie, stronnicy Szwecji nie mieli wiele do zaoferowania oddziałom litewskim, które namawiali do przejścia na swoją stronę, ponieważ, jak wynika z ich korespondencji, sami odczuwali katastrofalny brak pieniędzy [fn: J. F. Buda do oficera, 7 września 1712 r., LMAVB, f. 139, rkps 432.]. „Przegraliśmy naszą walkę i nie mamy żadnej nadziei na ponowne powstanie” – tak obrazowo opisał sytuację zwolenników Szwecji w Prusach pod koniec 1711 r. jeden z członków rodu Kryszpinów-Kirszenszteinów [fn: Jeden z Kryszpinów-Kirszenszteinów do A. K. Sapiehy (?), 22 grudnia 1711 r., LMAVB, f. 139, rkps 2328.]. Sytuację zwolenników Szwecji przebywających na terytorium Prus Książęcych pod koniec 1711 r. pogorszyły również zmieniające się okoliczności dyplomatyczne. Stosunki prusko-szwedzkie ulegały pogorszeniu przede wszystkim dlatego, że Brandenburgia-Prusy, widząc słabnięcie Szwecji, zaczęły snuć plany zajęcia jej terytoriów na Pomorzu. Dlatego władze brandenbursko-pruskie, dotąd dość tolerancyjne wobec Litwinów, zwolenników Szwecji, zamieszkujących ich terytorium, pod koniec 1711 r. zaczęły rozważać plany pozbycia się ich. Po nieudanej próbie wzniecenia buntu w wojsku litewskim w 1711 r., M. S. Wiśniowiecki opuścił Prusy Książęce i na początku 1712 r. udał się do Bender. J. K. Sapieha pozostał na miejscu i na 1712 r. planował nowe działania. Obie strony – partyzanci i zwolennicy Augusta II – rozumiały, że kampania wojskowa 1712 r. będzie w zasadzie ostatnią próbą dokonania przewrotu na terytorium Polski i Litwy. Jeśli się nie powiedzie, zwolennicy Szwecji będą musieli albo pogodzić się z Augustem II, albo wycofać się z terytorium Brandenburgii-Prus do Szwecji lub Imperium Osmańskiego. Trudno powiedzieć, na ile zwolennicy Szwecji w latach 1710–1711 wierzyli w perspektywy Szwecji w wielkiej wojnie północnej i jakie przyczyny sprawiły, że nie przeszli na stronę Augusta II. Jak wspomniano, bitwa pod Połtawą, choć była wielkim zwycięstwem armii rosyjskiej, współczesnym nie wydawała się wyrokiem, tzn. że potęga militarna Szwecji może zostać zniszczona w jednej bitwie. Dodatkowym czynnikiem, który skłaniał do pozostania w obozie zwolenników Szwecji, był los M. S. Wiśniowieckiego – został on aresztowany przez wojska rosyjskie, mimo że objęła go amnestia. Osoby wciąż sympatyzujące ze Stanisławem Leszczyńskim w żadnym wypadku nie mogły czuć się bezpiecznie, nawet przebywając poza Litwą. Na przykład w 1710 r. w Prusach Książęcych oddział wojsk rosyjskich zaatakował wieś, w której ukrywali się bracia Kryszpin-Kirszenszteinowie. Z trudem zdołali oni uciec przed Rosjanami, ale musieli porzucić cały swój dobytek [fn: Mikołaj Petrusewicz do K. S. Radziwiłła, listy z 1 i 14 maja 1710 r., AGAD, AR V, rkps 11536.]. Inną przyczyną, która skłaniała do trwania przy Szwecji, była groźba utraty piastowanych urzędów w przypadku przejścia na stronę Augusta II. W latach 1704–1709 wytworzyła się sytuacja, w której w Rzeczypospolitej istniały dwa ośrodki władzy: August II i popierająca go konfederacja sandomierska oraz Stanisław Leszczyński i popierająca go konfederacja warszawska. Obie strony mianowały swoich stronników na te same urzędy, a osoby te następnie ze sobą konkurowały. Dlatego przejście na drugą stronę oznaczało nieuniknioną rezygnację z roszczeń do posiadanego urzędu; z drugiej strony, z powodu braku ważnych urzędów, niemożliwe było skuszenie i przeciągnięcie na swoją stronę znaczniejszych osobistości z obozu przeciwnego. Na przykład pod koniec 1711 r. hetman wielki litewski L. Pociej wysłał starostę żmudzkiego Kazimierza Zaranka do M. S. Wiśniowieckiego z propozycją przejścia na stronę Augusta II. Brak jest szczegółowych danych na temat przebiegu negocjacji, wiadomo jedynie, że zakończyły się one fiaskiem [fn: S. Denhoff do J. Szembeka, 20 listopada 1711 r., BCzar, rkps 488, nr 71.]. W 1712 r. toczyły się również negocjacje w sprawie uznania Augusta II między dwoma największymi wrogami – L. Pociejem a J. K. Sapiehą, przy mediacji generała majora wojsk litewskich i pisarza polnego litewskiego Michała Józefa Sapiehy. Dostępne źródła historyczne nie ujawniają konkretnych warunków postawionych przez J. K. Sapiehę, jednak według L. Pocieja, żądania J. K. Sapiehy były zbyt wygórowane i nawet perswazje apostolskie nie przekonałyby go do pogodzenia się z Augustem II [fn: „Widzę y na żadne Apostolskie perswuazie podobnoby niesupersedowali a to naybarziey widzę że tak maią do KJM zepsowane serce że żadno miaro subesse niechcą” – L. Pociej do A. Sieniawskiego, 4 lipca 1712 r., BCzar, rkps 5916, nr 30066.]. J. K. Sapieha pisał, że wystarczą mu już obietnice „Pana ze Wschodu” (Karola XII – M. Š.), jeśli tylko otrzyma to, czego chce [fn: J. K. Sapieha do A. K. Sapiehy, 16 lutego 1712 r., LMAVB, f. 139, rkps 4000/2.]. Istnieją wystarczające dane, że zdrowie wojewody wileńskiego K. J. Sapiehy znacznie się pogorszyło pod koniec 1711 r., dlatego wszystkie te negocjacje można wiązać z tym urzędem. Prawdopodobnie województwo wileńskie zadowoliłoby J. K. Sapiehę, ale L. Pociej, dowiedziawszy się o pogarszającym się stanie zdrowia wojewody wileńskiego, natychmiast zaczął gromadzić zwolenników, którzy poparliby na dworze królewskim jego starania o województwo wileńskie [fn: L. Pociej do K. S. Radziwiłła, 25 października 1711 r., AGAD, AR V, rkps 11913.]. NAJAZD J. GRUDZIŃSKIEGO NA POLSKĘ Po zwycięstwie pod Połtawą działania Rosji przeciwko Szwecji skomplikowała interwencja Imperium Osmańskiego w wielką wojnę północną. W 1711 r. wojna rosyjsko-turecka zakończyła się pokojem pruckim, na mocy którego Rosja zobowiązała się do wycofania swoich wojsk z Rzeczypospolitej. Zwlekała jednak z wykonaniem tego postanowienia. Władze Imperium Osmańskiego, widząc, że Rosja nie przestrzega tego i innych warunków pokoju pruckiego, zaczęły przygotowywać się do nowej wojny, a król Szwecji wraz ze swoimi zwolennikami wciąż przebywał na terytorium tureckim. Rosja w 1712 r. zamierzała kontynuować rozpoczęty już podbój należącej do Szwecji Finlandii i wyprzeć Szwecję z południowego regionu Morza Bałtyckiego – Pomorza. Polityka zagraniczna Augusta II przez kilka lat po powrocie na tron była ukierunkowana na należące do Szwecji terytoria pomorskie. Gdy w 1710 r. Rosja zajęła Rygę i Inflanty, było mało prawdopodobne, że przekaże te terytoria Rzeczypospolitej lub Saksonii, choć powinna była to uczynić na mocy wcześniejszych umów. Dlatego jedynym sposobem, aby August II mógł coś zyskać na wojnie, było zajęcie części Pomorza Szwedzkiego. W tym czasie uwaga szlachty Rzeczypospolitej, która popierała dążenia monarchy do kontynuowania wojny, skupiała się jednak na zagrożeniu tureckim i kontrybucjach wojsk rosyjskich. Wszelkimi środkami starano się uniknąć wojny z Imperium Osmańskim i zmusić Rosję do wycofania swoich wojsk z terytorium Rzeczypospolitej. Karol XII nie rozważał możliwości zawarcia pokoju z Rosją, ponieważ wymagałoby to oddania jej części utraconych terytoriów, najprawdopodobniej Ingrii i Inflant. Chociaż sytuacja militarna Szwecji pogarszała się, Karol XII był zdeterminowany kontynuować wojnę. W 1711 r. Szwecja przeszła do wojny obronnej. W 1711 r. połączone siły rosyjskie, duńskie i saskie z powodzeniem atakowały miasta Pomorza Szwedzkiego. Głównym celem sojuszników było zajęcie Stralsundu i Szczecina. Garnizon wojsk szwedzkich w Stralsundzie broniła się zawzięcie, ponieważ liczyła na szybkie przybycie ze Szwecji korpusu wojskowego, który pokona sojuszników i przerwie oblężenie. Plan wojskowy Karola XII, Stanisława Leszczyńskiego i ich zwolenników na kampanię 1712 r. przewidywał przejście z obrony do ataku. Karol XII i J. Potocki planowali skierować z Imperium Osmańskiego na terytorium Korony Polskiej oddziały kawalerii. Wdzierając się w głąb kraju, miały one przykuć uwagę wojsk koronnych. W tym samym czasie desant wojsk szwedzkich pod dowództwem Magnusa Stenbocka miał wylądować na Pomorzu, rozbić połączone siły saskie, rosyjskie i duńskie i wkroczyć do Polski, a Imperium Osmańskie miało zaatakować Rosję i prawobrzeżną Ukrainę lub zapewnić Karolowi XII wystarczająco silną eskortę, około pięćdziesięciu tysięcy żołnierzy, na powrót do Szwecji przez terytorium Rzeczypospolitej i włączenie się do wojny. Jednocześnie J. K. Sapieha z zebranymi przez siebie oddziałami z Prus Książęcych miał zaatakować Litwę. Atakując Augusta II z kilku stron, liczono na obalenie go z tronu i przywrócenie nań Stanisława Leszczyńskiego, a także na odzyskanie inicjatywy w wojnie, która coraz bardziej przechylała się na korzyść sojuszników [fn: Wagner M. Zagon Kawaleryjski Jana Grudzińskiego w 1712 roku, s. 212; Jarochowski K. Wycieczka Grudzińskiego, starosty Rawskiego, do Polski w roku 1712, s. 359–360.]. W lutym 1712 r. zwolennicy Szwecji w Benderach rozpoczęli działania. Najpierw wydano manifest, w którym Augusta II nazwano uzurpatorem tronu i gwałcicielem praw Rzeczypospolitej. W manifeście protestowano przeciwko władzy Augusta II, a jego sojuszniczkę Rosję nazywano największym wrogiem Rzeczypospolitej. O ambicjach zwolenników Szwecji do przejęcia władzy w Rzeczypospolitej świadczył również fakt, że podpisani pod manifestem J. Potocki i M. S. Wiśniowiecki tytułowali się hetmanami wielkimi koronnym i litewskim. Stronę litewską reprezentowali i manifest podpisali również bracia J. H. i K. Kryszpin-Kirszenszteinowie, którzy na początku 1712 r. udali się do Bender [fn: Manifest stronników szwedzkich, 18 lutego 1712 r., BCzar, rkps 559, k. 183–186.]. Ponadto liczono, że po pojawieniu się na Litwie oddziałów zwolenników Szwecji i samego Karola XII, wojsko litewskie wierne L. Pociejowi przejdzie na stronę króla Szwecji [fn: L. Pociej do K. S. Radziwiłła, 5 marca 1712 r., AGAD, AR V, rkps 11913.]. Starano się jak najszerzej rozpowszechnić te cele militarne i polityczne w Rzeczypospolitej poprzez ogłaszanie manifestów. W lutym 1712 r. z Bender wysłano do Polski oddział liczący około 2000 jeźdźców pod dowództwem Krzysztofa Urbanowicza. Miał on stanowić osłonę dla głównych sił dowodzonych przez Jana Grudzińskiego [fn: Wagner M. Zagon Kawaleryjski Jana Grudzińskiego w 1712 roku, s. 212.]. W połowie marca J. Grudziński z około 5000 jeźdźców założył swoją bazę na Pokuciu, historycznym terytorium Księstwa Mołdawskiego (obecnie Ukraina), w górnym biegu Prutu, na granicy Korony Polskiej. W dniach 15–17 marca 1712 r. oddziały przekroczyły granicę Polski i rozlokowały się na pograniczu, nie spiesząc się z marszem w głąb kraju, a po kilku tygodniach J. Grudziński ze swoimi oddziałami zawrócił i powrócił na Pokucie. W historiografii wyjaśnia się, że J. Grudziński nie wkraczał w głąb Polski, ponieważ warunki pogodowe były niesprzyjające, a jego armii brakowało ochotników i pieniędzy [fn: Ibid., s. 213; Jarochowski K. Wycieczka Grudzińskiego, starosty Rawskiego, do Polski w roku 1712, s. 366–367.]. Warto jednak zwrócić uwagę, że w kwietniu w Warszawie odbywał się sejm Rzeczypospolitej. Powszechne niezadowolenie z obecności wojsk rosyjskich mogło osłabić zamiary monarchy Augusta II co do kontynuowania działań wojennych i przysłużyć się szwedzkim partyzantom. 20 kwietnia 1712 r. sejm zakończył obrady – został odroczony do końca grudnia tego samego roku. W zasadzie sejm nie podjął żadnych decyzji w sprawie podatków i nie rozwiązał problemu finansowania wojsk polskich i litewskich. Ponadto nie podjęto niezbędnych kroków w celu zlikwidowania zagrożenia ze strony szwedzkich partyzantów – zaraz po sejmie podpisano amnestie dla zwolenników Szwecji, jednak brak jest danych, by ktokolwiek z nich od razu skorzystał [fn: Amnestia dla M. S. Wiśniowieckiego, 12 czerwca 1712 r., LVIA, Metryka Litewska (mikrofilmy) (dalej: LM), ks. 155, 537–539.]. Pod koniec maja zwolennicy Szwecji postanowili skierować oddziały kawalerii J. Grudzińskiego na terytoria Wielkopolski, która w latach 1704–1706 była jednym z ognisk opozycji wobec Augusta II. W dniach 12–13 maja 1712 r. oddziały J. Grudzińskiego, liczące około 6–7 tysięcy jeźdźców, przekroczyły granicę Mołdawii. 23 maja dotarły do Przemyśla, a 29 maja były już pod Tarnowem i 3 czerwca przeprawiły się przez Wisłę pod Tyńcem. Stamtąd maszerowano w kierunku północno-zachodnim w stronę Kalisza, którego okolice osiągnięto 10 czerwca. W ciągu około 30 dni oddziały kawalerii przebyły około 900 km, czyli około 30 km dziennie [fn: Wagner M. Zagon Kawaleryjski Jana Grudzińskiego w 1712 roku, s. 214; Jarochowski K. Wycieczka Grudzińskiego, starosty Rawskiego, do Polski w roku 1712, s. 366–372.]. Maszerujące siły J. Grudzińskiego nie napotkały żadnego oporu ze strony wojsk polskich ani rosyjskich. W maju 1712 r. wojsko koronne było w tym czasie podzielone na dwie części. Główne siły, liczące około 12 tysięcy żołnierzy, stacjonowały na południowym wschodzie kraju pod Tarnogórą, ale hetman wielki koronny A. Sieniawski część z nich skierował na Ukrainę, gdzie wybuchł bunt kozacki. J. Grudzińskiego w Wielkopolsce powitała część wojsk koronnych pod dowództwem J. Z. Rybińskiego, licząca około 5–6 tysięcy żołnierzy. Przeciwko J. Grudzińskiemu skierowano również około 5 tysięcy żołnierzy z głównej dywizji wojsk koronnych [fn: Wagner M. Zagon Kawaleryjski Jana Grudzińskiego w 1712 roku, s. 214–215.]. Taką pasywność wojsk polskich i rosyjskich można tłumaczyć brakiem informacji. Nie wiedziano, czy za oddziałami J. Grudzińskiego nie podążają główne siły tureckie, a także sądzono, że sam Karol XII incognito może uczestniczyć w wyprawie J. Grudzińskiego – w takim przypadku, zgodnie z warunkami pokoju między Rosją a Imperium Osmańskim, należałoby go przepuścić do Szwecji [fn: Jarochowski K. Wycieczka Grudzińskiego, starosty Rawskiego, do Polski w roku 1712, s. 373–374.]. Po dotarciu do Kalisza postanowiono kontynuować natarcie w kierunku Poznania, który osiągnięto 13 czerwca [fn: Wagner M. Zagon Kawaleryjski Jana Grudzińskiego w 1712 roku, s. 215.]. Tu J. Grudziński podzielił swoje siły na dwie części: główne siły, pod jego osobistym dowództwem, pozostały pod Poznaniem, aby obserwować działania garnizonu wojsk rosyjskich, a mniejsze, pod dowództwem K. Urbanowicza, miały maszerować na północny zachód w kierunku Morza Bałtyckiego w celu uzyskania informacji o planowanym desancie wojsk szwedzkich. W rzeczywistości Szwecji brakowało zasobów, aby szybko przygotować się do desantu, więc dotarł on na wyspę Rugię dopiero pod koniec września. Po przebyciu około 100 km, K. Urbanowicz otrzymał wiadomość, że wojska rosyjskie i polskie planują otoczyć J. Grudzińskiego pod Poznaniem. K. Urbanowicz zawrócił i 20 czerwca powrócił do głównego obozu pod Poznaniem [fn: Ibid., s. 216.]. W tym czasie oddziały głównej dywizji wojsk koronnych znajdowały się już pod Pyzdrami, na południowy wschód od Poznania, a J. Grudziński wycofał się do Wrześni, którą osiągnął 24–25 czerwca. W historiografii twierdzi się, że J. Grudziński posiadał informacje, iż pod Gnieznem, około 25 km na północ od Wrześni, rzekomo stacjonowały oddziały J. K. Sapiehy, które chciały połączyć się z jego siłami [fn: Ibid., s. 216–217.]. Oczywiście w pobliżu nie było żadnych oddziałów J. K. Sapiehy, a oddział wojsk rosyjskich 26 czerwca, maszerując od Pyzdr, zaatakował stacjonujące wciąż pod Wrześnią siły J. Grudzińskiego [fn: Brak jest również źródeł historycznych, które świadczyłyby o tym, że ktokolwiek z Litwinów sympatyzujących ze Szwecją przyłączył się do J. Grudzińskiego. Inne źródła nie potwierdzają twierdzenia z tak zwanych pamiętników Erazma Otwinowskiego, jakoby do J. Grudzińskiego przyłączył się Jerzy Felicjan Sapieha, brat J. K. Sapiehy. Zob.: Pamiętniki do panowania Augusta II, napisane przez niewiadomego autora (podobno Erazma Otwinowskiego), wyd. E. Raczyński, Poznań, 1838, s. 203.]. Obawiając się okrążenia, J. Grudziński został zmuszony do wycofania się na południe, w kierunku należącego do Habsburgów Śląska. W tym czasie oddziały wojsk rosyjskich i polskich starały się zablokować drogę, aby partyzanci nie uciekli z kraju. Decydujące starcie miało miejsce pod Krotoszynem. Liczebność wojsk koronnych i oddziałów J. Grudzińskiego była podobna – około 5–6 tysięcy jeźdźców kawalerii. J. Grudziński nie chciał walczyć, rozpoczęto negocjacje, a po pojawieniu się oddziałów kawalerii rosyjskiej partyzanci po krótkiej walce zaczęli się wycofywać i uciekać w kierunku Śląska. J. Grudziński pod koniec czerwca z niewielkim oddziałem przekroczył granicę Polski i ponownie pojawił się pod Częstochową, ale na początku lipca wycofał się w kierunku Krakowa i powrócił do Bender [fn: Ibid., s. 221.]. W ten sposób wyprawa J. Grudzińskiego zakończyła się całkowitym niepowodzeniem. Dopóki nie było dużych sił wroga, J. Grudziński swobodnie manewrował i wdzierał się w głąb kraju, ale wobec braku desantu wojsk szwedzkich nie miał żadnych szans w starciu z połączonymi siłami wojsk polskich i rosyjskich. NAJAZD SZWEDZKICH PARTYZANTÓW NA LITWĘ W kwietniu 1712 r. L. Pociej był przekonany, że J. K. Sapieha z posiadanymi siłami będzie próbował zdestabilizować sytuację na Litwie: wtargnąć w głąb kraju i być może podburzyć szlachtę oraz oddziały wojska litewskiego przeciwko Augustowi II i władzy hetmana wielkiego, czyli L. Pocieja. Z tego powodu L. Pociej starał się jak najszybciej skoncentrować posiadane siły wojska litewskiego. Najprawdopodobniej obawiając się działań J. K. Sapiehy, nie pojechał również na zwołany w Warszawie sejm. Chcąc zapobiec zgromadzeniom szlachty, która mogłaby poprzeć J. K. Sapiehę, August II, najprawdopodobniej na prośbę i z inicjatywy L. Pocieja, wydał uniwersał, w którym zakazano szlachcie zbierania się na samowolnych zjazdach bez zgody monarchy [fn: Pociej, 22 czerwca 1712 r., BCzar, rkps 462, k. 589–591; Manifest Augusta II, 12 czerwca 1712 r., AGAD, AR II, rkps 2236; L. Pociej do A. Sieniawskiego, 10 lipca 1712 r., BCzar, rkps 5916, nr 30068.]. 9 czerwca pod Brześciem Litewskim skoncentrowano już 10 regimentów autoramentu cudzoziemskiego [fn: L. Pociej do K. S. Radziwiłła, listy z 29 marca–21 kwietnia 1712 r.; L. Pociej do A. Sieniawskiego, 9 czerwca 1712 r., BCzar, rkps 5916, nr 30061.]. W tym miejscu należy dokładniej przeanalizować specyfikę organizacji wojska litewskiego. Kwestie stanu i organizacji armii litewskiej w latach 1710–1711 zostały omówione wcześniej [fn: Šapoka M. Lietuvos Didžiosios Kunigaikštystės kariuomenė 1710–1711 m., s. 30–38.]. W 1712 r. wojsko litewskie było organizowane na podstawie uchwał Trybunału Skarbowego Wielkiego Księstwa Litewskiego, który obradował w Wilnie w styczniu i lutym tego roku. Ponieważ podatki uchwalone przez Walną Radę Warszawską w 1710 r. już się skończyły, pieniędzy dla wojska bardzo brakowało, a przedstawiciele szlachty, z powodu zniszczenia kraju, starali się w Trybunale Skarbowym jak najbardziej zmniejszyć liczbę dymów (jednostek podatkowych) w powiatach, aby płacić jak najmniej podatków. Przedstawiciele szlachty byli źli na L. Pocieja za niekończące się grabieże wojska, a także domagali się zmniejszenia armii i liczby wyższych oficerów. Porozumienie osiągnięte w Trybunale przewidywało, że wojsko zostanie nieco zredukowane: w chorągwiach kawalerii autoramentu narodowego, liczących 100 jeźdźców, miało „na papierze” pozostać 80, a w regimentach piechoty autoramentu cudzoziemskiego – po 400 etatów [fn: Szerzej na ten temat zob.: Šapoka M. Warfare, Loyalty and Rebellion: The Grand Duchy of Lithuania and the Great Northern War, 1709-17. London, New York, NY, 2018, s. 113–114.]. Istnieją świadectwa współczesnych, które wskazują, że stan wojska w 1712 r. uległ pogorszeniu: „Wojsko litewskie koncentruje się pod Brześciem Litewskim i Zelwą. W niektórych regimentach jest więcej oficerów niż szeregowych żołnierzy. Żołnierze włóczą się bez odpowiednich mundurów i ekwipunku.” [fn: M. Ancuta do K. S. Radziwiłła, 25 maja 1712 r., AGAD, AR V, rkps 126.]. Opinia L. Pocieja była nieco inna. Według niego, w połowie lipca jego siły liczyły około 6000 dobrze wyszkolonych żołnierzy, w tym 3000 żołnierzy autoramentu cudzoziemskiego [fn: L. Pociej do K. S. Radziwiłła, listy z 12–15 lipca 1712 r., AGAD, AR V, rkps 11913.]. Należy podkreślić, że nie były to wszystkie siły wojska litewskiego. Wiadomo, że jeszcze w maju około 30 chorągwi lekkiej kawalerii zostało wysłanych do Polski na pomoc wojskom koronnym [fn: Po najeździe szwedzkich partyzantów na Litwę, L. Pociej poprosił A. Sieniawskiego o zwrot wysłanych na pomoc chorągwi, jednak w źródłach historycznych brak jest informacji, czy zdążyły one przybyć przed końcem kampanii wojskowej. Zob.: L. Pociej do A. Sieniawskiego, 12 lipca 1712 r., BCzar, rkps 5916, nr 30069.]. L. Pociej prosił wojsko o cierpliwość i oczekiwanie na żołd, który Rzeczpospolita z pewnością wypłaci. Twierdził, że wcześniej państwo zalegało z żołdem nawet przez 10 lat, ale długi spłaciło [fn: Odezwа L. Pocieja, 3 lipca 1712 r., LVIA, SA, b. 14508, k. 676–677.]. Brak jest dokładnych danych na temat liczebności wojska litewskiego w 1712 r. Etatowy skład armii litewskiej, który na podstawie innych źródeł można datować na wiosnę 1713 r., wskazuje, że „na papierze” liczyła ona wówczas 670 husarzy, 2490 petyhorców, 2190 jeźdźców lekkiej kawalerii, około 5300 dragonów, 5300 piechurów i 420 piechoty węgierskiej. Tyle etatów podano, a w rzeczywistości w oddziałach wojskowych było mniej żołnierzy: 550 husarzy (82% przewidzianych etatów), 1930 petyhorców (77,5%), 1660 żołnierzy lekkiej kawalerii (75,7%), 2933 dragonów (55,3%), 2726 piechurów (51,3%), 360 piechoty węgierskiej (85,7%). A zatem, „na papierze” podano około 16 300 etatów, a na polu bitwy było nieco ponad 10 000 żołnierzy [fn: Skład wojska litewskiego (komput), bez daty, Biblioteka Uniwersytetu Wileńskiego, f. 4, rkps (A157)-11403a.]. Dane te w zasadzie odpowiadają liczebności wojska podawanej w korespondencji L. Pocieja z 1712 r. Artyleria była jednym z niewielu rodzajów broni wojska litewskiego, którego stan w 1712 r. uległ poprawie, ponieważ w 1711 r. odzyskano z Rosji część armat wywiezionych z terytorium Litwy przed 1709 r. Artylerię przygotowywano do kampanii 1712 r.: nakazano zebrać niezbędnych rzemieślników, wyprodukować urządzenia do transportu armat, przygotować inne zaopatrzenie artyleryjskie. L. Pociej starał się wykorzystać do przygotowania artylerii zasoby dóbr neuburskich i sapieżyńskich. Chciano nawet skonfiskować na potrzeby wojska wszystkie dzwony kościelne w Bychowie, ale wojewoda wileński K. J. Sapieha kategorycznie się temu sprzeciwił [fn: L. Pociej do Stanisława Niezabitowskiego, 1 lutego 1712 r., AGAD, AR V, rkps 11913; K. J. Sapieha do oficera Berlincourta w Bychowie, 19 października 1711 r., LMAVB, f. 139, rkps 4004/2.]. Wojsko litewskie zimą 1711–1712 r. było rozmieszczone następująco: chorągwie lekkiej kawalerii stacjonowały na granicy z Prusami Książęcymi, od granicy z Podlasiem aż po Połągę, oddziały piechoty autoramentu cudzoziemskiego – w Brześciu Litewskim, Grodnie i Nowogródku, a kawaleria autoramentu cudzoziemskiego i kawaleria autoramentu narodowego – w pobliżu granicy z Polską, aby w razie potrzeby mogły szybko przyjść z pomocą wojskom koronnym, gdyby Szwedzi zaatakowali z Pomorza lub gdyby pojawiło się zagrożenie z Bender [fn: L. Pociej do J. Szembeka, 31 grudnia 1711 r., BCzar, rkps 461, nr 148.]. W maju 1712 r. miejscami koncentracji wojska litewskiego były Brześć Litewski (autorament cudzoziemski) i Zelwa (autorament narodowy), w połowie drogi między Wołkowyskiem a Słonimem. W połowie czerwca oddziałom pod Zelwą wydano rozkaz zbliżenia się do oddziałów autoramentu cudzoziemskiego [fn: M. Ancuta do K. S. Radziwiłła, 28 maja 1712 r., AGAD, AR V, rkps 126; L. Pociej do A. Sieniawskiego, 22 czerwca 1712 r., BCzar, rkps 5916, nr 30065.]. Pod koniec maja wszyscy czterej hetmani polscy i litewscy spotkali się w pobliżu Lublina, gdzie miały zostać uzgodnione działania w kampanii wojskowej przeciwko szwedzkim partyzantom [fn: Stanisław Chomętowski do Jana Jerzego Przebendowskiego, 1 czerwca 1712 r., AGAD, AR V, rkps 2115; L. Pociej do K. S. Radziwiłła, listy z 13–21 maja 1712 r., AGAD, AR V, rkps 11913.]. Najazd J. Grudzińskiego wszystkich zaskoczył. Hetman wielki litewski został zmuszony pod koniec maja do wysłania 30 chorągwi kawalerii litewskiej na pomoc hetmanowi wielkiemu koronnemu A. Sieniawskiemu. Chociaż chorągwie kawalerii, jak zaznaczył sam hetman, nie były w pełni zaopatrzone, to były moralnie gotowe do walki [fn: L. Pociej do J. Szembeka, 27 maja 1712 r., BC 462, nr 76; L. Pociej do A. Sieniawskiego, listy z 10–22 czerwca 1712 r., BCzar, rkps 5916, nr 30062–30065.]. Źródła historyczne wskazują, że na początku czerwca 1712 r. J. K. Sapieha przebywał w Prusach Książęcych, w mieście Ełk, skąd podległe mu oddziały pod koniec tego miesiąca wtargnęły na Litwę [fn: L. Pociej do J. Szembeka, 8 czerwca 1712 r., BCzar, rkps 462, nr 106.]. Można przypuszczać, że do podjęcia nowego ataku skłonił go najazd J. Grudzińskiego, a J. K. Sapieha realizował plan kampanii przygotowany w Benderach [fn: W swoich pamiętnikach Krzysztof Zawisza twierdzi, że J. K. Sapieha, otrzymawszy wieści o najeździe J. Grudzińskiego, z 500 jeźdźcami próbował do niego dołączyć. Zob.: Pamiętniki Krzysztofa Zawiszy, wojewody mińskiego (1666–1721): wydane z oryginalnego rękopismu i opatrzone przypiskami, red. J. Bartoszewicz, Warszawa, 1862, s. 300–301. M. Wagner, twierdząc, że J. K. Sapieha pod koniec czerwca był pod Gnieznem, pomylił się. Zob.: Wagner M. Zagon Kawaleryjski Jana Grudzińskiego w 1712 roku, s. 217.]. L. Pociej był przekonany, że oddziały J. K. Sapiehy będą maszerować do Wielkopolski w kierunku J. Grudzińskiego [fn: L. Pociej do A. Sieniawskiego, 15 czerwca 1712 r., BCzar, rkps 5916, nr 30063.]. Jednakże niespodziewanie skierowały się na wschód, w stronę Grodna. Brak jest dokumentów historycznych, które wyjaśniałyby takie ich postępowanie, ale najprawdopodobniej otrzymano wiadomości, że dotarcie do J. Grudzińskiego będzie niemożliwe. Pod koniec czerwca J. Grudziński był już otaczany ze wszystkich stron przez oddziały wojsk koronnych i rosyjskich. Według różnych danych, wojska podległe J. K. Sapieże liczyły od 500 do 3000 żołnierzy. Początkowo partyzantom się wiodło: dołączyła do nich chorągiew petyhorców, która zdezerterowała z wojska litewskiego, inna chorągiew kawalerii została zaatakowana i poddała się bez walki [fn: K. Zawisza w swoich pamiętnikach podaje, że J. K. Sapieha miał 500 ludzi, a sufragan biskupstwa wileńskiego Maciej Ancuta – że 3000. Prawdopodobnie liczba podana przez K. Zawiszę, byłego zwolennika Szwedów na Litwie, jest bardziej precyzyjna. Ponadto, trudno sobie wyobrazić, jak 3000 ludzi mogło zostać zwerbowanych zimą 1711–1712 r. i utrzymać się w Prusach Książęcych, wiedząc, że szwedzkim partyzantom nieustannie brakowało pieniędzy. Zob.: Pamiętniki Krzysztofa Zawiszy, s. 300–301. M. Ancuta do K. S. Radziwiłła, 2 lipca 1712 r., AGAD, AR V, rkps 126.]. Pod Zabłudowem partyzanci skierowali się na północny wschód, w kierunku Grodna, po drodze pod Odelskiem atakując kolejną stacjonującą tam chorągiew petyhorców wojska litewskiego. W Grodnie znajdował się niewielki garnizon wojsk rosyjskich, około 120 żołnierzy, którzy nadzorowali zbiórkę żywności i paszy dla grup armii rosyjskiej, maszerujących przez całe lato ze Smoleńska na Pomorze Szwedzkie na pomoc wojskom saskim i duńskim. Ten oddział rosyjskiej piechoty nie podjął otwartej walki z partyzantami i zamknął się w grodzieńskim zamku. Otrzymawszy wiadomości o działaniach partyzantów, L. Pociej z wojskiem litewskim ruszył w kierunku Grodna, chcąc odciąć im drogę odwrotu w stronę granicy z Prusami Książęcymi. Chociaż pierwsze działania były udane, morale szwedzkich partyzantów nie było dobre, a do tego doszły wieści o rozproszeniu sił J. Grudzińskiego. W szeregach partyzantów pojawili się dezerterzy [fn: L. Pociej do K. S. Radziwiłła, listy z 12–15 lipca 1712 r., AGAD, AR V, rkps 11913.]. W trakcie działań wojennych myślano również o środkach dyplomatycznych. Z aluzji w źródłach historycznych można przypuszczać, że sam J. K. Sapieha nie uczestniczył w najeździe na terytorium Litwy, lecz pozostał w Prusach Książęcych, a później przeniósł się do miasta Kolno w województwie podlaskim. Oddziałami partyzantów dowodził oficer M. Chmara. Można to wiązać z negocjacjami, gdyż pod koniec czerwca do L. Pocieja przybył pisarz polny litewski M. J. Sapieha, który negocjował z hetmanem wielkim litewskim przejście J. K. Sapiehy na stronę Augusta II. Ponadto, monarcha przesłał L. Pociejowi podpisane przez siebie amnestie dla J. K. Sapiehy i innych szwedzkich partyzantów. L. Pociej prawdopodobnie nie był zwolennikiem pojednania, a ponadto brakowało wolnych urzędów, którymi można by przyciągnąć J. K. Sapiehę na stronę Augusta II. Jak wspomniano, sam hetman wielki litewski pisał w swoim liście, że pretensje J. K. Sapiehy są wielkie, a podstawy do nich żadne. Przewaga militarna była po stronie L. Pocieja, dlatego postanowił on wysłać amnestie J. K. Sapieże za pośrednictwem starosty brzeskiego litewskiego Jana Fryderyka Sapiehy, a samemu ruszyć z całym wojskiem litewskim przeciwko szwedzkim partyzantom, ponieważ „ich z każdą chwilą przybywa i diabeł jeden wie, skąd się ich tylu bierze” [fn: L. Pociej do A. Sieniawskiego, listy z 4 i 17 lipca 1712 r., BCzar, rkps 5916, nr 30066, 30071.]. W połowie lipca L. Pociej z wojskiem, w którym oba autoramenty już się połączyły, ruszył w kierunku północno-zachodnim. 15 lipca był pod Prużaną (Пружаны), 17 lipca – pod Nowym Dworem (Новы Двор), skąd wysłano chorągwie lekkiej kawalerii w kierunku Grodna w celu ścigania partyzantów. Sam L. Pociej z głównymi siłami planował maszerować w kierunku Augustowa i odciąć partyzantów od Prus Książęcych. 19 lipca osiągnięto Świsłocz (Свислочь). Średnia prędkość marszu wojska wynosiła 19–20 km dziennie [fn: L. Pociej do K. S. Radziwiłła, 15 lipca 1712 r., AGAD AR V 11913; L. Pociej do A. Sieniawskiego, listy z 17–19 lipca 1712 r., BCzar, rkps 5916 nr 30071–30072.]. Jednak oddziały kawalerii partyzanckiej były szybsze i już 20 lipca L. Pociej otrzymał wiadomość, że wycofały się one spod Grodna w kierunku granicy z Prusami Książęcymi, najprawdopodobniej dlatego, że do Grodna przybyły nowe oddziały armii rosyjskiej, liczące około 7000 żołnierzy. Ze Świsłoczy wysłano jeszcze cztery chorągwie lekkiej kawalerii w nadziei, że uda się schwytać przynajmniej część partyzantów, zanim wycofają się do Prus Książęcych. Chorągwie dotarły do Augustowa, ale po partyzantach nie było tam ani śladu. Wycofali się w kierunku Kolna, gdzie w tym czasie przebywał J. K. Sapieha. 21 lub 22 lipca nad rzeką Biebrzą chorągwiom wojska litewskiego udało się dopaść partyzantów i wziąć kilku do niewoli. Później partyzanci przypuścili kontratak. Żołnierze kawalerii litewskiej w tym czasie odpoczywali, zsiadłszy z koni, i kontratak partyzantów był dla nich zaskoczeniem. Po trwającej dobre pół dnia wymianie ognia zginęło 7 żołnierzy wojska litewskiego. Obie strony wzięły jeńców. Nie wiadomo, ilu zginęło partyzantów. Rannych zabrali ze sobą [fn: L. Pociej do K. S. Radziwiłła, listy z 20–23 lipca 1712 r., AGAD, AR V, rkps 11913; L. Pociej do A. Sieniawskiego, 24 lipca 1712 r., BCzar, rkps 5916, nr 30073.]. Po bitwie partyzanci przeprawili się przez Biebrzę i zniszczyli użyte do tego łodzie, a następnie wycofali się w kierunku Kolna, gdzie czekał na nich J. K. Sapieha. Tam postanowiono wycofać się w kierunku południowo-zachodnim, w stronę Wisły, ponieważ marsz w kierunku Prus oznaczałby starcie z głównymi siłami wojska litewskiego. Według oceny L. Pocieja, w tym czasie J. K. Sapieha mógł mieć kilkuset rajtarów i kilkuset żołnierzy kawalerii autoramentu narodowego. L. Pociej nakazał chorągwiom kawalerii litewskiej ścigać wroga aż do Wisły, wysłano również listy do A. Sieniawskiego, aby z drugiej strony Wisły wysłał przeciwko partyzantom oddziały wojsk koronnych [fn: L. Pociej do A. Sieniawskiego, 29 lipca 1712 r., BCzar, rkps 5916, nr 30074; L. Pociej do K. S. Radziwiłła, 29 lipca 1712 r., AGAD, AR V, rkps 11913.]. 28 lipca J. K. Sapieha znajdował się pod Mławą, gdzie zatrzymał się na jeden dzień na odpoczynek, i wysłał zwiadowców w kierunku Warszawy i Płocka, aby znaleźli bezpieczne miejsce do przeprawy przez Wisłę. Tymczasem główne siły wojska litewskiego ruszyły na południe i 1 sierpnia dotarły do Tykocina [fn: L. Pociej do K. S. Radziwiłła, 1 sierpnia 1712 r., AGAD, AR V, rkps 11913; L. Pociej do A. Sieniawskiego, 1 sierpnia 1712 r., BCzar, rkps 5916, nr 30076.]. Wówczas pościg i działania wojenne zostały wstrzymane na około tydzień – obie strony zajęły swoje pozycje i czekały. Być może można to wytłumaczyć tym, że J. K. Sapieha był popularny wśród szlachty województwa płockiego i że główne siły wojska litewskiego zbliżyły się do granicy Korony Polskiej lub ją przekroczyły (brak jest źródeł historycznych, które wskazywałyby, które oddziały wojska litewskiego dotarły do Tykocina, należącego już do Polski). Najprawdopodobniej do województw podlaskiego i mazowieckiego, należących do Korony, wkroczyły nie główne siły wojska litewskiego, a tylko niektóre jego oddziały [fn: L. Pociej do A. Sieniawskiego, 6 sierpnia 1712 r., BCzar, rkps 5916, nr 30078; L. Pociej do K. S. Radziwiłła, listy z 6–9 sierpnia 1712 r., AGAD, AR V, rkps 11913.]. L. Pociej bardzo aktywnie walczył z partyzantami. Oczywiście J. K. Sapieha był jego osobistym wrogiem i głównym konkurentem, którego należało pokonać, jednak warto również zwrócić uwagę na stanowisko Rosji w połowie 1712 r. L. Pociej wiedział, że jeśli szwedzcy partyzanci nie zostaną poskromieni, armia rosyjska pozostanie na zimę na prawobrzeżnej Ukrainie i na Litwie, która przez cały 1712 r. cierpiała z powodu oddziałów rosyjskich maszerujących na Pomorze Szwedzkie, a L. Pociej musiał nieustannie wysłuchiwać skarg i próśb szlachty o obronę przed kontrybucjami armii rosyjskiej [fn: Boris Szeremietiew (Борис Шереметев) do Piotra I, 11 lipca 1712 r., Шереметев – Письма к государю императору Петру Великому, Москва, 1779, t. 3, s. 158–160.]. Rzeczywiście, na początku sierpnia dowództwo armii rosyjskiej wydało odezwy, w których ostrzegało, że jeśli szlachta polska i litewska przyłączy się do szwedzkich partyzantów, armia rosyjska będzie zmuszona stłumić ten bunt [fn: Odezwа B. Szeremietiewa, 3 sierpnia 1712 r. (stary druk).]. W połowie sierpnia L. Pociej wysłał przeciwko J. K. Sapieże oddziały kawalerii pod dowództwem swojego kuzyna, wojewody trockiego Kazimierza Ogińskiego. Oddziały K. Ogińskiego ścigały J. K. Sapiehę i jego żołnierzy aż do Grudziądza, gdzie J. K. Sapieha chciał przeprawić się przez Wisłę. Sytuacja była dla J. K. Sapiehy niekorzystna, ponieważ brodu strzegły patrole wojska koronnego. J. K. Sapieha podjechał do oddziału wojska koronnego i powiedział oficerowi, że ściga J. K. Sapiehę i pilnie musi przeprawić się przez Wisłę. Podstęp się udał i oddział wojska koronnego pozwolił J. K. Sapieże i jego żołnierzom na przeprawę. Przybyły kilka godzin później K. Ogiński zrozumiał, że się spóźnił. Po przeprawieniu się przez Wisłę, J. K. Sapieha zaatakował i wymordował znajdującą się w pobliżu kompanię żołnierzy armii rosyjskiej. Być może rozumiejąc, że jego grupa jest zbyt duża, aby przemknąć dalej niezauważona (w pobliżu znajdował się 1000-osobowy oddział armii rosyjskiej), J. K. Sapieha wykonał manewr taktyczny: żołnierzom autoramentu cudzoziemskiego nakazał zawrócić i wrócić do Prus Książęcych, a sam ruszył na południe, w kierunku Kalisza, gdzie doszło do niewielkiej bitwy z oddziałem wojska koronnego. Rajtarzy autoramentu cudzoziemskiego, zauważeni przez zwiadowców K. Ogińskiego, byli ścigani aż do granicy z Prusami Książęcymi. Partyzantów nie udało się schwytać – po przekroczeniu granicy rozproszyli się w małych grupkach w głąb Prus [fn: L. Pociej do A. Sieniawskiego, 24 sierpnia 1712 r., BCzar, rkps 5916, nr 30079; L. Pociej do K. S. Radziwiłła, 24 sierpnia 1712 r., AGAD, AR V, rkps 11913.]. Być może partyzanci byli zwinniejsi od kawalerii litewskiej, lub oddziały K. Ogińskiego, ścigające J. K. Sapiehę, bardziej interesowały się grabieżą i samowolnym pobieraniem kontrybucji niż działaniami wojennymi – źródła historyczne zawierają takie skargi [fn: J. Z. Rybiński do A. Sieniawskiego, 29 sierpnia 1712 r., BCzar, rkps 5937, nr 35508.]. J. K. Sapieże do Kalisza mogło towarzyszyć od kilkudziesięciu do kilkuset jeźdźców [fn: Dane J. Z. Rybińskiego, jakoby J. K. Sapieha miał ponad kilka tysięcy ludzi, są niedokładne. J. Z. Rybiński znajdował się daleko od teatru działań wojennych (pod koniec sierpnia – w okolicach Lublina) i był słabo poinformowany. Uwidacznia się to w tym, że J. Rybiński pisał, iż J. K. Sapieha pod koniec sierpnia wycofał się z powrotem do Prus Książęcych. Zob.: J. Z. Rybiński do A. Sieniawskiego, 29 sierpnia 1712 r., BCzar, rkps 5937, nr 35508.]. Stamtąd poruszał się w kierunku Krakowa. W pobliżu Krakowa na początku września jego siły zostały ponownie rozproszone przez oddziały wojsk koronnych. Następnie, z jeszcze mniejszą eskortą, J. K. Sapieha kontynuował swoją podróż w kierunku Wiednia. Jego celem było dotarcie do Bender i Karola XII. Wiadomo, że J. K. Sapieha rzeczywiście dotarł do Wiednia 29 września 1712 r. i stamtąd incognito, pod nazwiskiem szwedzkiego oficera, kontynuował swoją podróż w kierunku Bender. Korespondencję i komunikację z pozostałymi zwolennikami w Prusach Książęcych J. K. Sapieha zamierzał utrzymywać przez Wrocław, ponieważ zostawił tam jednego ze swoich oficerów, który miał przesyłać listy do Królewca. Po drodze J. K. Sapieha napisał list do starosty mereckiego A. K. Sapiehy, który wciąż przebywał w Prusach Książęcych. J. K. Sapieha nakazał A. K. Sapieże nie zwalniać ludzi ze służby i obiecał, że sam wkrótce powróci. M. Chmara i wszyscy podlegli mu ludzie mieli podporządkować się woli A. K. Sapiehy [fn: J. K. Sapieha do A. K. Sapiehy, listy z 15 i 29 września 1712 r., LMAVB, f. 139, rkps 4000/2.]. Po wycofaniu się J. K. Sapiehy i powrocie resztek partyzantów do Prus Książęcych, wojsko litewskie w połowie października zostało zwolnione na miejsca zimowania. Co prawda, z ostrożności miejsca zimowania wyznaczono w pobliżu granic z Polską i Prusami Książęcymi [fn: L. Pociej do A. Sieniawskiego, listy z 13 i 18 października 1712 r., BCzar, rkps 5916, nr 30083–30084.]. Jak wspomniano, w 1711 r. partyzantom w Prusach Książęcych brakowało zarówno pieniędzy, jak i innych niezbędnych do przetrwania rzeczy, nie mówiąc już o zaopatrzeniu wojskowym i broni. Nie wiadomo, kiedy listy J. K. Sapiehy, w których nakazywano nie zwalniać ludzi ze służby, dotarły do Prus Książęcych, ale po nieudanej wyprawie w 1712 r. tamtejsi oficerowie partyzanccy postanowili zwolnić ze służby wszystkich partyzantów, którzy nie mieli koni i odpowiedniego uzbrojenia, a tych, którzy nie mieli konia, ale posiadali broń, również zwolnić, ale wcześniej odebrać im uzbrojenie. Pod koniec sierpnia L. Pociej jeszcze podsycił ogień, grożąc wtargnięciem do Prus Książęcych z 10 tysiącami żołnierzy wojska litewskiego i własnoręcznym wyłapaniem wszystkich partyzantów, jeśli władze brandenbursko-pruskie nie podejmą żadnych środków w celu ich poskromienia. Partyzanci nie zostali jeszcze wygnani, ale nakazano im już wycofać się w głąb kraju i przebywać w małych grupkach, aby nie rzucać się w oczy. Do katastrofalnej sytuacji partyzantów przyczynił się również wojewoda wileński K. J. Sapieha, który wezwał władze brandenbursko-pruskie do wydalenia zwolenników Szwecji ze swojego terytorium. K. J. Sapieha napisał również list do J. K. Sapiehy, proponując mu, aby nie robił głupstw i pogodził się z Augustem II. Znajdując się w beznadziejnej sytuacji, zwolennicy Szwecji próbowali ofiarować swoje usługi królowi pruskiemu, tzn. zostać przyjęci do jego armii. Ale odpowiedź, którą usłyszał J. F. Buda, była nieoczekiwana. Wyjaśniono mu, że ludzie podlegli J. K. Sapieże wyrządzili tyle szkód w Polsce i na Litwie swojemu prawowitemu królowi Augustowi II, że król pruski po prostu nie mógłby im zaufać [fn: J. F. Buda do oficera, 7 września 1712 r., LMAVB, f. 139, rkps 432; J. F. Buda do A. K. Sapiehy, listy z 1 września–4 października 1712 r., LMAVB, f. 139, rkps 432; L. Pociej do A. Sieniawskiego, 24 sierpnia 1712 r., BCzar, rkps 5916, nr 30079; Ludwika Opalińska do A. K. Sapiehy, 19 grudnia 1712 r., LMAVB, f. 139, rkps 4000/2.]. W październiku 1712 r. August II wezwał L. Pocieja i K. S. Radziwiłła do podjęcia bardziej aktywnych działań w celu postawienia zwolenników Szwecji przed sądem królewskim za zdradę ojczyzny [fn: J. Szembek do K. S. Radziwiłła, 16 października 1712 r., AGAD, AR V, rkps 15699; August II do K. S. Radziwiłła, 4 września 1712 r., AGAD, AR III, rkps 21. Co prawda, brak jest danych, aby choć jedna sprawa została wszczęta.]. W celu wyłapania pozostałych partyzantów w Prusach Książęcych, regimentarz wojsk koronnych J. Z. Rybiński i hetman wielki litewski L. Pociej uzgodnili rozmieszczenie posterunków straży na granicy. Od Grudziądza do Tykocina granicę miało strzec wojsko koronne, a od Tykocina do Połągi – wojsko litewskie. Pod koniec września 1712 r. w Prusach mogło się jeszcze ukrywać około 200 partyzantów wiernych królowi Szwecji i Stanisławowi Leszczyńskiemu [fn: J. Z. Rybiński do A. Sieniawskiego, listy z 7 i 23 września 1712 r., BCzar, rkps 5937, nr 35509, 35512.]. Upadek obozu zwolenników Szwecji pod koniec 1712 r. ugruntował tajny układ w Rybnicy (Ribnitz), zawarty między Augustem II a Stanisławem Leszczyńskim (choć Karol XII odmówił jego uznania), na mocy którego ten ostatni zrzekł się swoich praw do tronu Rzeczypospolitej. Większość partyzantów powróciła do Polski i na Litwę pod koniec 1712 r. i na początku 1713 r. Część z nich, prawdopodobnie zwykli żołnierze, została schwytana na granicy przez posterunki wojska litewskiego. Wiadomo, że zostali aresztowani, jednak brak jest danych o ich dalszym losie [fn: L. Pociej do K. S. Radziwiłła, 23 listopada 1712 r., AGAD, AR V, rkps 11913; L. Pociej do A. Sieniawskiego, 16 listopada 1712 r., BCzar, rkps 5916, nr 30086.]. Na początku 1713 r. August II podpisał szereg ponownych amnestii dla zwolenników Szwecji: pułkownika M. Chmary, starosty mereckiego A. K. Sapiehy, J. F. Budy, J. K. Sapiehy i innych. Zgodnie z warunkami amnestii, mieli oni w ciągu 12 tygodni powrócić do Rzeczypospolitej i wypełnić wymogi przysięgi konfederacji sandomierskiej. Osobom, które to uczyniły, zagwarantowano nietykalność osobistą i majątkową [fn: Amnestia dla M. S. Wiśniowieckiego, J. Potockiego, 24 marca 1713 r. AGAD, Metryka Koronna, ks. S-18, s. 36–37; Amnestia dla M. Chmary i wszystkich podległych mu żołnierzy przebywających w Prusach, amnestia dla A. K. Sapiehy, amnestia dla J. F. Budy, amnestia dla J. K. Sapiehy, 24 marca 1713 r., LVIA, LM, ks. 159, k. 161–164, 170–171; Stefan Humiecki do A. Sieniawskiego, 26 kwietnia 1713 r., BCzar, rkps 5834, nr 15107.]. J. K. Sapieha powrócił w maju 1713 r. [fn: Do decyzji J. K. Sapiehy o powrocie do Rzeczypospolitej w dużej mierze przyczynił się fakt, że Karol XII w Benderach przyjął go niechętnie. Faworytem króla Szwecji był M. S. Wiśniowiecki, dlatego było jasne, że nawet w przypadku trudnego do wyobrażenia powrotu Stanisława Leszczyńskiego na tron Rzeczypospolitej, hetmanem wielkim litewskim zostałby M. S. Wiśniowiecki, a nie J. K. Sapieha. Zob.: Feldman J., Polska a sprawa wschodnia 1709–1714, Kraków, 1926, s. 105.]. WNIOSKI Chociaż wyprawa J. Grudzińskiego trwała prawie dwa miesiące i udało mu się wniknąć dość głęboko w terytorium Polski, nie napotykając w zasadzie żadnego oporu, siły J. K. Sapiehy od razu starły się z aktywnym wojskiem litewskim. Stało się tak, ponieważ wyprawa J. Grudzińskiego była dość niespodziewana, a oddziały J. K. Sapiehy zaatakowały, gdy wojsko litewskie było przygotowane do działań obronnych. Ciągłe najazdy partyzantów z Prus Książęcych w 1711 r. skłaniały dowództwo armii litewskiej do przypuszczeń, że podobne ataki będą miały miejsce również w 1712 r. Niebagatelną rolę odegrał fakt, że w zachodniej Litwie w czasie ataku oddziałów J. K. Sapiehy znajdowały się liczne siły armii rosyjskiej, które, choć nie brały udziału w działaniach przeciwko partyzantom, znacznie ograniczały ich swobodę działania. Z szwedzkimi partyzantami poradzono sobie stosunkowo łatwo. Nieco trudniej było w Polsce, co jest zrozumiałe, biorąc pod uwagę obiektywne okoliczności: terytorium, na które mogli wtargnąć partyzanci, było znacznie większe (na Litwie trzeba było jedynie strzec granicy z Prusami), a ponadto siły J. Grudzińskiego były znacznie liczniejsze niż J. K. Sapiehy. Ważne jest, że starano się koordynować działania wojsk litewskich i koronnych. Nieudana kampania wojskowa Szwecji w 1712 r., niechęć Turków do wspierania Karola XII aktywnymi działaniami wojennymi, nieudana obrona Pomorza Szwedzkiego przed sojusznikami, osłabienie militarne Szwecji, późne lądowanie desantu jej armii na wyspie Rugia, aktywna walka polskich i litewskich urzędników z partyzantami oraz powszechne pragnienie szlachty Rzeczypospolitej, aby zakończyć wieloletni zamęt polityczny, przesądziły o klęsce zwolenników Szwecji. Były to ostatnie działania bojowe przeciwko wspólnemu wrogowi – Szwecji lub jej zwolennikom – na terytorium Wielkiego Księstwa Litewskiego i Korony Polskiej w czasie wielkiej wojny północnej. Nieudana kampania 1712 r. ostatecznie zniweczyła plany polskiej polityki króla Szwecji Karola XII – ujarzmienia kraju i zmuszenia go do posłuszeństwa Stanisławowi Leszczyńskiemu. SPIS ŹRÓDEŁ I LITERATURY Feldman J. Polska a sprawa wschodnia 1709–1714. Kraków, 1926. Forycki M. Stanisław Leszczyński. Poznań, 2016. Gierowski J. A. Między saskim absolutyzmem a złotą wolnością. Z dziejów wewnętrznych Rzeczypospolitej w latach 1712–1715. Wrocław, 1953. Jarochowski K. Wycieczka Grudzińskiego, starosty Rawskiego, do Polski w roku 1712. Opowiadania i studia historyczne, t. 2. Poznań, 1863, s. 317–385. Rakutis V. Liudvikas Konstantinas Pociejus (1709–1730). Lietuvos krašto apsaugos ministrai ir kariuomenės vadai, I tomas LDK didieji etmonai ir sukilimų vadai. Vilnius-Kaunas, 2008. Šapoka M. Lietuvos Didžiosios Kunigaikštystės kariuomenė 1710– 1711 m. Lietuvos istorijos metraštis, 2017 metai, 1 (2017), p. 23–48. Šapoka M. Warfare, Loyalty and Rebellion: The Grand Duchy of Lithuania and the Great Northern War, 1709–17. London, New York, NY, 2018. Wagner M. Zagon Kawaleryjski Jana Grudzińskiego w 1712 roku. Wojny północne w XVI–XVIII wieku, red. B. Dybaś. Toruń, 2007, s. 209– 223. Wimmer J. Wojsko Rzeczypospolitej w dobie wojny północnej (1700– 1717). Warszawa, 1956. Źródła opublikowane B. Šeremetjevo atsišaukimas, 1712 m. rugpjūčio 3 d. [be v.] Pamiętniki do panowania Augusta II, napisane przez niewiadomego autora (podobno Erazma Otwinowskiego), wyd. E. Raczyński. Poznań, 1838. Pamiętniki Krzysztofa Zawiszy, wojewody mińskiego (1666–1721): wydane z oryginalnego rękopismu i opatrzone przypiskami, red. J. Bartoszewicz. Warszawa, 1862. Summaryusz Calculacyey ex perceptis et distributis Importancyi dwuletney z prowentow Rzeczypospolitey WXL mianowicie cła nowopodwyższonego, donativum Kupieckiego, y monopolium tabacznego [be v. ir d.]. Письма и бумаги Императора Петра Великого, т. 11, вып. 2. Москва, 1964. Шереметев – Письма к государю императору Петру Великому. Москва, 1779, т. 3. Źródła archiwalne Archiwum Główne Akt Dawnych (AGAD) Archiwum Radziwiłłów (AR) II, b. 2236 III, b. 21 IV, Nr. 17 V, b. 126, 2115, 2956, 4204, 11536, 11913, 15699 Metryka Koronna: b. S-18 Biblioteka Czartoryskich (BCzar): b. 461, 462, 488, 493, 559, 5791, 5834, 5915, 5916, 5928, 5937, 5943 Lietuvos mokslų akademijos Vrublevskių biblioteka (LMAVB): f. 139, b. 432, 2328, 4000/1, 4000/2, 4004/2, 4064/1 Lietuvos valstybės istorijos archyvas (LVIA): Senieji aktai (SA), b. 56, 14508 Lietuvos metrika (mikrofilmai), b. 155, 159 Polska Akademia Nauk Biblioteka Kornicka b. 412 The National Archives in Kew (TNA), State papers (SP), 88 b. 18, 19 Vilniaus universiteto biblioteka (VUB) f. 4, b. (A157)-11403a