Do tych, którzy na Majdanie Od pierwszej chwili, kiedy to Pan Bóg podarował Ukraińcom wolność, wszelkie próby zbudowania takiego domu, w którym wszyscy obywatele Ukrainy znajdą dobrobyt, harmonię i bezpieczeństwo, spełzały na niczym. Doprowadzony do rozpaczy lud ukraiński utracił zaufanie do nieudolnych i głupawych wodzów i postanowił sam zadbać o swoje miejsce wśród narodów świata. W mroźne dnie i noce stawia na Majdanie opór sforom tresowanych psów spuszczanych ze smyczy niby ukraińskiego państwa. Giną młodzieńcy, starcy i dzieci, a kobiety wołają o pomstę do nieba. Stoją tam w ogniu i dymie i nie lękają się wyborowych strzelców, stoją tak całe dnie, tygodnie i miesiące… Różni mędrcy z obcych krajów ślą do nich wyszkolonych krętaczy i ponętne podarunki i mówią im, co mają robić i jak mają robić… A oni stoją i stoją, i nie opuszcza ich nadzieja, że kiedyś, a może już jutro, rozpoczną budowę swego domu i zamieszkają w nim, i spłodzą w nim dużo dzieci… i tak zacznie powstawać z ruiny ich ojczyzna kraina, Nowa Ukraina. Te nieuczesane myśli w dużym pośpiechu ułożyłem dla potrzeby chwili, dla wsparcia szlachetnej idei, która już kiełkuje na ziemi mego urodzenia. Może przez skromność, a może dla lepszego zrozumienia sprawy, przytoczę tu tekst Konfucjusza, który wielki filozof i myśliciel chiński ułożył 500 lat przed narodzeniem Chrystusa. Gdy nastaje doskonały początek, świat jest jak dom, wspólny dla wszystkich. Na publiczne urzędy powoływani są cnotliwi i wartościowi ludzie, a intratne stanowiska piastują ludzie zdolni; życiowymi dewizami są zaufanie i pokój między wszystkimi ludźmi. Wszyscy ludzie kochają i szanują swoich rodziców i dzieci, jak też dzieci i rodziców innych ludzi. Dla starych jest opieka i troska; dla dojrzałych praca; dla dzieci wyżywienie i edukacja. Są środki na pomoc dla wdów i wdowców, dla każdego, kto czuje się samotny na świecie i dla niepełnosprawnych. Każdy mężczyzna i każda kobieta mają odpowiednie role do odegrania w rodzinie i społeczeństwie. Poczucie wspólnoty zajmuje miejsce egoizmu i materializmu. Oddanie publicznej służbie nie pozostawia miejsca na próżniactwo. Intrygi i pobłażanie dla nieuczciwego bogacenia się są nieznane. Złoczyńcy, tacy jak złodzieje i rabusie, nie istnieją. Drzwi do każdego domu nie trzeba zamykać czy ryglować, ani w dzień, ani w nocy. Oto opis idealnego świata: stanu wspólnoty. Włodzimierz Pańków, Warszawa