Polski sprzęt wojskowy za drogi dla Ukrainy 2 tysiące kamizelek kuloodpornych spełniających najwyższe standardy ochrony balistycznej NATO i 6 tys. aramidowych hełmów dostarczyły na początku lipca Ukrainie Zakłady Maskpol Konieczki, spółka Polskiego Holdingu Obronnego. Teraz dostawę noktowizorów, celowników i innego żołnierskiego wyposażenia optoelektronicznego negocjuje ze stroną ukraińską warszawskie Przemysłowe Centrum Optoelektroniki. Polskie MON potwierdza, że Kijów już wiosną prosił o wsparcie sprzętowe. Główną Kwaterę atlantyckiej koalicji i sojusz bada takie możliwości w ramach skoordynowanej wojskowej współpracy ale konkretne decyzje nie zapadną bez politycznej akceptacji na najwyższych szczeblach (zapewne dopiero we wrześniu, na szczycie NATO). Według ustaleń Ukraina zwróciła się także bezpośrednio do konkretnych, zaprzyjaźnionych krajów, o pomoc w pozyskaniu wojskowego wyposażenia. Ukraińcy zdecydowali się wydać niemałe pieniądze (ok. 1300 euro za komplet: kamizelka plus hełm) dopiero po testach, gdy przekonali się o skuteczności polskich osłon. Pierwsza partia kamizelek i hełmów polskiego wzoru, wysłana na Ukrainę, ze względu na ekspresowe terminy dostawy, wykonana została z tkanin i materiałów pokrytych wzorem maskującym identycznym z tym, jakiego używają polskie siły zbrojne. Kolejne zamówienia przewidują już wyłącznie czarne pokrycia. Rzeczpospolita