Rafał DZIĘCIOŁOWSKI, dziennikarz «Gazety Polskiej» Przyjęta w roku 1989 formuła okrągłego stołu, czyli porozumienia zasadniczej części opozycji polskiej z władzą komunistyczną w celu wyjścia z impasu politycznego oraz głębokiego kryzysu gospodarczego, w jakim znalazła się PRL, była od samego początku podyktowana słabością obu stron. Trzeba pamiętać, że władza komunistów oparta od zawsze w Polsce na rosyjskiej dominacji, na «rosyjskich bagnetach», w wyniku zmian i kryzysu w samym ZSRR, traciła swe oparcie i jedyną realną legitymację do rządzenia. Jednocześnie jednak opozycja nie miała dość siły, aby samej przejąć władzę w kraju. Okrągły stół był więc kompromisem i jak się później okazało kompromisem, który pozwolił komunistom na taką formułę transformacji kraju, w której zapewnili sobie gwarancję dominacji politycznej na lata oraz stali się największymi beneficjentami przemian gospodarczych. Dla Ukrainy, która w moim przekonaniu jest w zupełnie innym momencie historycznym, w innych okolicznościach politycznych, z bardzo silnym i narastającym oporem społecznym, okrągły stół może być ewentualnym wzorem tylko jako postulat koniecznych rozmów i negocjacji przemian politycznych, społecznych i gospodarczych. W żadnym razie jednak formuła kompromisu nie powinna ograniczać determinacji i woli głębokich zmian, takich, które dadzą społeczeństwu ukraińskiemu pewność, że po raz kolejny nie zostanie zmarnowany jego zapał i niezwykła gotowość do poświęceń. Najważniejsze to nie zmarnować tej nadziei, która dziś jednoczy Ukraińców w walce o godność. Rafał DZIĘCIOŁOWSKI