Bona perłą Krzemieńca W Krzemieńcu, w obwodzie tarnopolskim, znajduje się unikatowa twierdza, która posiada status zabytku o znaczeniu krajowym. Wcześniej tutaj był zamek. Obecnie to miejsce przyciąga turystów nie tylko z całej Ukrainy, lecz również z Polski i innych krajów. Szczyt Góry Bony od centrum miasta położony jest w odległości jednego kilometra. Górę widać z daleka. Do ruin wybudowano drogę, aby podróżującym samochodem było łatwiej tam dotrzeć. W pobliżu dawnego zamczyska można kupić różne pamiątki. Na stronie internetowej Krzemieniecko-Poczajowskiego Państwowego Rezerwatu Historyczno-Architektonicznego możemy się dowiedzieć o tym, że w drugiej połowie XIV wieku zamiast drewnianych i ziemnych fortyfikacji z lokalnego kamienia piaskowca wybudowano murowany zamek, który składał się z murów obronnych i wież. W skale wyżłobiono studnię do przechowywania wody deszczowej. Twierdza zamkowa nosi nazwę Góra Bona – ku czci Bony Sforzy, żony króla Zygmunta Starego. Od 1536 roku królowa Bona przez dwa dziesięciolecia władała Krzemieńcem, a zamek był jej rezydencją. Warto zaznaczyć, że twierdza na tym wzgórzu nigdy nie została zdobyta przez obcych najeźdźców. Obok byłej bramy krzemienieckiego zamku wisi tablica z informacją, że «Zimą w latach 1240-1241 ruscy wojownicy w zaciętej walce z ordami Batyja odważnie bronili zamku i miasta. W kronikach zapisano, że chan zbliżył się do Krzemieńca, ale nie potrafił go zdobyć i odszedł». Jesienią 1648 r. zamek został zburzony przez wojska kozackie pod dowództwem Maksyma Krywonosa. Od tamtego czasu twierdza popadła w ruinę. Obecnie zabytek znajduje się pod opieką Krzemieniecko-Poczajowskiego Państwowego Rezerwatu Historyczno-Architektonicznego. Ostatnia renowacja twierdzy na Górze Zamkowej została przeprowadzona jeszcze na początku lat 70-tych ubiegłego wieku. W 2012 roku przeprowadzono tam prace zabezpieczające przeciwawaryjne z częściowym przywróceniem elewacji. Według informacji dyrektora Krzemieniecko-Poczajowskiego Państwowego Rezerwatu Historyczno-Architektonicznego Wadyma Mykułycza, nie przydzielono środków na naprawę ani z budżetu państwa, ani z budżetu lokalnego. Prace, które wykonano do tej pory, udało się przeprowadzić dzięki pomocy sponsorów. Według uzyskanych informacji, w rezerwacie opracowano projekt «Likwidacji stanu awaryjnego zabytku o randze krajowej z ХІІІХІV w. «Zamek, ruiny». Zgodnie z kosztorysem projektu, wartość prac z uwzględnieniem cen z 2012 r. wynosi 1 mln 551 tys. 61 hrn. Opracowano również projekt zasilania elektrycznego o wartości 189 tys. 278 hrn według cen z 2013 roku. W 2014 roku środki na renowację nie zostały przewidziane. Może ona nastąpić tylko pod warunkiem uzyskania powierniczych funduszy państwowych. Ze względu na sytuację gospodarczą w kraju, na odnowienie twierdzy trzeba będzie poczekać. Maja GOŁUB