Jerzy Kłosiński, redaktor naczelny «Tygodnika Solidarność»: Jak wiadomo, nie ma łatwych porównań. Ale co wydaje mi się podobne do dzisiejszej sytuacji na Ukrainie a Polsce okrągłego stołu? Jest chęć wyrwania się społeczeństwa z kleszczy systemu oligarchicznego, podporządkowanego interesom Rosji. W 1989 r. była zgoda ZSRR i USA na samodzielne układanie w Polsce nowego porządku przez władzę i opozycję. Zawarto porozumienie przy okrągłym stole, które de facto dawało gwarancję, że stara władza, nie straci wpływów, a upodmiotowienie społeczeństwa będzie ograniczone. To był wtedy pewien przełom, że te dwie strony konfliktu mogą wspólnie ustalić modus vivendi, ale strategicznym błędem był potraktowanie go jako trwałego porządku. Po 25 latach widać, że koszty społeczne tego porozumienia są ogromne. Dlatego ważne jest, aby obudzenie społeczeństwa, jakie widać dziś na Ukrainie, przybrało kształt instytucjonalny, poprzez powstanie reprezentacji wolnego społeczeństwa na wszystkich szczeblach państwa. Jerzy Kłosiński