Wilcze w gminie Silno Fotoreportaż poświęcam Alojzemu Krupie, nauczycielowi i komendantowi samoobrony w Wilczem. Mrok okupacji był znośny, wydawałoby się, że jakoś można go przetrwać. Przebudzenie przyszło razem z pędzoną latem 1942 r. przez Wilcze kolumną Żydów z pobliskiej Osowy. Gnani przez schutzmanów w kierunku Koźlego, padali ze zmęczenia, a wartownicy dobijali każdego, kto nie mógł iść. W samej kolonii znaleziono 19 zabitych i pochowano ich za wsią w kierunku Borszczowej. Mieszkańcy częściowo opuścili Wilcze i przenieśli się w kwietniu 1943 r. do Siedliska i Huty Stepańskiej. Pozostała jednak formacja samoobrony, która pilnowała gospodarstw, gotowa bronić, ale i w każdej chwili opuścić kolonię. Pozostając, prowadzili akcję dezinformacyjną, rozpowszechniali pogłoski o zaminowaniu całej kolonii i wysadzeniu na wypadek ataku. Było to możliwe z powodu wielkiej ilości pozostawionej w lipcu 1941 r. amunicji artyleryjskiej i bomb przez wycofującą się Armię Czerwoną. Przybycie mieszkańców Wilczego do Huty Stepańskiej w sposób znaczący wzmocniło jej samoobronę. Pierścień okrążenia wokół Huty wówczas nieustannie się zaciskał. Przybysze z Wilczego byli waleczni i odważni. To oni dali impuls do budowy umocnień i bunkrów. Nie mieli złudzeń, wiedzieli, co czeka Polaków na Wołyniu. Jedynie Halinówka i Zaułek wniosły podobne siły w obronę. Banderowcy spalili Wilcze doszczętnie w nocy z 16 na 17 lipca 1943 r. Po upadku Huty Stepańskiej część ludności wróciła w lasy koło Wilczego. Wybudowali tam szałasy i tak koczowali. Jesienią zostali wyśledzeni i wymordowani. Zginęło kilkadziesiąt osób, najwięcej z rodziny Chorążyczewskich. 1. Tu kiedyś było Wilcze. 2. Prostujemy przechylony, bez jednego ramienia krzyż koło Wilczego. 3. Modlitwa pod postawionym przez nas krzyżem przy bardzo starej gruszy, która na pewno pamięta Polskę. Tekst i zdjęcia: Janusz HOROSZKIEWICZ P. S.: Zainteresowani mogą uzyskać więcej informacji pod adresem mailowym: janusz-hutastepanska@wp.pl