Stary cmentarz w Hucie Stepańskiej Kiedy pierwszy raz przyjechałem do Huty Stepańskiej, miejscowi pytali się o Edwarda Kwiatkowskiego, dlaczego nie przyjeżdża i co się z nim dzieje? Zmarł, lecz pozostał w ludzkiej pamięci jako człowiek szlachetny. Był to człowiek wielkiego ducha, bardzo skromny. Chorował. Jeździł do Huty Stepańskiej z wielką radością – tam czuł się zdrowy. Organizował upamiętnienia starego cmentarza i kościoła. Poszedłem Jego śladami, dlatego było mi łatwiej. Jeśli będziecie w Hucie Stepańskiej, wspomnijcie Edwarda Kwiatkowskiego. Ziemie pod cmentarz w Hucie Stepańskiej, podobnie jak i pod kościół, przekazał Michał Sawicki. Wielką Miarą ofiarował dobra na kościół, podobną miarą został obdarowany przez Boga. Sawiccy poszli z Huty Stepańskiej w tym, co mieli na sobie. Dziś posiadają w Ameryce więcej pola niż dawniej miała cała parafia. W 1922 r. na cmentarzu zaczęto chować zmarłych. Parafia Huta Stepańska obejmowała swym zasięgiem wielką powierzchnię. Cmentarz szybko się zapełniał: przez 21 lat jego istnienia pochowano na nim ponad 820 osób w tym około 100 ofiar mordów, a potem zabrakło miejsca. Od wiosny 1943 r. nie było dnia bez pochówku. Zwożono zamordowanych z całej okolicy. Cmentarz był świadkiem dramatycznych scen i bezgranicznej rozpaczy za zabitymi. Pogrzeby były tak częste, że ksiądz jedynie «święcił» zwłoki pod kościołem, a potem kto mógł to zakopywał zabitego na cmentarzu. Przy samym cmentarzu umieszczony był jeden z bunkrów, broniących przed napadem ludność Huty Stepańskiej. Do połowy lat dziewięćdziesiątych cmentarz zarósł całkowicie. Dzięki przychylności miejscowych władz i ofiarności wielu osób udało się go uratować od zapomnienia. W 1996 r. wzniesiono na cmentarzu krzyż pomnik z wymownym napisem «Jezu Ratuj Nas». 1. Cmentarz w Hucie Stepańskiej. 2. Na cmentarzu za zmarłych modlił się ks. bp Marcjan Trofimiak, ordynariusz łucki. 18 lipca 2010 r. 3. Rocznicowa msza święta w lipcu 2013 r. Ks. bp Stanisław Szyrokoradiuk z kapłanami. 4. Błahoczynny Sarneński Aleksander Kokora odprawia panahydę. Tekst i zdjęcia: Janusz HOROSZKIEWICZ P. S.: Zainteresowani mogą uzyskać więcej informacji pod adresem mailowym: janusz-hutastepanska@wp.pl