Kozacy, Strzelcy, Kurkowcy… W 2008 roku na Wołyniu została założona Wołyńska Obwodowa Organizacja Społeczna «Kozackie Strzeleckie Bractwo». Od tej pory mieszkańcy Wołynia (i nie tylko oni) podziwiają niezwykłe sztandary, stroje kozackie, działa i szable. A w czasie świąt: w Beresteczku, pod pomnikiem Tarasa Szewczenki, a także w różnych przedsięwzięciach podziwiają też niezwykłych ludzi. Kim oni są? Żeby dostać odpowiedź na to pytanie spotkaliśmy się z atamanem Bractwa Wiktorem Fedosiukiem. – Panie Wiktorze, proszę powiedzieć, jak powstała idea stworzenia Kozackiego Bractwa Strzeleckiego? Wiktor Fedosiuk: Idea powstała w 2007 roku po tym jak zapoznaliśmy się z Kurkowym Bractwem Strzeleckim z Tucholi (Polska), dzięki któremu dowiedzieliśmy się jak działają dziś w Polsce i innych krajach europejskich organizacje społeczne, które zachowują i kultywują ideę narodową, historyczną tradycję obrońców własnej państwowości oraz kulturę wojskową i strzelecką. Ukraińskie kozactwo zawsze było rycerską organizacją na poziome europejskim. Moskiewska propaganda stworzyła obraz kozaka, który jest antagonistą wobec wszystkiego co europejskie, ale nie jest to prawdą. Przecież w czasach, kiedy Ukraina była Europą nie tylko w rozumieniu geograficznym, kozacy wnosili do tradycji wojskowych innych państw europejskich najlepsze elementy demokratyzacji, pobratymstwa, honoru i godności, które są zasadniczą podstawą kozackiego statutu rycerskiego – tzw. Kozackiego Obyczaju. Najlepsze tradycje rycerskie innych państw zajmowały równoprawne miejsce w życiu kozackim. Kozacy byli nie tylko dobrymi jeźdźcami i rębajłami. Była to przede wszystkim najlepsza w Europie brać strzelecka. A ponieważ w «Wołyńskiej Siczy Wojska Zaporoskiego» już od dawna istniał strzelecki pododdział, nie mieliśmy żadnych problemów z tym, żeby stworzyć instytucję, która godnie reprezentowałaby kozaków na arenie europejskiej. – Czy Pan osobiście też uczestniczył w tworzeniu Bractwa? W.F.: Tak. W tworzeniu Bractwa uczestniczyli również Aleksander Sokur, Wołodymyr Perczuk, Serhij Kłymczuk. – Kiedy zostało stworzone Koło Kozackie? W.F.: Ogólnoukraińska Organizacja Społeczna «Wielkie Koło Kozackie» rozpoczęła swoją działalność na początku 2004 roku w postaci zjednoczenia Wspólnot Kozackich. Podstawą w ich życiu jest narodowo-patriotyczna praca państwowa i jednocześnie Kozacki Obyczaj. W 2008 roku ta organizacja została zarejestrowana, a «Kozackie Bractwo Strzeleckie » zostało równoprawnym uczestnikiem jej działalności na Ukrainie i przedstawicielem w Europie. – Czym się dziś zajmuje Bractwo? W.F.: Od systematycznego badania historii, przez odtwarzanie - czasem bardzo szczegółowo – realiów dawnej epoki (strojów, uzbrojenia, przedmiotów codziennego użytku, obyczajów), do działalności edukacyjnej, zwłaszcza wśród młodzieży. – Panie Wiktorze, wiem, że Pan na święto Jordana razem z arcybiskupem Mychaiłem strzelał z działa. Czy to jest już tradycją? W.F.: Tak, ta tradycja w środowisku kozackim istnieje już od dawna, czyli od XV-XVI wieku. Dawniej kozacy świętując Nowy rok i Jordana wykorzystywali nawet połowę posiadanego prochu. Obecnie o tej tradycji trochę zapomniano. – Obecnie na Ukrainie istnieje wiele różnych kozackich towarzystw. Na czym polega różnica między Kozackim Bractwem Strzeleckim i podobnymi do niego organizacjami? W.F.: Różnica polega zwłaszcza na tym, że razem z naszymi pobratymcami odtwarzamy kozacką kulturę strzelecką nie tylko z okresu XV – XVIII wieku, ale też początku XX wieku – armii Ukraińskiej Republiki Ludowej, a mianowicie pułku Czarnych Zaporożców. – Panie Wiktorze, jaka jest ideologia Kozackiego Strzeleckiego Bractwa? W.F.: Podobnie jak w całym Kole Kozackim (jak też w strzeleckich towarzystwach Europy) polega ona na propagowaniu narodowo-patriotycznego ducha w oparciu na najlepsze przykłady z naszej historii oraz na ciągłym demonstrowaniu własnej postawy obywatelskiej: szczerze, otwarto, czasami nawet bezczelnie – na cały głos. – Z kim Bractwo współpracuje w dniu dzisiejszym? W.F.: Mamy przedstawiciela Bractwa w działającej przy Prezydencie Ukrainy Radzie Kozactwa Ukraińskiego – jest nim główny ataman Wielkiego Koła Kozackiego – Wołodymyr Prysiażniuk. To pomaga nam uczestniczyć w narodowo-patriotycznej edukacji młodzieży na poziomie ogólnoukraińskim. Współpracujemy także z Narodowym Rezerwatem «Chortyca». W Obwodowej Radzie Kozactwa Ukraińskiego i Radzie Atamanów Kozackich Ukrainy Kozackie Strzeleckie Bractwo przedstawiam ja jako ataman. Współpraca z Wołyńską Obwodową Administracją Państwową, zwłaszcza z Zarządami Kultury i Turystyki, Edukacji i Nauki, Młodzieży i Sportu jest skuteczna dzięki patriotycznej postawie kierownictwa i efektywnej pracy Głównego Zarządu Polityki Wewnętrznej. Współpracujemy take z Głównym Zarządem Ministerstwa ds. Sytuacji Wyjątkowych Ukrainy w obwodzie wołyńskim. Wśród partnerskich organizacji społecznych są kozackie Wspólnoty Koła i Bractwa Weteranów OUN-UPA, a także nasi koledzy – Czarni Zaporożce z Przemyśla. Ale szczególnym momentem w naszym życiu stała się współpraca z Kurkowym Bractwem Strzeleckim w Tucholi (jest to oddzielny temat dla następnej rozmowy). Dzięki temu bractwu nawiązaliśmy przyjazne stosunki z bractwami kurkowymi z Piły, Mosiny, Chełmna a także Ostrostrzelcami ziemi Korony Czeskiej z miasta Rakovnik. Uczestnictwo Bractwa w świętowaniu Dnia Niepodległości Polski w Tucholi – to już tradycja. W 2008 roku na zaproszenie Towarzystwa Strzeleckiego “Bractwo Kurkowe” z Krakowa wzięliśmy udział w odsłonięciu pomnika Józefa Piłsudskiego. W zeszłym roku uczestniczyliśmy w Międzynarodowym zjeździe strzelców Europy, który odbywał się w Belgii i na którym zgłosiliśmy nasze zainteresowanie uczestnictwem w Europejskiej Wspólnocie Historycznych Strzelców. Mamy nadzieję na wstąpienie do tej organizacji jednocześnie uświadamiając sobie swoją odpowiedzialność przed kozakami i przed wspólnotą strzelecką. Przecież taka współpraca – to jest najlepszy krok ku wzajemnemu zapoznaniu się i wspólnemu uświadomieniu sobie tego, że jesteśmy pod względem historycznym dużą, wspólną przestrzenią europejską, która zawsze umiała i będzie umiała czcić swoje własne wartości ale też wartości innego Kraju, Narodu czy Rodu. – Czym jeszcze zajmuje się Bractwo? W.F.: Uczestniczymy w ogólnokrajowych, obwodowych i miejskich przedsięwzięciach, poświęconych historii naszego odrodzenia narodowego i kształtowania się państwowości. Szczególnej wagi dla nas są te wydarzenia, które związane są z historią kozacką. Już tradycyjne stały się obchody rocznicy bitwy pod Beresteczkiem, gdzie rekonstrukcją historycznego obozu kozackiego zajmuje się Bractwo Strzeleckie. A są to nie tylko dziesiątki metrów częstokołu, odtworzone wzory kozackiego uzbrojenia i prawdziwa kasza kozacka, to też przyjęcia przez trzy doby dla różnych gości. Właśnie dzięki współpracy z Kurkowcami z Tucholi w 2008 roku na polu bitwy w Beresteczku po raz pierwszy od 357 lat odbyło się wspólne Ukraińsko-Polskie (na razie na poziomie społecznym) poszanowanie pamięci i oddanie honoru wszystkim poległym w tej bitwie, skutkiem której było późniejsze ujarzmienie przez Moskwę nie tylko Ukrainy, ale też Polski i Chanatu Krymskiego. – Panie Wiktorze, w jaki sposób bractwo jest finansowane? Czy istnieje kozacka «dziesięcina»? W.F.: Samofinansowanie – to podstawa niepodległości. Obowiązkowych składek nie ma. Wszyscy rozumiemy, że dla działalności są potrzebne środki. Gdzie je zdobyć? Z własnych kieszeni. Możecie uważać to za kozacką «dziesięcinę». – Czy jest dużo chętnych do wstąpienia w szeregi Bractwa i czy często to się odbywa? Jak można wstąpić do Bractwa? W.F.: Nie mamy takiego apelu: wstępujcie wszyscy. Myślę, że i w zamku, i w Beresteczku widziało nas wiele osób i jeżeli ktoś zechce wstąpić, to może do nas przyjść. Oczywiście, mamy okres próbny – musimy się z człowiekiem zapoznać, zrozumieć go. Żadnych zakazów dla potencjalnych chętnych nie ma. – Czy są w Bractwie kobiety? W.F.: Tak, to na przykład nasz rzecznik prasowy. Ale ona nie jest bratczykiem. – Czy Bractwo przeprowadza zajęcia dla młodzieży w szkołach, na uczelniach wyższych? W.F.: Rozumiemy, że to trzeba robić, ale na to są potrzebne czas i siły. Trzeba też trochę podrosnąć. Chociaż staramy się przy pomocy wystaw w muzeum, zamku donieść do młodzieży ideę kozactwa i współpracujemy z Wołyńskim Obwodowym Liceum Wojskowo-Fizycznym. – Jak Pan widzi Bractwo w przyszłości? W.F.: Chcemy, żeby zwiększyła się ilość członków Bractwa, mimo że nie mamy planów uczynić go masowym. Najważniejsze to pozytywny wpływ na społeczeństwo, zwłaszcza kształtowanie uczuć patriotycznych oraz badanie i ochrona spuścizny historycznej. Rozmawiała Iryna Iwanowa