Zdzisław Zaborowski Grodzisko w Posejnelach Grodzisko w Posejnelach to największy obiekt archeologiczny na Sejneńszczyźnie. Od czasów starożytnych miejscowi mieszkańcy znają je jako „Piliakalnis”. Tak w naszym regionie nazywane są wzniesienia, które prawdopodobnie w przeszłości pełniły funkcje obronnych grodów. W przypadku Posejnel zostało to archeologicznie potwierdzone w latach sześćdziesiątych XX w. Jednakże do tej pory mamy zbyt mało informacji na ten temat i są one słabo rozpowszechnione. W tym artykule zebrano dotychczasowy materiał dotyczący grodziska i jego okolic, a także obserwacje i analizy autora. Z geologicznego punktu widzenia grodzisko wydaje się być moreną martwego lodu, której powierzchnia została wyraźnie zmieniona przez człowieka. Ślad po lodowcu jest dobrze widoczny od strony wschodniej, gdzie wzniesienie jest bardzo strome. W kierunku zachodnim jego powierzchnia stopniowo opada do koryta rzeki Marychy. Obiekt jest rozległy i zewsząd otoczony wodami oraz bagnami, co zapewnia mu znakomite walory obronne. Dlatego też okolice obecnych Posejnel i Pomorza od ponad dwóch tysięcy lat były sukcesywnie zasiedlane. Obecnie wierzchołek grodziska porośnięty jest lasem, a jego powierzchnia zajmuje około dwóch hektarów. To bardzo duży obszar, biorąc pod uwagę, że wiele podobnych obiektów w regionie zajmuje od kilkunastu do kilkudziesięciu arów. Grodzisko składa się z sześciu płaskich tarasów, które zostały sztucznie wyrównane i ograniczone wałami ziemnymi. Największy taras ma powierzchnię aż 75 arów, a od strony wschodniej dobrze zachował się wał ziemny o długości około 130 metrów. Powierzchnia pozostałych tarasów podgrodzia wynosi od 10 do 30 arów. Ich wały ziemne zostały rozkopane podczas I wojny światowej, kiedy to urządzono tu okopy. Najwyższa część obiektu (majdan grodziska) oddzielona jest od podgrodzia suchą fosą obronną o długości około 60 metrów i szerokości 15 metrów. Główny majdan grodziska jest trójkątny, o wymiarach 30x34 m. Od strony fosy obronnej utworzono sztuczną zaporę o szerokości około 5 metrów. Wał majdanu był badany w 1969 r. przez Jerzego Antoniewicza. Odkrył on ślady podwójnej palisady z okresu średniowiecza, a poniżej – pozostałości starszego wału przekładkowego z wczesnej epoki żelaza (II–III wiek p.n.e.), złożonego z warstw drewna i ziemi. Wiek najstarszej fazy osadniczej określono na podstawie tzw. ceramiki sztrychowanej (naczynia gliniane), która była charakterystyczna dla tego regionu we wczesnej epoce żelaza. Niestety, przeprowadzono jedynie archeologiczne badania wału obronnego majdanu i później nie były one kontynuowane. Bliżej obserwując powierzchnię majdanu, po drugiej stronie wału można dostrzec nasyp ziemny, który prawdopodobnie stanowił fundamenty drewnianej wieży strażniczej. Był to najwyższy punkt obronny majdanu. Poniżej fundamentów wieży, na zboczu wzgórza, zachował się niewielki wał zaporowy, zamykający wejście na majdan od strony północno-wschodniej. Główna brama do grodu znajdowała się od strony południowo-zachodniej; prowadził do niej drewniany most o długości około 50 metrów ponad wodami rzeki Sejny (Marychy). Kilkadziesiąt metrów dalej rozciągała się jedna z kilku osad otwartych, z licznymi zabudowaniami wzdłuż obecnej drogi prowadzącej do siedziby Nadleśnictwa Pomorze. Za bramą i palisadą najniższego tarasu grodziska znajdował się naturalny zbiornik wodny o powierzchni kilku arów, zasilany wodą źródlaną. Dziś w tym miejscu znajduje się głęboki wąwóz, którego dno jest nadal bagniste, a obok można znaleźć wodę źródlaną. Każdy z tarasów grodziska posiadał wał ziemny zwieńczony palisadą. Kolejne rzędy palisady skutecznie zabezpieczały gród od strony południowo-zachodniej, która była mniej stroma, i przez to najbardziej podatna na potencjalny atak wroga. Oprócz wieży zbudowanej na części obronnej majdanu, podobne konstrukcje stawiano również na tarasach mieszkalnych grodziska oraz przy bramach. Obecność ceramiki sztrychowanej wskazuje, że pierwsi osadnicy pojawili się w Posejnelach już kilka stuleci przed naszą erą i byli Bałtami. W tym samym czasie zaczęły też funkcjonować podobne ośrodki osadnicze w Osinkach i Szurpiłach koło Suwałk, Żubronajciach koło Wigier oraz w Urdominie i Werstominach (Verstaminai) koło Łoździej. Oznacza to, że Posejnele należały do głównych centrów osadniczych regionu. Świadczy o tym nie tylko wielkość grodziska, ale również obecność licznych osad w najbliższej okolicy. Wydaje się, że w porównaniu z podobnymi grodziskami na terenie Litwy, największe zaludnienie i zmiany samego obiektu nastąpiły we wczesnej epoce żelaza (II–III w. p.n.e.), kiedy to grodzisko w Posejnelach służyło nie tylko celom obronnym, ale i mieszkalnym. Wówczas na ogromnych tarasach obiektu mogło stać kilkanaście domostw. W tym czasie mieszkańcy naszego regionu najczęściej zakładali swoje osady na wysokich wzniesieniach, które posiadały naturalne walory obronne. Tak zwane osady otwarte były rzadkością. Później grodzisko mogło być mniejsze, przeznaczone wyłącznie do celów obronnych, a mieszkańcy zamieszkiwali osady otwarte. Pierwsze osady w pobliżu grodziska, podobnie jak samo grodzisko, zostały odkryte w 1954 r. przez Mariana Kaczyńskiego. Jedna z odkrytych osad była badana w 1978 r. Znajduje się ona przy drodze prowadzącej do Berżnik. Podczas badań przekopano zaledwie 5% powierzchni, ale znaleziono bardzo wiele cennych znalezisk – prawie dwa tysiące fragmentów naczyń glinianych. Oceniono, że osada funkcjonowała od X do XVI w., czyli do czasu, gdy na pobliskim Pomorzu zbudowano dwór leśniczych Przełom i rozpoczęto zagospodarowanie terenu Puszczy Grodzieńskiej. Zaskakuje ciągłość zasiedlenia tego terenu, choć często twierdzi się, że pod koniec XIII w., po najazdach krzyżackich, jaćwieskie wsie i grody zniknęły. Późniejsze badania archeologiczne, prowadzone w ramach Archeologicznego Zdjęcia Polski, wykazały w okolicach grodziska w Posejnelach znacznie bogatszą strukturę osadniczą, niż początkowo sądzono. Wykopaliska archeologiczne świadczą, że w pobliżu grodziska znajdowało się wiele osad i wsi, przede wszystkim od strony zachodniej i północnej. Analizując rzeźbę terenu północnej części wsi Pomorze, łatwo zauważyć torfową dolinę, przez którą przepływa rzeka Marycha. W średniowieczu znajdowało się tu duże, ale płytkie jezioro. O jego istnieniu świadczy zachowany niewielki zbiornik wodny, położony na wschód od rzeki. Nad tym jeziorkiem wznosi się wysokie wzgórze, na którym zbudowano ciekawą kapliczkę. Jest ona dobrze widoczna z drogi prowadzącej do przejścia granicznego w Ogrodnikach. Warto zobaczyć to miejsce z bliska, ponieważ jest wyjątkowe. Na morenowym wale, na którym zbudowano kapliczkę, znajduje się mnóstwo kamieni, a panorama jest jedną z najpiękniejszych w okolicach Sejn. Z tego miejsca doskonale widać wieże sejneńskiego kościoła oraz znaczną część miasta i okolic. Legenda głosi, że kiedyś miała tu być zbudowana świątynia, jako podziękowanie za skarby, które w podziemiach tego wzgórza znalazł dawny właściciel okolicznych dóbr. Skarby mieli tu ukrywać w połowie XVII w. Szwedzi, którzy splądrowali sejneński klasztor dominikanów. Znalazca skarbów wyjechał z nimi do Ameryki i tam pomnożył swój majątek. Pieniądze przeznaczone na kościół przesłał swojemu krewnemu, ale ten roztrwonił majątek. Jednakże, chcąc dotrzymać danego słowa, z resztek funduszy zbudował dużą kaplicę, która stoi do dziś. Miejsce, w którym zbudowano kapliczkę, jest zawsze pięknie utrzymane, a znajdujące się przy niej kwiaty i zapalone znicze świadczą o szacunku miejscowych mieszkańców. Czy legenda wyjaśnia swoisty kult tego miejsca i obecność tej szczególnej kaplicy? Kiedy zrozumiemy, że przeszłość osadnictwa tych okolic sięga ponad dwóch tysiące lat, inaczej spojrzymy na fakty i mity. Teren przy kapliczce był kiedyś jednym z najlepszych miejsc pod osadnictwo w okolicach grodziska w Posejnelach. Pobliskie rzeka i jezioro, żyzna ziemia i równiny stwarzały sprzyjające warunki do założenia wsi. Pobliska droga od wieków była ważnym szlakiem komunikacyjnym, łączącym tereny Polski i Litwy. Dlatego właśnie tutaj znajdował się węzeł osadniczy okolic Sejn. W czasach przedchrześcijańskich wzgórze, na którym zbudowano kapliczkę, było dla miejscowych mieszkańców świętym lasem, gdzie odbywały się obrzędy religijne. Dopiero w XV w. pojawiło się tu chrześcijaństwo, a stary kult religijny bardzo powoli zastępowano nowym. W starych kronikach wspomina się, że dęby ze świętego lasu zostały wycięte, a kamienne ołtarze ofiarne zniszczone. Jednak dęby już tu nie rosną, w ich miejscu szumią stare sosny, a u podnóża wzgórza leżą dwa duże, płaskie kamienie. Bliżej przyglądając się otoczeniu kapliczki, zauważymy dwa wały morenowe, między którymi znajduje się wyschnięty zbiornik wodny. Swym kształtem przypomina on ludzkie oko, spoglądające w niebo. Brzegi tego jeziora do dziś są dobrze zachowane, a kiedyś musiały być sztucznie uformowane. Amfiteatralne wały morenowe, rozmieszczone wokół zbiornika, gromadziły duże grupy ludzi. Panuje tu cisza i przyjemna atmosfera, idealna do zadumy. Do jeziora wpływała woda ze źródeł, do dziś odnajdywanych pod wzgórzami. Nadmiar wody odpływał przez naturalnie powstałe między wzgórzami bramy w kształcie strumienia do położonego niżej jeziora. Teraz strumień źródeł zmniejszył się i w świętym zbiorniku nie ma wody, ale w tym miejscu odczuwalna jest dobra energia.