Stasys Stacevičius Jubileusz Merecza Mapa pokazuje, że Merecz powinien być miastem, a nie miasteczkiem, jak jest obecnie… - Podobna myśl często przychodzi do głowy wielu mieszkańcom Merecza. W końcu miasto leży u zbiegu Niemna i Mereczanki, na skrzyżowaniu dróg między Olitą, Druskiennikami, Oranami i Łoździejami. Dawniej przez Merecz przebiegała najważniejsza droga z Wilna do Grodna i Krakowa. Już w XIII i XIV wieku zamek i osada Merecz były ważniejsze od Olity i wielu innych zamków… W kronikach krzyżackich pierwsza wzmianka o zamku w Mereczu pojawiła się w 1377 r., kiedy to do Merecza dotarło aż 12 tys. Krzyżaków. Był to odwet za udane wyprawy Kęstutisa, Algirdasa i młodego Vytautasa na terytorium zakonu w 1376 roku. Kroniki wspominają o zdobyciu łupów i jeńców w Mereczu oraz zniszczeniu zamku. W 1387 r. Wilno otrzymało prawa magdeburskie w Mereczu, a 30 listopada 1391 r., walcząc z Jagiełłą, Vytautas zdobył zamek Merecz, który był wówczas obsadzony przez Rusinów, Polaków i być może tylko kilku Litwinów. W 1394 r., kiedy przybyły duże siły Krzyżaków, garnizon Merecza podpalił własny zamek i wycofał się do obrony Wilna. Litwini dość szybko odbudowali zamek, ale w 1403 r. Krzyżacy ponownie przeprowadzili duży najazd. Zaatakowany przez marszałka Werner von Tettingena cały Merecz został spalony. Zamek zostaje ponownie odbudowany, ale po bitwie pod Grunwaldem traci znaczenie obronne, staje się rezydencją władcy, a następnie podupada. W 1418 r. w Mereczu zostaje zbudowany murowany kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny (przypuszczalnie na miejscu dawnej pogańskiej świątyni). W 1569 r. stał już ratusz, w którym wielki książę litewski i król Polski Zygmunt August potwierdził już wcześniej nadane prawa magdeburskie Mereczowi. Nie wiadomo, kiedy zostały one przyznane po raz pierwszy. W 1605 r. do Merecza przenieśli się dominikanie, ale ich klasztor nie zachował się, podobnie jak zbudowany mniej więcej w tym samym czasie kościół św. Piotra i Pawła. W 1616 r. do Merecza przenieśli się Żydzi. 20 maja 1648 r. w Mereczu zmarł Władysław IV Waza, wielki książę litewski i król Polski, który lubił polować w puszczy w okolicach Merecza. Legenda głosi, że przed śmiercią król poprosił o przeniesienie go ze schroniska na rynek, aby ludzie mogli zobaczyć jego śmierć… Schronisko przetrwało do dziś. W 1707 i 1708 r. car Rosji Piotr I odwiedził Merecz podczas wojen ze Szwedami, a w 1887 r. na fundamentach ratusza zniszczonego przez pożar, na rozkaz władzy carskiej zbudowano cerkiew, obecnie jest tam muzeum miasta. Przed wojną Merecz był całkiem dobrze prosperującym miastem z wieloma przedsiębiorstwami i tawernami. Jednak w 1941 r. niemieckie bombowce zbombardowały Merecz niemal doszczętnie, pozostawiając jedynie kościół, cerkiew i kilkanaście innych budynków. Dlaczego Merecz nie stał się tak duży jak Druskienniki czy Orany w czasach sowieckich? Według naocznych świadków, którzy jeszcze żyją, stało się tak z powodu zbyt słabego granatu, który w okresie powojennym gimnazjalista podłożył pod krzesło komunisty. Bowiem w czasie wojny partyzanckiej władze zorganizowały spotkanie mieszkańców Merecza z byłymi sowieckimi partyzantami i wszelkiej maści figurantami partyjnymi. Gimnazjaliści otrzymali od partyzantów zadanie umieszczenia pod krzesłami zamaskowanych ładunków wybuchowych… Pod jednym z nich wybuchł granat i – no tak się stało! - przeżył, wyzdrowiał i stał się ważnym graczem w Gosplanie. A kiedy jakiemuś urzędnikowi przyszło do głowy zrobić coś dobrego dla Merecza, ten, pod którym wybuchł granat, zaczął krzyczeć: „Dopóki ja żyję, Merecz będzie tylko wsią, brudną wsią…”. I tak to trwało przez co najmniej kilkadziesiąt lat. Czasem więc w Mereczu myśli się: albo granat powinien być mocniejszy, albo… Dziś w Mereczu znajduje się niewielkie wzgórze krzyży partyzanckich, muzeum historii lokalnej i ludobójstwa, pomnik Krėve, gimnazjum jego imienia, internat i przedszkole. Turystów przyciąga krajobraz z grodziska, gdzie spotykają się rzeki Niemen, Mereczanka i Stangė. Jest tu jednak niewielki przemysł i niewiele firm, tylko jedna kawiarnia, żadnych hoteli i wielu bezrobotnych. W starostwie Merecz mieszka i pracuje wielu artystów. Elvyra Petraitienė, która mieszka we wsi Maksimonys, jest utalentowaną artystką ceramiki w kolorze i czerni. Jej wypalane i rzeźbione dzieła czasami wyglądają jak bóstwa chroniące miejsce, plemię lub działalność… Zdobione dzbany Rūty Indrašiūtė, która również tam pracuje, czasami wydają się pełne tajemnic, a jej gliniane gwizdki mogą być używane do gwizdania na złego ducha, chociaż… Jak się dużo gwiżdże, to nie wiadomo, co się przygwiżdże… A tak przy okazji, czym zajmowali się przodkowie Švilpy i jakie stanowiska piastowali w czasach króla Mendoga? A kilku artystów z Merecza, po powrocie z międzynarodowej imprezy, na której prezentowano japońską technikę ceramiczną zwaną raku, od razu weszło na wystawę w Mereczu i zobaczyło kolorowe gliniane kubki i inne prace Džiugasa Petraitisa z tego samego Maksimonys. I ktoś powiedział, że technika czy styl Džiugasa jest zachwycający. Oby pozostał tym bardziej zachwycający. Czasami wydaje się, że czarna ceramika Teresy Jankauskaitė jest więcej niż czarna: w powierzchni jej glinianych żyrandoli, jej aniołów lub jej „Wież Ciszy”, w lustrzanej czerni powierzchni, czasami świecą stonowane kolory tęczy. Może dlatego, że artystka w dzieciństwie marzyła o tym, by usiąść na tęczy? Ciekawą ceramikę można znaleźć również w pracowni Petrasa Pretkelisa w Zakavoliai, gdzie prawdopodobnie nawiedza duch jego nauczyciela i właściciela warsztatu Mikasa Miliauskasa… Saulius Indrašius jest doskonałym producentem pierścieni - znowu z tych Maksimonys! - Nawiasem mówiąc, czasami dłutuje również w kamieniu, ale głównie pracuje z drewnem. Tworzy krzyże w ciepły i filozoficzny sposób, a czasami po przyjacielsku „ukrzyżuje” przechodzącego znajomego, aby zobaczyć, jak będzie wyglądał w naturze. Jego artystyczny krzyż stoi na grobie tkaczki S. Vitkauskienė, a w zeszłym roku sąsiedzi Sauliusa, Nikolajus i Laimutė Saviščevai, postanowili „artystycznie ukrzyżować” swoje gospodarstwo. Laimutė, mistrzyni palm wielkanocnych i twórczyni słomianych ogrodów, mówi, że jest wdzięczna losowi za dobrych rodziców, wspaniałych nauczycieli i wyrozumiałego męża, który czasami zamiast kolacji znajduje na stole słomę i palmy… - krzyże nieść krzyże nieść! - a ludzie tamtego dnia głośno rozmawiali… cóż? Vytautas Šibaila, rzeźbiarz z Gudakiemis, nawiasem mówiąc nazwany wtedy Karibailą przez pisarza Jurgisa Kunčinasa, wyrzeźbił wtedy z grubsza filozoficzny, majestatyczny krzyż dla chłopa, który miał być wyrzeźbiony i umieszczony na pagórku, a brodaty i łysiejący autor mógł przypominać Chrystusa. Szkoda, że bracia Černiauskas, którzy niedawno wydali książkę o fotografii artystycznej, nie wszędzie są w stanie nadążyć. To wszystko sztuka. A rzemiosło? Około 1993 roku Petras Stackevičius z Merecza był nazywany przez niektórych „wesołym grabarzem”, ponieważ w swoim maleńkim warsztacie robił wiele trumien, czy „grobów”, a wieczorami rozśmieszał gości opowieściami z młodości nieboszczyka… Jak członkowie batalionów niszczycielskich ukradli kindziuk… O tym, jak pewnej grubej parze, mężczyźnie i kobiecie, którzy zasnęli podczas libacji alkoholowej, jakiś artysta namalował acetonem kozę na ich wielkich brzuchach… W pierwszych latach niepodległości rządowa produkcja trumien upadła, a sektor biznesowy wciąż był w powijakach, więc niektórzy mieszkańcy Kowna zamówili co najmniej sto trumien u „wesołego grabarza”. Powiedział, że ważne jest, aby nie wbijać gwoździ do środka, a dekoracja nie jest jego sprawą. Ale mistrz bud dla psów z Zakavoliai mógłby wyprawić co najmniej kilka „psich domów”, ponieważ budy dla psów, które robi, wyglądają bajecznie i królewsko. Być może dlatego jego sfora psów jest łagodna, nie tak jak w przypadku profesora Vytautasa Landsbergisa, który, i być może słusznie, nazwał niektórych swoich przeciwników w ten sposób, dlatego był jeszcze bardziej obszczekany. Pomimo trudnych czasów, w tym roku w Mereczu nastąpiło poruszenie kulturalne. 650 lat temu nazwa Merecz pojawiło się w kronikach Pskowa. Ponieważ nie znaleziono wcześniejszych wzmianek, rocznicę Merecza obchodzono 15 i 16 sierpnia. Podczas ceremonii otwarcia, która odbyła się na placu miejskim, odbyły się koncerty różnych grup artystycznych, czytanie romantycznej prozy i poezji przez aktorów Tomasa Vaisietę i Olitę Dautartaitė. Podczas imprezy odbyły się pokazy dawnych rzemiosł, a artyści i rzemieślnicy ludowi, zwłaszcza ceramicy, sprzedawali swoje prace. Odbyła się również wystawa rysunków dziecięcych o tematyce historycznej oraz prac absolwentów szkół artystycznych. Wieczorem obchody przeniosły się do podnóża grodziska, gdzie odbyły się walki średniowiecznych rycerzy i misterium ognia. Drugiego dnia uroczystości poświęcono pięć nowych pomników: trzy kapliczki na miejscach trzech kościołów, które stały w Mereczu w minionych wiekach, tablicę upamiętniającą króla Wazę oraz monumentalną pieczęć królewską z kamiennym stemplem. Wszystkie pomniki powstały dzięki pieniądzom ofiarowanym przez lokalne firmy, przedsiębiorców i innych mieszkańców Merecza, a fotograf Algimantas Černiauskas przez wiele lat pracował nad ich powstaniem. Autorzy pomników, artyści ludowi Antanas Česnulis i Juozas Videika, rzeźbiarz Tadas Gutauskas i jego młody uczeń Margiris Buržinskas z Merecza, rzeźbiarze Kęstutis Lanauskas, Arūnas Guokas i Edmundas Kiauleikis, mistrz kamieniarski z Druskienników, a także ceramik, który wypalił jubileuszowe medale, Petras Pretkelis, wszyscy nie bali się pracować na rzecz jubileuszu w trudnym czasie. Gintautas Tebėra, starosta Merecza, zaprasza do odwiedzenia naszego miasta, gdzie wznosi się Góra Krzyży Partyzanckich, gdzie według Krėve w sosnowym lesie znajduje się „Milžinkapis” i gdzie grodzisko otwiera się na odległości, które pobudzają młodych do polotu, a starych do refleksji.