Sigitas Birgelis Zlot litewskich zespołów artystycznych Tradycyjny zlot zespołów artystycznych jest najstarszą i największą litewską imprezą kulturalną na Suwalszczyźnie. Co roku w jednym miejscu spotyka się wiele zespołów artystycznych z tego regionu. Początkowo wydarzenie odbywało się we wsi Klejwy, następnie w Wojtokiemiach i Żegarach. Od kilku dziesięcioleci święto jest organizowane w Burbiszkach nad pięknym jeziorem Gaładuś. Pierwszy zlot zespołów Po 1920 r., gdy Suwalszczyzna znalazła się po polskiej stronie, działalność litewska była ograniczana. Zamykano litewskie szkoły, księgarnie, biblioteki, urzędy i organizacje. Sytuacja nieco się poprawiła około 1924–1925 r., gdy zaczęto tworzyć oddziały Litewskiego Towarzystwa św. Kazimierza, które organizowały litewskie wieczory i inne wydarzenia. W tym regionie działali: Kostas Cibulskas z Trakiszek, Antanas Vinikaitis z Klejw, Pijus Jankauskas z Krejwian, Vincas Valinčius z Wołyniec. Działalność kulturalną w regionie Puńska organizowali lokalni litewscy inteligenci. W 1936 r. polska administracja ponownie zaczęła prześladować Litwinów. 17 marca 1938 r. Polska wystosowała wobec Litwy ultimatum, żądając nawiązania stosunków dyplomatycznych i uznania praw Polski do Wileńszczyzny. Gdy Litwa przystała na ultimatum, polska postawa wobec Litwinów na Suwalszczyźnie złagodniała. Zezwolono na działalność litewskich organizacji, organizowanie świąt kulturalnych i innych wydarzeń. Litewska prasa szeroko rozpowszechniła wiadomość o pierwszym zlocie litewskim w Klejwach, który odbył się 9 lipca 1939 r. o godz. 15:00. Gazeta „Aidas” pisała o tym [fn: Alvydis. „Aidas”, 1939, lipiec 20, nr 84, s. 5.]: „9 lipca Klejwy (gm. Krasnopol, pow. suwalski). We wsi Klejwy odbył się zlot świadomych Litwinów z całego powiatu suwalskiego. Pozwolenie uzyskano z wyprzedzeniem. Scena została urządzona na podwórku rolnika Leončikasa. Nad sceną powiewała trójkolorowa flaga, a między masztami stojącymi z przodu sceny widniał napis: «Litwinami się urodziliśmy, Litwinami pragniemy również być». Zlot rozpoczął inżynier J. Pajaujis. Był on odpowiedzialny za całe wydarzenie. Na przewodniczącego zlotu zaproszono Stasysa Ragelisa. Honorowe prezydium tworzyli K. Cibulskas i J. Marcinkevičius. Sekretarzowali Albinas Žukauskas i Petruškevičiūtė. Najpierw wysłuchano wykładu J. Pajaujisa na temat organizacji, ich wagi i znaczenia. Prelegent zaznaczył, że w powiecie suwalskim świadomych Litwinów jest ponad 12 tys. Zachęcał do tworzenia oddziałów towarzystwa oświatowego „Rytas” wszędzie tam, gdzie to możliwe. Mačionis mówił o gospodarce i kooperacji, zachęcając wszystkich do zrzeszania się pod sztandarem kooperacji. J. Šatkauskas mówił o oświacie na Suwalszczyźnie. Po wykładach chór wsi Klejwy, prowadzony przez Vinikaitisa, zaśpiewał kilkanaście pieśni ludowych. Po nich śpiewał chór młodzieży puńskiej, prowadzony przez K. Cibulskasa. Słuchacze usłyszeli ponad dziesięć melodyjnych pieśni ludowych. Następnie w programie artystycznym dziewczęta z Puńska i okolic tańczyły tańce narodowe. Tańczyły tańce Suktinis, Klumpakojis, Blezdingėlė i inne. Po tańcach odbyły się zawody w siatkówce. Wzięło w nich udział 8 drużyn: Puńsk (dwie drużyny), Sejny, Wojciuliszki, Klejwy, Sankury, Radziucie i Żegary. Zwyciężyli miłośnicy siatkówki z Sejn. Następnie z pochodniami udała się procesja do grodziska w Klejwach, gdzie wcześniej przygotowano ognisko. Przy ognisku dziewczęta ponownie zatańczyły tańce narodowe, zaśpiewała Marytė Čėplaitė. Uczestnicy przy płonącym ognisku zaśpiewali „Lietuva brangi”, „Kur banguoja Nemunėlis” i inne. Odśpiewano hymn narodowy. Przy ognisku jeszcze pograno. Potem wszyscy wrócili na scenę, gdzie ogłoszono zakończenie zlotu. Uczestnicy, pełni miłych wrażeń, rozeszli się.” Pierwszy zlot zespołów, który odbył się na podwórku rolnika Leončikasa we wsi Klejwy, spotkał się z dużym oddźwiękiem w społeczeństwie. Dwutygodnik wileńskiej młodzieży „Jaunimo kelias” pisał [fn: Alfas K. „Jaunimo kelias”, 1939, nr 10, s. 249.]: „Wrażenia ze zlotu młodzieży w Klejwach w 1939 r. Nastał piękny poranek 9 lipca. Słońce, wspinając się coraz wyżej, swoimi gorącymi promieniami piekło coraz bardziej. Na sklepieniu niebieskim tu i tam pojawiły się gęste chmury kłębiaste, myślę, czy tylko nie będzie deszczu z burzą, ale przypomniawszy sobie tak ważne wydarzenie historyczne – litewski zlot w Klejwach, który odbywa się dzisiaj, szybko pozbywam się tych myśli o deszczu, burzach i innych rzeczach. Pośpiesznie przygotowuję wóz i z kilkoma przyjaciółmi i przyjaciółkami, z którymi umówiłem się z wyprzedzeniem, zaprzągłem moje czarne konie, wyruszyliśmy i my na litewski zlot w Klejwach. Przyjechawszy do Puńska, zobaczyłem przyjemny widok: jeden wóz za drugim ciągnie w stronę Klejw (Klejwy są 14 kilometrów na wschód od Puńska). Na wozach widać ludzi wielu stanów w różnym wieku, ale przede wszystkim najwięcej młodzieży z naszego regionu. Jedziemy dalej przeze wsie Trakiszki, Wołyńce, Kompocie, Ogórki, Nowiniki. Na drodze jadących jest coraz więcej, liczba wozów rośnie. Rowerzyści pędzą i pędzą, nie ustępując sobie nawzajem. Radosny, przytulny i przyjemny widok dla każdego Litwina. Dojechaliśmy do wsi Żwikiele. Na skrzyżowaniu dróg stoi piękny kamienny krzyż, który kilka lat temu postawił tu działający oddział Litewskiego Towarzystwa św. Kazimierza. Ten krzyż przypomina każdemu przechodniowi, że mieszkają tu Litwini o mocnej sile. W końcu pojawia się las, za którym tuż przy jego skraju rozlewa się piękne jezioro Klejwy. Po drugiej stronie jeziora stoi grodzisko o wysokości około 40 metrów, to miejsce obrony naszych przodków i praojców przed wrogami. Starsi ludzie opowiadają, że widzieli tu też jakieś pałace, ale teraz wszystko jest już zrujnowane, porośnięte wysokimi drzewami i spokojnie stoi sobie samo nad jeziorem. Jadąc nieco dalej, z daleka widać powiewającą trójkolorową flagę przy zagrodzie rolnika Leončikasa, to znak, gdzie dzisiaj odbywa się zlot wszystkich Litwinów Suwalszczyzny. Dotarłszy na miejsce zlotu, widzę pełne pole wozów. Przybyli tylko szepczą w zaroślach i na ścierniskach, rozmawiając ze sobą, gawędząc. Na podwórku, pod gołym niebem, urządzono scenę dla mówców, chóru i tancerek. Przed sceną ustawiono dwa wysokie maszty ozdobione motywami narodowymi. Między tymi masztami, nad sceną, widać napis „Litwinami się urodziliśmy, Litwinami pragniemy również być”, a obok „Witajcie, bracia Litwini”, „Przez pracę do dobrobytu” i inne imponujące hasła. O piętnastej przybyli zbierają się przy scenie. Ogłasza się, że starosta suwalski udzielił pozwolenia na zlot i rozpoczyna się program. Zlot otwiera i wygłasza słowo wstępne inż. J. Pajaujis. Na przewodniczącego zlotu zostaje zaproszony St. Ragelis. Do honorowego prezydium zaprasza się K. Cibulskasa i J. Marcinkevičiusa. Do sekretarzowania zaprasza się Albinasa Žukauskasa i Petruškevičiūtė. Najpierw był wykład inż. J. Pajaujis „Organizacje i ich znaczenie”. Szeroko opisując potrzebę i korzyści płynące z organizacji, wszystkich zachęcał do organizowania się i tworzenia oddziałów towarzystwa „Rytas”, którego centrum znajduje się w Wilnie. Drugi wykład wygłosił V. Mačionis na temat „Ekonomia, gospodarstwo i spółdzielnie”. Prelegent w swoim wykładzie krótko opisał między innymi obecne życie rolników, kooperację na Litwie i w Polsce, korzyści płynące ze spółdzielni w życiu gospodarczym i na koniec zachęcił wszystkich do zrzeszania się pod sztandarem spółdzielni gospodarczych. Trzeci wykład wygłosił J. Šatkauskas, na temat: „Oświata dawniej i dziś i jej znaczenie w życiu społecznym”. Ten ostatni dużo mówił o tym, co dobrego mogą zrobić szkoły, gazety i książki, gdy są pisane w bliskim nam duchu. Na koniec zaznaczył, jaka jest duża różnica między życiem wiejskim w starożytności a współczesnością. Po wykładach piękny chór młodzieży ze wsi Klejwy, prowadzony przez Vinikaitisa, zaśpiewał kilkanaście pieśni ludowych. Po pieśniach chóru młodzieży ze wsi Klejwy, na scenę wyszedł połączony chór młodzieży z okolic Puńska, który, prowadzony przez K. Cibulskasa, zaśpiewał ponad dziesięć melodyjnych pieśni ludowych. Następnie były tańce narodowe, które zatańczyły dziewczęta z okolic Puńska. Tancerki były ubrane w białe suknie i przepasane pięknymi, narodowymi motywami tkanych wstęg. Tancerki zatańczyły: „Ant kalno karklai”, „Noriu miego”, „Suktinis”, „Blezdingėlė”, „Klumpakojis” i suwalską „Vysiu”. Po zakończeniu programu na scenie, młodzież wyszła na łąkę grać w siatkówkę, rzucać dyskiem itd. W tym czasie jedni patrzyli, jak młodzież gra, inni w zaroślach jedli przekąski i częstowali się nawzajem domowymi potrawami, jeszcze inni w osobnych grupach stali i dyskutowali. Gdzieniegdzie chłopcy i dziewczęta gorąco spierali się między sobą, że wszystkie wyjdą za mąż tylko za Litwinów, a nie za obcokrajowców. Wśród nich i Juozelis oświadczył Albinie – „nie wychodź za obcokrajowca, ale wyjdź za mnie Litwina, a nasza stworzona rodzina niech będzie tym światłem i dla innych rodzin”. Pod wieczór niebo zaczyna się zachmurzać, w oddali słychać stłumiony grzmot. Młodzież kończy grać i z zielonej łąki oraz zarośli wszyscy zbierają się z powrotem na podwórko i przygotowują się do pójścia na grodzisko niosąc ze sobą pewne „latarnie” (pochodnie). W tym czasie od południa zerwał się silniejszy wietrzyk, wirując kłęby kurzu na ziemi i niosąc je przez pola daleko… Błysnęły pioruny, zagrzmiało i spadł deszcz dużymi kroplami, nawilżając wysuszoną ziemię. Ten deszcz jednocześnie nawodnił piękne myśli młodzieży, ich dążenia i ideały, aby szybciej zakorzeniły się w sercu każdego młodego człowieka i zakwitając w przyszłości przyniosły jak najlepsze owoce. Podczas deszczu młodzież rozchodzi się, jedni do chaty, inni do stodół, a niektórzy i do sąsiadów. W tym czasie młodzież śpiewała pieśni, których echo łączyło się z głosami burzy. Po godzinie, drugiej, burza uspokaja się, ze wszystkich stron znów zbiera się młodzież, zapalają się latarnie i rozpoczyna się pochód na grodzisko. Uczestnicy pochodu tworzą korowód o długości około pół kilometra. Latarnie wyglądały wspaniale, wydaje się, że trafiłeś do jakiegoś tajemniczego dużego miasta z ruchomymi lampami. Uczestnicy pochodu śpiewają przez cały czas różne pieśni, a te pieśni brzmią, dopóki nie dotrą do grodziska, które znajduje się półtora kilometra od zagrody rolnika Leončikasa. Po dotarciu na grodzisko i zebraniu się wszystkich uczestników na placu grodziska, zapala się ogromne ognisko. Gdy języki ognia objęły całe ognisko, dziewczęta tancerki ponownie po kolei tańczą tańce narodowe przy ognisku. Po tańcach panna M. Čėplaitė zaśpiewała kilka piosenek. Trzy dziewczęta, przepasane narodowymi wstęgami, przedstawiają scenkę z życia Litwina. Następnie wszyscy uczestnicy trzykrotnie zawołali po litewsku „valio” tancerkom i śpiewaczkom. Stojąc przy ognisku wciąż nie przestają i wszyscy razem śpiewają „Lietuva brangi”, „Kur banguoja Nemunėlis”, „Leiskit į tėvynę” itd. Potem jedna minuta ciszy i cała publiczność śpiewa „Lietuva tėvynė mūsų”. Gdy ognisko dogasa, młodzież jeszcze bawi się w kilkanaście kółek i wszyscy wracają do zagrody rolnika Leončikasa. Wraca z grodziska młodzież, wraca ojciec niosący synka, matka z córeczką, wraca chłopiec, odprowadzając swoją dziewczynę, wrócili wszyscy z natchnionym duchem starożytnych przodków, by nie bać się trudów i cierpliwie pracować dla dobra swojego kraju i społeczeństwa. W oczach niektórych widziało się łzy, ponieważ naprawdę przy zapalonym ognisku każdy zapomniał o swoich trudach i poczuł się, jak w schronieniu niebios. Po powrocie do zagrody rolnika Leončikasa uczestnicy natychmiast zaczęli rozjeżdżać się do domów. Młodzież jeszcze potańczyła. Wcześnie rano wszyscy wróciliśmy tymi samymi drogami do domu. W drodze deszcz nas wszystkich trochę umył i spłukał kurz. Wesołe wróciły i moje towarzyszki podróży – dziewczęta.” Według Kostasa Leončikasa [fn: https://punskas.pl/is-praeities/lenkijos-lietuviu-portalui-punskas-pl/.], zlot zespołów odbył się w zagrodzie Pranasa Leončikasa we wsi Klejwy. Jej gospodarz przed II wojną światową był najbogatszym rolnikiem w Klejwach. U niego służyły dziewczęta i chłopcy. Ludzie pożyczali od niego pieniądze, w tym nawet właściciel ziemski z Klejw Borewicz (Borevič). Chciałbym napisać kilka słów o Pranasie Leončikasie. Życie nie rozpieszczało Pranasa. Bardzo wcześnie zmarł jego ojciec. Pranas z siostrą Agotą od małego uczyli się pracy na roli. Będąc młodym, założył rodzinę. Z żoną Oną Misiukonytė z Klejw mieli syna Jurgisa (żona zmarła w 1922 r.). Gdy w 1921 r. Polacy zabili jego kuzyna, Jonasa Leončikasa, Pranas poślubił jego żonę (wdowę) Onę Milončytė z Nowinik i połączył dwa gospodarstwa. Leončikasowie mieli dwie zagrody. W jednej mieszkał sam z rodziną, a w drugiej mieściła się szkoła. Zagroda Leončikasów szczególnie nadawała się do tak dużego wydarzenia jak zlot. Pranas Leončikas był wiejskim luminarzem, wspierał litewską działalność kulturalną, utrzymywał kontakty z młodzieżą. W latach 1918–1920 należał do Komitetu Litewskiego. Przed II wojną światową i po niej Pranas był radnym gminy Krasnopol. 1 maja 1944 r. Niemcy spalili obie zagrody Leončikasów. A było tak. Pewnego ranka do Leončikasów przyszło 16 polskich partyzantów. Wcześniej byli u Polaka Przezwickiego ze wsi Babańce, ale ten odmówił ich przyjęcia. Tak się złożyło, że tego dnia do Klejw przyjechali niemieccy żandarmi. Weszli do zagrody Pranasa Leončikasa. Doszło do strzelaniny. Oba gospodarstwa Leončikasów zostały podpalone. Partyzantom udało się uciec, więc rodzina Leončikasów uniknęła rozstrzelania. Po wojnie Leončikasowie musieli zacząć życie od nowa. O zlocie zespołów pisała gazeta społeczna „Vilniaus žodis” [fn: Kaustas Ž. Suvalkų lietuvių sąskrydis. „Vilniaus žodis”, 1939, lipiec 21.]: „Pierwszy zlot Litwinów Suwalszczyzny, który odbył się 9 lipca br. we wsi Klejwy, to poważne i znaczące wystąpienie rolników z tego regionu, na którym omówiono najważniejsze sprawy organizacyjne, kulturalne, gospodarcze i oświatowe. Jednocześnie było to niemałe piękno i dowód litewskości tego regionu. Uczestnicy zjechali z okolicznych kilkudziesięciu kilometrów. W niedzielne popołudnie drogi do wsi Klejwy zalały się kolumnami pieszych, wozów, rowerzystów i konnych. – Dokąd? – Na litewski zlot! A upał był nieznośny. W ciszy spoczywały pasy żyta, niemiłosiernie spieczone lipcowym żarem. Upał iskrzył wszędzie; przenikał nawet przez liście drzew, sprawiając, że pot lał się strumieniami. Mimo to, wielkie podwórko Pr. Leončikasa było pełne ludzi. Wszyscy stali przed estradą udekorowaną barwami narodowymi. Tuż obok, wielkimi literami wypisane hasła, zachęcały człowieka do wytrwałej pracy, dążenia do postępu, krzewienia kultury i obrony swojej kultury, języka ojców, zwyczajów. Rozpoczyna się program, który obejmuje otwarcie zlotu, przemówienia, tańce narodowe, występy chórów, zawody sportowe i zapalenie ogniska na grodzisku. Zlot otworzył inż. J. Pajaujis. Zaproszeni członkowie prezydium: St. Ragelis, J. Marcinkevičius, Matulevičius, O. Petruškevičius i Alb. Žukauskas. Rozpoczęły się przemówienia. Inż. J. Pajaujis omówił zorganizowane życie, jego znaczenie i konieczność podniesienia poziomu kultury, podkreślając, że droga przemocy, siły pięści i samowoli, stosowana przez inne narody, jest nam obca. Nasze działania powinny być skierowane na krzewienie kultury i zorganizowany postęp. V. Mačionis, opisując dzisiejszy mizerny stan ekonomiczny rolnika, szuka przyszłych dróg, kreśląc plany nowego, zdyscyplinowanego, zorganizowanego życia gospodarczego, które ma wyprowadzić rolnika z obecnego chaosu. Przemówienie J. Šatkauskasa o oświacie i samokształceniu rozgrzało serca słuchaczy, rozpalając w nich determinację do pracy. W tysiącach twarzy widać entuzjazm, rozbłyska ogień nowej determinacji. Wydarzyło się coś nowego, dawno niewidzianego i niesłyszanego. Nie była to wymuszona wesołość, jaką widzimy w stłoczonych przez „czarne koszule” czy „brunatne koszule” tłumach Włochów czy Niemców (ich wizerunki czasem widzimy i w naszych gazetach). Nie! Była to żywa, serdeczna radość. Niejeden władca z pewnością ucieszyłby się, widząc taką radość u swoich poddanych. Ale tu nie było ani władcy, ani poddanych. Równi sobie ludzie cieszyli się, doczekawszy swojego święta. Na scenę wchodzi grupa dziewcząt. Ich wstęgi mienią się wzorami. Ich narodowe tańce zachwyciłyby nawet wybrednego widza. Później niewielki, zdyscyplinowany chór z Klejw, prowadzony przez J. Vinikaitisa, pięknie zaśpiewał kilka piosenek. Doskonale zaprezentował się również chór z Puńska. Cibulskas, doświadczony dyrygent chóru, włożył dużo pracy w jego organizację. Następnie na placu odbywają się zawody sportowe, organizowane przez St. Savickasa. Do rywalizacji staje 8 drużyn siatkówki. Najładniej zaprezentowały się drużyny z Klejw i Żegar, którym przypadły pierwsze miejsca. Dalej uplasowały się drużyny ze wsi Radziucie, Puńsk i in. Bardzo ładnie zagrała drużyna z Sejn z drużyną z Puńska – gdzie zwyciężyła drużyna z Sejn stosunkiem 2:1. Wśród dziewcząt, jak widać, siatkówka cieszy się mniejszym powodzeniem, gdyż do rywalizacji przystąpiły tylko dwie drużyny: z Klejw i z Puńska. Zwyciężyły Puńszczanki 2:1, choć i zawodniczki z Klejw zaprezentowały się naprawdę świetnie. Niespodziewany deszcz i noc przerywają niedokończone zawody. Pozostała jeszcze ważna część programu: zapalenie ogniska na grodzisku. Deszcz przestaje padać. Rozpoczyna się naprawdę imponujący marsz. Tłum ustawiony czwórkami, z pochodniami w rękach, ciągnie się krętymi i górzystymi drogami. W nocy migoczą pochodnie i rozbrzmiewają pieśni. W końcu na szczycie grodziska zapala się zgromadzone ognisko. Tutaj, przy ognisku, znów żywy obraz, znów tańce, pieśni i zabawy. Ž. Kaustas” Druga wojna światowa na długo przerwała działalność kulturalną na Suwalszczyźnie. Na kolejny zlot zespołów trzeba było czekać 20 lat. Czekać trzeba było 20 lat Po zakończeniu II wojny światowej sytuacja Litwinów na Suwalszczyźnie była skomplikowana. Nie mieli możliwości zaspokajania potrzeb narodowych ani kulturalnych, ich życie religijne było ograniczane. Na początku 6 dekady XX w. sytuacja zaczęła się nieco poprawiać. Powstały warunki do rozwoju działalności kulturalnej, choć była ona kontrolowana i ograniczana przez polskie władze. Według Puńszczanki Adelė Pauliukonytė-Samulevičienė [fn: Stravinskienė V. Lenkijos lietuvių bendruomenė, Punskas–Vilnius, 2004, s. 51.], organizując jakiekolwiek litewskie spotkanie, trzeba było uważać, aby nie dowiedziała się o tym służba Wojsk Ochrony Pogranicza (WOP). Żołnierze WOP wyłapywali Litwinów, aresztowali ich i drwili z nich na różne sposoby. Pierwsze publiczne litewskie wydarzenie artystyczne zostało zorganizowane w 1951 r. we wsi Oszkinie. Wystąpił wówczas chór prowadzony przez V. Valinčiusa, recytowano wiersze, tańczono litewskie tańce ludowe. Wkrótce potem w prawie każdej większej wsi zaczęły działać zespoły amatorskie, prowadzone przez wiejskich luminarzy. Po otwarciu Domu Kultury w Puńsku (1956 r.) działalność amatorska znacznie się wzmocniła. W latach 1957–1967 w tym regionie działało 17 zespołów, w których uczestniczyło około 400 osób. Niektóre zespoły litewskie działały krótko, inne – przez kilka dziesięcioleci. W 1959 r. zorganizowano zlot litewskich zespołów amatorskich. O pierwszym po II wojnie światowej zlocie zespołów „Aušra” pisała [fn: Prisiminimų žiupsnelis. „Aušra”, 1973, nr 19, s. 2.]: „Latem 1959 r. pod grodziskiem w Klejwach zorganizowaliśmy zlot wszystkich działających zespołów, po zakończeniu programu wręczyliśmy kierownikom zespołów litewskie książki. Widzowie przyjeżdżali na to wydarzenie wozami, nawet rowery były wtedy trudno dostępne. Amatorscy artyści z LDK w Puńsku jechali już wynajętym z kooperatywy traktorem, jednak z różnych powodów część drogi od Smolan do Klejw musieli pokonać pieszo.” Nieco zagadkowe są zdjęcia ze zlotu z 1959 r. opublikowane w nr 19 „Aušry” z 1973 r. na s. 3 i 4 z następującymi podpisami: „10. Dobrze nastawieni Puńszczanie w 1959 r. w Klejwach podczas zlotu. Zdjęcie B. Nevulisa. 11. Na grodzisko w Jeglińcu w lecie 1959 r. Zdjęcie B. Nevulisa. 12. Na samym szczycie grodziska w Jeglińcu. Ze zlotu w lecie 1959 r. Zdjęcie B. Nevulisa. 13. Duży sukces na grodzisku w Jeglińcu podczas zlotu odniósł przybyły z Suwałk Goberis (1959 r.) wśród Puńszczan. Zdjęcie B. Nevulisa.” Czy to oznaczałoby, że w 1959 r. odbyły się dwa zloty? Według ówczesnego przewodniczącego Zarządu Centralnego Litewskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Juozasa Sigitasa Paransevičiusa, dwa zloty w jednym roku nie mogły być organizowane. Pod grodziskiem w Jeglińcu prawdopodobnie odbył się występ jednego lub drugiego zespołu, błędnie nazwany zlotem. Kostas Leončikas zapewnia, że w czerwcu 1959 r. na grodzisku w Jeglińcu odbyło się tylko spotkanie puńskich lub lokalnych litewskich zespołów, w którym uczestniczyła jego siostra Aldona Leončikaitė-Kislo. Było to bardzo małe wydarzenie. Aldona pracowała wówczas w Domu Kultury Litewskiej w Puńsku. Kierownikiem był Bronius Nevulis z Budy Zawidugierskiej. Nie wiadomo, gdzie odbył się występ zespołów – u podnóża grodziska czy na podwórku zagrody Jonasa Judickasa [fn: https://punskas.pl/is-praeities/lenkijos-lietuviu-portalui-punskas-pl/.]. O pierwszych zlotach w Klejwach opowiadają ich świadkowie i uczestnicy. Albina Grigutienė z Klejw [fn: Pakutkienė E. http://archyvas.punskas.pl/saskrydis-vis-dar-vadinamas-piliakalniu-4-d/.]: „Byłam jeszcze młoda, sama nie śpiewałam, ale cała wieś brała udział, dużo ludzi. Wiem, że Elena Buračiauskaitė-Zdanienė uczyła dzieci i młodzież ze wsi Łumbie oraz Klejwy tańczyć i z nimi uczestniczyła w zlocie w Klejwach. Około lat 60. na grodzisku w Klejwach, nad jeziorem Klejwy. Przez 5 godzin koncertowało wiele grup. U podnóża góry, między jeziorami Szejpiszki i Klejwy, koncertowały zespoły, a ludzie siedzieli na stoku, więc dobrze widzieli. Koncert był bardzo długi, bo wiele grup pięknie prezentowało owoce swojej działalności. Były pieśni, tańce, jeden czy dwa monologi. Po koncercie jedni szli do domu, inni, tak jak teraz, znosili jedzenie, biesiadowali, częstowali się i dalej śpiewali, tańczyli. Deszcz nie przeszkadzał.” Kostas Leončikas wspomina [fn: https://punskas.pl/is-praeities/lenkijos-lietuviu-portalui-punskas-pl/. Zlot w Klejwach]: „W tym i innych zlotach w Klejwach już sam uczestniczyłem. Wówczas uczyłem się w liceum ogólnokształcącym w Puńsku. W pierwszym zlocie wzięło udział bardzo wielu ludzi. Został zorganizowany w niedzielę. Pogoda była bardzo dobra. Oddzielnie wystąpił chór nauczycieli szkół litewskich. Wtedy przewodniczącym Litewskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego (LVKD) był Juozas Savickas. One (zloty – S. B.) rozpoczynały się o różnych porach: przed południem i po południu. Grodzisko znajduje się między dwoma jeziorami: Szejpiszki i Klejwy. Występy zespołów odbywały się na scenie, ustawionej blisko jeziora, a u podnóża grodziska, od strony wsi Romanowce, siedzieli ludzie (…). Podczas jednego zlotu pod grodziskiem odbywały się zawody w siatkówce i pływaniu. Było dużo milicjantów z Sejn. Po zlocie w Klejwach u Balulisa Broniusa i Juozasa Sidarisa, mieszkającego nad jeziorem Klejwy, odbywały się tańce młodzieży. Na jeden zlot z Litwy przybyła delegacja, którą eskortowali urzędnicy powiatowi i partyjni z Sejn. Przewodniczący delegacji litewskiej krótko przemówił po litewsku. W 1969 r. zlot odbył się nad jeziorem Płaskim (Gulbinis), gdzie było bardzo mało miejsca, dlatego zebrało się niewielu widzów. Po nim zorganizowano tańce w domu Antanasa Marazasa.” Genius Latvys [fn: Tamże.]: „(…) Wielu starszych nazywa grodziskiem to zgromadzenie, duży koncert nad jeziorem. Pierwsze grodziska znajdowały się niedaleko naszej zagrody (po założeniu rodziny zamieszkałem w gospodarstwie Grigučiai). Przyjechało dużo ludzi wozami, a na scenie urządzonej na ziemi (z zawieszonymi tkanymi narzutami) grano, śpiewano i tańczono. A potem już w sąsiedztwie, na ziemi Balulisów, na takim brzegu, na zboczu grodziska, między dwoma jeziorami Klejwy.” Algirdas Skripka [fn: Tamże.]: „Kiedy zostałem wybrany przewodniczącym LVKD 25 października 1959 r., to po roku towarzystwo zorganizowało zlot latem u Broniusa Balulisa. Szukaliśmy miejsca, żeby była góra, żeby było jezioro, i pasowało miejsce na grodzisku w Klejwach (na ziemi Balulisów). W naszym regionie działało bardzo wiele zespołów artystycznych i wszystkie zostały zaproszone do występu, w sumie około 18 grup. Ludzie przyjeżdżali wozami, rowerami, mało kto motocyklami. Grupy działały w oddziałach LVKD, w świetlicach prawie w każdej wsi, między innymi we wsi Radziucie (u Valukoniusa), w Dusznicy u Klimasarai, w Łumbiach (której już nigdzie nawet się nie wspomina).” Święta w 1961 i 1962 roku W protokołach LVKD zapisano [fn: Pakutkienė E. http://archyvas.punskas.pl/saskrydis-vis-dar-vadinamas-piliakalniu-2-d/.]: „9 lipca 1961 r. na grodzisku w Klejwach między jeziorami Szejpiszki i Klejwy zjechało ponad 2 tys. widzów… by obejrzeć amatorską działalność artystyczną. W Klejwach uczestniczyło 12 zespołów amatorskich – 200 członków. W tym roku powstały zespoły: Radziucie, Łumbie, Poluńce i przy zarządzie centralnym LVKD w Sejnach. W tym czasie działało 14 zespołów artystycznych. Zespoły te zorganizowały 49 występów, z czego 27 bezpłatnych. Zespoły przekazują 25% środków z zebranych biletów do zarządu centralnego, pozostałe wykorzystują na pokrycie wydatków i w ten sposób gromadzą środki w banku PKO. Zespół z Widugier zgromadził już 4 000 złotych i jeszcze w tym roku planuje zakup telewizora.” O zlocie w tamtym roku polsko-litewska gazeta „Aušra” w artykule „Przegląd działalności amatorskiej na grodzisku w Klejwach” pisała [fn: Saviveiklos apžiūra Klevų piliakalnyje. „Aušra”, 1961, nr 2, s. 10.]: „W tym roku 9 lipca (9.07.1961) na grodzisku w Klejwach między jeziorami Szejpiszki i Klejwy zjechało ponad 2 tys. widzów. (…) W tym zlocie uczestniczyło 12 zespołów amatorskich i drużyn siatkówki (…): wyższe klasy i harcerze ze szkół średnich w Widugierach, Żegarach i Puńsku, DKL w Puńsku, Radziuciach, Łumbiach, Wołyńcach, Nowinikach, Krejwianach i Sejnach. Przybyło 200 artystów, którzy zaśpiewali wiele wesołych i żywiołowych litewskich pieśni ludowych, zatańczyli różne tańce ludowe, recytowali wiersze i monologi. W przerwach kwartet kapeli ze wsi Kompocie grał różne melodie ludowe i estradowe… Na zakończenie, zgodnie z litewską tradycją, na szczycie grodziska rozpalono wielkie ognisko i wspólnie zaśpiewano pieśń ludową „Po beržyną vaikščiojau”. Przewodniczący LVKD podziękował i zachęcił do dalszego niestrudzonego rozwijania pracy kulturalnej. Gdy ognisko dogasało, a głośne pieśni rozbrzmiewały echem, wszyscy udali się w stronę domów (Kadugys).” W 1962 r. na łamach „Aušry” o zlocie pisano następująco [fn: Kultūrinė šventė. „Aušra”, 1962, nr 5, s. 7.]: „ŚWIĘTO KULTURALNE Mieszkańcy powiatu sejneńskiego z dużym zainteresowaniem czekali, kiedy Zarząd Centralny Litewskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego (LVKD) ustali dokładną datę zlotu, a zarazem przeglądu pracy zespołów amatorskich za rok 1962. Co do miejsca, gdzie miało się odbyć to wielkie święto kultury, nie było żadnych wątpliwości; każdy był pewien, że odbędzie się ono w okolicach Klejw, na dużym wzgórzu zwanym „Grodziskiem”, położonym między dwoma jeziorami – „Szejpiszki” i „Klejwy”. Miejsce jest bardzo piękne, a o samym wzgórzu opowiada się różne legendy, według których na tym wzgórzu stał kiedyś mały zamek lub twierdza. Kiedy w końcu ustalono datę na 5 sierpnia br. i powiadomiono o tym ludowe zespoły z okolicy, ostatnie miesiące, tj. czerwiec i lipiec, były dla naszej młodzieży miesiącami intensywnych przygotowań. Sporo pracy i wysiłku włożyli w przygotowania także sami członkowie Prezydium, odwiedzając zespoły, uczestnicząc w przygotowaniu odpowiedniego programu poszczególnych zespołów. W końcu nadszedł 5 sierpnia. Od samego rana panowało uczucie niepewności, ponieważ pogoda była niepewna. W końcu około godz. 9:00 się przejaśniło i wszyscy, podobnie jak pogoda, z rozjaśnionymi twarzami zaczęli przygotowywać się do podróży. Nie było potrzeby specjalnych ogłoszeń i propagandy. Już od godz. 10:00 wszystkimi drogami i ścieżkami prowadzącymi do wyznaczonego miejsca ciągnęły ciężarówki, samochody osobowe, motocykle, rowery oraz śpiewające grupy pieszych. W zlocie wzięło udział 10 zespołów amatorskich, a mianowicie ze wsi: Klejwy, Radziucie, Żegary, Widugiery, Kompocie, Wołyńce, Krejwiany, Oszkinie, Ogrodniki oraz z Domu Kultury Litewskiej w Puńsku. Zgodnie z przewidzianym programem, jako pierwszy wystąpił chór wsi Klejwy. Najmłodszy jego uczestnik ma około 40 lat, a najstarszy – ponad 60 lat. Podczas występu programu przyjechała z wizytą do powiatu sejneńskiego delegacja pracowników rolnictwa z Litwy Radzieckiej, którą w imieniu miejscowej społeczności powitał ob. Juozas Maksimavičius, kierownik zespołu amatorskiego z Oszkiń. Następnie wystąpił towarzysz Petras Pridotkas – sekretarz Komitetu Rejonu Kapsukas Komunistycznej Partii Litwy, który w kilku słowach przekazał serdeczne pozdrowienia od mieszkańców Rejonu Kapsukas i życzył pomyślnych owoców pracy w budowaniu socjalizmu w Polsce. Członkowie zespołu z Widugier wręczyli gościom bukiety kwiatów. Zebrani, a było ich około 2600, mimo niewygodnych zboczy góry, na których musieli stać, cierpliwie i z wielkim zainteresowaniem wysłuchali trwającego 5 godzin programu wszystkich zespołów amatorskich, nie szczędząc im braw i dobrych opinii. O godzinie 20:00 po zakończeniu programu przewodniczący zarząd centralny LVKD wręczył poszczególnym zespołom amatorskim dyplomy za udział w Zlocie, po czym nastąpiły tańce. A.S.” 9 sierpnia („Aušra” wspomina 5 sierpnia) już od godz. 10:00 wszystkimi drogami i ścieżkami prowadzącymi do wyznaczonego miejsca ciągnęły ciężarówki, samochody osobowe, motocykle, rowery oraz śpiewające grupy pieszych. W końcu o godz. 15:00 przewodniczący LVKD otwiera zlot, krótko witając uczestników. Uczestniczy 10 zespołów amatorskich ze wsi: Klejwy, Radziucie, Żegary, Widugiery, Kompocie, Wołyńce, Krejwiany, Oszkinie, Ogrodniki oraz z Domu Kultury Litewskiej w Puńsku. Kierownik zespołu amatorskiego z Oszkiń, Juozas Maksimavičius, powitał gości z miasta Kapsukas z Petrasem Pridotkasem. Było około 2 tys. ludzi, mimo niewygodnych zboczy góry wszyscy z wielkim zainteresowaniem wysłuchali trwającego 5 godzin programu wszystkich zespołów amatorskich, nie szczędząc im braw i dobrych opinii. Lata 1963 i 1964 O zlocie zespołów w 1963 r., święcie pieśni i tańca Litwinów Suwalszczyzny, „Aušra” pisała [fn: Klevų sąskrydis. „Aušra”, 1963, nr 6, s. 10.]: „Tegoroczny zlot odbył się 11 sierpnia na grodzisku w Klejwach. W zlocie wzięło udział sześć kół amatorskich, a mianowicie koła ze wsi: Klejwy, Krasnogruda, Widugiery, Wołyńce, Ogrodniki i Domu Kultury Litewskiej w Puńsku. Uroczystości otworzył kierownik Wydziału Kultury w Sejnach towarzysz Juozas Leončikas. Następnie głos zabrał przewodniczący LVKD towarzysz Algirdas Skripka. Dalej nastąpiły występy zespołów, które rozpoczęli konferansjerzy O. Aleksaitė i J. Vaina, czytając wiersz V. Reimerisa „Ateinam”. Kończąc wiersz, głośno rozbrzmiało „Kur lygūs laukai”. Na scenie śpiewał chór wsi Wołyńce. On jako pierwszy rozpoczął program. Mniej więcej w połowie programu nastąpiła krótka przerwa, podczas której towarzysz Jonas Karčiauskas przeprowadził konkurs literacki. Dalej znów nastąpiły występy zespołów. Podczas występu recytowano [fn: Punsko Lietuvių J. Karčiausko, K. Maksimavičiūtės.”] wiersze, śpiewano litewskie, polskie i rosyjskie pieśni ludowe, tańczono, prezentowano utwory własnej twórczości itd. Mówiąc o zlocie w Klejwach, należy wspomnieć, że wiele trudu i wysiłku włożyła w tę dziedzinę towarzyszka Onutė Aleksaitė. Za jej poświęcenie należy się szczere litewskie dziękuję. Mimo niesprzyjających warunków pogodowych towarzyszka Onutė jeździła do Krasnogrudy i Ogrodnik, zdołała tam zgromadzić miejscową młodzież i nauczyć ciekawych litewskich tańców ludowych. UCZESTNIK 14 sierpnia 1964 r. zarząd centralny LVKD omówił z kierownikami kół amatorskich sprawy organizacji zlotu. Podczas narady przewodniczący CV LVKD Algirdas Skripka mówił [fn: Pakutkienė E. http://archyvas.punskas.pl/saskrydis-vis-dar-vadinamas-piliakalniu-1-d/.]: „(…) wszyscy kierownicy kół amatorskich są nauczycielami, a oni w okresie letnim mieli kursy i nie mogli odpowiednio przygotować zespołów na zlot. Zlot zawsze odbywał się na grodzisku w Klejwach, ale w tym roku proponuje się zorganizowanie go w innych miejscowościach. (…) należałoby skrócić czas programu do 2,5 godz., aby nie było za długo i nudno. Poziom zespołów będzie rósł z roku na rok, widzimy to podczas programu zlotu.” Sekretarz LVKD Jonas Kmieliauskas zaproponował powołanie komisji, która ustaliłaby godzinę, miejsce i program wydarzenia. Na naradzie postanowiono, że w zlocie wezmą udział zespoły ze wsi: Krejwiany, Przystawańce, Wojtokiemie, Puńsk, Widugiery, Burbiszki, Wołyńce, Krasnogruda i Oszkinie. Ustalono następujący przebieg zlotu: 1. Zarząd Centralny Litewskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego (CV LVKD) – wstęp. 2. Występy kół amatorskich. 3. Gry sportowe (odpowiedzialny Gint. Marcinkevičius). 4. Zabawa przy ognisku. 5. Zakończenie zlotu. Zaproponowano, by w miarę możliwości wynająć specjalny samochód z Ełku, który zapewniłby oświetlenie elektryczne na wydarzeniu. Algis Uzdila opowiedział się za organizacją zlotu pod grodziskiem w Klejwach: „Nigdy nie widziałem zlotu w Klejwach, ale od ludzi wiem, że program zawsze był za długi… Naszym celem jest pokazanie dobrego programu i nie zajmowanie dużo czasu, aby ludzie mieli czas na spacer i zabawę. Zadaniem organizatorów jest przeprowadzenie przeglądu i stworzenie programu spójnego i interesującego. Czy warto zmieniać miejsce? Nie, bo Klejwy to bardzo piękna miejscowość, a poza tym organizowanie zlotów w Klejwach to tradycja. Tradycję należy podtrzymać, to samo słyszymy od ludzi. Co do terminu – odpowiedni jest 23 sierpnia. Co do programu, to żeby każdy zespół – kolektyw pokazał po około 3–4 punkty. Skromnie wymienić, kto uczestniczy. Naszym celem byłoby pokazanie, co mamy, że to przygotowali nasi wiejscy ludzie. Aby program zlotu pozostawił jak najlepsze wrażenie.” Podobnego zdania jak Algis Uzdila był członek LVKD Jonas Karčiauskas: „Co do miejsca, opowiadam się za Klejwami, bo Klejwy są jakby centrum. Podczas poprzednich zlotów nigdy nie było dobrego zakończenia, nie było wiadomo, o której godzinie odbywa się jaka część programu.” Na naradzie wypowiedzieli się również kierownicy litewskich zespołów. Birutė Radzevičiūtė ubolewała, że koło amatorskie z Nowinik nie może uczestniczyć, ponieważ przygotowana przez nich sztuka zajęłaby dużo czasu. Jurgis Valinčius poinformował, że młodzież ze wsi Przystawańce przygotowała program, który pokaże w Przystawańcach. W swoim repertuarze mają kilka pieśni i tańców, które mogliby pokazać na zlocie. Jego zdaniem zlot powinien odbyć się w Klejwach. Za zlotem w Klejwach opowiedział się również Boleslovas Grigutis. Poinformował, że zespół z Widugier przygotowuje się do udziału w wydarzeniu. Instruktorka Domu Kultury Litewskiej w Puńsku, Onutė Jonušonytė, poinformowała uczestników spotkania, że zespół wsi Wołyńce przygotował na wydarzenie sześć pieśni. Przedstawiciel Oszkiń poinformował, że zespół z tej wsi na pewno weźmie udział w zlocie. Kierownik zespołu amatorskiego LVKD ze wsi Wojtokiemie, Kostas Sidaris, powiedział: „Nudne jest słuchanie programu, który rozpoczyna się parę godzin po ustalonej godzinie, a nie to, że jest za długi. Zespoły przygotowują się przez całą zimę i nie należy skracać, bo byłaby to dla nich wielka krzywda.” Algirdas Nevulis ze wsi Rejsztokiemie zaproponował, aby podczas zlotu grał nie jeden muzyk, ale cała orkiestra. Według niego ludzie przyjeżdżają z daleka, więc chcieliby zobaczyć dłuższy program, który powinien trwać 2–3 godz. Na posiedzeniu dyskutowano również o czasie zlotu. Przewodniczący CV LVKD A. Skripka stwierdził: „Odbyłoby się to w Klejwach, jeśli będzie zła pogoda, zostałoby przeniesione z 23 sierpnia na 30 sierpnia. Stali pracownicy LVKD muszą określić, ile zespołów i jaki ich repertuar, mogłyby to być: pieśni, tańce narodowe, monologi, wiersze. Sekretarz LVKD z najbardziej aktywnych członków koła z Klejw utworzy grupę, która odpowiednio przygotuje grodzisko na zlot, uporządkuje miejsce, znajdzie zasłony, nazbiera gałęzi na ognisko. Co do transportu – prosimy, aby zespoły przyjechały własnym transportem i towarzystwo będzie wdzięczne, a kto nie będzie miał czym – wyślemy ciężarówkę. Dobrze byłoby wcześniej powiadomić o zlocie radio i kronikę filmową. Naszym zadaniem jest wyznaczenie muzyków, którzy byliby odpowiedzialni za muzykę podczas zlotu, zaproszenie bufetu (bez wina i wódki), którego zysk przeznaczony byłby na organizacyjne potrzeby zlotu.” Wtórował mu J. Kmieliauskas: „Koła zawsze były powiadamiane o zlocie, w tym roku też powiadomimy. Moim zdaniem, zespoły powinny przybyć nie o 12, a o 10, żeby uczestnicy mieli wystarczająco czasu na przygotowania, a zlot rozpoczął program o 14. (…) Co do muzyki, to uzgodnimy z kapelą z Burbiszek, która najprawdopodobniej się zgodzi. Co do bufetu, należałoby zabronić sprzedaży alkoholu.” W 1964 r. „Aušra” pisała [fn: Dainų! Šventė! Lenkijoj! „Aušra”, 1964, nr 7, s. 12.]: „Pieśni! Święto! W Polsce! W słoneczną i piękną letnią niedzielę, na pięknym grodzisku w Klejwach, pomiędzy lśniącymi niczym lustra jeziorami, odbył się zlot litewskich śpiewaków i tancerzy ludowych. Litewscy działacze ludowi z różnych okolic powiatu sejneńskiego, przywieźli na grodzisko głośną pieśń i nasze wesołe tańce. Należy zaznaczyć, że najlepiej zaprezentowały się zespoły przygotowane przez mgr A. Uzdilę. Na twarzach wykonawców programu odbijała się energia wpojoną przez tego młodego człowieka i miłość do pieśni. Naszym drogim działaczom klaskał dwutysięczny tłum widzów, który drogami i ścieżkami, wijącymi się między wzgórzami i zagajnikami, przybył na grodzisko, aby z drżącym sercem posłuchać i zobaczyć urocze pieśni i tańce oraz posiedzieć przy ognisku zapalonym wieczorem. Znaczenie święta pieśni dla miejscowych Litwinów możemy również podkreślić tym, że na grodzisko przybył pisarz Albinas Žukauskas, pochodzący z okolic Sejn, obecnie mieszkający na Litwie Radzieckiej, który został serdecznie powitany brawami zebranych na grodzisku. Na zakończenie tej krótkiej relacji należy podziękować naszym wspaniałym działaczom i organizatorom za przygotowanie tak imponującej majówki i życzyć im sukcesów w przygotowaniu kolejnego święta pieśni, na które czeka każdy, kto kocha litewską, uroczą pieśń. Alfonsas Lukošius” Zamiast epilogu Zloty zespołów litewskich miały, mają i będą miały nieocenione znaczenie dla naszej społeczności. Bardzo silnie wrosły w kalendarz wydarzeń kulturalnych naszego regionu. Uważam, że zloty będą się odbywać tak długo, jak długo w tym regionie będzie brzmieć litewskie słowo, jak długo będzie słychać litewską pieśń, jak długo będą tańczone litewskie tańce. Artykuł o zlotach zespołów chcę zakończyć garścią wspomnień Vitasa Jankeliūnasa [fn: Pakutkienė E. http://archyvas.punskas.pl/saskrydis-vis-dar-vadinamas-piliakalniu-4-d/.]: „Na grodzisku w Klejwach z amatorami z Widugier pokazaliśmy taki mały spektakl. Dobrze wtedy grał pan Gutauskas – postawny, wysoki Litwin. Chyba główną rolę zagrała Marytė Černelienė. Jonas Stankauskas (wystarczyło na niego spojrzeć, a już śmiech ogarniał – bardzo komiczny człowiek, on takie właśnie role odgrywał) i inni ludzie dobrze grali. Ja i wielu innych pięknie potem zaśpiewaliśmy. Około 1970 r. odbył się zlot nad jeziorem Gulbinis w Klejwach (później to jezioro nazwano Płaskim). Potem w Żegarach nad jeziorem Defrajtis chyba dwa razy, a wcześniej w Wojtokiemiach i Burbiszkach jeszcze były. Tam było dużo miejsca, więc wszystkim było wygodnie. Zloty odbywają się nad jeziorem Gaładuś i teraz. Ale mnie najbardziej podobało się na grodzisku w Klejwach.”