Kęstutis Subačius Sudowowie, Jaćwingowie, Dajnowie, Połekszanie. Sudowia i Jaćwież Nasza przeszłość – źródło siły, Ożywiające drzewo życia narodu – Ducha narodu poprzez jego korzenie: Etnos, język, kulturę, pamięć historyczną. Zanim zaczniemy omawiać pochodzenie wymienionych onimów i etnonimów wraz z ich wzajemną zależnością w środowisku kultury sudowskiej, jej chronologią oraz geograficznymi obszarami rozprzestrzenienia się wymienionych nazw, musimy jednoznacznie podkreślić, że są to stare nazwy zachodniobałtyjskich, historycznych ziem kultury sudowskiej, ukształtowane w środowisku kultury Bałtów, które w ten czy inny sposób weszły do źródeł historycznych i dzięki nim dotarły do naszych czasów. Sudowia jest perłą etnosu naszego narodu, dojrzewała w warstwach wysoko rozwiniętej epoki neolitu (III–II tysiąclecie p.n.e.) cywilizacyjnej kultury rzucewskiej, starszej o 500 lat od europejskiej kultury ceramiki sznurowej, która później przekształciła się w kulturę wielbarską Aistów/Bałtów. W niej ukształtowały się pierwsze związki plemion Aistów: Sambowie, Galindowie, Sudowowie, Kurowie. Następnie na podłożu kultury Bałtów, na południowo-wschodnich obszarach areału kultury sudowskiej, rozwinęły się związki plemienne Jaćwingów, Dajnowów, Połekszan. Czas coraz bardziej oddala nas od kolebki naszego pochodzenia – kultury Bałtów zachodnich: wielbarskiej, sambijskiej, galindzko-sudowskiej i kategorycznie wymaga, by czerpiąc z dziedzictwa kulturowego i historycznego, ożywiać pamięć historyczną, lepiej pojmować własną tożsamość teraz, a zwłaszcza patrząc w przyszłość. O szybko zmieniającym się świecie świadczą nie tylko anomalie klimatyczne z niszczącymi falami tsunami, wszystko burzącymi tajfunami i szybko topniejącymi tysiącletnimi lodowcami na północy i południu, ale także Europa targana burzami politycznymi i społecznymi, gdy wojenne wiatry z Bliskiego i Środkowego Wschodu oraz Afryki Północnej dmuchają w żagle światowej globalizacji, rozdzierając strukturę narodów wraz z ich kulturą narodową i układem wartości duchowych, jednocześnie ignorując tożsamość narodową i siejąc „duchową pustynię”. To tylko najbardziej ogólne, gwałtownie szerzące się i narastające wyzwania nowych czasów dla ludzkości, rodzące wiele pytań, na które nie można odpowiedzieć krótko i wprost. Są to zmienne, sprzeczne procesy rozwojowe nowej ery ludzkości i jej przestrzeni życiowej, pomieszane z szybkim postępem techniczno-materialnym i degradacją duchowych wartości cywilizacyjnych. Krótko mówiąc, żyjemy w sprzecznej nowej erze ludzkości. W procesach globalizacji świata i asymilacji kultur, zanikaniu granic państw i rozpuszczaniu się tożsamości narodowej, coraz wyraźniej widać konieczność jednoczenia się na gruncie kultury narodowej wspólnoty, lepszego poznania swego pochodzenia etnicznego, rozwoju kultury cywilizacyjnej swego narodu i wykorzystania duchowego dziedzictwa kulturowego do przyjęcia wyzwań nowej ery w tworzeniu przyszłości. W XIX w., gdy formowała się litewska nauka historyczna, Litwa straciła już państwowość. Była zależna od carskiej Rosji. Jej historiografia była uwarunkowana – przyćmiewała ją historiografia polska, rosyjska lub niemiecka. Dla Europy historia Litwy była konstruowana nie przez historyków litewskich, lecz przez Polaków, Niemców lub Rosjan. Dominowała w niej legendarna historia Gotów zachodnich, lokująca ich na obszarze źródeł kultury Aistów/Bałtów, a także słowiańskie – polskie, rosyjskie – roszczenia do ziem kultury Bałtów. Historiografii ziem etnicznie litewskiej Sudowii przed odzyskaniem państwowości w ogóle nie było, a pojawiające się epizodyczne skrawki były bardzo tendencyjnie zniekształcone, pozbawione związków z naturą bałtyjską. I tak działo się w czasach podbojów zakonu krzyżackiego, unii lubelskiej w 1569 r., Księstwa Warszawskiego Napoleona, polskich panów Królestwa Polskiego (kongresowego), guberni suwalskiej, obu okupacji niemieckich i w czasach sowieckich. Po odzyskaniu państwowości litewskiej musiał upłynąć pewien czas, zanim dojrzał naukowy potencjał badaczy historiografii i archeologii, zdolny do przejęcia doświadczeń naukowców światowych w prowadzeniu badań etnologicznych, archeologicznych i historycznych, tworzenia instytucji naukowych i gromadzenia wiedzy naukowej o pochodzeniu narodu, zanim doczekaliśmy się dojrzałych prac historyków. Jak wiadomo, szerzej dyskutować o pochodzeniu narodu litewskiego zaczęto już w XV w., dążąc do udowodnienia szlachectwa dynastii Giedyminowiczów i magnaterii w sporach z magnaterią Polski i Księstwa Moskiewskiego, dążąc do celów politycznych. Łączenie pochodzenia narodu i dynastii z Cesarstwem Rzymskim czy Grecją było tradycją historiografii średniowiecznej, dlatego też na Litwie do XVIII w. popularna była rzymska wersja pochodzenia. Najszerzej przedstawił ją przed 1480 r. polski kronikarz J. Długosz. Chciał w ten sposób usprawiedliwić małżeństwo chrześcijańskiej polskiej królowej Jadwigi i pogańskiego litewskiego księcia Jagiełły. Kilka wariantów tej teorii jest zapisanych w litewskich kronikach. Najpopularniejszym z nich było wywodzenie litewskich książąt od rzymskiego magnata Palemona, krewnego cesarza Nerona. W XVII–XX w. najszerzej rozpowszechniona była teoria gotycka i herulska (Herulowie – starożytne plemiona germańskie) o pochodzeniu Litwinów, pochodząca z historiografii niemieckiej, która przez długi czas wywierała duży wpływ na prace historyków litewskich dotyczące kwestii pochodzenia narodu litewskiego. O tym należałoby pomówić nieco później, wspomniawszy etnonim Sudowia. Chcę wyróżnić stworzoną przez Juozasa Gabrysa-Paršaitisa, urodzonego w Sudowii i uczącego się w gimnazjum w Mariampolu w latach 1890–1899, jedną z ostatnich romantycznych teorii – hetycką, wydaną w 1944 r. Twierdził on, że Hetyci (ich prawdziwe imię miało brzmieć gudi – hodowcy owiec; później nazywani byli Gotami) do III tysiąclecia p.n.e. mieszkali między Skandynawią a Morzem Adriatyckim; później część z nich przeniosła się do Azji Mniejszej, inni pozostali między Bałtykiem, Wisłą i górnym Dnieprem; ci byli przodkami Litwinów (Hetyci – najstarszy znany lud indoeuropejski Azji Mniejszej). Głównym źródłem jego teorii była teoria gotycka i identyfikacja Hetytów z plemionami trackimi przez J. Basanavičiusa. Wymienione teorie o pochodzeniu narodu litewskiego nie miały podstaw naukowych i należy je nazwać legendarno-romantycznymi. W XIX w. bardziej naukowe podstawy pochodzenia Litwinów dały prace z zakresu językoznawstwa historyczno-porównawczego. W tej dziedzinie bardzo znaczące są prace K. Būgi, które położyły fundamenty pod dalsze badania. Znalazł on około 150 nazw rzek pochodzenia bałtyjskiego w guberniach mińskiej, witebskiej, mohylewskiej i smoleńskiej. Pozwoliło to odrzucić hipotezę A. Szachmatowa, że na Litwie i Białorusi w przeszłości mieszkali Celtowie. Materiał archeologiczny nie potwierdził tezy K. Būgi, że przed Bałtami na części terytorium Litwy mieszkały ludy ugrofińskie, ale K. Būga poprawnie ustalił wschodnie granice terytoriów zamieszkanych przez Bałtów (Visuotinė lietuvių enciklopedija, t. XIII, s. 169). Wyjaśnianie pochodzenia Litwinów staje się częścią problemu Indoeuropejczyków i wszystkich Bałtów. W XX w. od lat dwudziestych do wyjaśniania problemu pochodzenia włączyli się archeolodzy, próbując powiązać poszczególne kultury z grupami etnicznymi, pojedynczymi plemionami Bałtów. Kompleksowe badanie kwestii pochodzenia Litwinów rozpoczęto dopiero w drugiej połowie lat sześćdziesiątych XX w., zbierając językoznawców, archeologów, historyków i antropologów. Po prawie dziesięciu latach pracy ówczesny Instytut Historii Akademii Nauk wydał zbiór prac 10 autorów „Lietuvių etnogenezė”(redaktor odpowiedzialny – członkini Akademii Nauk, korespondentka R. Volkaitė-Kulikauskienė; Wilno, „Mokslas”, 1987, 254 s.). Według dostępnych wyników badań naukowych i ówczesnego poziomu nauki był to duży krok w zgłębianiu źródeł pochodzenia naszego narodu i próbie przedstawienia pełnego, uogólnionego obrazu pochodzenia. Jednocześnie pojawiły się w nim stwierdzenia, które nadmiernie przeceniały wpływ kultury ceramiki sznurowej na kulturę rzucewską i inne kultury bałtyjskie. Uważam, że ani historycznie, ani etnicznie, ani w znaczeniu pochodzenia litewskiego etnosu, ani tradycji historycznej nie można usprawiedliwić eliminacji etnicznej nazwy Sudini Sudowowie i zastąpienia jej Jaćwingami. Postępując w ten sposób elementarnie zniekształca się fakt historyczny, nazwę plemienia Aistów wpisaną w historię przez Klaudiusza Ptolemeusza w II w., zakłóca się sekwencję chronologiczną rozwoju kultury Aistów, a tym samym historię pochodzenia Aistów/Bałtów, nieodpowiedzialnie rysuje się granice areału kultury Bałtów zachodnich. Jest też więcej nieścisłości: w traktowaniu pochodzenia plemienia litewskiego, we wskazywaniu zachodnich granic kultury ceramiki kreskowanej, w używaniu w IV wieku onimu Prusy, czyli w naruszaniu historycznej sekwencji chronologicznej (onim Prusy pojawił się w historii dopiero w IX w.), w rysowaniu map etnosów, ich terytoriów, pozostawiając obszary „ziemi niczyjej” w Užnemunė (Zaniemnie). Dla ilustracji podaję schemat „Lietuvių etnogenezė” z 20 rysunku na s. 105 „Archeologinės kultūrinės I–IV a. sritys” (zob. rys. 1). Kierunkiem tej pracy nie jest krytyka teorii pochodzenia Litwinów przedstawionej w publikacji „Lietuvių etnogenezė”. Dlatego, ogólnie patrząc, można powiedzieć, że kompleksowe badanie etnogenezy Litwinów przeprowadzone przez naukowców i ukazanie się publikacji z tego badania były dużym postępem we wglądach w pochodzenie Litwinów, ale obecnie jest ono znacznie przestarzałe i nie odpowiada dostępnym nowym osiągnięciom naukowym w wyznaczaniu, wyjaśnianiu kolebki pochodzenia plemienia litewskiego i granic jego areału. Osobno należy zaznaczyć, jak pisze Eugenijus Jovaiša, że „ciągle wyjaśniane i niewyjaśnione kwestie etnochronologii Bałtów i Słowian, Bałtów i Germanów w pracach historyków, językoznawców, a później archeologów rzeczywiście zagubiły się między dwiema chronologiami – chronologią kształtowania się języka i chronologią użytkowników języka wyrażoną kulturą materialną. W pracach historyków języka na przestrzeni długiego czasu pojawiły się najróżniejsze opinie o miejscu narodzin i czasie powstania języków bałtyckich, germańskich i słowiańskich. Jeszcze bardziej tę przepaść opinii pogłębili archeolodzy, przedstawiając w różnych okresach mnóstwo i nierzadko sprzecznych teorii o miejscach pochodzenia tych etnosów i chronologii etapów ich rozwoju. Szczególnie dotyczy to czasu i miejsca narodzin Słowian poświadczonych w źródłach archeologicznych. Między dwoma brzegami – językiem i archeologią – otworzyła się trudna do pogodzenia do dziś granica, zwłaszcza gdy w pewnych okresach pojawiały się wymagania ideologiczne, by uzasadnić te czy inne teorie. Jest to szczególnie zauważalne w czasach nazistowskich i sowieckich. Choć językoznawstwo i archeologia osiągnęły wielkie sukcesy, to zideologizowane poszukiwania głębokiej starożytności Germanów i Słowian wprowadziły brak obiektywności w badaniu, na przykład, historii BAŁTÓW ZACHODNICH [podkreślone przeze mnie – K. S.]” (Jovaiša I, s. 9). Współcześnie rozumiana i wyznaczana przez językoznawców wschodnia granica kultury Bałtów zachodnich z kulturą Bałtów wschodnich tylko na terytorium obecnej Litwy nie pasuje, gdy mowa o kulturze Aistów/Bałtów w III i późniejszych wiekach. Obrazowo pokazuje to mapa przedstawiona przez E. Jovaišę z wyjaśnieniami (Jovaiša I, mapa 7:2 rys., s. 126). Uważam za istotne wyjaśnienie także pojawienia się terminu Aistowie, tym bardziej, że od 1845 r., na wniosek G. Nesselmanna, szeroko rozpowszechnił się termin Bałtowie, który został zaczerpnięty od Gajusza Pliniusza Starszego (rzymskiego historyka, wodza z I w.), który opisał swoje obserwacje w Historii Naturalnej, gdzie wspomina o wyspie Baltia lub Balcia i jej mieszkańcach zbierających bursztyn. Aistów do historii naszego pochodzenia wpisał około 98 roku znany rzymski pisarz, historyk Publiusz Korneliusz Tacyt, wydawszy monografię etnograficzną Germania. W tym dziele nazwał plemiona zamieszkujące areał Bałtów zachodnich Aestiorum gentes, dając do zrozumienia, że mowa o grupie plemion, które być może łączą związki sojusznicze. E. Jovaiša w swoich syntetycznych pracach historycznych jako pierwszy z litewskich historyków naukowo uzasadnił i przywrócił naszemu narodowi jego kolebkę narodzin – areał kultury wielbarskiej Bałtów/Aistów zachodnich, wykształcony z kultury rzucewskiej epoki neolitu, kulturę sudowską narodzoną w jej warstwach i konsekwentnie przedstawił czas narodzin plemienia litewskiego, obszary jego rozprzestrzenienia. Jednocześnie naukowiec zaznacza, że w rosyjskich i polskich ośrodkach naukowych na nowo rozstrzygana jest kwestia przynależności etnicznej kolebki Bałtów zachodnich u ujścia Wisły i w Sambii, z niepokojem patrzy na stan nauki historycznej na Litwie, wzywając do podjęcia pracy: „Minęło dwadzieścia lat od odzyskania przez Litwę niepodległości w 1990 roku, nadszedł czas, aby odpowiedzieć sobie, czy badania nad historią Bałtów zachodnich zaspokajają kontekst całości naszej wczesnej historii, jak historia Bałtów zachodnich/Aistów nad Wisłą, w Sambii, na Mazurach jest komponowana i zestawiana z historią ich północnych potomków – potomkowie Aistów, czy też Aistów z Wielbarka, Sambowie-Natangowie, Galindowie i Sudowowie-Jaćwingowie z Pojezierza Mazurskiego, mieszkańcy Litwy Zachodniej, dolnego Niemna, Litwy Środkowej i kultury kurhanów nie stanowią tej samej całości Bałtów zachodnich? Historii obejmującej taki obszar nie mamy. Pojawi się ona, jeśli spojrzymy szeroko na treść kultury Bałtów zachodnich i będziemy ją badać nieograniczeni kontrowersyjną tradycją „Historii Bałtów lub Gotów północnych”… Społeczność Bałtów zachodnich od czasu swojego powstania około XVI wieku p.n.e. znało najnowocześniejsze technologie… stale otrzymywało metale kolorowe… we wszystkich czasach Pomorze, ujście i dolny bieg Wisły, Sambia, wybrzeże Litwy należały do najbogatszych społeczeństw… Najważniejszym świadectwem bałtyckiej spójności kulturowej i językowej, która przetrwała do czasów historycznych, są źródła historyczne: żadne z nich nie mówi o obcojęzycznych wtrąceniach w społeczeństwie Bałtów i powszechnie jednakowo odnotowuje charakterystyczny dla wszystkich Bałtów zachodnich i Litwinów starożytny świat wielu bogów i jego rytuały”. (Jovaiša I, s. 279, 293). E. Jovaiša wzywa do porzucenia tradycji historycznej, która utrwaliła się w historii Litwy i akceptowała legendarną część „Historii Bałtów lub Północnych Gotów” Jordanesa, przedstawia uogólnione wnioski: „Plemię Bałtów, które przetrwało w zachodniej części bałtyckiego masywu, stworzyło państwo litewskie. Jest naturalne, że Litwini i Litwa czują się dziedzicami i kultywatorami bałtyckiej historii i tradycji, naturalne jest, że historia Bałtów zachodnich powinna być postrzegana jako głębokie dziedzictwo historii Litwy, które stanowi jej podstawę”. (Jovaiša I, s. 19). Te myśli zostały przedstawione we wstępie do pierwszego rozdziału pierwszej książki „Kilmė”, natomiast o rozwoju kultury Bałtów zachodnich pisze się w rozdziałach drugiej książki E. Jovaišy „Raida”. Na pytanie, czy litewska kultura grobów kurhanowych odziedziczyła tradycje wschodniej kultury grobów kurhanowych z wczesnego okresu żelaza, czy jest ona praojczyzną Litwinów, E. Jovaiša odpowiada: „Moim zdaniem odpowiedź wiąże się z przynależnością kurhanów ze starszej epoki żelaza na Litwie Wschodniej do ich galindyjsko-sudowsko-wielbarskiej natury. Kultura kurhanów litewskich z VI–VII wieku nie jest bezpośrednią kontynuacją Galindów i Sudowów z II–V wieku na Litwie Wschodniej, jednak jej podstawą są tradycje kulturowe Galindów, które uległy pewnym zmianom podczas ich życia na wschodzie. Jeśli wszystkie przedstawione tu argumenty mogą zostać przyjęte, to można powiedzieć, że etnos znany pod nazwą Litwinów to powracający w VI–VII wieku ze strefy kultury moszczyńskiej Galindowie wschodni, którzy byli potomkami tej samej zachodniej kultury Galindów. I, być może, należy doprecyzować czas przybycia Litwinów – ten powrotny marsz Galindów wschodnich na ziemie Galindów-Sudowów na Litwie Wschodniej musiał nastąpić w drugiej połowie VI wieku – VII wieku] [podkreślenie moje – K. S.] (Jovaiša II, s. 65–67). I dalej wyjaśnia: „Czwarta fala Bałtów zachodnich migrujących na wschód, której najważniejszymi elementami składowymi byli Galindowie, Sudowowie i ludność kultury wielbarskiej, jak się obecnie wydaje, była długotrwała i skomplikowana. Ekspansja tych kultur zrodziła ogromną falę zachodnią, która „zalała” dużą część obszaru Bałtów wschodnich. Przede wszystkim należy sądzić, że ten impuls przyczynił się do rozpadu kultury ceramiki kreskowanej i poddaniu wpływom zachodnim znacznej jej części. W wyniku migracji Bałtów zachodnich, na przełomie III–IV w. uformowała się zachodnia kultura moszczyńska Galindów wschodnich w dorzeczu górnej Oki i basenie Moskwy-Klaźmy, która „nakryła” późną kulturę djakowską (Djakovo kultura) przypisywaną Bałtom wschodnim”. (Jovaiša II, s. 73). Następczynie przedchrześcijańskiej kultury grobów kurhanowych Bałtów zachodnich w drugiej połowie I w. – kultury wielbarska, galindzko-sudowska i częściowo sambijsko-natangijska były najbardziej dynamiczne. Dały one impuls czterem wielkim falom ekspansji Aistów i same przeszły wielkie przemiany terytorialne i kulturowe. O tym E. Jovaiša pisze w książce „Kilmė” (s. 171–203), a tutaj podaję odniesienie z jego drugiej książki o przemianach w centralnej części terytorium Bałtów: „Centralni Bałtowie – ludzie kultury ceramiki kreskowanej – doświadczyli przemian w części północno-zachodniej, kiedy to od II wieku, pod wpływem Galindów i Sudowów, zaczęła się tam kształtować kultura kurhanów Litwy Wschodniej ze starszej epoki żelaza”. (Jovaiša II, s. 86). O rozwoju kultur Bałtów zachodnich w poszczególnych okresach wczesnego okresu żelaza wnioskuje się z rozwoju zabytków grobowych tych kultur. Zmiana liczby zabytków grobowych (grobów) we wczesnym okresie epoki żelaza nastąpiła we wszystkich sześciu kulturach Bałtów zachodnich: kultury grobów kurhanowych, kultury grobów płaskich Litwy Zachodniej, kultury grobów płaskich dolnego Niemna, kultury grobów płaskich Litwy Środkowej, kultury wielbarskiej, galindzko-sudowskiej (Bogaczewo). Zmiana (rozwój) w poszczególnych okresach (ramach czasowych) wieku była różna. W pierwszym okresie B1 (10–70 r. n.e.) we wszystkich sześciu kulturach widoczny jest jedynie sam początek nowych kultur, natomiast w okresach od B2 do C2 (od 70 do 300 r., przez 230 lat) kultura Aistów zachodnich rozprzestrzeniła się od Pomorza do rzek Dźwiny i Gauji na północy, granicząc z Bałtami wschodnimi wzdłuż rzeki Świętej i Niemna. Wielkiemu studium ekspansji Aistów na mapach E. Jovaiša poświęcił cały X rozdział swojej monografii „Aisčiai. Kilmė”. Odsłania w nim szybki rozwój kultury Bałtów zachodnich w trzech głównych kierunkach: północno-wschodnim, wschodnim, południowo-wschodnim i wszystkie nazywa historycznymi. Ponieważ „Pierwszy i drugi kierunek stworzyły sporo nowych kultur zachodniobałtyjskich/Aistów, a później plemion bałtyckich [podkreślenie moje – K. S.], trzeci – w pierwszym etapie rozprzestrzenił się od ujścia Wisły na całe Pomorze, w drugim etapie »zawrócił«, przeszedł na prawy brzeg Wisły i dotarłszy do ziem dzisiejszej zachodniej Białorusi, skręcił w kierunku Morza Czarnego. Ta fala Bałtów zachodnich, »porywając« wychodzących, Aistów z Sambii-Natangii, Galindów, Skalowów, Sudowów-Jaćwingów, a może i innych plemion zachodniobałtyjskich, przyczyniła się do tworzenia nowej Europy, które w historii znane jest jako Wielka wędrówka ludów”. (Jovaiša I, s. 171). Archeolog Audrius Astrauskas, długo badający cmentarzysko w Marvelė, przedstawił wnioski ze swoich badań w swojej pracy doktorskiej „Marvelės bendruomenė II a. pabaigoje – V a.”, którą cytuje E. Jovaiša w swoim dziele „Aisčiai. Kilmė”: „Przy omawianiu poszczególnych grup wyrobów odkrytych podczas badań cmentarzyska w Marvelė wspomniano, że dla części ozdób najbliższe analogie można znaleźć jedynie na obszarach Mazur i Suwalszczyzny, czyli na terytorium plemion Galindów i Sudowów [to odpowiedź dla tych, którzy negują wpływ kultury sudowskiej i obszar tego wpływu na terytorium obecnej Litwy – K. S.]. W odniesieniu do wpływów kultury bogaczewskiej [cmentarzysko sudowsko-galindzkie przemianowane przez polskich archeologów; znajduje się około 10 km na południowy zachód od miasta Gołdap, w dzisiejszej Polsce – K. S.] na obszarze Suwalszczyzny w okresie B2/C1–C1a [70–150/150–220 lat n.e. – K. S.] również część ludności zaczyna chować swoich zmarłych w kurhanach. (W. Nowakowski 1995, s. 19). Jest zatem całkiem prawdopodobne, że część Bałtów zachodnich – Galindowie lub Sudowowie – przeniosła się na Litwę Środkową, przynosząc ze sobą nie tylko swoje ozdoby, ale także zwyczaje pogrzebowe”. (Jovaiša I, s. 195). Ze swej strony wspomnę o cmentarzysku w Nendriniai w gminie Mariampol z analogicznym sposobem pochówku. Oczywiste jest, że E. Jovaiša jest pierwszym litewskim historykiem, który przedstawił usystematyzowaną, jednolitą i głęboko naukowo uzasadnioną historię pochodzenia Litwinów, do której syntezy wykorzystał wszystkie warstwy kultury Aistów, począwszy od źródeł kultur rzucewskiej, wielbarskiej, sambijskiej, galindzkiej, sudowskiej, poprzez kultury ich późniejszego rozwoju. Dlatego dla prawdy naukowej po prostu stwierdził: „Moim zdaniem należy uznać świadectwa antycznego autora [Klaudiusza Ptolemeusza – K. S.] i część Pojezierza Mazurskiego, leżącą za obszarem Galindów, zaliczyć Sudowom już od początku II wieku [podkreślenie moje – K. S.]”. (Jovaiša II, s. 86). Naukowiec opiera swoje zdanie na zabytkach (kurhanach i znaleziskach) na litewskiej Zaniemniu (Sudowii) oraz na terytorium kultury ceramiki kreskowanej w Litwie Wschodniej, a także na rozprzestrzenianiu się kultur galindzko-sudowskiej i wielbarskiej, co obrazowo przedstawiono na mapie w książce (Jovaiša II, mapa 2:3 rys., s. 44–45). W wielu solidnych publikacjach historycznych, nierzadko w periodykach i mediach, spotykamy paradoksalne twierdzenie lub naiwne wyjaśnienie (całkowicie zapominając lub świadomie myląc etnonim Sudini Sudowowie wpisany w źródło historii świata w II wieku), że Sudowowie i Jaćwingowie to jeden i ten sam etnonim. Uważam, że to twierdzenie jest używane od czasów konfliktu między Kościołami chrześcijańskiego Zachodu i prawosławnego Wschodu, inwazji Rusi Kijowskiej i innych księstw ruskich na południowo-wschodnie ziemie bałtyckie, walk między zakonem krzyżackim wspieranym przez Święte Cesarstwo Rzymskie (od końca XV w. – Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego) a Wielkim Księstwem Litewskim, polskiej aneksji, zawładnięcia ziemiami województw warmińskiego, wołyńskiego, podlaskiego oraz późniejszych dążeń polityczno-ideologicznych. Po zwycięstwie pod Grunwaldem rozpoczęły się negocjacje pokojowe w sprawie zwrotu ziem Sudowii i Żmudzi. W ich trakcie, obok argumentów o prawie naturalnym, przynależności etnicznej, ziemi ojców, używano twierdzeń o utożsamianiu nazw ziem, najprawdopodobniej w celach politycznych. Jest to wyraźnie widoczne z listu Wielkiego Księcia Litewskiego Witolda do cesarza Świętego Cesarstwa Rzymskiego Zygmunta I z 11 marca 1420 r.: „Ponadto ziemia Sudów albo Getów [obecnie historycy terminy Sudowie i Getowie tłumaczą jako etnonimy Sudowów i Jaćwingów; etnonimy Sudowie i Getowie były używane przez polskiego historyka Antoniego Prochaskę, są one charakterystyczne dla slawistów – K. S.], leżąca między Litwą a Prusami, jest prawdziwą naszą ojcowizną, odziedziczoną po naszych dziadach i pradziadach…” (Lietuvos TSR istorijos šaltiniai, t. I, s. 91–92, tłumaczenie z łaciny Codex epistolaris Vitoldi magni ducis Lithuaniae. 1376–1430. Collectus opera A. Prochaska. Cracoviae, 1882). Niektórzy historycy, nie zważając na źródła warstw kultury cywilizacji, genezę plemion bałtyjskich, litewskich i rozwój etnicznej kultury cywilizacyjnej w biegu czasu, pozamieniali miejscami warstwy dziedzictwa etnicznego i historycznego i „urodzili” nielogiczny twór – Jaćwingowie są głównym plemieniem, a Sudowowie tylko mieszkańcami północnego obszaru tego plemienia. Nie wstydząc się, nazywają plemię Sudini, wpisane w II wieku w książce K. Ptolemeusza „Geografia”, imieniem Jaćwingów. Jeszcze inni w ogóle „zapomnieli” o Sudowach, są oni wykreślani z genezy Litwinów i wreszcie wpisywani w historię jako Suwalczanie – mieszkańcy guberni z czasów carskich, bez tożsamości, bez narodowości. Jest to szczególnie wyraźne na stronach książki „Senosios Lietuvos istorija 1009–1795” wydanej przez wydawnictwo Paknys w 2005 r. (s. 23, 24, 26, 31, 54, 97, 124). Takie nieodpowiedzialnie uproszczone przedstawienie źródeł etnicznej kultury narodu litewskiego eliminuje z historii genezy narodu formowanie się poszczególnych grup etnosu litewskiego – plemion i ich związków, nie zważa na tysiącletnią historię naszej kultury i historycznie prowadzi do dość smutnych konsekwencji: niszczy prawdziwe, niekwestionowane podstawy genezy narodu, jego historyczności, niszczy ciągłość kultur, zakłóca historię i pamięć historyczną, otwiera drogę różnym spekulacjom politycznym w teraźniejszości, a zwłaszcza takim dążeniom w perspektywie globalizującego się świata. Przyjęcie takiego punktu widzenia może doprowadzić do tego, że w perspektywie historycznej my, Litwini, pozostaniemy bez naszej wielotysiącletniej kolebki ojczyzny. Odpowiedzią na takich twórców historii Sudowii są studia E. Jovaišy „Aisčiai. Kilmė” (2013) i „Aisčiai. Raida” (2014). Z tego ostatniego tomu chcę zwrócić uwagę na mapę pokazującą świat (terytoria zamieszkane) Bałtów zachodnich i wschodnich, ukształtowany w ciągu 400 lat (VI–X w.) po Wielkiej Migracji Aistów (zob. rys. 3). Możemy na niej prześledzić, że Jaćwingowie uformowali się na podłożu kultury sudowsko-galindzkiej i w VI–X w. rozprzestrzenili się na obszarze dorzecza Prypeci i przyległych terenów. O życiu Jaćwingów na obszarze dorzecza Prypeci mamy sporo informacji. Vaida Kamuntavičienė w artykule „Jotvingiai „Senoji Lietuva” ir jų tikėjimas XVII a.” (Terra Jatwezenorum, t. 5, s. 62–70), opierając się na opisach wizytacji i inwentarzy diecezji wileńskiej z lat 1633, 1645, 1653–1654, 1660–1662, 1668–1669, 1700, przedstawia nowe informacje o geografii jaćwieskich osad, o ich wysiłkach w zachowaniu swojej starej wiary, pomimo zaciekłych starań duchownych o nawrócenie ich na wiarę katolicką. W akcie wizytacji parafii Jelna dekanatu słonimskiego (obecnie centrum rejonowe w południowej części obwodu grodzieńskiego na Białorusi) sporządzonym 26 listopada 1668 r. napisano: „Inny prosty lud, wszyscy wiary ruskiej, albo Jaćwingowie Starej Litwy…”. W inwentarzu parafii Jelna, sporządzonym około początku lat siedemdziesiątych XVII w., proboszcz Juozapas Butkevičius Papucevičius pisał: „Częściowo jest niemało takich, którzy nazywając siebie Nową Jaćwieżą albo Starą Litwą, [żyją] nie według nauki przekazanej im przez Kościół, ale według jakichś zwyczajów ojców i dziadów, od których w żaden sposób nie dają się odciągnąć”. Do artykułu V. Kamuntavičienė dołączono schemat terytoriów dekanatów katolickich diecezji Wielkiego Księstwa Litewskiego. Wyróżniono w nim trzy dekanaty, w których mieszkali Jaćwingowie. Wszystkie trzy znajdowały się w południowej części obwodu grodzieńskiego i graniczyły z terytorium diecezji łuckiej (Łuck – centrum obwodu wołyńskiego). Bardzo popularnie o utożsamianiu nazw Sudowów i Jaćwingów napisał Petras Būtėnas w swojej pracy „Jotva – Sūduva” (s. 69): „Dopóki Słowianie na południowym wschodzie, począwszy od Słowian wschodnich, nazywali poznanych ptolemejskich Sudowian Jaćwingami – byli to Jaćwingowie, a kiedy podczas wojen wdarli się głębiej w „Poliasę” i dowiedzieli się, że Niemcy nazywają tych Jaćwingów Sudowami, to i oni (Słowianie) wcześnie rozszerzyli nazwę ludu Jaćwingów na wszystkich Sudowów”. Jednak to dość dowcipne, uproszczone wyjaśnienie, odzwierciedlające polityczną istotę tamtych czasów, jest niewystarczające. Wspomniałem już o źródłach kultury plemion bałtyjskich z warstw kultury rzucewskiej. Samo przez się rozumie się, że procesy formowania się plemion, ich wyróżnianie się od innych plemion swymi cechami, zależały od wzajemnego oddziaływania zarówno czynników wewnętrznych, jak i zewnętrznych w ciągu długich stuleci. Wśród wielu innych, najważniejszymi czynnikami zewnętrznymi należałoby uznać wpływ sąsiednich kultur i stosunki nosicieli kultury z ich sąsiadami. Dla zobrazowania podam ilustrację wydrukowaną w książce historyka Tomasa Baranauskasa „Lietuvos valstybės ištakos” (s. 104) (zob. rys. 6). Na ilustracji zaznaczone są obszary rozprzestrzenienia kultury rzucewskiej otoczone innymi kulturami. Właśnie na gruncie kultury rzucewskiej uformowały się duże związki plemienne Sudowów (potwierdza to rozprzestrzeniona kultura grobów kurhanowych z bogatymi darami grobowymi, inne zabytki archeologiczne, rozprzestrzenienie archaicznych hydronimów itd.) z ich etnonimem pochodzenia bałtyjskiego: Sudini i Sudowowie, który dzięki K. Ptolemeuszowi w II wieku został wpisany do historii świata. Sudowowie byli najbliżej strategicznego materiału wymiany tamtych wieków – bursztynu, „złota północy” – i zapewne odgrywali dużą rolę w jego wymianie z innymi narodami. To stymulowało ich własny rozwój i rozwój ich kultury. E. Jovaiša w dziele „Aisčiai. Raida” szeroko i szczegółowo zbadał Wielką ekspansję Aistów. Stwierdza, gdzie w tej ekspansji-migracji mogli uczestniczyć ptolemejscy Sudini: „1) Sudowowie uczestniczyli w tak zwanej migracji wielbarsko-galindyjsko-sudowskiej na zachodni skraj kultury ceramiki kreskowanej (Stawanowie Ptolemeusza) i w II–III wieku stworzyli kulturę kurhanów ze starszej epoki żelaza na Litwie Wschodniej; 2) w III–IV wieku przez górny bieg Wilii i górny bieg Dniepru migrowali wraz z Galindami do regionu górnej Oki i na przełomie III–IV wieku na terytorium dawnej kultury juchnowskiej (Boruskai Ptolemeusza) stworzyli kulturę Galindów wschodnich, znaną pod nazwą kultury moszczyńskiej; 3) przekonujące jest, że kierunek południowo-wschodni do dorzecza Prypeci i generalnie na Polesie przez Desnę mógł być główną trasą Galindów i Sudowów, prowadzącą do dorzecza Oki. W tym kierunku, w dorzeczu Prypeci, ukształtowali się potomkowie Sudowów-Jaćwingów [»Jotviai« według K. Būgi – K. S.], którzy dotrwali do czasów historycznych. Ślady ich kultury odnajdujemy i dzisiaj w dziedzictwie etnograficznym Poleszuków – Jaćwingów poleskich; 4) ogólny charakter migracji Galindów i Sudowów mogą potwierdzać również wspominani przez Ptolemeusza Sudini w Wielkiej Germanii naprzeciw Noricum… Zatem o udziale Sudinów w Wielkiej Migracji Aistów mówią trojakie źródła – archeologiczne, językowe, historyczne. Uprawomocniają one udział Sudinów w kształtowaniu się kultury kurhanów ze starszej epoki żelaza na Litwie Wschodniej, a także dziedzictwo Jaćwingów w dorzeczu Prypeci i na okolicznych terytoriach, a wreszcie ich udział na obszarze Naddunajskim – naprzeciw Noricum. Tak więc obok znanych już wszystkim i jak na razie »uprawomocnionych« Galindów uczestniczących w procesach migracyjnych pojawił się inny uczestnik – spokrewnieni z Galindami Sudini, których Ptolemeusz nie połączył w jeden etnos i, jak widać, należy ich odróżniać od Galindów z pierwszej połowy lub połowy I wieku, nawet jeśli trudno ich rozróżnić archeologicznie [podkreślenie moje – K. S.]”. (Jovaiša II, s. 175). Granice zamieszkałych obszarów wymienionych związków plemiennych są różnie wskazywane przez różnych historyków, ale większość zgadza się, że na południu obszary te sięgały rzeki Bug, na wschodzie graniczyły z zachodnią częścią bagien Prypeci i mogły sięgać okolic Brześcia, Lidy, Mińska, granica północna przebiegała wzdłuż Niemna. Drohiczyn jest uważany przez wielu historyków za stolicę Jaćwingów. Należy pamiętać, że według polskiego historyka H. Łowmiańskiego terytorium to miało około 100 000 km kw., na jego południu rozciągały się bagna dolnego Bugu i Narwi oraz moczary Puszczy Białowieskiej, na zachodzie – określane współczesnymi terminami Pojezierze Mazurskie (Pojezierze Sudowskie) z ogromnym Jeziorem Mamry oraz lepkie bagna w dorzeczu pojezierza nawet przekraczające 11 tys. ha powierzchni. Puszcza Białostocko-Knyszyńska i rozciągające się w jej obszarze moczary – relikty bagien Prypeci – oddzielały północną i centralną część terytorium Sudowii od południowej. Należy pamiętać, że w XIII w. gęstość zaludnienia na tych obszarach mogła wynosić zaledwie 3–4 osoby na km kw. Oprócz wymienionych już puszcz i ich bagien, prawie cały region był pokryty lasami o różnej gęstości, a poziom wód powierzchniowych był znacznie wyższy niż obecnie. Na ogromnym terytorium rozciągającym się w kierunku północno-południowym na około 360 km, wschodnio-zachodnim na ponad 200 km, w tamtych wiekach głównymi drogami komunikacji były rzeki i ścieżki wijące się wzdłuż ich brzegów. Z powodu wymienionych czynników naturalnych wzajemna komunikacja i kontakty między wspólnotami regionalnymi Sudowów zamieszkujących obszary Sudowii nie były dynamiczne, a raczej nawet ograniczone. Różnego rodzaju wpływy odczuwano także od sąsiadów peryferyjnych, zwłaszcza na obszarach przygranicznych. Wszystko to warunkowało pewną dyferencjację międzypokoleniową i międzyplemienną. Widocznie z różnych przyczyn: wymiany, wzajemnych walk sąsiadów i innych okoliczności, wpływ sąsiadów na mieszkających tu ludzi był znacznie większy i pozostawiało to pewne ślady w ich kulturze – w produkcji, światopoglądzie, zwyczajach, języku. Dlatego w ciągu długiego czasu rozwoju kultury etnosu sudowskiego, od jego uformowania około 1000 r. p.n.e. do pierwszej wzmianki o nazwie Jaćwingów w 945 r. w ruskich latopisach, ludzie zamieszkujący południowo-wschodnie i południowe ziemie sudowskie nabrali cech charakterystycznych dla ich kultury. Widocznie przede wszystkim były to różnice językowe-dialektalne, które powstały z powodu cech terytorialnych, przestrzennych i wpływu języków sąsiadów. Jak wiadomo, znacznie większy wpływ miała inwazja słowiańska: ze wschodu – Księstwo Włodzimierskie, książę Rusi Kijowskiej Jarosław; z południa – najazdy i zawłaszczanie południowych ziem sudowsko-jaćwieskich (jotvingių; jotviai – forma litewska zaproponowana przez K. Būgę, a jotvingiai to słowiańska forma przymiotnikowa; jednocześnie zaznaczę: użyciu etnonimu Jotva sprzyja także Państwowa Komisja Języka Litewskiego – pismo z 24.02.2017) dokonywane przez książąt polskich. Słowem, na kulturę Bałtów oddziaływały intensywne zewnętrzne procesy infiltracyjne innych kultur. Najwcześniejszym etnonimem pojawiającym się w źródłach pisanych jest sūdinai, Sudini. Został zapisany w II wieku przez greckiego uczonego, autora dzieł o geografii, matematyce, astronomii i muzyce K. Ptolemeusza. Ptolemeusz, pracując w Aleksandrii (Egipcie) – słynnym wówczas centrum kultury i nauki świata, opracował swoje słynne dzieło „Wstęp do geografii” które później zaczęto nazywać po prostu „Geografią”. Dzieło składa się z 26 map i opisów 64 przedstawionych na nich krain. W opisach wymieniono około osiem tysięcy nazw miejscowości. Sudowowie byli aktywnymi uczestnikami szlaku bursztynowego (handlowego) i ich pochodzenie bałtyjskie nie budzi dyskusji. Pamiętając informacje K. Tacyta z I w. o Aistach (Bałtach zachodnich) i ich większych niż Germanów umiejętnościach w rolnictwie, możemy przypuszczać, że Sudowowie handlowali z Rzymem (który miał wiele dużych miast; w tamtym Rzymie (mieście) mieszkało około 500–800 tys. ludności) nie tylko bursztynem, ale także zbożami (jadalnymi), mięsem i innymi produktami spożywczymi, woskiem, futrami. Drogi handlowe z Cesarstwem Rzymskim były źródłem informacji, dzięki któremu pozyskano wiedzę o plemionach kultury Aistów. W ostatnim czasie po przetłumaczeniu przez Tatjanę Aleknienė granic Sarmacji opisanych przez Ptolemeusza w trzeciej księdze „Geografii” z ptolemejskimi współrzędnymi geograficznymi pięciu rzek (Vistulae – Wisła, Chronas – Niemen, Rudonas – Windawa, Turuntas – Dźwina, Chesinas – Parnawa), E. Jovaiša z pomocnikami wykonał pracę o wielkiej wartości etnohistorycznej i przeniósł współrzędne na mapę z obecnym systemem współrzędnych. Jednocześnie doprecyzowano lokalizację ludów wymienionych w „Geografii” przypisując do Bałtów zachodnich Wenedów (K. Ptolemeusz określił Wenedów jako związek plemion), Galindów, Sudinów-Sudowów, Wieletów i Salów. E. Jovaiša rozpowszechnił jeszcze jedną informację z dzieła Ptolemeusza. Okazało się, że na końcu opisu ludów germańskich przez Ptolemeusza wymieniani są drudzy Sudowowie, lokalizuje się ich na Szlaku Bursztynowym, na prawym brzegu Dunaju (mniej więcej na terytorium dzisiejszej Austrii, niedaleko Wiednia). Tutaj Sudowowie założyli swoją kolonię naprzeciwko rzymskiej prowincji Noricum (obejmowała dzisiejszą Styrię, Karyntię, część Austrii na zachód od Wiednia, Bawarię i region Salzburga, północna granica przebiegała wzdłuż rzeki Dunaj), widocznie w celu zapewnienia funkcjonowania i ochrony szlaku handlowego (Jovaiša II, s. 144, 162). Ta nowa informacja z II w. o Sudowach w środku Europy znacznie poszerza pojęcie o poziomie ich kultury w tamtym czasie i umiejętnościach rozwijania stosunków handlowych i kulturalnych z ówczesnym szczytem cywilizacji – Cesarstwem Rzymskim. Wydaje się, że te kontakty były długotrwałe i korzystne dla obu stron. Przecież ekspedycja zorganizowana przez Julianusa, organizatora igrzysk gladiatorskich, na południowy brzeg Morza Bałtyckiego około 60–61 r. n.e., za panowania cesarza Nerona, nie mogła odbyć się spontanicznie. Widocznie wśród towarzyszy tej ekspedycji byli przewodnicy i tłumacze. O jednym tłumaczu świadczy zachowany napis na nagrobku na ścianie kościoła w miasteczku „Boldinas” (niedaleko Bratysławy na Słowacji). Pliniusz Starszy, opisując tę ekspedycję, twierdzi, że odwiedzono nadmorskie targowiska i wybrzeże, przywieziono tyle bursztynu, że znajdował się on nawet w węźle sieci przeznaczonej do zatrzymywania zwierząt i pokrycia podium. A broń i cały codzienny ekwipunek do urozmaicenia tego przedstawienia w niektóre dni były ozdobione bursztynem. Najcięższy kawałek bursztynu ważył 13 funtów (tj. 4,26 kg) (Bliujienė, s. 260, 261). O długoterminowej sudowskiej faktorii handlowej-kolonii, widocznie, mógłby świadczyć także orograficzny (górski) toponim Sudety, który jest wyraźnie pochodzenia bałtyjskiego, a jego etymologia wywodzi się od korzenia sud-, sud(et)- etnonimu plemion sudowskich. Ten masyw górski składa się z Sudetów Zachodnich, Środkowych i Wschodnich. Góry położone są na południowym zachodzie Polski, na północy Czech i na wschodzie Niemiec. Aby toponim się narodził i, co najważniejsze, przetrwał wieki, musi upłynąć wiele lat, potrzeba kilku pokoleń ludzi tej samej kultury stale mieszkających w tym miejscu. To założenie sugeruje myśl, że tymi stałymi mieszkańcami mogli być Sudowowie. Wydobywano tu rudę miedzi od dawna i to mogło być obiektem atrakcji handlowej dla osadników sudowskich. A może Sudini Sudowowie nawet wydobywali tu rudę miedzi, topili miedź, wieźli ją nad Wielkie Jeziora Sudowskie, do Sambii i handlowali z Bałtami wschodnimi, z innymi narodami? Ponadto o rozprzestrzenianiu się kultury galindzko-sudowskiej w Europie Środkowej świadczą bałtyjskie nazwy rzek i ich dopływów wypływających z Sudetów – Morawa, Łaba, Odra, Babras, Nysa, Opawa – oraz bogactwo galindzkich nazw miejscowości. Ponad 400 lat po opisie plemion Aistów przez K. Tacyta w 98 r. n.e. w jego dziele „Germania”, Aistów znajdujemy w innym autentycznym źródle – liście władcy królestwa Ostrogotów Teodoryka Wielkiego. Z treści listu „Król Teodoryk do Aistów” wynika, że Aistowie około 523–526 r. zorganizowali wizytę delegacji swoich posłów u króla Teodoryka w Rawennie (Rawenna od 402 do 476 r. była stolicą Cesarstwa zachodniorzymskiego, obecnie centrum prowincji w północnych Włoszech nad Morzem Adriatyckim) z darami bursztynu. Widocznie dążyli do rozszerzenia stosunków handlowych, być może zawarcia z Teodorykiem sojuszu przeciwko Bizancjum. Jak wiadomo – Galindowie-Sudowowie słynęli ze swojej elity wojskowej itd. Jednak najważniejsze jest to, że list świadczy o nieprzerwanym ciągu kultury Aistów-Bałtów, że Aistowie znali języki (przynajmniej ta część elity sudowsko-galindzkiej, która mieszkała w kolonii przy granicach cesarstwa wymienionej przez K. Ptolemeusza), znali się na polityce, opanowali tajniki metalurgii, mieli dobrze rozwinięte rolnictwo i potrafili tworzyć przyszłość swojego świata. Związek epoki prahistorii Bałtów z historią Europy, a jednocześnie rozwój kultury Bałtów, są obrazowo i skondensowanie przedstawione w tabeli porównawczej opublikowanej w dziele E. Jovaišy „Aisčiai. Kilmė” (s. 27) (zob. s. 44). Wspomniane przez K. Ptolemeusza nazwy Sudowów i Galindów przetrwały w późniejszych źródłach z XIII–XVII w. Te onimy wiążą się nawet z tysiącletnimi informacjami o wymienionych plemionach. Jak twierdzi E. Jovaiša: „łącząc je z wczesnymi źródłami, materiałem językowym i archeologicznym, nieoczekiwanie ukazuje się aktywny udział Sudinów-Sudowów-Jaćwingów w Wielkiej Migracji Aistów i w historii wczesnośredniowiecznej Europy”. (Jovaiša II, s. 165). Bardziej szczegółowe badanie dzieła K. Ptolemeusza „Geografia”, mówiąc słowami E. Jovaišy, „jest szczególnie ważne – moglibyśmy wzbogacić naszą historię o nowe etnonimy sprzed dwóch tysięcy lat”. (Jovaiša II, s. 121). Krąży kilka wersji pochodzenia etnonimu Sudowia. Prawie wszystkie wskazują na pochodzenie hydronimiczne z różnymi wizjami. Myślę, że jest w nich wiele racjonalnego początku, wskazującego na cechy środowiska naturalnego krainy, dość wyraźnie różniące się od regionów górskich. Bardzo sensownie brzmi etnonim SŪDUVA, wywodząc go z litewsko-pruskiego słowa suge-sūje – deszcz, z korzenia sū- – płynąć, lać, który oznacza działanie, ruch, a ruch wiąże się z żywotnością, życiem. Jednocześnie w korzeniu Sūd- etnonimu Sūduva odzwierciedlają się cechy przyrody tej krainy – niziny, wilgotne gleby, obfite w tamtych czasach bagna i duże pojezierza. Być może najgęstsza sieć rzek i strumieni w Sudowii była przyczyną tego, że w II w. K. Ptolemeusz wpisał mieszkańców tej krainy do historii pod nazwą SŪDYNAI. Teraz możemy przypuszczać, że nazwa ta dotarła do K. Ptolemeusza przez kupców Szlaku Bursztynowego i dostawców nie tylko bursztynu, ale także zboża i żywności do miasta Rzymu, otrzymujących w zamian broń, przedmioty z brązu i pieniądze. Popierając zasadnicze założenie takiej wizji, Antanas Salys w pracy „Baltų kalbos, tautos bei kiltys” (Lietuvių katalikų mokslo akademija, 1985) pisze: „Tego samego zdania są Bronys Savukynas, Vytautas Mažiulis. Jak stwierdzono w wydanej publikacji kolektywu autorskiego Instytutu Historii Litewskiej Akademii Nauk „Lietuvių etnogenezė”, Jaćwingowie i Sudowowie wraz z Dajnami i Połekszanami tworzyli jeden związek plemion bałtyjskich, ale nie jedno plemię, i to nie jest to samo”. [podkreślone przeze mnie – K. S.] (Lietuvių etnogenezė, s. 124–143, rozdz. V. Baltų gentys V–VIII amžiuje). Ponad siedem stuleci po wpisaniu etnonimu sudowskiego w II wieku do dziedzictwa historii świata, dopiero w 945 r. odnajdujemy pierwszą wzmiankę o nazwie Jaćwingów w kronice Rusi Kijowskiej „Senųjų laikų pasakojimai”. Wymieniony jest w niej poseł Jatviag Gunarev wysłany do Konstantynopola. Później, pod koniec X w., źródła ruskie wspominają najazdy łupieżcze na ziemie jaćwieskie w 983 i 1038 r. Ogólnie patrząc na późne pojawienie się nazwy Jaćwingów w źródłach historycznych, można powiedzieć, że wiąże się to z powstaniem potężnej Rusi Kijowskiej i sąsiednich księstw ruskich oraz ich inwazją na sąsiadujące terytorium związku plemion sudowskich, obszary Jaćwieży-Jaćwingów, najbardziej oddalone na wschód, południowy wschód. O wschodnich obszarach ziem jaćwieskich świadczą także inne późne informacje. Zebrane przez Centralny Komitet Statystyczny carskiej Rosji w 1857 r. i opracowane oraz opublikowane przez M. Lebiedkina dane spisu ludności wskazują, że w południowej części guberni grodzieńskiej aż 30 929 mieszkańców zapisało się jako Jaćwingowie. Według Lebiedkina, ci Jaćwingowie mówią po białorusku z cechami litewskiej wymowy (Zinkevičius Z. Lietuvių kalbos istorija. Iki pirmųjų raštų, t. II, s. 44). Widocznie można przyjąć, że Jaćwingowie są wynikiem wielkiej migracji sudowsko-galindzkiej (Bałtów zachodnich) na wschód – Bałtów zachodnich włączających się w obszary zachodniego arealu Bałtów wschodnich. Na południowe i zachodnie ziemie Jaćwingów wdzierali się Słowianie zachodni – Polanie - Polacy. Tutaj, być może najwcześniej na ziemiach jaćwieskich – w dolnym biegu Bugu i Narwi, na ziemiach Galindii i innych ziemiach opanowanych przez Polaków, uformowało się Księstwo Mazowieckie (Księstwo Mazowiecko-Mazurskie. Znacznie później Wielki Książę Litewski Kiejstut, troszcząc się o bezpieczeństwo południowych terytoriów Litwy, spowinowacił się z księciem mazowieckim. Córka Kiejstuta, Danuta Anna, w 1380 r. wyszła za mąż za księcia mazowieckiego (Kučinskas A. Kęstutis, 1988, s. 196). W polskich źródłach historiograficznych z XIII i XIV w. używano także nazw pochodzących od ruskiej nazwy Jatwiagi lub jej wariacji. Tak jest rzekomo i w Kronice Wielkopolskiej – używana jest w niej nazwa Jaczwanszyte. W Rocznikach Krakowskich i Katalogach Biskupów Krakowskich Jaćwingowie nazywani są Jazvudite. Podobne nazwy znajdujemy w polskich dokumentach z XIII w. Analogiczne nazwy znajdujemy także w dokumencie, który został wydany przez landmistrza krzyżackiego Burcharda von Hornhausen, zawierającego traktat pokojowy z mazowieckim Siemowitem i halickim Danielem Romanowiczem w sprawie podziału ziemi jaćwieskiej. Ciekawe, że w oryginale było terra Jatwezenorum. To jedyny przypadek, gdy w dokumentach krzyżackich zamiast Sudowów użyto nazwy bliskiej typu Jatwiagi. Tak więc jaćwieska regionalna nazwa plemienna jest historycznie, w porównaniu z Sudowami, późna, weszła do historii i użycia poprzez źródła słowiańskie i jest wywodzona od nazwy ziemi jaćwieskiej Jotva, która ma pochodzenie hydronimiczne i jest wywodzona od nazwy rzeki Jotva. Jotva to niewielka rzeka w północnej części Puszczy Białowieskiej, prawy dopływ rzeki Kolna, która jest prawym dopływem górnej rzeki Nara (Būtėnas P. Jotva – Sūduva, Bostonas, 1962, s. 71). Według polskiej tradycji historycznej (która utrwaliła się w użyciu i w celach politycznych) kultura sudowska i jej twórcy, Sudowowie, są w polskiej historiografii zastępowani Jaćwingami. Dobrze, że ogromne cmentarzysko kurhanowe Bałtów kultury sudowskiej między Suwałkami a Mariampolem w monografii Jana Jaskanisa „Szwajcaria”, wydanej w 2013 r., wreszcie nazywane jest cmentarzyskiem kurhanowym Bałtów kultury sudowskiej i datowane na I–V wiek, po przebadaniu 188 grobów. Zatem trochę szerzej na ten temat. Przez ponad pół wieku materiał z badań tego bardzo cennego cmentarzyska kurhanowego Sudowów nie doczekał się kompleksowego (szerokiego, wszechstronnego, obejmującego całość) opisu naszych historyków. Informacje o nim były fragmentaryczne. Ograniczono się jedynie do opisu imponujących znalezisk dobrze znanych naukowcom, ale całkowicie pominięto kontekst kulturowy tamtej epoki. Wielkiego trudu opracowania monografii badań cmentarzyska w Szwajcarii, najważniejszego zabytku kultury sudowskiej, podjął się archeolog J. Jaskanis, którego specjalnością są wpływy kultury Cesarstwa Rzymskiego w północno-wschodniej Polsce, archeologia tamtej epoki, a zwłaszcza problematyka Bałtów. Imponująco wydana książka ukazała się w 2013 r., to jest 45 lat po badaniach cmentarzyska przeprowadzonych przez Jerzego Antoniewicza w latach 1955–1968. Musimy być także wdzięczni naszej wybitnej światowej klasy uczonej, archeolog Marii Gimbutas, która w swoich badaniach szeroko opierała się na badaniach cmentarzyska sudowskiego przeprowadzonych przez J. Antoniewicza w swojej książce „Baltai priešistoriniais laikais: Etnogenezė, materialinė kultūra ir mitologia”, wydanej w 1985 r. W książce M. Gimbutas nie myliła, nie zamieniała ze sobą etnonimów Sudowów i Jaćwingów, ale zawsze je rozróżniała i czuła ich chronologiczną sekwencję, ich obszary źródłowe. W polskich źródłach i ruskich kronikach Jaćwingom przypisuje się także obszar Palekė-Polexia (łac.: Pollexiani); jego nazwa wywodzi się od nazwy rzeki Ełk. Obszar ten uformował się na gruncie substratu kultury sudowskiej na południowo-zachodnich ziemiach sudowskich, w większości w dorzeczu rzeki Ełk. W odrębną jednostkę regionalną Połekszan wyodrębnił je polski językoznawca J. Nalepa. Polski kronikarz Wincenty Kadłubek (urodzony około 1150 r., zmarł 1223 r.) nazywał wszystkich Jaćwingów Połekszanami. Informacje historyczne o Połekszanach pochodzą tylko z lat 1192–1273. Polacy musieli nazywać Jaćwingów Polesianami, jak wynika ze zlatynizowanej formy Pollexiani, która pojawia się w Kronice Wielkopolskiej, a także w tak zwanych Rocznikach Mazurskich. Podobnej nazwy Polesitae tylko raz użył J. Długosz, który dalej konsekwentnie używał nazw Jaćwingów. Nazwa Pollexiani została utworzona od nazwy Polesie, którą w średniowieczu nazywano część ziemi jaćwieskiej; nazwą tą oznaczano rozległe obszary leśne. Od tej nazwy pochodzi także nazwa terytorium Polexia. Termin ten był używany w połowie XIII w. Używał go książę kujawski Kazimierz w swoich dokumentach pisanych do Kurii Rzymskiej w sprawach ziemi jaćwieskiej. W latach 1253–1257 zabiegał o przyłączenie tej ziemi do swojego terytorium. Ponadto książę ten użył nazwy Polexia w traktacie z 1254 r. z zakonem niemieckim w sprawie Jaćwingów. Do 1283 r. większość terytorium Połekszan została zajęta przez zakon niemiecki, a część południowa przez Polskę. Z czasem krainę Połekszan zaczęto nazywać województwem podlaskim. 15 marca 1569 r. uniwersałem króla Zygmunta Augusta, wbrew woli dostojników Wielkiego Księstwa Litewskiego, została odebrana Litwie i przekazana Polsce. Dekret królewski głosił: „Zwracamy Królestwu Polskiemu i na zawsze przyłączamy do niego ziemie Podlasia i Wołynia, które przez niemały czas należały do Litwy, ale nie na mocy jakiegokolwiek prawa, lecz pod pretekstem, że my jesteśmy władcą obu państw. Wcześniej ziemie te zawsze należały do Królestwa”. (Jučas, s. 270). Nie tylko odebrano stare etniczne ziemie litewskie. Na Sejmie Warszawskim Zygmunt August zrzekł się tronu Wielkiego Księcia Litewskiego i podarował go Królestwu Polskiemu. A żeby Litwini jeszcze bardziej słuchali króla polskiego, tym bardziej rady królewskiej (której wolą było dokonanie „podcięcia skrzydeł” Litwinom), siłą odebrano ziemie kijowskie rządzone przez Litwinów. Po tak drastycznych działaniach 1 lipca 1569 r. nastąpiło zaprzysiężenie przez Polaków i Litwinów aktu unii lubelskiej. Morał – zamiana i mylenie nazw ziem etnicznych dokonywane przez obcych prowadzi w przyszłości do utraty ziem etnicznych i utraty pamięci historycznej, tożsamości. Z aktu darowizny ziem przez króla Mendoga w lipcu 1253 r. wyłania się jeszcze trzecia nazwa sudowskiej ziemi regionalnej – Dajnawa (w dialekcie sudowsko-jatwiskim – Dainovo), której połowę Mendog daruje zakonowi inflanckiemu. Bardzo jasno w kwestii tożsamości sudowsko-jaćwieskiej wypowiedział się językoznawca Aleksandras Vanagas. W książce „Lietuvių vandenvardžiai” (s. 97) pisze: „Ważne jest również podkreślenie jeszcze jednej rzeczy. Nie zauważono, by istniały jakieś wyraźniejsze różnice między pozostałościami językowymi wschodnich, zachodnich i północnych Jaćwingów. Dlatego można przypuszczać, że dialektalna dyferencjacja tych trzech grup Jaćwingów nie była szczególnie duża. Widocznie i z tego powodu w niektórych dokumentach historycznych znajdujemy jednoznaczne wzmianki, że, powiedzmy, Sudowia i Jaćwingowie – to ten sam kraj. Oto w dokumencie łacińskim z 1412 roku mówi się: »[…] oni z jednej strony rzeki Szeszupy graniczą z Sudowią (Siudland) inaczej (albo) z Jaćwingami (Jacwesi)«. Kroniki ruskie wspominają puszczę (obszar) »Dainava Jatvež«, którą władał Trojden. W liście Mendoga z 1259 roku napisano jeszcze wyraźniej: »Całą Dajnawę (Denova), która inaczej Jaćwingami (Zacvesin) się nazywa«. Tutaj należy zaznaczyć, że dokument datowany na 1259 rok w języku łacińskim był fałszerstwem zakonu krzyżackiego, wymienione w nim darowane terytoria Dajnawy czyli Jaćwieży, określone łacińskim terminem terrule, oznaczają nie kraj-ziemię, ale ziemię-gminę, która w kronikach ruskich określona jest jako puszcza »Dainava Jatvež«. W dorzeczu rzeki Alna znajduje się rzeka Dajna, jej etymologiczny rdzeń dain- oznacza bystry, skoczny, nagły przepływ wody. Należy przypuszczać, że od korzenia takich hydronimów pochodzi również nazwa Dajnawa, jednocześnie należy mieć na uwadze to, że w biegu historii termin Dajnawa oznaczał umocnioną osadę, grupę wsi”. Etnonimy, które pojawiły się w historii – Sudowowie, Jaćwingowie (według K. Būgi – Jotva), Dajnawowie (Dajnowowie), Połekszanie – każdy ma swoje historyczne źródła, cechy kulturowe i przypisane im terytoria, mieszkańców. Rozprzestrzenienie etnonimu, intensywność jego użycia, były zdeterminowane skalą kultury i terytorium etnosu, zachodzącymi procesami historycznymi, politycznymi i dążeniami terytorialnymi opartymi na sile ówczesnych władców, a także ogólnym poziomem historii jako nauki i poziomem kultury społeczeństwa. Jednocześnie żadne plemię-ród ani w wąskim znaczeniu naród nie pojawia się w izolowanej przestrzeni. Rozwijają się na podłożu wcześniejszej kultury etnicznej, w tym przypadku – na podłożu kultury sudowskiej. Nazwa ziemi Sudowii, etnonim Sūduva, jest dziedzictwem etnosu naszego narodu przez długie wieki, wywalczone, obronione i wpisane dzięki zwycięstwu pod Grunwaldem w pokoju mełneńskim z 1422 r., określając nie tylko etnonim Sūduva, ale także konkretne obszary ziemi sudowskiej, przez które przebiega granica państwowa Wielkiego Księstwa Litewskiego. Granica państwowa Wielkiego Księstwa Litewskiego w Sudowii została ponownie parafowana w 1529 r. w Wilnie. Pomimo wszystkich historycznych kataklizmów i katastrof, większość tej granicy państwowej przetrwała do naszych czasów (granica między Litwą a obwodem królewieckim Federacji Rosyjskiej). Liczy już 600 lat. Za nią naród litewski na ołtarzu swojej tożsamości poświęcił całe pokolenia, aby przetrwać. W tym dziedzictwie jest wyraźne odzwierciedlenie naszej duchowej siły i źródło życia narodu. Więc, aby upamiętnić i uczcić naszych przodków, ogłośmy, jakie ziemie Sudowii – granice Litwy – zostały wytyczone pokojem mełneńskim: „Także ziemie Żmudzi i Sudowii w celu zachowania pokoju mają pozostać przy wspomnianych królu i księciu oraz Królestwie Polskim i Wielkim Księstwie Litewskim w tych granicach: Zaczynając od końca granic książąt mazowieckich, od rzeki Ełk, od brodu zwanego Kamienny Bród, który znajduje się w górnym biegu rzeki Ełk, powyżej jeziora Grajewo i Toczyłowo; od tego miejsca idąc prosto przez pustkowie aż do jeziora zwanego Rogors, w ten sposób, że połowa tego jeziora należałaby do ziem pana księcia litewskiego, a druga połowa – do ziem zakonu. Od tego jeziora prostą ścieżką idzie się przez pustkowie do pewnej równiny nazwanej Preivaste. Od tej równiny znowu trzeba iść prosto do innej równiny zwanej Merūniške (Mermiski), od Merūniške idąc prosto do jeziora zwanego Wiżajny (Dvystytz), jednak tak, aby to jezioro w całości pozostało po stronie zakonu, i od tego jeziora, jak najprościej, iść do źródeł rzeki zwanej Lepūna. Od tej rzeki trzeba iść aż do miejsca, gdzie wpada ona do rzeki Szyrwinta, a dalej schodząc rzeką Szyrwintą do jej końca, gdzie wpada do rzeki Szeszupa. Dalej podróżując prosto przez pustkowie do brzegu rzeki Niemen, gdzie po przeciwnej stronie znajduje się rzeka zwana Święta, tam, gdzie ta Święta wpada do wspomnianej rzeki Niemen, tyle o ziemi Sudowii. […] Także wszystkie przywileje, zapisy, umowy i kontrakty oraz potwierdzenia darowizn i różne inne pisma, które tylko mistrz i zakon posiadają… a zwłaszcza traktat toruński, dwa wyroki, ogłoszone przez najjaśniejszego pana Zygmunta, króla Rzymian itd., w Budzie i Wrocławiu, oraz oryginały danych pism, które wspomniany zakon otrzymał od nas lub od jakichkolwiek innych osób dotyczące ziem Żmudzi, Sudowii i Inflant, mają być przez nas odnawiane (przywracane), a te, które zostały odnowione, uznajemy. A inne wszelkie przywileje zakonu, oparte na autorytecie kościelnym lub świeckim, o ile w całości lub w części będą mogły nie zgadzać się z niniejszym porozumieniem i ze wszystkimi innymi wcześniej wspomnianymi sprzecznymi punktami i artykułami, niech będą nieważne, bezskuteczne i bezpodstawne, za takie niech będą uważane przez wszystkie czasy”. (Codex diplomaticus Regni Poloniae et Magni Ducatus Litvaniae. Tomus IV. Vilnae, 1764). Etniczne nazwy ziem są najgłębsze i najtrwalsze, najprawdziwsze, historycznie najdłużej istniejące i patrząc w przyszłość, najbardziej niezawodne. Zapewniają historyczną ciągłość kultury etnicznej i są oczyszczonym kryształem ducha narodu, świecącym w labiryntach historii, ożywiającym pamięć historyczną i ducha narodu. Odbijają się w nich procesy warstw kultury cywilizacyjnej narodu i jego pochodzenie. Strzeżmy klejnotu korony naszej ziemi, naszych ojców, naszej ojczyzny Litwy – ETNONIMU SŪDUVA, w którym kryje się kod pochodzenia naszego narodu. K. Būga sporo pisał o Sudowii, Sudowach (których nazywał sūdai) i nigdzie nie nazywał tej krainy Suvalkiją (Suwalszczyzną). Najjaśniej potępienie nieprawidłowego tworzenia tego słowa wyraził A. Salys: od nazw miast nie tworzy się nazw krain z przyrostkiem -ija, więc nieusprawiedliwione są rzekomo nazwy: Suvalkija, Vilnija, Klaipėdija, Šiaulija. Nazwa Suvalkija powstała właśnie od nazwy miasta. Jednak ten proces jest niedawny i nie warto o nim dużo mówić. Bardzo jasno wypowiedział się na ten temat nasz krajan, językoznawca, profesor Vitas Labutis – Suvalkija to nazwa całkowicie nieodpowiednia. Parafrazując można powiedzieć – to potoczne, banalne wulgaryzowanie genezy narodu litewskiego, jego historii i pogarda dla jego wybitnego etnosu. Przeciwnicy nazwy Sudowia i Mała Litwa, jako regionu, a raczej subregionu, opierają się na, wydawałoby się, „ważkim” argumencie – nie pozostali przedstawiciele tych kultur (czyli ludzie). Opierają się także na historycznym toposie „dykra”, który pojawił się w kronice Ziemi Pruskiej Piotra z Dusburga w 1326 r. To założenie opiera się także na niezbyt starej teorii popularnej w historiografii niemieckiej Gertrudy Heinrich-Mortensen i jej męża Hansa Mortensena, przedstawionej w dziełach „Apie Prūsų Lietuvos apgyvendinimą, gentinius ir tautinius santykius” w 1927, 1938 r. itd. Teoria ta próbowała dowieść, że Litwini pruscy nie są autochtonami-pionierami, lecz osadnikami, którzy przybyli z Litwy w XV–XVI w., czyli takimi samymi przybyszami jak Niemcy (XIII w.), tylko późniejszymi. Skalowowie, Nadrowowie, a nawet Sudowowie, którzy byli Prusami, zginęli podczas wojen i powstań w XIII w., na ich ziemi powstało pustkowie (teoria dykra), które w XV–XVI w. skolonizowali Litwini. Teoria ta, choć miała wielu zwolenników zarówno wśród Niemców, jak i Litwinów, została obalona nie tylko przez innych badaczy, ale także, po zniknięciu koniunktury hitlerowskiej, przez samego H. Mortensena. Twierdził on później, że po wojnach krzyżackich w XIII–XIV w. pozostali Skalowowie, a następnie liczba autochtonów wzrosła w wyniku naturalnego wzrostu populacji. Vincas Vileišis dał uzasadniony, ostry odpór teorii „dykra” w książce „Tautiniai santykiai Mažojoje Lietuvoje” (1935 r.), twierdząc, że Litwini z Małej Litwy są etnicznymi autochtonami, przetrwali na pustkowiu, kolonizacji Litwinów nie było i nastąpiła tylko kolonizacja wewnątrz krainy przez Litwinów pruskich. Potwierdziły to także wyniki badań przeprowadzonych przez wielu późniejszych naukowców litewskich i zagranicznych. Używanie współcześnie nazwy administracyjno-terytorialnej guberni suwalskiej, która pojawiła się w imperium carskim, do nazywania starej bałtyjskiej ziemi Sudowii – równa się duchowej degradacji, ogromnemu brakowi szacunku dla własnej kultury i historii. Aż korci zapytać zwolenników nazwy Suvalkija: a gdzie postawicie, komu przypiszecie ogromne materialne dziedzictwo Sudowii, znajdujące się w grodziskach, cmentarzyskach, osadach archeologicznych, znaleziskach archeologicznych, zgromadzone w zbiorach muzealnych, a jeszcze więcej – ukryte w niezbadanych skarbach krainy? Gdzie postawicie archaiczne nazwy rzek i jezior darowane nam przez naszych przodków? Czyż naprawdę zapomnicie o świętym obowiązku potomków – chronić i pielęgnować duchowe dziedzictwo swoich przodków, ich ofiary złożone na ołtarzu genezy narodu i jego przetrwania, które są zakodowane w genach narodu, w jego mitologii, zwyczajach i charakterze? I jeszcze – czyż pozwolimy zniknąć jednemu z kluczowych etnonimów etnogenezy narodu litewskiego – nazwie Sudowia? Przecież w tej krainie uformował się grunt standardowego języka litewskiego, urodziła się i świeciła „Aušra”, budził i podnosił ducha „Varpas”, urodził się hymn Litwy, tworzyła cała plejada działaczy kultury i państwa oraz mnóstwo najpilniejszych synów i córek narodu! Źródła i literatura Baranauskas, T. 2000. Lietuvos valstybės ištakos. Monografija. Vilnius: Vaga. Bliujienė, A. 2007. Lietuvos priešistorės gintaras. Vilnius: Versus aureus. Būga, K. 1958–1962. Rinktiniai raštai. Sud. Z. Zinkevičius. T. I, II, III. Vilnius. Būtėnas, P. 1962. Jotva – Sūduva. Bostonas. Dusburgietis, P. 1985. Prūsijos žemės kronika. Vilnius: Vaga. Gimbutienė, M. 1985. Baltai priešistoriniais laikais. Etnogenezė, materialinė kultūra ir mitologija. Vilnius: Mokslas. Jaskanis, J. 2013. Szwajcaria. Cmentarzysko bałtyjskie kultury sudowskiej w północno-wschodniej Polsce. Warszawa. Jovaiša, E. 2013. Aisčiai. Kilmė. I. Vilnius. Jovaiša, E. 2014. Aisčiai. Raida. II. Vilnius. Jučas, M. 2000. Lietuvos ir Lenkijos unija. Vilnius. Kamuntavičienė, V. 2013. Jotvingiai „Senoji Lietuva” ir jų tikėjimas XVII a. Terra Jatwezenorum, t. 5, p. 62–70. Kučinskas, A. 1988. Kęstutis. Vilnius. Lietuvių etnogenezė. 1987. Monografija. Ats. red. R. Volkaitė-Kulikauskienė. Vilnius: Mokslas. Lietuvos TSR istorijos šaltiniai, t. I. 1955. Vilnius. Stakauskas, J. 2004. Lietuva ir Vakarų Europa XIII amžiuje. Perspaudas. Subačius, K. 2016. Sūduvos kraštas Didžiojo karo ugnyje ir Lietuvos valstybės nepriklausomybės aušrose. Punskas: „Aušros” leidykla. Zinkevičius, Z. Lietuvių kalbos istorija. Iki pirmųjų raštų, t. II. 1987, p. 44. Visuotinė lietuvių enciklopedija. T. I–XXV.