Kęstutis Subačius Historyczne dziedzictwo Bałtów na obszarach Sudowii, Wysoczyzny Żmudzkiej i Zalewu Kurońskiego Pojezierze Suwalskie w obrębie Bałtyckich Wzniesień Morenowych wraz z Wielkimi Jeziorami oraz Wyżyna Sambijska położona na Półwyspie Sambijskim, poprzez Zalew Kuroński i Nizinę Nadmorską, wiążą się geograficznie z Wysoczyzną Żmudzką. Są to terytoria obszarów kulturowych plemion zachodnich Aistów/Bałtów – Sudowów, Galindów, Sambów, Kurów i Żmudzinów – i należy podziękować twórcom map, że pojawiły się na nich nazwy plemion uformowanych na wspomnianych obszarach kultury zachodniobałtyckiej. Eugenijus Jovaiša wzywa do odejścia od zakorzenionej w historii Litwy tradycji historycznej, która godziła się z legendarną częścią dzieła Jordanesa „Baltijos arba šiaurinių gotų istorija” i przedstawia uogólnione wnioski: „Ocalałe plemiona bałtyckie w zachodniej części bałtyckiego masywu przyczyniły się do powstania państwa litewskiego. Naturalne jest, że Litwini i Litwa czują się sukcesorami oraz propagatorami historii i tradycji bałtyckich; naturalne jest również, że historia zachodnich Bałtów powinna być oceniana jako głębokie dziedzictwo historii Litwy, stanowiące jej fundament” (E. J. I, s. 19). Zarówno Tacyt, jak i Ptolemeusz wśród opisanych ludów północnych dostrzegali wielkie ludy bałtyckie (i o nich pisali). Tacyt określił je mianem „plemion Aistów”, natomiast Ptolemeusz pisał: „Ludy Wielkiej Sarmacji to mieszkający wzdłuż całej Zatoki Wenetyjskiej Wenedowie […]” (Jovaiša II, s. 162). Obaj autorzy antyczni mówią o tej samej przestrzeni – okolicach ujścia Wisły, Sambii oraz litewskiego i łotewskiego pobrzeża. Zauważmy, że Wenedowie w innych źródłach historycznych są określani jako Wenetowie, Wendowie (według Wulfstana) lub bywają myleni z Weltami, którzy z czasem stali się Kurami i Żmudzinami. Wydaje się, że również w czasach współczesnych Niemcy pozostają pod wpływem swojej legendarnej wersji o gockim pochodzeniu. Dlatego też w wydanym w 2006 r. w Niemczech fundamentalnym dwuczęściowym dziele „Ptolemaios Handbuch der Geographie” jako miejsce zamieszkiwania Wenedów wskazuje się jako terytorium rozciągające się gdzieś od Chronosu-Niemna do Chesinos-Parnawy, co nie pokrywa się z siedzibami Galindów, Sudowów i Stawanów (Bałtów wschodnich – na wschód od Sudowów) według Ptolemeusza, a zamieszczona we wspomnianej publikacji (s. 806–807) mapa stoi w sprzeczności z tekstem „Geografii” Ptolemeusza (Jovaiša II, s. 124). Na temat aistyjskiego/bałtyckiego pochodzenia Sambów, Sudowów, Galindów i Jaćwingów oraz ich kultury opublikowałem szereg artykułów w roczniku „Jotvingių krašto istorijos paveldo metraštis” (w latach 2017, 2018 i wcześniej). Wskazano w nich na plemiona Kurów i Żmudzinów, zrodzone na zachodniobałtyckim substracie kulturowym, których wkład w genezę narodu litewskiego i państwa litewskiego jest nieoceniony. Niniejszy artykuł został zatem przygotowany ze względu na dziedzictwo historyczne i pamięć historyczną. Od początku pierwszego wieku na wschodnim wybrzeżu Bałtyku, w dorzeczu rzeki Minii, rozciągał się obszar kultury cmentarzysk z kamiennymi wieńcami zachodniej Litwy, który na południu sięgał ujścia Minii, na wschodzie – środkowego biegu Jury, na północy graniczył z rzeką Świętą, a w części peryferyjnej obejmował terytorium aż po Jezioro Lipawskie. Obecnie na terytorium Litwy znanych jest około 35 cmentarzysk z tego okresu, wśród nich Apuolė ze starożytnymi grobami z II–XII wieku. Obszar kultury cmentarzysk z kamiennymi wieńcami zachodniej Litwy uformował się na terytorium wcześniejszych kurhanów z wieńcami kamiennymi i grobami ciałopalnymi. Główną cechą tej kultury zachodniobałtyckiej było grzebanie zmarłych w formie niespalonej (inhumacja), przy czym groby otaczano wieńcami kamiennymi o kształcie owalnym lub prostokątnym. Obszar kultury cmentarzysk z kamiennymi wieńcami wyróżnia się bogatym inwentarzem grobowym. Zamożni, dobrze uzbrojeni mężczyźni byli chowani z wyposażeniem charakterystycznym dla wojowników oraz symboliczną ofiarą z konia – głową lub głową i nogami zwierzęcia. Zwyczaj grzebania rytualnych części konia był najbardziej rozpowszechniony pod koniec II i w III wieku. Często przy czubku głowy stawiano niewielkie naczynie, co wskazuje na zachowany z dawnych czasów zwyczaj ciałopalenia i grzebania zmarłych w urnach ceramicznych. Mężczyznom, kobietom, a nawet dzieciom w okresie od I do początku V wieku (najczęściej w III w.) kładziono zazwyczaj przy głowie nawet po kilka monet. Przedstawię krótki przegląd grobu nr 17 z połowy II wieku, odnalezionego na cmentarzysku w Połądze, w sektorze Bałtyckim. W grobie, w drążonej kłodzie (trumnie), pochowano kobietę (dziewczynkę?) głową skierowaną na północny zachód. Zachowała się jedynie czaszka. Zmarła została ułożona na plecach, z rękami zgiętymi na piersiach aż po podbródek. Była ozdobiona dwoma naszyjnikami, szata w okolicy piersi była spięta zapinką i ozdobiona napierśnikiem, a na palcach obu rąk znajdowały się po dwa pierścienie. Do grobu przy czubku głowy włożono dodatkowe wyposażenie, prawdopodobnie w pudełku z kory brzozowej: monetę Cesarstwa Rzymskiego – sestercjusz Faustyny I z 145 r.; paciorek szklany i dwa bursztynowe; szydło; pierścień spiralny; przęślik oraz gliniany kubek. Niewielki nożyk położono zmarłej przy lewym ramieniu (badacz A. Tautavičius, 1962; LNM AR 396a: s. 56–69). Niemal we wszystkich badanych grobach z II–III wieku znalezione bursztynowe amulety mają kształt podwójnie ściętego stożka; najwięcej takich grobów odkryto na cmentarzyskach w Połądze i Gintarai. O powiązaniach etnicznego pochodzenia Kurów i Sudowów poprzez kulturę zachodniobałtycką świadczy cmentarzysko w Skomantai z VI–XII wieku, odkryte w rejonie kłajpedzkim, na północ od wsi Skomantai, na południowy wschód od grodziska Skomantai, na lewym brzegu rzeki Veiviržas. Znaleziono tam groby ciałopalne i szkieletowe – 3 ciałopalne i 2 szkieletowe. Jeden grób ciałopalny był przykryty brukiem kamiennym, pod którym znajdował się drugi bruk, a pod nim pochowano niespalonego konia. Znaleziono również ozdoby z III–VIII wieku. Cmentarzysko (obszar 23 m³) badał w 1909 r. Vladas Nagevičius. Znaleziska są przechowywane w Muzeum Historii w Kownie. Plemię zachodnich Bałtów określone w II wieku przez Klaudiusza Ptolemeusza jako Weltowie (veltai), E. Jovaiša zlokalizował w obrębie kultury cmentarzysk płaskich Litwy i Łotwy, między Niemnem a Windawą (E. J. II, s. 159). Językoznawca Simas Karaliūnas opracował, a Instytut Języka Litewskiego wydał jego dwutomowe studium „Baltų praeitis istoriniuose šaltiniuose” (2004 r., 2005 r.), w którym dogłębnie przeanalizowano etymologię nazwy plemienia Weltów u Ptolemeusza i wysunięto wniosek: „Donosząc w swej »Geografii« o Weltach, Ptolemeusz miał na myśli Weltów zachodnich, mieszkających niedaleko Morza Bałtyckiego. Jednak w czasach Ptolemeusza, w II w. n.e., w jednym i drugim przypadku Weltowie (Voltowie) mogli być przodkami Litwinów i Łotyszy, to znaczy jeszcze niewyodrębnionymi Litwinami i Łotyszami” (S. K. II 2005, s. 249–280). Należy dodać, że były to plemiona kultury grobów płaskich wyrosłe z kultury wielbarskiej – Kurowie, Zemgalowie, Łatgalowie. Panuje zgoda co do tego, że kurlandzcy Wendowie-Weltowie mogą być pierwszym plemieniem zachodniobałtyckim, które w pierwszych wiekach drogą morską i lądową przybyło z regionu południowego Bałtyku, wykazując powiązania z ekspansją migracyjną Sudowów-Galindów oraz Sambów. Kazimieras Būga pisał: „Kurowie, jak można sądzić z fińskiej nazwy *Kurhi, która w języku liwskim przybrała formę Kuri (Cori), stanowili odrębny naród jeszcze przed zetknięciem się Rosjan z Finami, tj. przed VII–VIII wiekiem” (K. B. I, s. 410). Litewskie Muzeum Narodowe wraz z Łotewskim Muzeum Narodowym otworzyło 18 listopada 2008 r. w Wilnie trzecią wspólną wystawę obu muzeów, a w 2009 r. wydało szczegółowy katalog (2390 znalezisk w kompleksach grobowych): „Kuršiai. Genties kultūra laidosenos duomenimis.” Jest to ujawniony w drodze badań archeologicznych autentyczny okres historyczny zachodnich Bałtów – Weltów, Kurów, Żmudzinów – oraz plemion sąsiednich od I do XVI wieku. W całej Europie Północnej odbywały się mniejsze lub większe migracje lokalne, a zachodni Bałtowie rozprzestrzeniali się i migrowali szczególnie intensywnie; duże obszary kulturowe rozpadły się na mniejsze jednostki plemienne. W wyniku tych procesów cywilizacyjnych coraz silniej zaczęły przejawiać się specyficzne cechy kultur plemiennych, wyostrzyły się zwłaszcza cechy charakterystyczne dla kultury plemienia Kurów. Pod koniec ósmego wieku wśród Kurów zaczął rozpowszechniać się zwyczaj ciałopalenia. Dla spalonego zmarłego kopano jamę grobową o takiej samej wielkości i kształcie, jak dla osoby chowanej w obrządku szkieletowym. Spalone kości rozrzucano po całej jamie, natomiast wyposażenie grobowe układano w porządku anatomicznym. Zwyczaj kremacji na ziemiach kurońskich szerzył się powoli, nowe tradycje formowały się lokalnie, a ze starych nie rezygnowano gwałtownie. Ich ślady są zauważalne jeszcze przez kilkaset lat. Można stwierdzić, że od końca VIII wieku aż po XI wiek, dopóki kremacja ostatecznie nie wyparła inhumacji, oba te rytuały współistniały obok siebie. Na początku epoki wikingów (VIII–IX w.) Kurowie stanowili już ukształtowaną jednostkę etniczną. Posiadali własne, ściśle określone terytorium, które zgodnie z „Vita Ansgarii” z IX w. składało się z 5 ziem. W kronice nie zostały one wymienione, lecz hipotetycznie można by je określić jako: Apuolė, Grobiņa, Połąga, Szkudy-Puotkaliai i Imbarė. O zasiedleniu ziem kurońskich i ich terytorium świadczy gęsta sieć osad, grodzisk i cmentarzysk. W VIII–IX w. Kurowie zamieszkiwali północno-zachodnią część Litwy oraz południowo-zachodnią część Kurlandii na Łotwie. Na północy ziemie kurońskie sięgały terytoriów zamieszkanych przez Liwów w dorzeczu rzeki Tebra, później rozszerzyły się aż do rzeki Abava. Zgodnie z ówczesnymi cechami fizyczno-geograficznymi i przyrodniczymi krainy (tereny podmokłe, zalesione, szerokie doliny rzeczne) między sąsiednimi plemionami uformowały się naturalne, dość szerokie pasy o szerokości 15–20 km, oddzielające plemiona. Uważa się, że w VIII w. Kurowie stali się zjednoczonym i silnym plemieniem. Kultura materialna Kurów najlepiej znana jest z grobów, obfitujących w różnorodne przedmioty. W okresie rozkwitu Kurów, w X–XII wieku, wraz ze wzrostem liczby ludności, zaczęto grzebać zmarłych w nowych miejscach, jednak znane są cmentarzyska, na których chowano przez całe tysiąclecie (Ėgiškiai-Anduliai, Bandužiai, Genčiai, Laistai, Laiviai, Lazdininkai i in.), natomiast na cmentarzyska w Apuolė, Gerduvėnai, Gintarai i inne powrócono z pochówkami po kilkusetletniej przerwie. O gęstości zasiedlenia ziem kurońskich można sądzić również na podstawie poniższego schematu rozmieszczenia cmentarzysk, znalezisk i skarbów z VIII–XIII wieku. Kultura kurońska osiągnęła szczyt rozkwitu w XI wieku; w tym czasie terytorium gwałtownie rozszerzało się na ziemie Liwów na północy, aż po dolny bieg rzek Windawa i Abava, oraz na wschodzie – na zachodnie ziemie Żmudzinów. Kurowie budowali morskie statki handlowe, zajmowali się handlem morskim i przybrzeżnym oraz uprawiali na szeroką skalę piractwo, najwyraźniej ucząc się wielu rzeczy od Szwedów czy Duńczyków. Jednocześnie dobrze opanowali tajniki produkcji metali, wytwarzali niezbędne narzędzia, broń i ozdoby, uprawiali różne rodzaje zbóż, zajmowali się hodowlą zwierząt i łowiectwem. Był to bogaty region, który przyciągał łupieżczych wikingów. W historii termin „wiking” bywa często romantyzowany, lecz w istocie są to pływający morzem i prowadzący piractwo Normanowie-Skandynawowie (wiking: łac. Normannus, słow. Warieg). Łupieżczych oddziałów wikingów nie utożsamia się wyłącznie z jednym konkretnym etnosem skandynawskim. Z czasem stali się oni groźną siłą w całej Europie, a termin ten oznaczał wojownika morskiego, pirata, ogólnie – rozbójnika. Historyk Vytautas Kazakevičius („Lietuvos istorija. Geležies amžius”, t. II, s. 373) twierdzi, że w połowie XI wieku Kurowie znajdowali się w przededniu formowania się wczesnego państwa o charakterze konfederacyjnym. Posiadali sprawną organizację wojskowo-administracyjną, gdyż wikingowie na ziemi kurońskiej spotykali się z silnym oporem. Mamy sprzyjającą okazję historyczną, by spojrzeć na nasz kraj i jego historię nie tylko przez pryzmat archeologii, lecz także poprzez pisemną wiadomość o grodzie Apuolė i jego ziemi, patrząc na to z perspektywy niemal 1200 lat; jednak wcześniej zapoznajmy się choćby fragmentarycznie z reliktami języka kurońskiego. Język jest największym bogactwem duchowym ludzkości, trudnym do krótkiego opisania. Dzięki niemu rozwijała się cywilizacja, szerzyła kultura, objawiały się duchowe i fizyczne moce ludzi. Język stanowi podstawowe narzędzie komunikacji ludzkości, każdego narodu i wspólnoty, środek rozpowszechniania informacji, rozwoju kultury oraz kształcenia człowieka. Żywy język kuroński zanikł, ponieważ stopili się lub wyginęli jego żywi nosiciele – Kurowie; inna ich część asymilowała się z pozostałymi plemionami. Jednakże w ciągu tysiącletniej historii swojej kultury zdołali oni zapisać i pozostawić bardzo wyraźne ślady swego duchowego dziedzictwa w zasobie genowym narodu litewskiego oraz w mowie Żmudzinów. Wybitny litewski genetyk, doktor nauk biomedycznych Vaidutis Kučinskas, na podstawie przeprowadzonych badań ustalił, że w zasobie genowym Żmudzinów północnych wciąż wyczuwalny jest wpływ zasobu genowego Kurów. Język kuroński wygasł, nie pozostawiając zabytków piśmiennictwa, lecz przetrwało wiele kurońskich nazw miejscowych i hydronimów. Ich głównym źródłem są akta kurońskie, z których najistotniejszy dla nas jest akt podziału południowej Kurlandii z 4 kwietnia 1253 r., podpisany między biskupem kurońskim a zakonem niemieckim w Kuldydze, rezydencji komtura kurońskiego. Akt ten, podobnie jak inne, sporządzili niemieccy pisarze zakonu i biskupa, korzystając z pomocy Kurów – znawców regionu i tłumaczy, którzy starali się przekazać niemieckim skrybom kurońską wersję nazw. Niemcy zapisywali wymienione miejscowości tak, jak słyszeli, lecz ze względu na specyfikę językową najwyraźniej często mylili bałtyckie dyftongi lub nie znajdowali dla nich odpowiedników w języku niemieckim. Nazwy miejscowe wymienione w aktach oraz ich cechy badał wybitny językoznawca Zigmas Zinkevičius. Kurowie nie zamieniali dwugłoski ei na ie, czym byli bliscy Sudowom-Prusom; nie zlewali również w jedną samogłosek a i o. Widzimy to w dokumencie podziału południowej Kurlandii z 1253 r., gdzie Mosėdis zapisano jako Maysedis, Notėnai – Nateye; z zachowanym o: Scoden – Skuodas (Szkudy). Kurowie nie posiadali głosek š, ž i używali s, z, na przykład rzeka Šata-Sata. Niemal na całym obszarze mowy żmudzkiej używa się pieszczotliwych zdrobnień z charakterystycznym dla Kurów przyrostkiem -al-, np. krūmalis, Kretingalė, Luknalė, Rotalis. O języku kurońskim Zigmas Zinkevičius pisał: „Prawdą jest, że w »Kronice Pruskiej« Szymona Grunaua (1517–1526) znajduje się rzekomo pruski tekścik »Ojcze nasz«, który w rzeczywistości został napisany mieszanką języków kurońskiego i łotewskiego. Tekst ten jest bardzo krótki, a ponadto na tyle niedokładny, że trudno na jego podstawie wyciągać jakiekolwiek konkretne wnioski o języku kurońskim. Zatem jedynym źródłem, z którego można się czegoś dowiedzieć o języku kurońskim, są jego ślady w ówczesnych dokumentach [akta kurońskie – K. S.] oraz w dzisiejszych nazwach własnych, a także w słowach, które przedostały się do języka liwskiego, do tzw. kurońskich gwar języka łotewskiego oraz do żmudzkiej gwary języka litewskiego. Niektóre kuronizmy (tj. wyrazy pochodzenia kurońskiego) utrwaliły się nawet w łotewskim i litewskim języku literackim, np.: łot. dzintars »bursztyn«, menca »dorsz«, skrandas »łachmany, szmaty«, tencinat »dziękować«, lit. zuikis »zając«” (Zinkevičius, Z. 2005, s. 151). Z. Zinkevičius wyciąga wniosek, że Kurowie mówili zapewne językiem pośrednim między zachodniobałtyckim a wschodniobałtyckim. Natomiast badacz języków pruskiego i sudowskiego, autor słownika etymologicznego języka pruskiego Vytautas Mažiulis uważał, że Kurowie początkowo byli Bałtami zachodnimi, a jedynie pod silnym wpływem ludów fińskich mniej więcej od połowy I tysiąclecia po Chrystusie bardzo przybliżyli się do Bałtów wschodnich. W wielu miejscach, szczególnie na obrzeżach terytorium języka kurońskiego, przez długi czas zamieszkiwano wspólnie. Istniała tu długa i intensywna dwujęzyczność kurońsko-litewska. Przyjmuje się, że wschodnia część dawnych ziem kurońskich bardzo wcześnie uległa lituanizacji. Słowa pochodzenia kurońskiego są rozpowszechnione niemal w całej gwarze żmudzkiej, lecz najwięcej ich spotyka się w części północno-zachodniej – w Szkudach, Płungianach, Możejkach. Profesor wysunął hipotezę, że Żmudzini to Litwini zmieszani z Kurami, a poświadczona w źródłach historycznych z XIII w. granica kurońsko-żmudzka w zasadzie pokrywa się z północno-zachodnią linią zasięgu gwary południowożmudzkiej (dūnininkai). Nasz wybitny językoznawca Zigmas Zinkevičius twierdzi, że substrat kuroński miał decydujące znaczenie dla powstania gwary żmudzkiej; ulegając lituanizacji, Kurowie zachowali wiele cech swego języka bliskiego litewskiemu, nie tylko fonetycznych (kurońska wymowa), lecz także w strukturze gramatycznej i słownictwie. Wiele cech wymowy żmudzkiej w ten czy inny sposób wiąże się swym pochodzeniem z językiem kurońskim. Bardzo znamienne jest to, że w 2010 r. język żmudzki został wpisany do międzynarodowego rejestru języków ISO. Samorząd rejonu szkudzkiego jako jedyny na Litwie w 2007 r. włączył do swego regulaminu pracy gwarę żmudzką, w której prowadzone są obrady podczas posiedzeń Rady. Jest to całkowicie logiczne, gdyż północni Żmudzini są bezpośrednimi asymilantami Kurów. W 1924 r. litewskie Ministerstwo Oświaty zaczęło wydawać „Lietuvių kalbos žodynas” pod redakcją Kazimierasa Būgi. Zamiast przedmowy zamieszczono tam obszerne studium K. Būgi „Lietuvių tauta ir kalba bei jos artimiausi giminaičiai” (K. B. III, s. 85–251). Dzieło składa się z 6 rozdziałów: 1. Litwini, 2. Łotysze, 3. Prusowie, 4. Kurowie, 5. Zemgalowie, 6. Zelowie. Ziemi kurońskiej, językowi kurońskiemu i samej nazwie Kurów (jej etymologii) K. Būga poświęcił niemal sto stron tego studium. Zawiera ono kronikę arcybiskupa Bremy Rimberta „Vita Ansgarii” oraz akta podziału ziem kurońskich z 1253 r., które w pismach opublikowano w języku oryginału (łacina). Jak pisze K. Būga: „131. Nazwę narodu Kurów jako pierwsi wyjawiają Szwedzi. Rimbert w »Vita Ansgarii« (zm. 865 r.) opisuje nam szwedzką wyprawę wojenną, którą podjęli w 853 roku na ziemię kurońską” (K. B. III, s. 156). W końcowej części pracy „Kuršo vardas” Kazys Būga wywodzi nazwę Kurlandii (Kuršas) od fińskiego plemienia Suomi kurha, które w języku liwskim zmienia się w kuru, i reasumuje: „Kurlandia mogła otrzymać swą nazwę od zapomnianego słowa *kuršo, oznaczającego »Cyrhlenie« lub »niskie, nędzne drzewko«” (K. B. III, s. 251). Zatem Kurlandia byłaby „cyrhlą” – ziemią wypaloną pod zasiew (rolnictwo żarowe) lub krainą „niskich, nędznych drzewek, krzewów”. W 853 r. po raz pierwszy w historii Litwy wymieniono konkretną miejscowość – Apuolė, co do której lokalizacji w dawnym grodzie Apuolė nie ma dziś wątpliwości. Stanowisko to zostało utwierdzone jeszcze w 1893 r. na IX Konferencji Archeologicznej w Wilnie. W „Vita Ansgarii” gród nazwano Apulia, w dokumencie podziału ziem południowej Kurlandii z 1253 r. – Appule. Są to bardzo ważne źródła historyczne, pozwalające lepiej zrozumieć głęboką przeszłość krainy z IX i XIII wieku. Językoznawca Simas Karaliūnas w swojej książce „Baltų praeitis istoriniuose šaltinuose” (II, s. 323) przedstawia etymologię nazwy Apuolė i wywodzi ją od rzeczownikowego litewskiego przymiotnika apvalus (okrągły), dialektalne apvalias, apvalas, apalas, apuolus (LKŽ I2 183, 276, 278), łotewskie apaļš, dial. apals, apuolus. Jeśli uważnie przyjrzymy się majdanowi grodziska w Apuolė, zauważymy, że jego konfiguracja zbliża się do kolistej krągłości – jest „apuoli” (okrągła). Możliwa jest jednak również wersja etymologii Apuolė od sudowskiego i pruskiego apus „źródło” („Prūsų kalbos etimologijos žodynas”, I, s. 88), co dawałoby formę Apu(o)+lė. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że od grodziska, w linii prostej, zaledwie o 1,5 km oddalone jest wiecznie bijące źródło w Truikinai – hydrogeologiczne wywierzysko Šmity, to ta ostatnia wersja pochodzenia nazwy staje się całkowicie dopuszczalna. Poniżej przedstawiono nieco skrócony wariant przekładu „Vita Ansgarii” na język litewski (z „Lietuvos istorijos šaltiniai”, t. I, 1955, s. 21–22): „a) 853 r. Opis napadu na gród Apuolė w sprawozdaniu arcybiskupa bremeńskiego Rimberta o walkach Szwedów przeciwko Kurom. Daleko od nich (Szwedów) żyje jedno plemię, nazywane Kurami (Cori), które niegdyś podlegało władzy szwedzkiej, lecz minęło już sporo czasu, odkąd podnieśli bunt i starali się stać niezależnymi. Wreszcie Duńczycy, wiedząc o tym, w wymienionym czasie (853 r.), gdy pan biskup (Ansgar) udał się już do kraju Szwedów, zebrali wielką liczbę okrętów i wyruszyli do ich (Kurów) ojczyzny, pragnąc ich dobra rozgrabić i ich sobie podporządkować. A państwo to miało 5 obszarów [podkreślenie – K. S.]. Tak więc tamtejsi mieszkańcy, dowiedziawszy się o ich przybyciu, zjednoczyli się i zaczęli mężnie stawiać opór oraz bronić swojego narodu. I im przypadło zwycięstwo: połowę ludzi duńskich wycięli, połowę ich okrętów złupili, zagrabili im złoto, srebro i wiele innego mienia. Usłyszawszy o tym, wspomniany król Olaf i lud szwedzki zapragnęli zdobyć sławę, czyniąc to, czego nie dokonali Duńczycy, a ponadto, ponieważ już i wcześniej podlegali im (Kurowie), ściągnęli potężną armię i zaatakowali owe obszary. I najpierw, przybywszy niespodziewanie, zaatakowali jeden z grodów ich państwa, nazywany Seeburg, w którym było 7000 wojowników: zupełnie go zniszczyli, złupili i podpalili. Dzięki temu nabrali odwagi, spuściwszy okręty, wyruszyli w 5-dniową podróż i spieszyli z wielkim męstwem ku kolejnemu grodowi, nazywanemu Apulia. A w grodzie tym było 15 000 wojowników. Tak więc, gdy tam przybyli, (mieszkańcy) zamknęli się w grodzie; jedni z zewnątrz zaczęli gród szturmować, drudzy od wewnątrz mężnie stawiać opór; jedni wewnątrz się bronili, drudzy z zewnątrz się wdzierali. Tak minęło 8 dni i każdego dnia od rana do wieczora mężnie zmagali się w walce; i po jednej, i po drugiej stronie wielu padło, lecz ani jedni, ani drudzy zwycięstwa nie osiągnęli. Oto dziewiątego dnia lud szwedzki, zmęczony nieustannymi potyczkami, poczuł się osaczony i, wielce przerażony, myślał tylko o tym, jak stamtąd uciec… lecz nagle serca wszystkich tak się umocniły, że wszyscy bez lęku natychmiast zapragnęli uderzyć i zdobyć gród… Gdy zewsząd osaczywszy chcieli rozpocząć bitwę, ci, którzy byli wewnątrz (grodu), poprosili, by pozwolono im porozmawiać. Zgodził się król szwedzki, a drudzy zaczęli: »Teraz już my bardziej pragniemy pokoju niż wojny; pragniemy z wami ugodę zawrzeć. Najpierw, ile tylko złota i broni w ubiegłym roku od Duńczyków zdobyliśmy jako łup, oddajemy wam jako dar za ugodę. Ponadto za każdego człowieka znajdującego się w grodzie oferujemy wam pół funta srebra. A oprócz tego płacimy wam daninę, którą i wcześniej płaciliśmy, dajemy zakładników i, jak wcześniej byliśmy, chcemy wam się poddać i słuchać waszej władzy«. Choć złożono takie propozycje, nie można było uspokoić zapału młodzieży; stali się jeszcze gwałtowniejsi, lęku już nie znali, jedynie walczyć pragnęli; mówili, że zniszczą gród i całe tamtejsze mienie, a ich jako jeńców wyprowadzą. Lecz król i książęta, mając trzeźwiejszy osąd, uścisnęli prawice mieszkańców grodu, ugodę zawarli i otrzymawszy mnóstwo dóbr oraz 30 zakładników, radując się powrócili do swoich… ” (Łac. – RVA, s. 60–62). Choć „Żywot Świętego Ansgara” arcybiskupa bremeńsko-hamburskiego Rimberta został przez historyków szczegółowo zbadany, to podczas lektury tekstu wyłania się wiele pytań oraz widoczne są sprzeczności i przejaskrawienia, z których przynajmniej część należy przeanalizować. Podczas lektury kroniki cały czas nurtuje chęć pytania, dlaczego Szwedzi w 853 r. jako cel swojej łupieżczej wyprawy wybrali właśnie Apuolė, oddalone od Morza Bałtyckiego o około 60 kilometrów, a nie inne wspominane w kronice centrum obszaru, oraz w jaki sposób Szwedzi dotarli do Apuolė, kto wskazywał drogę i jak porozumieli się w sprawie wykupu? Są to proste pytania, lecz odpowiedzi na nie tkwią w kontekście historyczno-kulturowym plemion kurlandzkich tamtego wieku. Teraz krótko o tym, co jest już dobrze znane. Gród Apuolė był w tamtych czasach centrum ziemi kurlandzkiej. Twierdzenia autora kroniki, jakoby cały kraj należał niegdyś do władzy szwedzkiej, podobnie jak duńskiej, spod której wyzwolili się powstając, są całkowicie bezzasadne. Dalej napisano, że w ich (Kurów) „państwie” jest pięć obszarów, choć na początku kroniki wspomina on, że to tylko plemię kurlandzkie, że w grodzie Apuolė było „15 000, a w grodzie Seeburg – 7 000” wojowników, że dziewiątego dnia oblężenia grodu „nagle serca wszystkich tak się umocniły” i „wszyscy bez lęku zapragnęli natychmiast uderzyć i zdobyć gród”. Widocznie kronikarz, będąc pod wpływem tradycji tamtych wieków, znacznie przesadził opowiadając o otrzymanym od obrońców grodu wykupie. Nie umniejsza to jednak historycznej wartości kroniki, wymaga jedynie szerokiego i starannego kontekstu historycznego, który swoją objętością urósłby do osobnej książki, co nie jest celem niniejszej pracy. Dlatego oprzemy się na pracach historyków, którzy dokonali szczególnie wiele, pisząc na tematy kurlandzkie i żmudzkie: Vladasa Žulkusa „Kuršiai Baltijos jūros erdvėse” (2004); Artūrasa Mickevičiusa „Normanai ir baltai IX–XII a.” (2004); Vytenisa Almonaitisa (1998); profesora Broniusa Dundulisa „Normanai ir baltų kraštai IX–XI a.” (1982) i pracach innych autorów. Opierając się na danych północnych źródeł pisanych, możemy wyciągnąć wniosek, że w połowie IX w. i na początku X w. Kurowie nie podlegali żadnym Skandynawom, a twierdzenia szwedzkiego archeologa B. Nermana, często prowadzącego wykopaliska w mieście Grobiņa (Grobin) (badał on wraz z V. Nagevičiusem również kompleks Apuolė), o podległości Kurów Szwedom od połowy VII w. do IX w. są bezzasadne. Brakuje również wystarczających argumentów potwierdzających, że Kurlandia realnie należała do Skandynawów również od roku 830, kiedy nasiliły się „podboje”, gdyż były to krótkotrwałe, okresowe grabieże, a nie próba wprowadzenia jakichkolwiek form rządzenia. W południowo-wschodniej części Morza Bałtyckiego bardzo aktywnie działali Duńczycy; niektórzy historycy granicę ich działalności wyznaczają od Połągi na południe. Duński kronikarz Saxo Grammaticus (1150–1219) jest najsłynniejszym autorem z wczesnego średniowiecza Europy Północnej. Napisana przez niego około 1200 r. kronika stanowi najobszerniejszy opis wydarzeń politycznych regionu Morza Bałtyckiego. Saxo Grammaticus twierdzi, że na początku X w. Kurowie zostali włączeni pod władzę Frotho. Saxo wymienia podbite plemiona i wskazuje, że mają one płacić coroczną daninę. Jednakże Kurowie, choć wymienieni wśród podbitych, nie znajdują się wśród płacących daninę. Formacja Frotho najpewniej zadowoliła się jedynie kolejnym złupieniem Kurów. Nieudany wypad ojca Frotho, Hadingusa, przeciwko „królowi” Kurów Lokerowi można datować na ostatnią dekadę IX w., jego syn Frotho walczył już przeciwko innemu „królowi” Kurów – Dorno. Oczywiście Saxo Grammaticus terminu „król” używa zgodnie z pojmowaniem czasów wikingów (północnych Skandynawów), my zaś mówimy o książętach – wodzach jednostek terytorialnych mniej więcej o wielkości „okręgów grodowych”. W celu lepszego zrozumienia procesów politycznych zachodzących w tamtych wiekach w przestrzeniach Morza Bałtyckiego, konieczne jest uwzględnienie kontekstu historycznego. Cesarz rzymski Fryderyk I Barbarossa Rudobrody w 1180 r. złamał potęgę księcia Saksonii i Dania stała się hegemonem południowego krańca Morza Bałtyckiego, jednocześnie stając się głównym oparciem papieży w Europie Północnej i z czasem, po wszystkich sporach z Niemcami, utwierdziła się na ziemiach estońskich. Należy dość sceptycznie podchodzić do wzmianek znajdujących się w „Duńskiej księdze podatkowej” o ziemiach bałtyckich, których mieszkańcy płacą podatki królowi Danii. O informacjach tego typu zawartych w tej księdze E. Gudavičius w dziele „Kryžiaus karai Pabaltijyje ir Lietuva XIII amžiuje” (s. 18) pisze: „Śmieszne, oczywiście, byłoby sądzić, że jednoczona czy też zjednoczona przez Mendoga Litwa, również wymieniona na tej liście, płaciła daninę Danii, która po niepowodzeniach połowy trzeciej dekady XIII w. utraciła swoją dawną pozycję”. Pod koniec X w. Szwedzi zaktywizowali swoją działalność przeciwko Kurom, jednak źródła nie wspominają, aby w tym okresie założono jakieś większe kolonie na ziemiach kurlandzkich. Od połowy XI w., wraz z rozpoczęciem ostatniego, aktywniejszego okresu wojen skandynawsko-kurlandzkich, wikingowie kurlandzcy na wybrzeżach Skandynawii byli już aktywniejsi niż Szwedzi i Duńczycy w Kurlandii. Sto lat później w wyprawach Kurów do Skandynawii pojawił się wyraźniejszy kierunek: próbowali oni umocnić się na ziemiach skandynawskich (około 1170 r. zostali wyparci z wyspy Olandii – Saxo Grammaticus ), w tym samym czasie Kurowie grabili na wybrzeżach Blekinge i Møn. W 1210 r. kontrolowali żeglugę w cieśninach przy Gotlandii. Około 1213 r. Kurowie znów byli na Gotlandii, gdzie zaatakowali ich Fryzowie i odebrali cztery okręty oraz łup. Zapoznaliśmy się już z opowieścią kroniki Rimberta o szturmie na miasto Apuolė w 853 r. Materiałów na ten temat dostarcza również akademik Vytautas Bieliauskas („Vikingai, krikščionybė žemaičiuose apie 850 m. ir Kuršas”), który pisze, że historycy nie zwrócili uwagi na zawarte w kronice stwierdzenia, zapisane w: „Vita Ansgarii”, rozdz. 39, w wydaniu Waitza (s. 62). Twierdzi on, opierając się na głębszej wersji tłumaczenia wspomnianego źródła, że łupieżczą wyprawę wikingów szwedzkich do Apuolė zainspirowali bremeńscy kupcy katoliccy i, jak wynika z tekstu, po niepowodzeniu zdobycia grodu siłą, dziewiątego dnia udaje się porozumieć właśnie dzięki staraniom kupców katolickich. Kronika „Żywot świętego Ansgara”, według Mariji Gimbutienė, została napisana w 876 r., tj. 23 lata po szturmie na Apuolė. Jej autorem był arcybiskup bremeńsko-hamburski, benedyktyn Rimbert, który został zarządcą biskupstwa w 865 r., tj. kronika została napisana 11 lat po jego mianowaniu i 12 lat po śmierci byłego zarządcy tej diecezji – Ansgara. Chronologia pojawienia się kroniki wskazuje, że jej autor arcybiskup Rimbert był już doświadczonym politykiem misji chrześcijańskich tamtego czasu. Opisany w kronice wykup wraz z ogromnymi dobrami zagrabionymi przez Kurów z duńskich okrętów przypadł Szwedom. W kronice wyraźnie rysowane są dążenia polityczne: „Teraz już my bardziej pragniemy pokoju niż wojny; pragniemy z wami ugodę zawrzeć. Najpierw, ile tylko złota i broni w ubiegłym roku od Duńczyków zdobyliśmy jako łup, oddajemy wam jako dar za ugodę. Ponadto za każdego człowieka znajdującego się w grodzie oferujemy wam pół funta srebra. A oprócz tego płacimy wam daninę, którą i wcześniej płaciliśmy, dajemy zakładników i, jak wcześniej byliśmy, chcemy wam się poddać i słuchać waszej władzy”. Zrozumiałe jest, że stanowi to twórczość biskupa Rimberta, opartą na fakcie historycznym i dążeniach politycznych, by pobudzać żądzę łupu plądrujących w tamtych wiekach oddziałów skandynawskich wikingów oraz przekonanie, że ów łup mogą oni pewnie otrzymać jedynie poprzez kontakty z misjonarzami katolickimi, kupcami katolickimi, którzy uczestniczyli w oblężeniu Apuolė. Fakt, że Szwedzi nie byli w stanie pokonać Kurów i zdobyć ich grodu, oraz wcześniejsze zwycięstwo Kurów nad Duńczykami, świadczą o ich zdolnościach wojskowych do obrony i budowania doskonale ufortyfikowanych grodów oraz o strategicznym myśleniu przy wyborze lokalizacji Apuolė i innych grodów. Grodzisko Apuolė zostało założone niemal pośrodku terytorium ziem kurlandzkich (południowych i północnych) (zob. ryc. 8), w doskonałym z obronnego punktu widzenia, uformowanym przez naturę i umocnionym przez samych Kurów miejscu, którego nie zdołali zająć Szwedzi. Unikalność lokalizacji kompleksu Apuolė oraz duchowe zdolności Kurów ukazuje przedstawione zdjęcie topograficzne. W kronice Rimberta, w oryginale, miejscowość Seeburg określana jest jako miasto, które historycy utożsamiają z miastem Grobiņa (Grobin) i zaliczają je do faktorii kupieckich. Patrząc z dzisiejszej perspektywy, musimy zwrócić uwagę na znacznie zmienioną sytuację przyrodniczą tego miasta. Ponad 1000 lat temu osada stała nad brzegiem jeziora limanowego (lagunowego) i kupcy docierali do niej statkami. Dawniej osada powstawała przy kurlandzkim bastionowym grodzie drewnianym, prowadząc szeroki handel ze Skandynawami. W Seeburgu założyli oni swoje faktorie handlowe. Można przypuszczać, że to oni byli przewodnikami, którzy doprowadzili formację szwedzką do Apuolė. Początkowo wyprawa ruszyła, płynąc okrętami z Grobina przez jezioro limanowe Lipawy, rzeką Bārtą do grodu w Szkudach (ujście Luoby do Bārty), dalej ciągnąc lądem do Apuolė w górę biegu Luoby. Oprócz tego miasta, w historiografii spotykane są także inne miasta kurlandzkie z tego okresu: Veckuldyga, Apuolė, Połąga oraz faktoria handlowa Święta. Na ziemi kurlandzkiej funkcjonowała dobrze zorganizowana sieć ziem wspólnotowych (kronika wskazuje 5 obszarów) z własnymi wodzami, którzy potrafili zjednoczyć się do walki z najeźdźcami w obronie ziemi ojców i swojej wolności. Chcąc lepiej pojąć powstanie Apuolė jako polityczno-administracyjnego, ekonomicznego i duchowego centrum ziemi kurlandzkiej oraz jego znaczenie w Kurlandii, musimy przeanalizować procesy historyczne tamtych czasów. Spójrzmy najpierw na strukturę terytorialno-administracyjną Kurlandii. Jej droga rozwoju, podobnie jak całej struktury terytorialno-administracyjnej ziem zachodniobałtyckich, była dość długa. Rozpoczęła się w odległych czasach ustroju plemiennego od powstania wsi łowieckich, rybackich i rolniczych. Termin „wieś” na ziemiach bałtyckich upowszechnił się około XVI w. Wcześniej miejsca zamieszkania opisywano różnorodnie; ich rozmaitość jest bardziej charakterystyczna dla Kurów, Prusów i Żmudzinów. W źródłach inflanckich z XIII w. i późniejszych wsie nazywane są villa, villule. W latach 1384–1395 w „Opisach dróg krzyżackich na Litwę” miejsca zamieszkiwane przez rolników nazywane są: laukas (pole), kaimas (wieś), kiemas (dwór/zagroda). W XIII w. pola na Żmudzi nie były duże – przeważały rozproszone wsie wspólnotowe liczące 5–6 zagród oraz pojedyncze zagrody, w których mieszkała jedna lub kilka rodzin, obok znajdowała się ziemia uprawna i łąki. Laukas to słowo pochodzenia bałtyckiego. Jego pochodzenie wiązać należy z czasami rolnictwa żarowego, kiedy na obszarach leśnych przygotowywano pola pod uprawę zbóż, wypalając lasy, a przy nich budowano domostwa i inne budowle. Ślady osady typu wiejskiego odkryto w Jedžiotai, niedaleko kompleksu Apuolė. Obok bagna, na obszarze około 2 ha, znaleziono pogorzeliska, opalone kamienie, glinę, wyroby żelazne. Tutaj, jak widać, znajdowała się zwarta wieś, którą otaczało bagno i ziemie uprawne. Kiemas (łot. ciems) to dawne, najbardziej zwarte i najmniejsze osady. Tworzyło je około 5–8 rodzin; znajdowały się w nich budynki starszyzny rodu, a obok nich domostwa rodzin rodu. Zagrody (kiemas) były ogrodzone, posiadały dość wysokie ściany obronne z bramami, z czasem przekształciły się w dwory. Początkowym elementem struktury gospodarczej wszystkich wymienionych tworów była mała rodzina, której wydolność gospodarcza w czasach wikingów była niska. Nie była ona w stanie samodzielnie funkcjonować poza granicami wspólnoty. Dlatego pierwotną jednostką gospodarczą była większa lub mniejsza wspólnota wiejska, najczęściej powiązana więzami pokrewieństwa. Trzy wymienione typy wsi rozpowszechnione na zachodnich Bałtach i w Kurlandii – laukas, kaimas, kiemas – istniały jeszcze około 1400 r. Później uległy transformacji, a nazwy laukas oraz kiemas zanikły. Pola (Laukas) zamieszkane przez chłopów zaczęto z czasem nazywać wsiami, a zagrody (kiemas) – najczęściej dworami, folwarkami. Wraz z rozwojem kultury cywilizacyjnej zmieniał się sposób życia, doskonaliły się więzi wspólnotowe, zmieniały się domostwa, rosła ich koncentracja, doskonaliło się rzemiosło, rozwijał się handel, wojskowość i to doprowadziło do rozwarstwienia społeczeństwa na oddzielne grupy socjalne. Wraz ze wzrostem liczby ludności rosło zapotrzebowanie na nowe ziemie, nowe tereny łowieckie, nowe terytoria. Procesom tym towarzyszyły nowe relacje rodowe i międzyplemienne, stawały się one coraz bardziej złożone i zawiłe. Formowała się warstwa bogatych, rzemieślników, kapłanów, wojowników, powstawały oddziały z ich wodzami, zaczęło utwierdzać się prawo silniejszego, a w odpowiedzi na nie zrodził się sprzeciw. Złożone odbicia procesów formowania się społeczeństwa tamtych wieków zmaterializowały się w tworzeniu ufortyfikowanych osad, w celu ochrony przed niespodziewanymi atakami. W pierwotnym etapie wystarczały do tego ogrodzenia z drewnianych bali, lecz zachodzące procesy stymulowały wciąż nowe sposoby umacniania miejsc zamieszkania. Pierwsze bałtyckie grodziska powstały na przełomie II i I tysiąclecia p.n.e. Pomysłowo zaczęto wykorzystywać unikalne, stworzone przez naturę cyple w widłach rzek, wyniosłe wzgórza kemowe i tym podobne, dodatkowo je podwyższając, wzmacniając, a niektóre usypując na nowo. Tak powstały miejsca grodów, grodziska z własnymi budowlami, z czasem były one coraz bardziej umacniane, niektóre zmieniły się w ufortyfikowane zamki, twierdze. Znaczenie grodu na terytorium rządzonym przez plemię zależało od wielu czynników i było oceniane hierarchicznie według jego roli w życiu wspólnoty, plemienia. Małe grody drobnych feudałów z niewielkimi podgrodziami i miejscami kultu (alkavietė) stanowiły drugie po wsi ogniwo administracyjne w hierarchii arystokratycznej plemienia kurlandzkiego. Do takich małych centrów administracyjnych należało zazwyczaj kilka wsi, nazywanych obecnie przez historyków zgodnie „okręgami grodowymi”. Kolejnym etapem były związki kilku małych grodów przy większym grodzie centralnym. Ten twór administracyjno-ekonomiczny można określić jako okręgową jednostkę terytorialną. Ważność grodów centralnych na ziemiach kurlandzkich nie była jednakowa. Jedne można zaliczyć do centrów o znaczeniu lokalnym, które nazywane są „okręgami grodowymi”, inne – do centrów poszczególnych ziem, jeszcze inne można uznać nawet za centra związków ziem. W sensie polityczno-administracyjnym centra należy uznać za fundament istnienia ziem kurlandzkich. Główną cechą wyróżniającą centra była koncentracja władzy administracyjnej i politycznej. Potęgę władzy gwarantował militarny filar władzy wodza oddziału – jego bliscy, a mniej więcej od X w. – najemni wojownicy, drużyna. W sensie ekonomicznym centrum odzwierciedlała koncentracja rzemiosła i miejsc handlu w areale terytorium grodowego – w zespołach osad podgrodzia i grodu. Zazwyczaj grody centralne były również centrami władzy religijnej. Przy nich lub w pobliżu skupiały się miejsca kultu, cmentarzyska. Powszechnie przyjęte jest, przy ocenie podziału terytorialno-administracyjnego ziem Kurlandii, tłumaczenie niemieckiego terminu Landschaft oraz łacińskiego terra lub territorium na język litewski jako ziemia, a nie region. Archeolog, badacz ziemi kurlandzkiej V. Žulkus pisze (Žulkus, V. 2004, s. 42), że dzięki danym archeologii, historii i lingwistyki dziewięć ziem kurlandzkich można dziś dość dokładnie zaznaczyć na mapie. Sąsiednie ziemie kurlandzkie, choć nieznacznie, różniły się między sobą kulturą materialną – strojem, ozdobami, zwyczajami pogrzebowymi. Podczas przygotowywania mapy zabytków archeologicznych Kurlandii (cmentarzysk, osad, grodzisk), ustalono granice ziem poszczególnych terytoriów, uformowane już w V–VI w. Obok wspomnianych pięciu ziem z IX w. wymienimy również cztery ziemie wzmiankowane w XIII w. (w celu uniknięcia nieścisłości nazwy podano w mianowniku): Ziemie IX wieku: 1. Ceklis-Ceclis (lit. Keklis lub Keklys) – północno-zachodnia część obszarów zamieszkanych przez dzisiejszych Żmudzinów; 2. Duvzarė (lit. Dvišakė, widocznie od rozgałęzionego jeziora Pape) – na południe od jeziora Lipawskiego na Łotwie i niewielki skrawek terytorium na północy Litwy; 3. Mėgava-Mėguva – niewielki obszar ziemi wokół miejscowości Święta, Połąga, Kretynga; 4. Pilsotas (kurlandzkie > łotewskie pils „zamek” + sata „płot, zagroda”) – północna część byłego Kraju Kłajpedzkiego wzdłuż Morza Bałtyckiego i Zalewu Kurońskiego; 5. Pamarys (niem. Bihavelanc „Przy morzu”, według K. Būgi morzem w starożytności nazywano jezioro Lipawskie, które wówczas było znacznie większe) – dzisiejsza Lipawa i terytorium dorzecza rzeki Durbė na Łotwie. W dokumentach z XIII wieku wymieniane są jeszcze cztery ziemie: 6. Vanema-Pokojowa Kurlandia (zlatynizowane Wannenia) – pierwsza ziemia, która w 1230 r. poddała się władzy niemieckiej. Jest to najbardziej wysunięty na północ obszar Kurlandii, którego większość mieszkańców stanowią ludy ugrofińskie; 7. Venta-Ventava (Winda-Wynda) – w dolnym biegu rzeki Windawa, mniej więcej do rzeki Abavy, i po prawej stronie dorzecza Užavy, obecnie okolice Windawy na Łotwie; 8. Bandava (lit. Banduva) – wokół m. Alsunga, Kuldyga, środkowy bieg Windawy, częściowo Skrunda na Łotwie; 9. Ziemia między Skrundą a Semigalią – od górnego biegu Windawy do zachodniego skraju ziemi semigalskiej, przy górnym biegu rzeki Ezere na Łotwie, na południu do dzisiejszej Żmudzi na Litwie (według: Baranauskas, T. „Kuršo aktai”, s. 7, 9 i Žulkus, V. 2004, s. 42). Na wschodnich wybrzeżach Morza Bałtyckiego Duńczyków i Szwedów zaczęli wypierać Niemcy. Pierwsze starcie z Kurami miało miejsce nad brzegami Dźwiny, w kraju Liwów, gdzie już od końca XII wieku istniała kolonia niemiecka. To tutaj aktywny biskup Albert założył zakon kawalerów mieczowych, który po licznych niepowodzeniach w walkach z Kurami został nazwany zakonem inflanckim. Po jego rozgromieniu w bitwie pod Szawlami 22 września 1236 roku, zakon został połączony z zakonem krzyżackim. Wszystkie te zakony powstały jako narzędzie realizacji polityki kolonizacji wschodnich wybrzeży Bałtyku, przeprowadzanej poprzez usankcjonowany przez papieży chrzest pogan. Dokumenty dotyczące podziałów Kurlandii należy oceniać w kontekście historycznym, tj. walk Kurów, powstań, tymczasowych zwycięstw i porażek, a także walk Żmudzinów i Litwinów o etniczne ziemie bałtycko-kurlandzkie. Bez tego kontekstu trudne byłoby zrozumienie znaczenia tych zmagań w rozwoju rodzącego się państwa litewskiego. W XIII wieku biskup kurlandzki i zakon krzyżacki, realizując politykę zagarniania etnicznych ziem bałtyckich, wielokrotnie dokonywali między sobą podziałów ziem podbitych lub opanowanych za pomocą innych form przymusu, sankcjonując te działania różnymi aktami i porozumieniami. W ten sposób Kurlandia, Semigalia oraz Selonia zostały podzielone na części północną i południową, które po walkach w XIII–XIV wieku przypadły odpowiednio Inflantom i Litwie, a później stały się terytoriami państw litewskiego i łotewskiego. Część ziem kurlandzkich, która przypadła Litwie, graniczyła z północną granicą Kurlandii Południowej, wskazaną w aktach podziału Kurlandii Północnej i Południowej między biskupem kurlandzkim a zakonem krzyżackim z 4 kwietnia i 20 lipca 1253 roku. Granica ta była później wielokrotnie doprecyzowywana; obecnie niemal pokrywa się ona z północną granicą rejonu szkudzkiego. Zatem podział terytorium Kurlandii na regiony południowy i północny wiąże się z dążeniami niemieckich biskupów ryskich i założonego przez nich zakonu inflanckiego (filii zakonu krzyżackiego) do opanowania Kurów, Liwów i Łotyszy oraz podziału ich ziem. Opanowanie oznaczało ich germanizację, gdyż poganin przyjmujący chrzest od Niemca musiał przyjąć „jarzmo chrześcijaństwa”, co wiązało się z oddawaniem dziesięciny kościelnej i uczestnictwem w obrzędach, a za otrzymany „pokój” musiał odwdzięczyć się daniną. Osoba powołana musiała udawać się na wojnę w obronie Kościoła, a nieposłuszni byli karani grzywną w wysokości trzech marek. Najbardziej wiarygodnym źródłem historycznym dotyczącym krzewienia chrześcijaństwa na etnicznych ziemiach litewskich, kurlandzkich, łotewskich i estońskich jest kronika Henryka Łotysza „Senosios Livonijos kronika, pagrįsta trijų pirmųjų vyskupų darbais”, którą przetłumaczył i opatrzył obszernym omówieniem Juozas Jurginis. Historycy ustalili, że Henryk Łotysz był narodowości łotewskiej, urodzonym w 1187 roku. W wieku dziesięciu lat, jako zakładnik lub jeniec, został wywieziony do Niemiec i oddany na wychowanie mnichom. Około 1203 roku przywieziono go do Inflant i osadzono na dworze biskupim. Po wyświęceniu na księdza, w 1208 roku został kronikarzem biskupa ryskiego Alberta (zmarłego w 1229 r.). Pisząc kronikę, Henryk wykorzystał prowadzone od dawna notatki dotyczące krzewienia chrześcijaństwa w Inflantach. Przed przybyciem legata papieskiego do Inflant w celu wyjaśnienia sporów powstałych między biskupem a zakonem kawalerów mieczowych, Henryk otrzymał od biskupa propozycję przedstawienia na piśmie całej prawdy o tym, jak kościół Królowej Pokoju św. Marii zyskał miano katedry ryskiej i prawa stolicy arcybiskupstwa inflanckiego. W 1225 roku, już po przybyciu legata papieskiego, kronika została ukończona. To źródło historyczne jest istotne dla badania genezy narodów litewskiego, łotewskiego i estońskiego, wyjaśniania sposobu chrystianizacji Kurów i innych mieszkańców, przyczyn ich długiego i zaciętego oporu, metod budowy i obrony grodów, przygotowywania leśnych kryjówek, ich zwyczajów, źródeł utrzymania itp. Według oceny historyka Juozasa Jurginisa, ukończona w 1225 roku kronika jest dziełem pierwszego bałtyckiego pisarza i historyka – Henryka Łotysza. Biskupi inflanccy i zakon podzielili całe terytorium kurlandzkie na Kurlandię Południową i Północną, ponieważ realnie byli w stanie opanować jedynie północne ziemie Kurów. Większa część ziem Kurlandii Południowej w połowie XIII wieku była ściśle powiązana więzami gospodarczymi, politycznymi i militarnymi z sąsiednimi ziemiami książąt żmudzkich. Niemcy jednak tego nie uwzględnili i aktem z 4 kwietnia 1253 roku biskup kurlandzki oraz zakon krzyżacki podzielili Kurlandię Południową na trzy części. W akcie tym wymieniono struktury terytorialne znajdujące się w Kurlandii Południowej: Ceklis, Duvzarė, Mėguva, Pilsotas oraz okręg Paiso, a także ziemie między Skrundą a Semigalią. Wszystkie wymienione ziemie wraz z okręgiem Paiso i terytorium między Skrundą a Semigalią zajmowały łącznie obszar 7800 km². W akcie podziału na tych ziemiach, oprócz Lamaty, wymieniono 89 okręgów grodowych. Okręg Lamata (północne ziemie Skalwów) obejmował obszar około 900 km². Przyjmuje się, że mogło tam znajdować się około 40 miejscowości. Największą z wymienionych siedmiu ziem kurlandzkich była Ceklis, której powierzchnia wynosiła około 4500 km². Na dzisiejszej Żmudzi jest to terytorium, do którego należą: Szkudy, Płungiany, Telsze, Retów, Gorżdy, Korciany, Sałanty, Siady oraz inne miejscowości i ich okolice. W czasie podziału (1253 r.) w Ceklis istniały 44 jednostki administracyjno-terytorialne – okręgi grodowe, które można przyrównać do włości. Ziemia Ceklis była najgęściej zaludnioną ziemią w całej Kurlandii; skupiało się na niej około 50% wszystkich okręgów grodowych Kurlandii Południowej. Opierając się na różnych źródłach (Wenskus 1986, s. 247; Vaitekūnas, S. 2006, s. 42–43; H. Lovmianskis, Studija, t. 1, s. 92–96), możemy obliczyć, że w Ceklis w połowie XIII wieku (przed wyprawami krzyżowymi) na jednym kilometrze kwadratowym mieszkało średnio od 4,5 do 5 mieszkańców. Wówczas w regionie Ceklis mogło mieszkać około 20 250–22 500 osób (4500 x 4,5–5,0), co oznacza, że średnio w jednej jednostce administracyjnej (okręgu grodzkim) żyło od 460 do 510 osób. Na tej podstawie można domniemywać, że w tamtym czasie w całej Kurlandii Południowej mieszkało około 31 000–35 000 osób. Nazwa ziemi Ceklis jest reliktem języka kurskiego. Językoznawcy ją zlituanizowali i zapisują jako Keklis, jednak nie wyjaśniają jej etymologii. Nie roszcząc pretensji do ostatecznej prawdy, spróbujmy poszukać źródeł znaczenia nazwy Ceklis – największego regionu Kurlandii Południowej, której forma w źródłach bywa różna. Po raz pierwszy w aktach kurlandzkich nazwa ziemi Ceklis (w formie Ceclis) pojawia się 29 lipca 1252 roku w dokumencie nr 12 dotyczącym budowy grodu w Kłajpedzie. W dokumencie czytamy: „jako pomoc dano nam czynsz z pięciuset soch [socha – obszar ziemi ok. 10 ha], to jest od każdej sochy po dwie jednostki pūras [ryski pūras – ok. 48 kg] przez 5 lat od dnia rozpoczęcia wspomnianej budowy, oraz wszystko, co na naszą korzyść będzie mogło prawnie przypaść z ziem jeszcze niezagospodarowanych, mianowicie Ceclis [w tłum. Ceklis], Megowe (Mėguva)…”. Powyższy fragment dokumentu wymaga komentarza dla lepszego zrozumienia ówczesnych realiów. Biskup kurlandzki i mistrz zakonu krzyżackiego realizowali wspólną strategię podboju Kurlandii, dążąc do ukrycia go pod pozorem chrztu Kurów. Realizacja tej strategii wymagała szybkiego połączenia podbitych ziem pruskich i kurlandzkich poprzez budowę w ich centrum warownego grodu w Kłajpedzie, jako punktu oparcia dla dalszych podbojów terytoriów bałtyckich. Budowa nowego grodu, zgodnie z niemieckimi założeniami, miała być finansowana przez już podporządkowanych Kurów oraz innych mieszkańców, którzy zostaną podbici na nowo zagarniętych ziemiach regionów Ceklis i Mėguva. O tym, że zostaną oni ograbieni, najlepiej świadczą słowa: „wszystko, co na naszą korzyść będzie mogło prawnie przypaść z ziem jeszcze niezagospodarowanych, mianowicie Ceclis, Megowe…”, gdyż zwrot „prawnie” oznaczał w ustach zdobywców prawo siły do odebrania wszystkiego: ziemi, majątku, życia, zmuszania do prac przymusowych oraz brania w niewolę żon i dzieci. Wróćmy do poszukiwań pochodzenia nazwy. W kolejnym, późniejszym dokumencie (04.04.1253, nr 16) odnajdujemy tę samą formę Ceclis, w innych dokumentach nazwa ziemi zapisywana jest jako Ceklis. Możliwe, że nazwa Ceklis jest bardzo starym, przedrostkowym reliktem zachodniobałtyckim, na co pośrednio wskazuje geografia hydronimów o podobnym rdzeniu. Na terytorium dzisiejszej Litwy mamy około sześciu hydronimów z pniem ced-, cyp-, cip-: Cedvė w rejonie szkudzkim (dopływ Kaltis), Cedra w gminie Kalwaria (dopływ Szeszupy), Cedrona w rejonie możejskim (dopływ Varduvy), Cipelis (prawy dopływ Guntinas na wschód od Aleksandriji) oraz inne hydronimy w rejonach jurborskim, tauroskim i wiłkomierskim. Według dokumentów aktów kurlandzkich, w Kurlandii doliczono się prawie dziesięciu nazw miejscowych z pniem cec-, cep-, cer-, cek-, cys(s)-, cės-. Litewską formę Keklis można łączyć z pochodzeniem hydronimu Keklys. Jest to lewy dopływ Jesii (o długości 8,5 km) w Sudowii, niedaleko jej ujścia do Niemna. Inny, jeszcze mniejszy dopływ Jesii nazywa się Keklaitis. Więcej hydronimów o takim rdzeniu na Litwie nie znaleziono. Aleksandras Vanagas pień nazwy Keklis (Kekl-) próbuje łączyć z litewskim kekė „kiść, gałązka” (LKŽ V 498), mając na uwadze gęstą, skupioną sieć strumieni w dorzeczu Jesii. Jest to wersja całkiem prawdopodobna. Wszystkie większe rzeki Kurlandii biorą swój początek na Pojezierzu Żmudzkim oraz w jego północnej części – na stokach Pojezierza Kurlandzkiego. Spływając z wyżyn na płaskowyż, a dalej na Nizinę Nadmorską, sieć drobnych dopływów oplata całe terytorium Kurlandii korytami rzek i strumieni. To tutaj, nad rzekami i strumieniami, osiedlali się rolnicy, zakładając osady i pola swoich wspólnot, których sieć objęła cały kraj. Ten kraj o pofalowanym reliefie, w porównaniu z wąskim pasem Niziny Nadmorskiej, zyskał wyjątkowe cechy, które zamieszkujący tu Kurowie i wymienieni przez Ptolemeusza w II wieku ich przodkowie Weltowie (Bałtowie zachodni) nazwali mianem Ceklis, Ceclis, Keklis. Kolejny impuls do nazwania krainy mianem Ceklis lub Keklis pojawił się później, w VIII–X wieku, gdy znacznie wzrosła liczba zamieszkanych miejsc – okręgów grodzkich. Ich rozmieszczenie, sądząc po lokalizacji grodzisk oraz przynależnych im osad i cmentarzysk, przypomina skupienie się w roje (spiečius), uformowane przede wszystkim na płaskowyżu, na wzgórzach wznoszących się w dorzeczach płynących rzek. W początkowym etapie takiej koncentracji grodów sprzyjały więzi rodowe, później, wraz z rozwojem stosunków społecznych i politycznych, stymulowały ją aspekty administracyjne, gospodarcze, obronne i militarne. Dlatego całkiem prawdopodobne jest założenie, że pochodzenie nazwy Ceklis może mieć związek z litewskim słowem spiečius – rój, skupisko, kraina gęsto zaludniona, posiadająca wiele gęstych strumieni, gęsto usiana wzgórzami i grodziskami, oraz podobnymi znaczeniami. Na to, że lituanizujący się i podlegający żmudzkim wpływom Kurowie mogli oznaczać krainę wspomnianymi cechami, wskazuje również pochodzenie nazwy krainy Bandava, położonej na północ od Ceklis, którą wywodzi się od nazwy niewielkiego obszaru ziemi obsianego zbożem – banda oraz przyrostka -ava. Na południowy wschód i wschód od ziemi Ceklis mieszkali Żmudzini. Południowa granica ziemi biegła rzeką Minią do dolnego biegu jej dopływu Skiniji (dzisiejsze okolice Gorżd i Wieżajć). Nawiasem mówiąc, etymologię nazwy Skinija należy wywodzić od litewskiego skynimas, skinti – „pusta, rzadka przestrzeń na terenach bagiennych, w lesie z mizerną roślinnością”. Pochodzenie nazwy odzwierciedla ówczesną naturalną, przyrodniczą granicę między ziemiami. Obecnie najbardziej wysuniętym na południe punktem Ceklis jest grodzisko w Dovilai nad rzeką Minią. Na mocy układu biskupa kurlandzkiego Henryka i zakonu krzyżackiego z 29 lipca 1252 roku dotyczącego budowy grodu w Kłajpedzie, niepodporządkowana jeszcze Lamata i sąsiednie ziemie zostały przypisane do ziemi Ceklis, a jej granice rozszerzyły się aż do Przylądka Ventė. Na południowym zachodzie granice Ceklis biegły wzdłuż lasów od strumienia Smiltalė (dzisiejsze przedmieścia Kłajpedy) w kierunku górnego biegu rzeki Świętej. Z tych lasów wypływają wszystkie lewe dopływy rzeki Akmena-Dangė. Grodziska, osady i cmentarzyska zachodniego skraju Ceklis są rozmieszczone głównie nad rzekami: Minią, Salantasem, Erlą, Bartuvą, a częściowo także nad górnym biegiem rzeki Świętej. W aktach kurlandzkich z 1253 roku wymieniane są: Gorżdy (Garsida), Lekemė (Letsime), Stalgėnai (Paminijis), Kalniškiai (Kalnesemme), Korciany (Kartine) (Žulkus, V. 2004, s. 52). W północno-wschodniej części ziemi Ceklis Kurowie mieszkali w okolicach dzisiejszych Możejek aż do środkowego biegu rzeki Ašvy (lewy dopływ rzeki Vadakstis). Między Kurami a Semigalami rozciągał się pas bagiennej i zalesionej puszczy o szerokości około 15 km. Rzeka Ašva, wyznaczająca granicę, to hydronim mający związki z mitologiczną Ašvą. Indoeuropejska nazwa konia „ašva”, „ašvienis” (w sanskrycie „asvin”) jest często spotykana w bałtyckich nazwach: rzeka Ašva, jezioro Ašva koło Dyneburga. Gwiazdozbiór Bliźniąt bywa nazywany: „Dvyniai Ašvieniai” – końmi ciągnącymi po niebie rydwan Słońca i symbolizującymi doroczny krąg prac i trosk gospodarskich. Obraz Słońca jadącego po niebie znany jest także innym narodom: łotewskie Słońce podróżuje dwoma złotymi końmi. W starożytności, przed pojawieniem się koni, Bałtowie nazywali ten gwiazdozbiór Dwoma Wołami. Na północy Ceklis graniczył z ziemiami Duvzarė i Bandavą oraz ziemią między Skrundą a Semigalią. Granica ta niemal pokrywa się z dzisiejszą granicą litewsko-łotewską, biegnąc rzekami Apšė, Lūšė i górnym biegiem rzeki Vadakstis. Największy obszar ziemi znajdował się na północy Ceklis, a jego centrum w IX–XIII wieku (istnieją podstawy by twierdzić, że nawet od wcześniejszych wieków) stanowiło terytorium grodu Apuolė. Znajduje się tutaj 11–13 grodzisk i 18–19 cmentarzysk. Miejscowość Apuolė aż do XIII wieku była bardzo znaczącym centrum Ceklis, choć nie posiadamy jeszcze dokładniejszych danych o poziomie jej rozwoju jako ośrodka rzemiosła i handlu. Podczas wykopalisk w Apuolė znaleziono skandynawską biżuterię, broń i inne wyroby nietypowe dla Kurów, np. zdobione stemplami elementy krosien tkackich (Žulkus, V. 1992, s. 60). Można przypuszczać, że wśród mieszkańców Apuolė lub jej okolic byli cudzoziemcy; od połowy VII wieku mogła tu już istnieć osada skandynawska, a w IX–XII wieku kompleks ten zyskał cechy wczesnego miasta. W każdym okresie majdan grodu w Apuolė był nieregularnie zabudowany. W warstwie kulturowej o grubości do 50 cm odkryto różnorodne znaleziska. Są to przedmioty żelazne: groty tulejowe i osadzane, noże, szydła, krzesiwa, szpile, spiralki, fragment bransolety, zapinka podkowiasta; kamienne osełki, przęślik, ceramika gładka, chropowata i toczona, zwęglone ziarna oraz kości zwierzęce. Ostatecznym celem wszystkich najeźdźców było opanowanie nowych, bogatych krain. Dążenia te nie były jednorodne. Przy obowiązującym prawie silniejszego były one dla Kurów okrutne, ciężkie, jawne lub zamaskowane; cele skrywano pod najszlachetniejszymi zamiarami i obietnicami, lecz wszystkie niosły zgubę. Takie były realia tamtych wieków i należy z głębokim szacunkiem wspominać ludzi kultury zachodniobałtyckiej – Kurów. Za ich zdolność do opierania się wszelkim siłom, pielęgnowania własnej kultury i życia według własnych zwyczajów przez pełne 400 lat, licząc od pierwszego ataku na Apuolė w 853 roku do roku 1253, czyli do pierwszej aneksji ziemi Apuolė dokonanej przez nowych grabieżców – biskupa kurlandzkiego i zakon krzyżacki. Taki był los mieszkańców, kształtowany przez procesy historyczne zachodzące w Europie i na terytoriach sąsiednich. W akcie podziału Kurlandii Południowej z 1253 roku (dokument 17, patrz rozdz. XVII) w północnej części Ceklis odnotowano aż 10 miejscowości i okręgów grodowych, które są identyfikowane na terenie dzisiejszego rejonu szkudzkiego: Apuolė (Appule), Szkudy (Scoden), Apšė (Appusse) (łączona z grodziskiem Veiteliai), Gėsalai (Zesele) (łączone z grodziskiem Girdeniai), Masiady (Maysedis) (z grodziskiem w Masiadach), Luoba (Lobe) (z grodziskiem Jedžiotai), Notėja-Notėnai (Nateye), Kalviažemė-Kalviai (Kalneseme) (z grodziskiem w Kalviai), Gelindė-Geldėnai, dawniej Gelindėnai (Zelende) (4,5 km na południe od wsi znajduje się grodzisko Mikytai), Šakalžemė-Šakaliai (Zekulmseme) (zniszczone grodzisko) (Baranauskas, T. Kuršo aktai, dok. 17, s. 78–89). 4 kwietnia 1253 roku w Kuldydze podpisano układ biskupa kurlandzkiego Henryka i zakonu krzyżackiego o podziale Kurlandii Południowej na trzy części. Układ ten w zbiorze T. Baranauskasa „Kuršo aktai” jest prezentowany w formie dokumentu biskupa kurlandzkiego Henryka. Z dokumentu wynika, że była to nie tylko brutalna aneksja ziem kurskich i ich podział między biskupa, mistrza zakonu krzyżackiego, zakon i braci jego gałęzi, tj. potomków rozbitego zakonu inflanckiego, lecz także szczegółowy opis użytkowania tych ziem. Dokument głosi: „Wszystkim wiernym Chrystusa, do których dotrze to pismo. Brat Henryk z zakonu franciszkanów, z Bożej łaski biskup kurlandzki [przesyła] pozdrowienie w synu Boga żywego”. Biskup Henryk von Lützelburg (baron) – ostatni biskup semigalski (1247–1251), po zniesieniu tego biskupstwa otrzymał urząd biskupa kurlandzkiego, który sprawował w latach 1251–1263. Zwrot w dokumencie „Wszystkim wiernym Chrystusa” jest wymowny; Kurowie, autochtoni, nie mają w nim żadnych praw do swoich ziem i nie ma potrzeby się do nich zwracać, co jest typowe dla wszystkich grabieżców. I dalej: „Niech wie wasz ogół, że niezagospodarowane i niepodzielone ziemie Kurlandii, które należy podzielić z umiłowanymi w Chrystusie mistrzem i braćmi domu niemieckiego, to jest Ceklis, Duvzarė, Mėguvą, Pilsotą oraz ziemię leżącą między Skrundą a Semigalią, podzieliliśmy na trzy części…”. Zawarte w cytowanym akcie sformułowanie „niezagospodarowane i niepodzielone ziemie Kurlandii…” oznacza, że Niemcom na początku 1253 roku nie udało się jeszcze opanować, tj. „zagospodarować”, ziem Kurlandii Południowej. Nie utworzono tam niemieckiej administracji, lecz Krzyżacy od dawna posługiwali się narzędziem „dokumentów” jako środkiem i tworzyli takie „akty”, a następnie siłą dążyli do zagarnięcia wymienionych w nich ziem. O takiej taktyce opanowywania ziem mówi również naukowiec Katolickiej Akademii Nauk Vytautas Bieliauskas: „Podstawową zasadą misyjnego Kościoła tamtych czasów było zakładanie biskupstw w podbitych, ochrzczonych punktach pod ich nazwami i powierzanie im jurysdykcji sąsiednich obszarów, które nie zostały jeszcze podbite i są mało znane” (artykuł „Vikingai, krikščionybė žemaičiuose apie 850 m. ir Kuršas”). Prawdziwym panom tej ziemi – Kurom i ich możnym, nazywanym w dokumencie „wasalami” („wasal” – osoba podległa, zależna, zobowiązana do wypełniania powierzonych obowiązków), przypadł taki los: „A wasale w ziemi Ceklis pozostaną pod władzą tej strony, której przypadnie dana część”. Dokument, oprócz wspomnianych celów politycznych, zawiera bezpośrednie informacje o stosunkach prawnych, majątkowych i administracyjnych, a ponadto wskazuje na istnienie w kraju dróg i mostów, zaś obfitość wymienionych w umowie miejscowości, zwłaszcza w północnej części Ceklis, świadczy o stopniu rozwoju tego regionu. Krzewienie chrześcijaństwa przy użyciu całego arsenału środków przymusu duchowego i fizycznego, włączając wojnę i rzezie, w rzeczywistości było ideologiczną i polityczną osłoną tamtych wieków dla kolonizacji nowych terytoriów i ich mieszkańców, ze wszystkimi konsekwencjami tych działań. Ziemię Kurów spotkał ciężki los historyczny, a jej dzieci – Kurowie – przez cały czas starali się żyć w pokoju z Inflantami, jednak Niemcy traktowali pokój jedynie jako środek taktyczny, maskujący ich prawdziwe cele – podbicie pod sztandarem chrztu istniejących narodów i stanie się ich panami. Kraj był wyniszczany – ubywało ludności, a ziemie zniszczonych okręgów grodowych zamieniały się w pustkowia. Pod koniec XII wieku Kurowie coraz silniej odczuwali rosnącą presję ze strony niemieckich faktorii handlowych umocnionych w Kurlandii Północnej oraz powstających w nich misji chrystianizacyjnych arcybiskupstwa bremeńskiego wraz z organizowanymi przez nie wyprawami zbrojnymi. Był to jedynie początek dobrze zaplanowanej inwazji pod hasłem szerzenia wiary, mającej na celu umocnienie się i opanowanie wschodnich ziem Bałtyku. Tak więc na północy ziem kurlandzkich, na bazie niemieckich faktorii handlowych, wyrósł potężny, agresywny niemiecki twór państwowy, połączony z dobrze zorganizowaną strukturą militarno-ideologiczną. Według Henryka Łotysza, pod koniec XII wieku (1184–1196) sam biskup Meinhard mówił: „wraz z pewnym księciem szwedzkim (Birgerem jarlem), Teutonami i Gotami (mieszkańcami Gotlandii) rozpoczął wojnę przeciwko Kurom” (Latvis, H. 1991, s. 27). Wnioskując z kroniki Łotysza, napór na ziemie kurlandzkie początkowo nie był intensywny. Kawalerowie mieczowi dążyli przede wszystkim do całkowitego podporządkowania Liwów i rozwijania inwazji na północ, na ziemie estońskie, gdzie próbowali rozstrzygnąć kwestie sporne dotyczące terytoriów z umocnionymi tam wcześniej Szwedami i Duńczykami. Dla osiągnięcia swoich celów strategicznych Niemcy musieli koniecznie umocnić się u ujścia Dźwiny. To tutaj już w 1200 roku, w drugim roku biskupstwa Alberta, zorganizowano z Westfalii ogromną ekspedycję wojskową pielgrzymów na 23 statkach, pod dowództwem hrabiów Dortmundu i Iburga. Po krwawych walkach z Liwami Niemcy zmusili ich do zawarcia pokoju, wydania zakładników i wyznaczenia ziemi pod budowę twierdzy ryskiej z portem. O „zdolnościach” biskupa w braniu jako zakładników 30 chłopców liwskich barwnie opowiada kronikarz biskupi i autor kroniki Henryk Łotysz, jakby go chwaląc: „Biskup, doświadczywszy podstępności Liwów, nie uwierzył w pokój, który wielokrotnie łamali, dlatego zażądał zakładników od Annasa, Kaupasa i starszyzny innych ziem, których Teutonowie zwołali na wspólną ucztę. A kiedy wszyscy się zebrali, zamknięto ich w jednym domu. Bali się, że morze wywiezie ich do Teutonii [Niemiec – Westfalii], dlatego najbardziej wpływowi, mieszkający nad Dźwiną i Torejdą, oddali biskupowi jako zakładników swoich synów – chłopców, łącznie 30. Biskup chętnie ich przyjął, ziemię pozostawił woli Bożej i odjechał do Teutonii”. Z informacji zawartych w różnych źródłach historycznych możemy łatwo wywnioskować, jaki los czekał wspomnianych chłopców. Mogli zostać zamknięci w klasztorze cystersów w Dyjamencie nad Morzem Bałtyckim, niedaleko ujścia Dźwiny, lub wywiezieni do niemieckich klasztorów w Westfalii oraz Saksonii i wychowani na rycerzy do walki z poganami. Przykładem takiego zakładnika mógłby być przywódca powstańców Natangii Herkus Mont w Prusach. Będąc jeszcze chłopcem, stał się zakładnikiem krzyżackim w Magdeburgu, tam ukończył nauki rycerskie, a później zdobytą w niewoli wiedzę wojenną wykorzystał przeciwko swoim ciemiężcom. Niemcy spieszyli się z umocnieniem u ujścia Dźwiny. W 1201 roku zbudowali tam port ryski wraz z grodem, obok którego zaczęło rosnąć miasto Ryga. W 1202 roku na wzór zakonu templariuszy założono Inflancki Zakon Rycerzy Chrystusa (kawalerów mieczowych). Od samego początku biskup ryski starał się uczynić z zakonu rycerskiego formację walczącą na jego zlecenie. Jednak dowódcom kawalerów mieczowych to nie odpowiadało i po kilku latach zgłosili wobec biskupa pretensje do władzy i terytoriów, co zapoczątkowało zaciętą walkę wewnętrzną. W ten sposób w Inflantach powstały odrębne posiadłości zakonu i biskupów, co dało początek aktom podziału nowo zagrabianych terytoriów. Papież w 1204 roku zatwierdził powołanie zakonu i polecił biskupowi bremeńskiemu ogłoszenie kolejnej wyprawy krzyżowej przeciwko poganom. W 1215 roku w Rzymie odbył się sobór pod przewodnictwem papieża Innocentego, na którym biskup inflancki Albert skarżył się na trudną sytuację Inflant w walce z poganami i prosił o pomoc. Papież odnowił pozwolenie na głoszenie kazań i wzywanie pielgrzymów (walczących rycerzy) na wyprawy krzyżowe do Inflant, udzielając im odpustu (Latvis, H. 1991, s. 98). Tylko w latach 1230–1236 wydano 15 papieskich bulli skierowanych przeciwko poganom. Z nich oraz z innych źródeł wynika, że głównymi inspiratorami całej agresji wojen krzyżowych w rejonie Morza Bałtyckiego byli papieże i cesarze rzymscy, angażujący do jej realizacji książąt ziem niemieckich z ich oddziałami rycerskimi oraz możnych kupców, dążących do kolonizacji ziem bałtyckich. Według oceny historyka Edvardasa Gudavičiusa, struktury zakonne były zrośnięte z niemiecką arystokracją i rycerstwem; nawet w Saksonii, która wypielęgnowała własny zakon kawalerów mieczowych, od początku lat 30. XIII w. działała komturia bremeńska krzyżaków – terytorialna jednostka administracyjna zakonu. Po przegranej bitwie pod Szawlami (22.09.1236) zakon kawalerów mieczowych został połączony z innym silnym zakonem niemieckim, który rozpoczął podbój etnicznych ziem bałtyckich w Prusach. Jego filia w Inflantach przyjęła nazwę zakonu inflanckiego, a zakon niemiecki nasilił ekspansję na Kurlandię zarówno od południa (z zagarniętych ziem Sambów, Sudowów i innych Bałtów), jak i od północy, dążąc do siłowego opanowania całego pobrzeża Bałtyku od grodu w Kłajpedzie, wzniesionego w 1252 r., aż po Rygę i ziemie Estończyków. Zakon niemiecki był narzędziem realizacji kolonialnych dążeń wyższych sfer niemieckich. Warstwy te wspierały zakon poprzez błogosławione przez papieża wyprawy krzyżowe, udzielały mu politycznego i innego stałego wsparcia, dążąc do zapewnienia mu sukcesu. O stosowanych okrutnych metodach wojennych podczas głoszenia wiary Chrystusowej pisze kronikarz biskupa inflanckiego Henryk Łotysz w swojej kronice „Senosios Livonijos kronika, pagrįsta trijų pirmųjų vyskupų darbais”. Wkrótce Kurowie doświadczyli niejednej niszczycielskiej wyprawy rycerzy niemieckich i, będąc w pełni świadomymi zagrożenia dla ich egzystencji, w 1201 r. wysłali do Rygi posłów w celu zawarcia pokoju „nie ze strachu przed wojną, lecz z wezwania Chrystusa; otrzymawszy zgodę chrześcijan, utwierdzili pokój pogańskim zwyczajem, przelewając krew (składanego w ofierze zwierzęcia)” – jak zapisano w kronice (Latvis, H. 1991, s. 32). Jednak pokojowe i spokojne życie Kurów w sąsiedztwie zakonu było z zasady niemożliwe; sprzeciwiało się to niemieckim dążeniom kolonialnym. Trzeba było jednak żyć; Kurowie byli narodem dobrze zorganizowanym, zdolnym do przeprowadzania odwetowych ataków na zakon inflancki oraz gromadzonych przez biskupa krzyżowców, lecz cały ich potencjał (ekonomiczny, militarny, organizacyjno-strukturalny) nie mógł równać się z potencjałem Niemców, wspieranych przez papieża i rycerstwo całej Saksonii. Kurowie nigdy nie mieli łatwo, lecz opór wobec dobrze zorganizowanego militarnego państwa zakonnego stał się teraz szczególnie trudny. W ocenie historyka Vytautasa Kazakevičiusa „w połowie XI w. Kurowie znajdowali się w przededniu formowania się wczesnego państwa o charakterze konfederacyjnym” („Lietuvos istorija II”, 2007, s. 373). Wydaje się, że dla takich wniosków istnieją wystarczające podstawy. Wiemy, że statki Kurów licznie pływały i handlowały na Morzu Bałtyckim, posiadali oni faktorie handlowe na Gotlandii, budowali statki morskie – ówczesne kogi. Jest to handlowy, masztowy żaglowiec z prostym żaglem rejowym, o długości do 30 m, szerokości około 8 m i zanurzeniu do 4 m, mieszczący ładunek o wadze od 300 do 600 ton. Oczywiste jest, że takie statki mogły budować jedynie zaawansowane cywilizacje. Przecież bez pojętnych, wprawnych mistrzów, potrafiących konstruować i wytwarzać morskie statki o imponujących wymiarach, byłoby to niemożliwe. Aby budowa takich statków była wykonalna, musiał funkcjonować cały produkcyjny łańcuch hierarchiczny, poczynając od pozyskiwania drewna, a kończąc na jego obróbce itd. Oczywiście wymagało to żeglarzy, kapitanów statków zdolnych do sterowania jednostką i niepogubienia się w bezkresie morza; potrzebne były porty, kupcy oraz ci, którzy piekli chleb, karmili i ubierali żołnierzy oraz żeglarzy. Zatem musiała istnieć gospodarka kraju na określonym poziomie, z podziałem pracy i jej kooperacją. Jednocześnie wszystko to mogło funkcjonować jedynie dzięki posiadaniu światłych przywódców różnych rang, starszyzny wspólnot, potrafiących jednoczyć ludzi. Kurowie aktywnie handlowali z okolicznymi plemionami szlakami lądowymi i morskimi, rozszerzali swoje terytoria na północ i potrafili bronić swego kraju przed Niemcami w pierwszych dekadach XIII w., gdy państwo inflanckie dopiero powstawało. Jednak wraz ze wzmacnianiem się zakonu inflanckiego sytuacja Kurów stale się pogarszała, trwała okrutna walka i wyniszczanie kraju. Dla Kurów i ich wodzów nastało śmiertelne niebezpieczeństwo; pojawiło się zagrożenie dla samej ich egzystencji, niesione przez stale rosnące w siłę Inflanty z całą potężną formą agresji niemieckich zakonów rycerskich. Przeciwko Kurom zastosowano cały szeroki arsenał środków aneksji. Szerzenie demagogii o lepszym bogu, przekupywanie i skłócanie ludzi, niszczycielskie wyprawy połączone z grabieżą mienia, niszczeniem domostw i zasiewów, zakazywanie kontaktów handlowych z sąsiadami oraz bezlitosne mordowanie nieposłusznych, pozostawiające jedynie spaloną ziemię, którą później oplątywano różnymi aktami darowizn i podziałów, zmieniając ocalałych Kurów w pokorną i posłuszną siłę roboczą. Jednak nawet w takiej tworzonej przez Niemców przestrzeni politycznej, gospodarczej i społecznej Kurowie szukali sposobów na przetrwanie, walczyli i jednocześnie próbowali dostosować się do okoliczności lub po prostu uciekali do sąsiadujących Litwinów. Kurowie z ziem północnych (poza obecnymi granicami Litwy), znajdujący się bliżej centrów agresji nad brzegami Dźwiny, byli zmuszeni szybciej się poddać i żyć według porządku ustalonego przez Niemców, sformalizowanego pod nazwą chrztu. Południowi Kurowie od dawna utrzymywali rozległe więzi etniczne, gospodarcze, handlowe i polityczne z położonymi na wschód od nich ziemiami litewskimi, przede wszystkim żmudzkimi – Wikinta (Laukuva, Tverai) oraz Bulionysa (Szawle-Saulės), którzy w obronie wspólnych interesów często jednoczyli się do walki przeciwko Niemcom. O takiej współpracy świadczy wiele wydarzeń z tego okresu, opisanych w kronice Henryka Łotysza. Analizując szczegółowo geografię pierwszego etapu walk niemiecko-litewskich w latach 1201–1230, przekonamy się, że toczyły się one głównie na północ od ziem okręgu Ceklis, co jest wymownym faktem pozwalającym sądzić, że okręgi grodowe ziemi Ceklis były silnie zintegrowane z ziemiami litewsko-żmudzkimi i ich wodzami. Litwini przeprowadzali odwetowe wyprawy łupieżcze przeciwko Niemcom właśnie na podbitych ziemiach Liwów, Łotyszów i Estończyków, zachęcając ich do buntu. W walkach tych w latach 1213–1214 Litwini i Kurowie stracili swoich najwybitniejszych wodzów: Daugerutisa i Stakisa. Jak twierdzi E. Gudavičius, jest bardzo prawdopodobne, że jeden z nich mógł być ojcem Mendoga. Ich śmierć wysunęła na pierwszy plan innego księcia – Żywinbuda. Widać to w zapisce opisującej układ z 1219 r., w której wśród starszych książąt Żywinbud został wymieniony na pierwszym miejscu (E. G. 1998, s. 178). Henryk Łotysz w kronice opisuje wydarzenia z 1210 r. przy wyspie Gotlandii, kiedy przybyli tam zbrojni biskupa ryskiego zaatakowali 8 handlowych statków (kog) Kurów: „Zobaczywszy ich, pielgrzymi, wysiedli ze swoich kog, zasiedli w łodziach, by bronić się przed poganami, lecz z nieroztropności każda łódź śpieszyła, by pierwsza dotrzeć do wroga. Kurowie rozładowali nosy (przody) swoich pirackich statków i obrócili się ku nadpływającym, ustawili po dwa statki obok siebie i zostawili między parą statków odstęp. Pielgrzymi [autor tak nazywa rycerzy przysłanych z Niemiec], przybliżywszy się swoimi pierwszymi łodziami, wpadli w odstęp między statkami piratów, a ponieważ łodzie pielgrzymów były małe, nie mogli oni dosięgnąć przeciwnika, który stał znacznie wyżej od nich”. Zatem niemieccy pielgrzymi (niemieccy wojownicy, specjalnie wzywani do walki z poganami) sromotnie przegrali bitwę morską, lecz autor, podobnie jak inni autorzy niemieckich kronik, usprawiedliwia działania swoich i mówi, że: „zasiedli w łodziach, by bronić się przed poganami”, których nazywa piratami, mimo że – jak wspomina autor – „Kurowie rozładowali [towary z przodu na tył] nosy swoich pirackich statków”, co oznacza, że wieźli towary, a nie grabili. Z tego fragmentu tekstu wynika, że „biskup po bitwie ogłosił kilkudniową żałobę i pochował około trzydziestu rycerzy wraz z innymi”. Ta zorganizowana przez biskupa wyprawa na Gotlandię miała najwyraźniej na celu zniszczenie handlu Kurów z wyspą Gotlandią i nie był to odosobniony przypadek, gdy Kurowie walczyli przy użyciu statków. W tym samym 1210 r. przeciwko kawalerom mieczowym zbuntowali się już ochrzczeni Liwowie oraz Semigalowie i poprosili Kurów o pomoc. Kurowie wysłali Liwom na pomoc swoje statki pod Rygę; doszło do kilku lokalnych starć. Jednak Kurowie, oceniwszy sytuację, postanowili dążyć do pokoju i po negocjacjach wycofali się z miasta, a kawalerowie mieczowi cieszyli się z obrony miasta i zaczęli świętować 13 lipca jako dzień ocalenia miasta. Inflanty i ich zakon na długo utknęły w walkach z północnymi Liwami oraz Estończykami, co powstrzymało ich inwazję na południowe ziemie kurlandzkie. Kurowie korzystali z tej sytuacji i negocjacje w sprawie chrztu przeciągnęły się o kolejne 15 lat. Kurowie nie chcieli wyrzec się naturalnego prawa do swoich ziem, swoich bogów i obyczajów, by stać się potulnymi owieczkami płacącymi podatki i uczestniczącymi w walkach zakonu przeciwko własnym pobratymcom – mówiąc słowami kroniki: przyjąć całe „jarzmo chrztu”. Okrutne środki i metody stosowane przez kawalerów mieczowych w celu złamania oporu Bałtów, Liwów i Estończyków doskonale odzwierciedla fragment „Podbój Inflant” (1225 r.) z pierwszego akapitu rozdziału kroniki zatytułowanego „Dwudziesty siódmy rok biskupstwa Alberta”: „Nadszedł dwudziesty siódmy rok biskupstwa i dopiero wtedy ziemia Liwów zaznała spokoju. Dopiero po zdobyciu tak silnej twierdzy Tarbatu i zgładzeniu wszystkich znajdujących się w niej Estończyków oraz Rusinów wraz z ich królem, wszystkie okoliczne ziemie i zamieszkujące je narody zaczęły bać się Ryżan i Teutonów [zakon kawalerów mieczowych], i wszystkie te narody wysłały do Rygi swoich przedstawicieli z darami – tak Rusini, jak i Estończycy z „Vikas” oraz Ozylijczycy, Semigalowie i Kurowie, a nawet Lettonowie [Litwini], szukając pokoju i przyjaźni z Teutonami ze strachu, by nie spotkało ich to samo, co spotkało mieszkańców Tarbatu [Estończyków]” (Latvis, H. 1991. Livonijos kronika, s. 142). Twierdza Tarbatu w innych miejscach kroniki nazywana jest również nazwą Dorpat; jest to starożytny prolog nazwy dzisiejszego miasta Tartu. Po zawarciu pokoju Kurowie, nie mogąc znieść nałożonego jarzma, w porozumieniu z Semigalami i Litwinami zbuntowali się i w dniach 18–20 sierpnia 1228 r. zdobyli oraz zburzyli umocniony klasztor cystersów w Dyjamencie wraz z zamkiem niedaleko ujścia Dźwiny. Jednak Niemcy poprzez okrutne napady, oszustwa i podstępy dalej rozszerzali swoje posiadłości. W latach 1229–1230 kawalerowie mieczowi podbili północną część Kurlandii między rzekami Windawą i Abavą. Unikalne dokumenty pokazują, jak „pokojowo” przyjmowano „jarzmo chrześcijaństwa”, lecz gdy odsłonimy polityczną kurtynę, zobaczymy, że jest to jarzmo kolonizatorów – doskonałe narzędzie, którym posłużono się w celu odebrania etnicznych ziem bałtyckich. W 2017 r. historyk Tomas Baranauskas przygotował, przetłumaczył, opatrzył komentarzem i wydał niezwykle cenne, unikalne źródło do geografii historycznej Bałtów w języku oryginału i litewskim – zbiór dokumentów „Kuršo aktai. Acta Curoniae”. W publikacji zamieszczono dwadzieścia trzy dokumenty z lat 1230–1254 wraz z komentarzami, związane z podbojem Kurlandii i jej podziałami. W 1230 r. w Rydze kapituła katedralna biskupstwa, zakon kawalerów mieczowych i rada miejska Rygi zawarły układ z Kurami z Vanemy. Dlatego później Vanema w dokumentach i zapewne ze względu na nowy status zaczęła być nazywana „Vredecuronią, Kurlandią Pokojową”. Co oznaczało „jarzmo chrześcijaństwa”, ujawnia sama umowa: „Konwent Świętej Marii w Rydze, bracia rycerze Chrystusa, radcy i inni mieszczanie Rygi… z Kurami z miejsc, których nazwy [wymieniono 9 miejscowości z północnej Kurlandii], zawarliśmy taką umowę, gdy oni zaproponowali przyjęcie jarzma chrześcijaństwa, a mianowicie, że oni sami i ich spadkobiercy od każdej sochy [socha – obszar około 10 ha ziemi uprawnej] będą nam dawać co roku pół talentu okrętowego pszenicy [talent okrętowy, inaczej funt okrętowy – 158 kg] i od bron, które w naszym ludowym języku nazywane są „egede” [brona-egede – może oznaczać jednostkę powierzchni obsianej ziemi], również dawać będą pół talentu okrętowego pszenicy… Ponadto swoich duchownych, których tak szybko, jak będzie to możliwe bez narażania się na niebezpieczeństwo, przywołają z Rygi, zaopatrzą w środki do życia i od nich posłusznie przyjmą chrzest oraz prawo chrześcijańskie…, ponadto ci sami Kurowie będą wraz z nami walczyć przeciwko wrogom Chrystusa. Zatem, aby to, co przez nas zostało dokonane, z biegiem czasu nie zanikło i nie straciło mocy, chyba że Kurowie ją złamią, buntując się przeciwko chrześcijanom, nakazaliśmy to potwierdzić…” (T. Baranauskas, „Kuršo aktai”, dok. 1). Przedstawiony fragment dokumentu z 1230 r. jest bardzo wymowny. Dlatego chcę zaakcentować jedynie poszczególne kwestie w nim odnotowane. Po pierwsze, umowę pod względem prawnym zawarła tylko jedna strona – Konwent Świętej Marii w Rydze, bracia rycerze Chrystusa (zakon kawalerów mieczowych), radcy miejscy Rygi i inni mieszczanie, najpewniej kupcy; druga strona natomiast pozostała bezimienna, gdyż ogólna nazwa „Kurowie”, bez wskazania konkretnych osób, nie czyni ich uczestnikami umowy. Wniosek ten potwierdza końcowa część dokumentu. Została ona utwierdzona jedynie przez wspomnianą pierwszą stronę, o Kurach natomiast nawet nie wspomniano. Umowa została sporządzona w celu spętania Kurów na wieki niewolniczym układem dotyczącym podatków, utrzymania duchowieństwa oraz udziału w wyprawach wojennych przeciwko innym „wrogom Chrystusa”. Dość imponująco wygląda liczba świadków umowy oraz ich status służbowy, społeczny i hierarchiczny. Jest to lustrzane odbicie faktu historycznego, wskazujące, kto był zainteresowany prowadzeniem przy użyciu najokrutniejszych środków kolonialnej polityki grabieży ziem bałtyckich. Inna umowa dotycząca chrztu, podpisana 28 grudnia 1230 r. przez wicelegata papieskiego Baldwin von Alna oraz księcia zamku Venstava w północnej Kurlandii, Lammekinusa, wyznacza nowy etap rozpoczętego ataku zakonu kawalerów mieczowych na ziemie kurlandzkie. Historyk Tomas Baranauskas przetłumaczył tę umowę na język litewski i napisał obszerne wyjaśnienia na temat Lammekinusa oraz wymienionych w niej nazw miejscowych. Lammekinus (w umowie tytułowany królem) wyciąga wniosek, że jest on pochodzenia fińskiego. Umowa ta jest szczególna ze względu na to, że 11 lutego 1232 r. potwierdził ją papież Grzegorz IX, oświadczając: „Zatem nikomu [z ludzi absolutnie nie wolno] dokumentu potwierdzającego [naruszać lub z lekkomyślną zuchwałością mu się sprzeciwiać]. A gdyby ktoś [odważył się tego spróbować, niech wie, że ściągnie na siebie gniew wszechmogącego Boga oraz jego świętych apostołów Piotra i Pawła]. Dane w Rieti, 3 dni przed idami lutowymi, w piątym roku naszego pontyfikatu” („Kuršo aktai”, dok. 2). Przestrogi i groźby wyrażone przez Grzegorza IX są najwyraźniej skierowane przede wszystkim do zakonu kawalerów mieczowych w związku ze sporami o ziemie z biskupem ryskim oraz statusem prawnym podbitych terytoriów. Nowością jest to, że Kurowie z wymienionych w umowie kuligund (parafii lub wsi) i ziem będą musieli płacić biskupowi i prałatom roczne podatki według prawa stosowanego wobec mieszkańców Gotlandii. W sporządzonej i potwierdzonej przez papieża umowie jeszcze wyraźniej niż w układzie z 1230 r. [dok. 1] wskazano, w czyim imieniu i w imię jakich interesów podejmowane są działania na ziemi kurlandzkiej; świadczy o tym następujący fragment dokumentu: „zaś my, działając w tym kraju w imieniu papieża, za wspólną radą kościoła ryskiego, opata z Dyjamentu, wszystkich kupców, rycerzy Chrystusa, pielgrzymów oraz mieszczan Rygi, zawarliśmy z nimi taką umowę i potwierdziliśmy porozumienie…”. W przytoczonym cytacie autor wyróżnił kursywą: kupców, rycerzy Chrystusa – braci zakonnych oraz inne zainteresowane osoby, dążąc do ujawnienia i podkreślenia, kto zaplanował przeprowadzenie kolonizacji kraju pod przykrywką chrztu pogańskich Kurów i Liwów. 17 stycznia 1231 r. zawarto umowę z Kurami z Bandavy i Vanemy dotyczącą chrztu, w której Kurowie na potwierdzenie przyjęcia wiary dali zakładników, zgodzili się płacić roczne podatki i licznie uczestniczyć w wyprawach przeciwko poganom, które należało podejmować zarówno w celu ochrony ziem chrześcijańskich, jak i szerzenia wiary („Kuršo aktai”, dok. 3). Jednak takie pokojowe chrystianizowanie Kurów bez ich całkowitego podporządkowania oraz dzielenie ich ziem nie spodobało się rycerzom niemieckim. Na początku 1232 r. kawalerowie mieczowi zorganizowali drugą wyprawę do Kurlandii, zajęli ziemie: Bandava, Sagava i Eseistuva, unieważnili korzystną dla Kurów umowę i zmusili ich do uznania władzy zakonu. Następnie powstało wiele innych aktów dotyczących podziału podbitych ziem i regulowania wynikłych na tym tle sporów. Spory te urosły do rangi głównych pomysłodawców kolonizacji ziem bałtyckich – papieża i cesarza rzymskiego. Jak pokazuje historia Inflant, takie nieporozumienia nie skończyły się aż do kresu istnienia Inflant; zostały jedynie sformalizowane nowymi granicami posiadłości na terytorium Inflant, zdefiniowanymi przez porozumienie obu suzerenów. W ten sposób w Inflantach powstały odrębne posiadłości biskupie i zakonne. O przebiegu tego procesu politycznego i rozszerzaniu niemieckiej kolonii świadczy unikalny dokument, którego istotę odzwierciedla poniższy fragment. Zatem we wrześniu 1232 r. w Melfi Fryderyk II [tytuł zgodnie z dokumentem – K. S.] z łaskawej litości Bożej zawsze wzniosły cesarz rzymski, król Jerozolimy i Sycylii, wydał akt cesarski i utwierdził go złotą bullą z odciśniętym wizerunkiem jego majestatu. Złotą bullą potwierdzano jedynie akty cesarskie o szczególnej wadze; zakon kawalerów mieczowych otrzymał tylko ten jeden akt cesarski ze złotą bullą. Aktem ogłoszono, że cesarz Fryderyk II bierze zakon kawalerów mieczowych oraz jego posiadłości w Inflantach, w Łotwie, na Saremie, w Estonii, Semigalii i Kurlandii pod opiekę swoją i Cesarstwa: „Abyśmy byli oddani wierze chrześcijańskiej i trzymali się jej we wszystkich zamysłach…, powinniśmy wspierać czcigodnego mistrza rycerstwa Chrystusa w Inflantach oraz braci, naszych wiernych, którzy wiarę tę, nie bez obfitego przelewu krwi i zdruzgotania pogan, w Inflantach i sąsiednich ziemiach rozkrzewili… Zatem my, łaskawie przyjmując ich prośby, wspomnianego mistrza [Folkwina], braci i ich następców wraz z domami, posiadłościami i całym ich majątkiem, tak ruchomym, jak i nieruchomym, kościelnym i świeckim, który obecnie prawnie posiadają, mianowicie w Inflantach, w Łotwie, w Ozylii [wyspa Sarema], jak również Sakalę [dalej wymieniane są inne ziemie w środkowej i południowej Estonii] oraz część ziemi, którą władają w Semigalii i Kurlandii, i to, co w przyszłości na tych samych ziemiach i gdzie indziej w sposób prawy zdołają pozyskać, przyjmując pod opiekę i ochronę naszą oraz cesarstwa… daliśmy zgodę, by zawsze pod ręką naszą i cesarstwa byli chronieni… Ten, kto odważy się, oprócz tego, że pozna oburzenie naszej wysokości, będzie musiał zapłacić karę stu funtów złota…” („Kuršo aktai”, dok. 6). W imieniu cesarza potwierdza się, że „wiarę” „nie bez obfitego przelewu krwi i zdruzgotania pogan, w Inflantach i sąsiednich ziemiach rozkrzewili”. Przede wszystkim – nie mieści się to w żadnej duchowo-moralnej koncepcji miłosiernego Boga. Jest to cyniczne niszczenie tej koncepcji, a co gorsza, „druzgotanie pogan” oznaczało ich eksterminację i siłowe przejmowanie mienia. Jednocześnie przyznaje się, że zakon włada dopiero częścią ziem Semigalii i Kurlandii; inwazja jest kierowana na nowe ziemie tych krain i nie tylko, lecz również na ziemie położone gdzie indziej, bez ich nazywania. Jednak wkrótce ziemie te zostaną nazwane – to Żmudź i Litwa. Cesarz wzywa do dalszego wspierania rycerstwa Chrystusa (zakonu), aby ono, władając już posiadaną częścią ziem w Kurlandii i Semigalii, mogło pod opieką cesarską zawładnąć nowymi ziemiami Kurlandii i Semigalii oraz rozszerzyć posiadłości kolonii zakonu niemieckiego. Papież Grzegorz IX już 15.02.1228 wydał bullę, którą wsparł zakon kawalerów mieczowych i objął posiadłości inflanckie swoją szczególną opieką. Zatem ten ostatni akt cesarski świadczy o powstałym tarciu politycznym między papieżem a cesarzem w kwestii władania ziemiami inflanckimi. Literatura 1. Almonaitis, V. 1998. Žemaitijos politinė padėtis 1380–1410 metais. Vytauto Didžiojo universiteto leidykla. 2. Baltų religijos ir mitologijos šaltiniai, t. I, II, IV. Sudarė N. Vėlius. 3. Baranauskas, T. 2017. Parengė, vertė ir komentavo. Kuršo aktai. Joniškis. 4. Baranauskas, T. 2014. Žiemgalos aktai, t. B. Joniškis. 5. Baranauskas, T. 2000. Lietuvos valstybės ištakos. Vilnius: Vaga. 6. Beresnevičius, G. Dausos. 7. Beresnevičius, G. 2001. Trumpas lietuvių ir prūsų religijos žodynas. 8. Bliujienė, A. 2007. Lietuvos priešistorės gintaras. Versus aureus. 9. Boockmann, H. 2003. Vokiečių ordinas. Aidai. 10. Bucevičiūtė, L. 2015. „Lietuvos Didžioji Kunigaikštystė XV–XVI a.: valstybės erdvės ir jos sienų samprata“, in: Mokslo monografija. Vytauto Didžiojo universitetas. 11. Būga, K. Rinktiniai raštai, 1958–1961, t. 1–3. 12. Bukantis, A. 1998. Neįprasti gamtos reiškiniai Lietuvos žemėse XI–XX amžiuose. Vilnius. 13. Čepienė, I. 2008. Lietuvių etninė kultūra: raidos įžvalgos. 14. Daugnora, L., Girininkas, A. 2004. Rytų Pabaltijo bendruomenių gyvensena XI–II tūkst. pr. Kr. 15. Daukantas, S. 1988. Būdas senovės lietuvių, kalnėnų ir žemaičių. Vilnius. 16. Daukantas, S. 1995. Istorija Žemaitiška, I, II. Vilnius: Vaga. 17. Dubonis, A. 1998. Lietuvos didžiojo kunigaikščio leičiai: iš Lietuvos ankstyvųjų valstybinių struktūrų praeities. Vilnius. 18. Dubonis, A. 2009. Traidenis. LII leidykla. 19. Dundulis, B. 1982. Normanai ir baltų kraštai IX–XI a. Vilnius. 20. Dundulis, B. 1960. Lietuvių kova dėl Žemaitijos ir Užnemunės XV amžiuje. Vilnius. 21. Dundulis, B. Lietuva laisvės kovų sūkuriuose (IX–XIX a.). 22. Dundulis, B. 1977. Švedų feodalų įsiveržimas į Lietuvą XVII–XVIII a. 23. Dusburgietis, P. Prūsijos žemės kronika. 24. Eiliuotoji Livonijos kronika. Mindaugo knyga. II d. 2005. 25. „Gediminaičiai“, in: Enciklopedinis žinynas. 2005. 26. Gelžinis, M. 1996. Mūsų gimtinė Mažoji Lietuva. Vilnius. 27. Gimbutienė, M. 1985. Baltai priešistoriniais laikais. Vilnius. 28. Gimbutienė, M. Senoji Europa. 29. Gimbutienė, M. Rytprūsių ir Vakarų Lietuvos priešistorinės kultūros apžvalga. 30. Gimbutienė, M. 2002. Senovės lietuvių deivės ir dievai. 31. Gudavičius, E. 1998. Mindaugas. Vilnius: Žara. 32. Gudavičius, E. 1989. Kryžiaus karai Pabaltijyje ir Lietuva XIII amžiuje. Vilnius. 33. Ivinskis, Z. Lietuvos istorija iki Vytauto Didžiojo mirties. Roma, 1978 / Vilnius, 1991. 34. Jovaiša, E. Aisčiai. Kilmė, I. 35. Jovaiša, E. Aisčiai. Raida, II. 36. Jučas, M. Lietuvos metraščiai ir kronikos. 37. Jučas, M. Žalgirio mūšis. 38. Jučas, M., Lukšaitė, I., Merkys, V. Lietuvos istorija: nuo seniausių laikų iki 1917 metų. 39. Jurginis, J. 1964. Lietuvių karas su kryžiuočiais. Vilnius. 40. Kučinskas, A. 1988. Kęstutis. Vilnius: Mokslas. 41. Latvis, H. 1991. Hermanas Vartbergė. Livonijos kronikos. Vilnius. 42. Lietuvos TSR istorijos šaltiniai, t. I, II. Vilnius, 1955, 1965. 43. Lietuvos nacionalinis muziejus, Latvijas Nacionalais vestures muzejs. Kuršiai. Genties kultūra laidosenos duomenimis. Baltų archeologijos paroda. Katalogas. 2009. 44. Lietuvos istorija, t. I, II, III, IV, V, VI, VII I, VIII dalis. Baltos lankos, 2005– 2015. 45. Rowell, S. C. 2003. Gedimino laiškai. Vaga. 46. Urban, W. 2005. Kryžiaus karas Žemaitijoje. Vilnius: Mokslo ir enciklopedijų leidykla. 47. Varakauskas, R. 1982. Lietuvos ir Livonijos santykiai XIII–XVI a. Vilnius: Mokslas. 48. Zembrickis, J. 2002, 2004. Klaipėdos karališkojo Prūsijos jūrų ir prekybos miesto istorija, t. I, II. Klaipėda. 49. Žulkus, V. 2002. Viduramžių Klaipėda. Miestas ir pilis. Archeologija ir istorija. Vilnius: Žara. 50. Žulkus, V. 2004. Kuršiai Baltijos jūros erdvėje: monografija. Vilnius: Versus aureus. 51. Žulkus, V., Klimka, L. 1989. Lietuvos Pajūrio žemės viduramžiais. Vilnius: Mokslas.