Justinas Sajauskas Trójkąt Suwalski: początek walk o wolność Grabieże i spiski sąsiednich państw doprowadziły do tego, że państwo litewskie, które odrodziło się w 1918 roku, pozostało bez wielu ziem etnicznych. Jedną z takich strat jest południowo-zachodnia Litwa. Suwalszczyzna, trójkąt suwalski, Sejneńszczyzna – jak te suwalskie i sejneńskie okręgi nie były nazywane! Uniknięto tylko jednego słowa: Litwa. Druga wojna światowa i okres powojenny nie poprawiły życia Litwinów z Sejn: te same wynarodowienie, deportacje i przemoc ideologiczna. Nie sposób było nie oprzeć się tym przeciwnościom, a poparcie dla walk, które rozpoczęły się w Sejnach, Smolanach, Puńsku czy Klejwach, które znalazły się pod polskim panowaniem, rozumiano jako naturalne zachowanie po litewskiej stronie granicy. W tym miejscu pozostałoby opowiedzieć o litewskich oddziałach partyzanckich działających na terenie Sejneńszczyzny we wczesnym okresie powojennym – przytoczyć to, co o tajnych organizacjach litewskich pisały polskie i powtarzające po nich źródła sowieckie – i esej można dokończyć. Ale: źródła po drugiej stronie na temat litewskiego podziemia milczą. Kostas Kubilius – Meška, urodzony we wsi Zovoda na pograniczu litewsko-polskim i wielokrotnie przekraczający granicę tych państw, zapytany o walki partyzanckie w trójkącie suwalskim, odpowiedział: „Do kwietnia 1945 r. nie było tam partyzantów”. Juozas Radzevičius-Spyglys, który urodził się w 1926 r. we wsi Bubele w parafii Sejny, który walczył w rejonie Suwałk od września 1945 r. do czasu, gdy generał Anders nakazał mu demobilizację, nie wie o żadnych litewskich organizacjach ruchu oporu na Sejneńszczyźnie. Bronius Makauskas, historyk i działacz społeczności litewskiej w Polsce, również jednoznacznie wypowiada się o powojennej sytuacji na Sejneńszczyźnie: „Pomoc miejscowych Litwinów z Suwalszczyzny dla rodaków z okupowanej Litwy była prawdziwie spontaniczna, niezorganizowana i ściśle tajna, indywidualna. Poza siecią kontaktów, punktów kontaktowych, kryjówek i schronień u zaufanych osób, nie udało się znaleźć dowodów na istnienie jakiejkolwiek organizacji politycznej polskich Litwinów. Wydaje się, że zarówno przed II wojną światową, jak i po niej, polska bezpieka oskarżała Litwinów o „organizacje nacjonalistyczne”, „mając na celu wzmocnienie nadzoru nad Litwinami i asymilacyjne przesunięcia administracyjne” [fn: Bronius Makauskas, „Litewskie partyzanckie stosunki z Zachodem przez Suwalszczyznę i Polskę w latach 1945-1950”, in: Terra Jatwezenorum, I, Punskas, 2009.]. Najważniejszą działalnością sejneńskich Litwinów we wczesnym okresie powojennym był patronat nad rodakami, którzy przekraczali granice państw. Uciekinierów wówczas nie brakowało. W latach 1945-1946 Polacy słabo strzegli granicy ze Związkiem Radzieckim, a główną przeszkodą w jej przejściu byli sowieccy strażnicy pełniący dzień i noc służbę po drugiej stronie granicy. Przedarcie się przez nich było trudne, ale możliwe. O ile wiadomo białostockiemu oddziałowi Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego (UBP), tylko w latach 1945-1946. Granicę litewsko-polską przekroczyły 74 osoby [fn: Spis Litwinów, którzy w roku 1945 i 1946 nielegalnie przekroczyli granicę…, 1948, archiwum własne.]. Ubecka „Lista” stwierdza również, że niektórzy z naruszających granicę byli uzbrojonymi członkami nacjonalistycznego podziemia litewskiego, którzy wraz z nielegalnymi polskimi dywersantami, organizacją WIN (Wolność i Niezawisłość), walczyli z demokratycznym państwem Polskim. To istotna uwaga. W 1945 r. w południowo-zachodniej Litwie, z którą graniczył trójkąt suwalski, toczyła się już walka zbrojna przeciwko okupacji sowieckiej, a granicę wielokrotnie przekraczali „uzbrojeni członkowie nacjonalistycznego podziemia litewskiego”. Na przykład w 1947 r. bojownik o wolność Gediminas Lastauskas został aresztowany w Polsce – Garnys przyznał się, że w latach 1945-1946 przekroczył granicę aż 7 razy. WIN z pewnością nie przeszkodził litewskim partyzantom. Doktor B. Makauskas: „Osiągnięto ustne porozumienie z kierownictwem Suwalskiego WIN w sprawie terytorium, na którym mogli działać uzbrojeni członkowie litewskiego podziemia. Południową granicę stanowiła droga Szypliszki-Smolany w kierunku Sejn (nie wliczając samych Sejn)” [fn: Terra Jatwezenorum, I, Punskas, 2009, s. 254]. (Uściślenie: w oddziale WIN pod Suwałkami walczył wspomniany litewski partyzant J. Radzevičius - Spyglys). Po polskiej stronie granicy litewscy bojownicy o wolność napotkali również starą, dobrze znaną Armię Krajową (AK). Po zabiciu wileńskich Litwinów podczas okupacji niemieckiej tylko za to, że byli Litwinami, akowcy zamilkli, gdy rozpoczęła się druga okupacja sowiecka. Dla enkawudzistów byli oni takimi samymi wrogami jak litewscy bojownicy o wolność i byli tak samo prześladowani. Nie mogąc oprzeć się NKWD, AK zaczęła szukać powiązań z litewskim podziemiem. „W marcu 1945 r. partyzanci rodzącego się okręgu Dzukii spotkali się w pobliżu Olkienik z polskimi partyzantami walczącymi pod dowództwem AK” - czytamy w jednym ze współczesnych dokumentów. - Litwini i Polacy zobowiązali się unikać bratobójczej walki, wymieniać się informacjami wywiadowczymi, wspierać innych w ataku na NKWD” [fn: „Litewska Armia Podziemna”, s. 3 – Centras „Pogranicze sztuk, kultur, narodów”, Sejny, listopad 1997 r., archiwum własne]. Olkieniki to nie Suwałki, ta umowa była dotrzymana. Antanas Suraučius - Paberžis, uczestnik tamtych wydarzeń, wspomina, jak po porozumieniu Litwini z partyzanckiego oddziału Marcinkańce uwolnili akowców z więzienia w Rudni, a dawni wrogowie, szukając drogi do Polski, zostawili Litwinom tabory z bronią i amunicją [fn: A. Suraučius, „W formacji Zielona”, Archiwum Walk o Wolność, nr 9, s. 102]. Po stronie litewskiej najbliżej trójkąta suwalskiego znajdowała się Kalwaria i okoliczne wsie: Sangruda, Sūsninkai, Zovoda. Armia Czerwona powróciła do Kalwarii 01.08.1944 r., a już na początku 1945 r. na południowo-zachodniej Litwie zaczęły formować się pierwsze oddziały partyzanckie. W pobliżu pierwszej Kalwarii zebrały się grupy partyzanckie Sūsninkai i Sangrūdy. Sūsninkai byli początkowo dowodzeni przez niemieckiego porucznika Kurtasa, a po nim Stasysa Čėplę–Vilkasa; Sangriūdai – Viktorasa Trečiokasa–Liūtasa i Leonasa Kliukinskasa–Levasa. W marcu, po śmierci Liūtasa i Levasa, na czele Sangrūdy stanął podoficer armii litewskiej Adolfas Valenta–Ožys. Jego oddział nazywał się kompania Ožysa. W maju tego samego roku, w gminach Kalwaria, Ludwinów, Krasna, Urdomin i Sangruda, kapitan armii litewskiej Vaclovas Navickas-Perkūnas, Auksutis, Rytis - zaczął tworzyć własną jednostkę Perkūnas. Waham się, czy twierdzić, że kompania Ožysa natychmiast i bez zastrzeżeń posłuchała kapitana Navickasa, na którego terytorium znalazł się na terytorium oddziału Perkūnas. Według byłego partyzanta kompanii Kostasa Kubiliusa–Meški, do czasu powstania okręgu Tauras kompania Ožysa należała do okręgu Dzukii. Istniały jednak powiązania między Ožysem i Perkūnasem. 15 sierpnia 1945 r. we wsi Skordupiany w powiecie mariampolskim zostaje utworzony okręg Tauras, największa administracyjna terytorialna formacja partyzancka w Suwałkach. Część jednostki Perkūnas zostaje przekształcona w formację Perkūnas nowego okręgu, a część w formację Gediminas. Kompania Ožysa (Sangruda) stała się 4 formacją Vytautas okręgu Tauras, Sūsninkiečiai - 5 formacją Vytautas, a później 44 kompanią. Od pierwszego dnia dowódcy okręgu Tauras zwrócili swoje oczy na trójkąt suwalski. Leonas Taunys-Kovas, Zigmas Drunga - Mykolas Jonas, Antanas Baltūsis-Žvejys rozumieli znaczenie trójkąta suwalskiego dla walczącej Litwy. Tylko poprzez tę litewską enklawę w Polsce litewscy bojownicy o wolność mogli komunikować się z naszą diasporą, a za jej pośrednictwem z mocarstwami zachodnimi, którym trzeba było przypominać o Karcie Atlantyckiej i złamanych obietnicach. Istniały inne powody utrzymywania kontaktów z rodakami za granicą, ale ten był najważniejszy. Trójkąt suwalski jest wspomniany już w pierwszym rozkazie okręgu Tauras: „Łączność z dowódcami formacji powinna być utrzymywana z Kwatery Głównej Okręgu. Dowódca Perkūnas ma kontaktować się z Kwaterą Główną Olity i dowództwem grup działających w Zaniemniu oraz z grupami działającymi w trójkącie suwalskim” [fn: Rozkaz okręgu Tauras nr 1 (op). Kwatera Główna, 22 sierpnia 1945 r. Eksponat nr 643-20 Muzeum Partyzantów Okręgu „Tauras” i Zesłania w Mariampolu]. W rozkazie określono również obszar działania oddziału Perkūnasa okręgu Tauras: „od zachodu szosa, linia administracyjna, skrzyżowanie dróg na południowy zachód od Mariampola, 7 km od Mariampola (Kalwaria), od północy linia podziału (graniczna) biegnie z oddziałem Żelaznego Wilka (Ludwinów, Krasna, Simno, Olita), od wschodu linia podziału granicznego biegnie wzdłuż Niemna do byłej linii administracyjnej, od południa linia administracyjna do szosy Kalwarii, wzdłuż Niemna do byłej linii administracyjnej” [fn: Ibidem.]. Miesiąc później założyciele partyzanckiego okręgu Tauras próbowali rozszerzyć opór wobec najeźdźców na całą Litwę i 16 września 1945 r. w tej samej parafii w Skordupianach powołali Litewski Komitet Wyzwolenia. Na kolejnym posiedzeniu Komitetu, omawiając cele rodzącej się organizacji, postanowiono, że „zorganizowanie środków radiowych, jak również nawiązanie łączności z polskimi partyzantami, należy powierzyć p. Brokasowi” [fn: Na posiedzeniu Komitetu Wyzwolenia Litwy we wsi Skordupiany w dniu 18.09.1945 r. protokół nr 2 Muzeum Partyzantów Okręgu „Tauras” i Zesłania w Mariampolu, eksponat nr 643-27]. Niestety, wiek tego Komitetu Wyzwolenia Litwy był równie krótki, jak pierwszego sztabu okręgu Tauras, a powiązania z „polskim partyzantami” pozostały niewidoczne. W listopadzie 1945 r., już po działaniach okręgu Tauras, okręg Dzukia zaczął szukać stałego połączenia z podziemiem trójkąta suwalskiego. Oto, co zapamiętał o tym wspomniany A. Suraučius: „Jūrininkas i Sakalas poinformowali mnie o propozycji Kazimieraitisa: wyjechać jako emisariusz za granicę, najpierw do Polski, a następnie osiedlić się w Polsce i czekać na dalsze zadania. Znam dobrze język polski, znam Polaków, będę mógł tłumaczyć, a w trójkącie suwalskim wokół Puńska i Sejn mam przyjaciół naukowców. Z ich pomocą mógłbym dalej nawiązywać kontakty” [fn: A. Suraučius, „Žaliojoj rikiuotėj”, Archiwum Walk o Wolność, nr 17, s. 170]. Juozas Kalpokas, nauczyciel ze wsi Naravai, i Juozas Šeštokas (Šostak) również mieli być emisariuszami w Sejnach. Z różnych powodów wszyscy trzej pozostali po tej stronie granicy, podczas gdy inne osoby z rejonu Łoździej udały się do Sejn [fn: zob. Vytautas Vitkus, Pulkininkas Kazimieraitis, V., 2001, s. 73]. W każdym razie okręg Dzukii był spóźniony: już wtedy nawiązano kontakt z bojownikami o wolność trójkąta suwalskiego. Dokonali tego partyzanci z okręgu Tauras. Jak już pisałem, po utworzeniu okręgu Tauras, Kompania Ožysa również została do niego włączona i stała się 4 kompanią formacji okręgu Vytautas. Początkowo kompania ta składała się z dwóch oddziałów: pierwszego, dowodzonego przez Antanasa Pakruopisa-Pelėdę, Žvirblisa i drugiego, dowodzonego przez Feliksa Čereškę-Karvelisa, Miško Karvelisa. W marcu 1947 r., po śmierci dowódcy kompanii Ožys kompania została podzielona na cztery plutony: 1 dowodził Juozas Boruta-Kaributas, 2 Vitalius Bielys-Algirdas, 3 Antanas Murauskas-Ungurys, 4 Antanas Sniževičius-Erelis, Bonifacas Rutkauskas-Apuokas, Antanas Marcinonis-Balandis i galop - Stasys Gurevičius-Nykštukas. Oddziały 1, 2 i 3 kompanii działały na Litwie, 4 - w trójkącie suwalskim. To fakt podstawowy: 4 kompania formacji Vytautas z okręgu Tauras była jedynym litewskim oddziałem partyzanckim, który posiadał oddział za żelazną kurtyną. Pozostało tylko znaleźć drogę za granicę. Pierwszym, który próbował tego dokonać, był dowódca kompanii, wspomniany już A. Valenta – Ožys, który w marcu 1945 r. wraz ze swoim współwalczącym w kompanii Kostasem Kubilisem – Mešką udał się w okolice Puńska, aby się rozejrzeć. Pobyt u krewnych trwał tylko 4 lub 5 dni, ale wiedząc kim jest Ožys i czego szukał za granicą, ta wyprawa za granicę jest godna uwagi. Wiosną tego samego 1945 r. do kompani Ožys dołączyło kilku mężczyzn ze wsi Rudniki: Antanas Sniževičius–Erelis, Čigonas, Alfonsas Alenskas – Varna, jego brat Jurgis, Petras Misiukevičius–Strazdas, Ignas Algimantas Rutkauskas–Sakalas, Miškinis, jego brat Bonifacas–Apuokas, Dagilis, Rudaitis, Julius Nevulis–Žydelis, Ožys. Schron został wykopany przez nowych partyzantów w lesie trakeńskim, ale o spisku nie mieli – lub nie chcieli mieć – żadnego pojęcia. Po ocenie sytuacji dowódca kompanii skierował oddział do Sejn, z których niedawno wrócił. Punktualnie wysłane: już następnego dnia NKWD pracowało w bunkrze w Rudnikach. Według Juliji Geležūtė-Stankevičienė – Pumputis, łączniczki formacji Vytautas, która urodziła się we wsi Wojciuliszki koło Puńska, Ožys po raz drugi przekroczyła granicę litewsko-polską na rozkaz dowódcy oddziału Perkūnas. Tym razem towarzyszyli mu partyzanci Danielius Krakauskas–Bijūnas i inny Bijūnas – Petras Dzidolikas, którzy urodzili się we wsi Trompole w gminie Puńsk. W 1941 r. obaj mężczyźni przedarli się z Polski na Litwę – cztery lata później wrócili do ojczyzny. Tacy byli niemal wszyscy pierwsi partyzanci i łącznicy Sejneńszczyzny: urodzeni w trójkącie suwalskim lub w jego pobliżu, zmuszeni przez okoliczności tułali się po południowo-zachodniej Litwie w poszukiwaniu swojego miejsca. Tej samej wiosny na Sejneńszczyźnie znalazł się również Vytas Prabulis–Žaibas, który urodził się we wsi Maćkowo w gminie Sangruda, który zasłynie nie tyle ze swoich zmagań, co ze swojej śmierci wraz z Jurgisem Krikščiūnasem–Rimvydasem. Te przemarsze przez granicę zakończyły się sformowaniem w trójkącie suwalskim litewskiego oddziału partyzanckiego – wspomnianego już 4 oddziału 4 kompanii formacji Vytautas okręgu Tauras. Kolejno na jego czele stawali: Antanas Sniževičius, podoficer armii litewskiej – Erelis, Čigonas (w dokumentach NKWD nazywa się go Apalis), a po nim Bonifacas Rutkauskas–Apuokas, Dagilis, Rudaitis, Antanas Marcinonis–Balandis, Dzūkas. W czerwcu 1947 r., po powrocie z Polski, Juozas Lukša sprowadził A. Marcinonisa z powrotem na Litwę, pozostawiając Stasysa Gurevičiusa–Nykštukasa jako dowódcę oddziału. Był to ostatni dowódca bojowników o wolność trójkąta suwalskiego. Latem 1951 r., gdy zginął w lasach Augustowa, walka o wolność na Sejneńszczyźnie ucichła. Prowadząc 4 kompanię formacji Vytautas, do dyspozycji której byli bojownicy o wolność trójkąta suwalskiego, on sam przekroczył granicę i wysłał przez nią innych, Adolfas Valenta – Ožys zdobył miano organizatora walk wolnościowych na Sejneńszczyźnie. Tak przynajmniej twierdzi inny łącznik, który wciąż go pamięta. Inni nie oddają Ožysowi tego zaszczytu. Może mają rację. Być może A. Valenta–Ožys nazywany jest założycielem nie ze względu na własną działalność, ale ze względu na działalność innych bojowników. Ci sami ludzie ze wsi Rudniki i Puńsk często kojarzeni z imieniem Ožys. Nie jest to jednak najważniejsze. Moim zdaniem najbardziej godnym uwagi faktem jest to, że to właśnie pod dowództwem Ožysa 4 kompania w trójkącie suwalskim okazała się w małą, ale aktywną jednostkę bojowników o wolność z własnymi celami i dowódcami. Stało się to na przełomie lat 1945-1946. Późniejsze wydarzenia - przemyt łączników przez granicę, wyjazdy Juozasa Lukšy i jego przyjaciół na Zachód, czy wreszcie śmierć bojowników z tego samego okręgu Dzukia, J. Krikščiūnasa-Rimvydasa i V. Prabulisa-Žaibasa, w kryjówce w Szlinokiemiach pod kierownictwem Juozasa Jakimavičiusa, były tylko kontynuacją walk wolnościowych, które rozpoczęły się na Sejneńszczyźnie we wczesnych latach powojennych. Ten wczesny okres powojenny to lata 1945-1946, kiedy to formacja Vytautas z okręgu Tauras zmobilizowała się i zaczęła dowodzić oddziałem bojowym na Sejneńszczyźnie. Walki tego oddziału były dla Litwinów z trójkąta suwalskiego kolejnym, nie najcichszym, słowem podkreślającym ich tożsamość narodową.