Algimantas Katilius Romuald Jałbrzykowski - Prorektor Seminarium Duchownego w Sejnach Wprowadzenie W życiorysie księdza diecezji sejneńskiej (augustowskiej), a późniejszego metropolity archidiecezji wileńskiej Romualda Jałbrzykowskiego (Romualdasa Jalbžykovskisa) (1876–1955) Sejny zajmują dość ważne miejsce. Tu w 1893 r. wstąpił do seminarium duchownego, a po jego ukończeniu w 1898 r. został skierowany na studia do Rzymskokatolickiej Akademii Duchowej w Petersburgu, którą ukończył w 1902 r. z tytułem magistra teologii. Kierownictwo akademii planowało pozostawić go na stanowisku profesorskim, ale biskup sejneński Antoni Baranowski się nie zgodził i ks. R. Jałbrzykowski musiał powrócić do diecezji. Został wówczas mianowany wikariuszem parafii Wąsosz. jednak nigdy nie podjął się tych obowiązków, gdyż został wezwany do Sejn, gdzie miał zastąpić sekretarza biskupa A. Baranauskasa, ks. Juozapasa Laukaitisa. Od stycznia 1903 r. R. Jałbrzykowski rozpoczął pracę pedagogiczną w Seminarium Duchownym w Sejnach [fn: Adam Szot, Abp Romuald Jałbrzykowski metropolita wileński. Lublin, 2002, p. 28.]. Wykładał różne przedmioty dla kleryków w seminarium, a w 1908 r. został zastępcą rektora Seminarium Duchownego w Sejnach. Funkcję tę pełnił do wiosny 1915 r., kiedy to wraz z seminarium ewakuował się do Rosji przed zbliżającym się frontem wojennym. W Sejnach, ks. R. Jałbrzykowski piął się po szczeblach hierarchii kościelnej – w 1910 r. został kanonikiem kapituły katedralnej w Sejnach. Po powrocie z Rosji krótko mieszkał w Sejnach, ale już w lipcu 1918 roku R. Jałbrzykowski został mianowany proboszczem parafii w Radziłowie. Takie są najważniejsze dane dotyczące działalności kościelnej ks. R. Jałbrzykowskiego, bezpośrednio związane z Sejnami. Jak widzimy, łącznie w Sejnach przypadło mu spędzić niemałą liczbę lat. Kun. R. Jałbrzykowski był osobą czynną i aktywną społecznie. Bardziej szczegółowo nie będziemy omawiać jego wieloaspektowej działalności w Sejnach. Lepiej mogliby to zrobić polscy historycy. Kiedy mówię „polscy historycy”, od razu przenoszę się do środowiska sejneńskiego z początku XX wieku, gdzie przyszło pracować i działać ks. R. Jałbrzykowskiemu. Charakterystyczną cechą życia publicznego tego okresu było przeciwstawianie się polskim i litewskim interesom narodowym, a ściślej rzecz ujmując, obrona ideałów opartych na wartościach narodowych. Księża byli też aktywni w procesach narodowych po jednej lub drugiej stronie. Jak powszechnie wiadomo, ks. R. Jałbrzykowski był aktywnym działaczem polskiej idei narodowej w Sejnach. Ta okoliczność w dużej mierze zadecydowała o tym, że był on kontrowersyjny, przynajmniej w środowisku litewskim. Celem tego artykułu jest przyjrzenie się biografii ks. Romualda Jałbrzykowskiego o okresie sejneńskim, a zwłaszcza o latach, gdy był zastępcą rektora Seminarium Duchownego w Sejnach, a także o tym, jak jego działalność była oceniana przez współczesnych. Profesor i prorektor Seminarium Duchownego w Sejnach. Jak już wspomniano, ks. R. Jałbrzykowski został profesorem Seminarium Duchownego w Sejnach na początku 1903 roku. W seminarium musiał wykładać różne przedmioty. Były to: Pismo Święte, łacina, język i literatura polska, język i literatura rosyjska, teologia moralna, homiletyka, patrologia, katechetyka, pedagogika. Był nawet prokuratorem seminaryjnym i ojcem duchownym. Mykolas Krupavičius w swoich wspomnieniach przedstawił jego negatywny obraz jako profesora: „Najgorszy ze wszystkich profesorów był znany kan. Romuald Jałbrzykowski. Nie można powiedzieć, że był niezdolny i nie nadawał się na profesora. Nie brakowało mu powołania. Brakowało mu czasu na przygotowanie się do wykładów. Po drugie, był zbyt pewny siebie. Chętnie przejmował przedmioty dydaktyczne. Zazwyczaj miał ich całą serię. Ponadto jako zastępca rektora miał wiele zadań i obowiązków. Ale to nie wszystko. W Sejnach nie było polskiego towarzystwa ani zgromadzenia, w którym by Jałbrzykowski nie uczestniczył. Był wszechobecny i człowiekiem wszystkowiedzącym. Dużo czasu poświęcał również kościołowi. Słuchał spowiedzi, wygłaszał kazania i tak dalej.” [fn: Mykolas Krupavičius, Atsiminimai. Chicago, 1972, s. 136.] Być może ten obraz jest zbyt negatywny, ale prawdą jest, że R. Jałbrzykowski zajął się nauczaniem różnych przedmiotów, do których przygotowanie wymagało czasu. Fakty dotyczące biblioteki seminaryjnej przedstawione przez Jonasa Reitelaitisa można również przypisać negatywnej charakterystyce. J. Reitelaitis był asystentem bibliotekarza podczas studiów w seminarium. Pisał on: „Kiedy przeniosłem się na drugi rok, przeprowadzono gruntowny remont seminarium, księgarnię przeniesiono do innego pomieszczenia, bez udziału księgarzy. Przeniesienia dokonał ks. Jałbrzykowski z pomocą kilku polskich kleryków pierwszego roku: Morozasa, Kuklevskisa. Klericy przechwalali się, że spalili w piecach wszystkie stare książki i notatniki na jego rozkaz, tak że nawet piece były czerwone od gorąca.” [fn: Algimantas Katilius, „Jono Reitelaičio laiškas Vaižgantui: iš Seinų kunigų seminarijos bibliotekos istorijos”, in: Aušra, 1998, s. 19.] W swoim dzienniku R. Jałbrzykowski zanotował, że w 1908 r. był odpowiedzialny za remont pomieszczeń seminaryjnych [fn: Romuald Jałbrzykowski, „Dziennik akademika”, zeszyt 2, in: Balstogės arkivyskupijos archyvas, be signatūros, l. 63.]. Seminarium jest przestrzenią, w której odbywa się kształcenie przyszłych kapłanów, a seminarzyści mogą podlegać wpływom w jednym lub drugim kierunku. Rozumiał to dobrze prof. R. Jałbrzykowski i z roku na rok zwiększał swoje wpływy w seminarium. Jeszcze więcej możliwości do działania pojawiło się, gdy objął stanowisko prorektora. Prałat Mykolas Krupavičius, który wstąpił do seminarium duchownego w 1908 r., wspominał: „Przyjęcie mnie do seminarium zbiegło się w czasie z ustanowieniem w seminarium Jałbrzykowskiego, byłego arcybiskupa wileńskiego, i rozpoczęciem intensywnej polityki polonizacyjnej w seminarium. Wykorzystując łagodność regensa seminarium, prałata Blažysa-Blaževičiusa, u którego zyskał duże zaufanie, oraz bierność biskupa Karosa, bez trudu wprowadził swoje plany polonizacyjne.” [fn: Mykolas Krupavičius, „Kun. Ignas Albavičius”, in: Lietuvos istorijos instituto rankraštynas (LIIR), f. 54–44, l.1. Plg. Aloyzas Baronas, Šviesa ir kelias. Prelato Igno Albavičiaus gyvenimo ir veiklos bruožai. Chicago, 1954, s. 23.] W podanym cytacie można bardzo wyraźnie dostrzec możliwości, jakie miał R. Jałbrzykowski dla swojej działalności w Seminarium Duchownym w Sejnach. Biskup Justinas Staugaitis dodaje w swoich wspomnieniach: „Był panem całego seminarium i bardzo ważną osobą w Sejnach.” [fn: Justinas Staugaitis, Mano atsiminimai. Vilnius, 1995, s. 189.] Według ks. historyka Juozapasa Stakauskasa R. Jałbrzykowski dołożył szczególnych starań, aby jak najwięcej profesorów i seminarzystów było narodowości polskiej lub przynajmniej o polskich poglądach [fn: Juozapas Stakauskas, „Lenkinimo akcija Seinų seminarijoj. Jalbžykovskio pastangos ir metodai”, in: XX amžius, 1939, Nr. 254, s. 3.]. Jeśli chodzi o profesorów, to faktycznie można zauważyć, że w ostatnich latach działalności Seminarium Duchownego w Sejnach zwiększyła się liczba wykładowców narodowości polskiej. W seminarium zaczęli nauczać polscy księża Władysław Pianko, Franciszek Wądołowski, Henryk Betto, ale nie mniej przybyło profesorów litewskich. Zdarzało się, że zmiana kadr pedagogicznych oparta wyłącznie na „barwach” narodowych kończyła się wielkim fiaskiem. Mamy na myśli mianowanie ks. Aleksandrasa Misevičiusa wykładowcą seminarium i głośne wydalenie go z seminarium. W listach do Jurgisa Matulaitisa o wydaleniu tego profesora pisze duchowny ojciec sejneńskiego seminarium duchownego, Jonas Totoraitis. A. Misevičius na swoich wykładach mówił rzeczy niestosowne – „obrzydliwe, niegodziwe bajki”. Oburzyło to zarówno duchownych litewskich, jak i polskich. Klerycy poinformowali o tym rektora i prorektora, ale to nic nie pomogło. Następnie spisywali te przemówienia A. Misevičiusa i przesyłali je do litewskiego biura w Paryżu. Stąd wiadomość dotarła do biskupa A. Karosasa, który nakazał dymisję prof. A. Misevičiusa. Sześć miesięcy wcześniej został mianowany kanonikiem honorowym za wstawiennictwem prałatów Vincentasa Blaževičiusa i Juozapasa Antanavičiusa. W efekcie dymisja obraziła nie tylko A. Misevičiusa, ale także tych hierarchów. Wybuchł szum, rozpoczęły się przesłuchania. Księża litewscy byli podejrzani o zorganizowanie wydalenia A. Misevičiusa z seminarium. Po złożeniu przysięgi zapytano niektórych kleryków, czy ktoś ich podburzył. Podżegacza nie odnaleziono. Potem, gdy został ponownie zaprzysiężony, zapytał, czy te nieprzyzwoite historie były podczas wykładów. Okazało się to prawdą. Co więcej, rozpoczęli poszukiwania i znaleźli dzienniki pisane przez kleryków, w których znaleziono nieprzychylne opinie na temat rektora i prorektora. Podczas rewizji znaleźli spisane przemówienia A. Misevičiusa, ale nie znaleźli informacji, kto je wysłał do Paryża. Przeglądając pamiętniki, zauważyli, że jeden z seminarzystów nieco zniekształcił słowa rektora, za co został wydalony z seminarium. Tym klerykiem był Litwin Juozapas Giedraitis. Według J. Totoraitisa cała jego wina polegała na tym, że był nieostrożny [fn: Jono Totoraičio laiškas Jurgiui Matulaičiui, 1914-01-31, in: Lietuvos centrinis valstybės archyvas (LCVA), f. 1674, ap. 2, b. 107, l. 79–80v.]. Jeśli chodzi o skład seminarzystów, to możemy zauważyć, że w latach 1826–1903 w Seminarium Duchownym w Sejnach dominowała ludność pochodzenia chłopskiego z parafii etnicznie litewskich, mogło się do niego zapisać 80% lub 81% osób litewskojęzycznych, czyli etnicznych Litwinów. Dane statystyczne dotyczące narodowości seminarzystów pochodzą z okresu 1904–1908. W 1904 r. seminarium duchowne litewskie stanowiło 71,5%, a seminarium polskie 28,5%. W 1908 r. liczba Litwinów wynosiła 53,6%, Polaków 42,8%, a 1 Białorusin (3,6%). Widzimy tendencję, że liczba Litwinów w Seminarium Duchownym w Sejnach maleje. W latach 1909–1915 około połowę kleryków stanowili Litwini i Polacy. Z punktu widzenia narodowego ujednolicenie proporcji kleryków nastąpiło z inicjatywy prorektora R. Jałbrzykowskiego. Biskup Antanas Karosas również się z tym zgadzał. Zobaczmy teraz, jak prorektor R. Jałbrzykowski poradził sobie z aktywnymi w kraju klerykami litewskimi. Najboleśniejsze wspomnienia związane są z nieuzasadnionymi wydaleniami lub próbami wydalenia kleryków z seminarium. Kierownictwu seminarium najczęściej przeszkadzał litewski nacjonalizm i aktywna działalność społeczna kleryków (np. pisanie artykułów lub książek). Wśród ofiar można wymienić kleryków litewskich: Petrasa Alkevičiusa, Jurgisa Baltrušaitisa, Pijusa Dambrauskasa, Petrasa Gerulisa, Juozapasa Giedraitisa, Mikolasa Krupavičiusa, Jonasa Navickasa, Antanasa Šmulkštisa i innych. Niektórzy z wymienionych seminarzystów musieli zupełnie opuścić seminarium, inni zostali ostrzeżeni, że zostaną z niego wydaleni. Kierownictwo seminarium doskonale zdawało sobie sprawę, że nie zmieni narodowych wartości seminarzystów i nie wyrzuci wszystkich z seminarium. W związku z tym podjęli oni działania represyjne wobec litewskiej działalności kleryków. Administracja seminarium dla własnych celów zrobiła dobry użytek z antymodernistycznej encykliki papieża Piusa X, m.in. seminarzystom w seminarium zabroniono czytania prasy litewskiej [fn: Juozapas Stakauskas, Naujieji nacionalizmai ir Katalikų Bažnyčia Lietuvoje, sudarė Algimantas Katilius. Vilnius, 2003, s. 249.]. Klerycy byli zmuszani do zdobywania litewskich publikacji w nielegalny sposób i jedynie potajemnie czytali je w seminarium. J. Stakauskas pisze: „Były tam dwa zupełnie bezpieczne miejsca do czytania – biblioteka seminaryjna, której kierownikiem był J. Reitelaitis, oraz … „nieoficjalne miejsce” zwane „Pilotem”, o ile do biblioteki Reitelaitis mógł wpuścić tylko starszyznę i tych, którzy umieli milczeć, to druga „czytelnia” była dostępna dla wszystkich. Żaden z Polaków nie wyczuł zapachu żadnej litewskiej »czytelni« i, jak się zdaje, ani jeden Litwin nie został przyłapany z gazetami”. [fn: Ibid., s. 250.] Należy zauważyć, że klerycy litewscy byli dobrze zorganizowani, gdyż od 1888 r. w seminarium działało z przerwami ich tajne stowarzyszenie. W tym czasie w seminarium działało również tajne stowarzyszenie kleryków, które przywiązywało dużą wagę do rozwoju umiejętności literackich swoich członków. Do wielkich „grzechów” zaliczano również pisanie artykułów lub innych tekstów do prasy litewskiej. Litewski manuskrypt artykułu, który trafił w ręce zastępcy rektora R. Jałbrzykowskiego, stawał się poważnym dowodem obciążającym. Nauka języka litewskiego i polskiego w seminarium stała się pewnym przedmiotem niezgody. Klerycy litewscy dobrze rozumieli, że praca duszpasterska w polskich parafiach wymaga znajomości języka polskiego i pilnie się uczyli. Byli oburzeni tym, że R. Jałbrzykowski upierał się, iż należy znać ten język niemal doskonale. Ponadto w seminarium nauczano języka polskiego, a to, zwłaszcza na pierwszym roku, sprawiało wiele kłopotów klerykom litewskim, gdyż większość z nich, przychodząc do seminarium, nie znała go. Inna sprawa, że z inicjatywy R. Jałbrzykowskiego zaczęto uczyć polskich kleryków języka litewskiego. Nauczanie to nie przynosiło wielkich rezultatów i niewielu polskich kleryków się go nauczyło. Sam R. Jałbrzykowski dobrze znał język litewski. Jednym z ważniejszych instrumentów polityki kadrowej duchowieństwa diecezji było wysyłanie na studia wyższe do Petersburskiej Akademii Duchownej oraz zezwolenie na wyjazd na studia do Europy Zachodniej. R. Jałbrzykowski zaczął używać tej dźwigni dość skutecznie. Przy selekcji kandydatów na studia wyższe preferowano osoby narodowości polskiej, a dla Litwinów tworzono sztuczne bariery. Przeszkody te zostały obszernie opisane we wspomnieniach przez prałata Mykolasa Krupavičiusa [fn: Mykolas Krupavičius, Atsiminimai, s. 177–181.]. Z literatury znany jest przypadek ks. Antanasa Šmulkščisa [fn: Juozapas Stakauskas, Naujieji nacionalizmai ir Katalikų Bažnyčia Lietuvoje, s. 248–249.]. J. Reitelaitisowi, który już w seminarium wykazywał zdolności historyczne, nie udało się wyjechać na studia do Europy Zachodniej. W jednym z listów pisał: „Na zagranicę najpierw nie pozwolono, teraz mógłbym się wymknąć, ale sam nie chcę, bo byłoby to stratą. Widzicie, zacząłem tworzyć relacje – musiałbym je przerwać – to paraliżuje ludzi – doprowadziłoby do apatii. Więc poczekam jeszcze rok lub dwa. A może i tak pozostanę – szkoda by było.” [fn: Kun. Jono Reitelaičio laiškas Petrui Geruliui. 1914 04 18/05 01, in: Vilniaus universiteto bibliotekos rankraštynas (VUBRS), f. 102–413, strony numerowane.] Tak też się stało – J. Reitelaitis nie mógł studiować za granicą. W tekstach historyków litewskich ks. R. Jałbrzykowski przedstawiany był nie tylko w czarnych barwach. Na przykład J. Stakauskas przyznawał: „Jako ksiądz on [R. Jałbrzykowski – A. K.] jest naprawdę dobry, bardzo gorliwy, pobożny, o wielkim charakterze i niezwykle pracowity; Pod tym względem robił wrażenie na wszystkich i wszyscy go szanowali”. [fn: Juozapas Stakauskas, „Tautinio lietuvių susipratimo nieks negalėjo užtvenkti. Kaip didelė Jalbžykovskio asmenybė nepajėgė suprasti lietuvių aspiracijų”, in: XX amžius, 1939, Nr. 256, s. 6.] Wraz z wybuchem I wojny światowej wysunięte oddziały armii niemieckiej wkroczyły do Sejn 7 września 1914 roku. Następnie wzięły jako zakładnika prorektora Seminarium Duchownego w Sejnach R. Jałbrzykowskiego. Zagrozili, że go zastrzelą, jeśli ktokolwiek w Sejnach podejmie wrogie działania przeciwko armii niemieckiej. Do grożących ks. R. Jałbrzykowski odpowiedział, że nie da się zastraszyć go zastrzeleniem. Wtedy niemiecki major kazał go uwolnić. 9 września do Sejn wkroczyły dodatkowe oddziały armii niemieckiej, a jeden z oficerów aresztował biskupa Antanasa Karosasa. Został zatrzymany w celu aresztowania w pomieszczeniach magistratu miejskiego. Potem ten sam oficer trafił do Seminarium Duchownego w Sejnach. Po wezwaniu R. Jałbrzykowskiego oficer niemiecki przeprowadził gruntowną rewizję pomieszczeń seminarium, mając nadzieję na odnalezienie podziemnego przejścia, którym ks. R. Jałbrzykowski przekazywał armii rosyjskiej dane o Niemcach. Gdy wspomniany oficer niemiecki nie znalazł podczas kontroli żadnego, ks. Jałbrzykowski stwierdził, że Niemcy wyrządzili wielką krzywdę moralną wszystkim katolikom, aresztując biskupa i że aresztowanie to niewątpliwie będzie miało negatywne konsekwencje. Oficer wyjaśnił, że biskup został aresztowany nie z jego rozkazu, ale z rozkazu generała. Potem ks. R. Jałbrzykowski prosił oficera, aby przekazał generałowi, że jeśli naprawdę chce drwić z duchowieństwa katolickiego, to niech jego, Jałbrzykowskiego, aresztuje, a biskupa uwolni. Po tej rozmowie biskup został natychmiast zwolniony, po około dwóch godzinach przebywania w pomieszczeniach magistratu miasta Sejny [fn: Algimantas Katilius, „Epizodas iš Pirmojo pasaulinio karo įvykių Seinuose: vyskupo Antano Karoso areštas”, in: Terra Jatwezenorum, Punskas, 2010, t. 2, s. 168–169.]. Pracując w Seminarium Duchownym w Sejnach (1902–1915), R. Jałbrzykowski pisał artykuły do „Podręcznej encyklopedii kościelnej”, podpisując je kryptonimami Ks. R. J. lub X. R. J. [fn: Artykuły encyklopedyczne zapisane są w biogramie napisanym przez prof. T. Krahela. Pierwszy artykuł o administratorze diecezji sejneńskiej, prałącie B. Butkevičiusie, powstał w 1905 r. w tomach 5–6 encyklopedii. W sumie R. Jałbrzykowski napisał 475 artykułów encyklopedycznych. por. Tadeusz Krahel, „Jałbrzykowski Romuald”, w: Słownik polskich teologów katolickich, Warszawa 1983, t. 5, s. 564–567.] Później, jako biskup łomżyński i arcybiskup wileński, publikował książki o treści religijnej [fn: Tadeusz Żychiewicz, „Jałbrzykowski Romuald”, in: Polski Słownik Biograficzny, Wrocław, Warszawa, Kraków, 1963, t. 10, sąs. 46, s. 401.]. Oceny ojca duchownego, ks. Jonasa Totoraitisa. Biskup A. Karosas mianował ks. J. Totoraitisa 1 września 1911 r. ojcem duchownym Seminarium Duchownego w Sejnach. O pracy w gabinecie ojca duchownego dowiadujemy się wielu z listów J. Totoraitisa do J. Matulaitisa. W tym czasie J. Totoraitis był już członekiem zakonu marianów, a listy te są jakby rodzajem wiadomości do przełożonego klasztoru. W swoich listach J. Totoraitis dwukrotnie wymienił prorektora R. Jałbrzykowskiego. Z kontekstu wynika jednak, że kilkakrotnie wspomina się o kierownictwie seminarium, tj. rektorze prałacie Vincentasie Blaževičiusie i prorektorze R. Jałbrzykowskim oraz byłym administratorze diecezji, prałacie Juozapasie Antanavičiusie. W jednym z listów mówi o nierównych prawach kleryków litewskich i polskich: „Na pozór wszystko jest w dobrze i porządku. Był to wieczór w czasie św. Stanisława z recytacjami, śpiewaniem pieśni i graniem. Program był w połowie polski, w połowie litewski. Był tam również biskup. Wygląda na to, że prawda została tu całkowicie zatajona. Ale kleryk powiedział mi wtedy, że nie wolno im się tam uczyć ani pisać po litewsku; za to wszyscy [niejasne słowo]. Jak więc mogę powiedzieć, że programy wieczorów są w połowie litewskie, w połowie polskie, jak je przygotowaliście? Odpowiedział, że uczyli się potajemnie przez kilka tygodni, żeby nie zostać złapanymi w ogrodzie lub gdzieś, gdzie nie spodziewano się ich przyłapać, a program zatwierdzili dopiero na ostatnią chwilę, Polakom wolno było się uczyć. Tutaj wyrażona jest przyczyna nienawiści, którą słysząc muszę milczeć.” [fn: Jono Totoraičio laiškas Jurgiui Matulaičiui, b. d., in: LCVA, f. 1674, ap. 2, b. 107, l. 12.] J. Totoraitis pisze w swoich listach o odrzuconych klerykach. O kleryku J. Giedraitisie już napisano, a kolejnym klerykiem, który został wydalony za współpracę w prasie litewskiej, jest Petras Gerulis. Pisałem już o nim na łamach „Terra Jatwezenorum” [fn: Algimantas Katilius, „Apie išmestą iš Seinų kunigų seminarijos klieriką Petrą Gerulį”, in: Terra Jatwezenorum, t. 12, d. 1, Punskas, 2020, s. 262–270.]. J. Totoraitis tak opisuje epizod, w którym prorektor namówił go do wygłoszenia konferencji na temat patriotyzmu: „Kilka dni wcześniej przyszedł do mnie zastępca rektora, zaczął mówić o drobnej sprawie i prosił, abym wygłosił dwie konferencje na temat patriotyzmu, nie wyjaśnił w jakim sensie; Dopiero w trakcie rozmowy dodał, że pewien litewski ksiądz, gdy przywieziono dziecko z dworu do chrztu, nie ochrzcił go, ponieważ rodzice chrzestni nie mówili po litewsku, dworzanin napisał o tym do konsystorza i zamierza opisać to w polskich gazetach. Oprócz tego wspominał, że nie włożył wiele wysiłku, aby przekonać księży do patriotyzmu. Mówił tak, jakby nie miał odwagi, mówił nienaturalnym głosem. Odpowiedziałem, że to niebezpieczne, że może kiedyś to powiem, ale nie tutaj. Nie zamierzam o tym w ogóle mówić. Nic w tej sprawie nie mogę pomóc, dopóki sam będzie podnosił i głaskał Polaków, a Litwinów dusił i uciskał; nienawiść i tak nie zniknie. Jeśli powiedziałbym jak trzeba, przede wszystkim mu się nie spodobam; a zobowiązywać się do mówienia zgodnie z jego myślami nigdy nie zamierzam, zirytowałoby to kleryków jeszcze bardziej.” [fn: Jono Totoraičio laiškas Jurgiui Matulaičiui, 1912-03-12, in: LCVA, f. 1674, ap. 2, b. 107, l. 25v–26.] W liście z 15 kwietnia 1912 roku J. Totoraitis tak opisał kierownictwo seminarium: „Prawie wcale ze sobą nie rozmawiamy. Jeśli kiedykolwiek coś mówimy, to tylko o pustych rzeczach, które nic nie znaczą ani dla nich, ani dla mnie. Inaczej być nie może. Aby się zbliżyć, trzeba stać się jednym z nich, przyjąć ich poglądy i zachowywać się tak jak oni we wszystkim. Po wykonaniu codziennych obowiązków nic ich nie obchodzi, chyba tylko sensacyjne wiadomości z gazet i chwila przyjemności. Nigdy od nich nie usłyszałem o poważniejszych sprawach lub pracach. Najpoważniejszym lisem wśród nich jest wiceregens. On wszystkich wodzi za nos. Nie można mu czynić żadnych zarzutów jako księdzu, zawsze jest na swoim miejscu. Ma tylko jedną wspólną wadę ze wszystkimi Polakami – najpierw jest Polakiem, a potem katolikiem i księdzem. Jak wszyscy Polacy nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. Z powodu tej wady tkwią w nim korzenie wszystkich obecnych nienawiści, a w przyszłości będą jeszcze większe. Widząc niesprawiedliwość z jednej strony – popełnioną, popełnianą lub szeroko przygotowywaną – a z drugiej zaniedbanie i przymrużanie oka na wszystko, nie mam wśród nich miejsca; nie będę udawał hipokryty, a nawet gdybym chciał, nie potrafiłbym. Trzeba zacisnąć zęby i milczeć oraz znosić. Jeśli jeszcze nie ugrzęźli w tym bagnie, to nic tutaj nie znaczą. I to ich muszę unikać, żebym czasem w zapale za wiele nie wygadał.” [fn: Jono Totoraičio laiškas Jurgiui Matulaičiui, 1912-04-15, in: ibid., l. 29–29v.] W innym liście pisze, że klerycy litewscy byli prześladowani za czytanie literatury litewskiej, podczas gdy Polacy nie byli prześladowani: „Zapytałem kiedyś jednego z kleryków, czy to prawda, że zabraniają czytać i pisać po litewsku. Odpowiedział, że nie zabrania mu się tego, podobnie jak tym, którzy bardzo dobrze się uczą. Skąd, mówię, wiesz, że zabraniają i prześladują? On sam z siebie, mówi, nic nie robi, ale jak kogoś przyłapie, nasyła regensa, a ten go ruga. Skąd wiesz, że nasyła? Regens nie chodzi po pokojach, albo bardzo rzadko, a gdy wiceregens przyłapie kogoś czytającego po litewsku, to zawsze niedługo potem przychodzi do tego samego i regens. A Polakom czytać po polsku, co tylko kto zechce, nigdy nikt nie zabrania, chociażby się najgorzej uczyli.” [fn: Jono Totoraičio laiškas Jurgiui Matulaičiui, 1912-05-31, in: ibid., l. 32v–33.] Ponadto w seminarium ograniczono prawa do posługiwania się językiem litewskim: „Po wyjeździe biskupa regens zabronił klerykom, zwłaszcza studentom pierwszego roku, mówić po litewsku. Wiceregens usilnie radził pisać kazania po polsku, do tej pory Litwini mieli wolę pisania i mówienia po litewsku. Klerycy zgodzili się nie słuchać. Wymagania co do języka polskiego są zwiększone nawet na kursach teologicznych. Klerycy są oburzeni używaniem języka polskiego, tym bardziej, że nauczanie litewskiego jest traktowane marginalnie i odbywa się w sposób niedbały. Nie zapominają o mnie. Wśród kleryków mówi się, że postawiłem ultimatum biskupowi, że w seminarium wszystko będzie po połowie, a biskup nie posłuchał, Polacy z tego drwią, a Litwini cierpią. Jedyne, co wydaje się tu ważne, to szybsze wydalenie wszystkich Litwinów, tylko dlatego, że są Litwinami. Nie musisz wcale popełniać przestępstw, żeby zostać wydalonym.” [fn: Jono Totoraičio laiškas Jurgiui Matulaičiui, [1913] dzień i miesiąc nie wskazane, in: ibid., l. 75–75v.] Na temat swoich relacji z kierownictwem seminarium odpowiedział w następujący sposób: „Nie mam nic wspólnego z regensem i wiceregensem: zachowuję się w taki sposób, że nie mogą się do mnie zbliżyć, więc nie angażują się w żadne spory. Będą mnie tu znosić, dopóki nie dostosuję się do biskupa. Odszedłbym tylko zmuszony. Gdyby wysłali mnie na proboszcza na Mazury, nie poszedłbym i nie zmusiliby mnie; jeśli zaś wysyłaliby mnie tam na wikarego, poszedłbym. Klerykom nic nie powiem o polityce. Wynikłoby z tego więcej złego niż dobrego.” [fn: Jono Totoraičio laiškas Jurgiui Matulaičiui, 1913-11-11, in: ibid., l. 76.] Wnioski. 1. Po tym, jak Romuald Jałbrzykowski został zastępcą rektora, jego wpływy w seminarium wzrosły. Według niektórych współczesnych był prawdziwym gospodarzem Seminarium Duchownego w Sejnach. Jego wpływ przejawiał się w rekrutacji seminarzystów, prześladowaniach aktywnych etnicznie kleryków litewskich, selekcji kleryków na studia wyższe, dawaniu pierwszeństwa osobom narodowości polskiej, doborze profesorów według narodowości i tak dalej. 2. Świadectwa ks. J. Totoraitisa są ważne, ponieważ są zbieżne z opowiadanymi faktami. Z tych świadectw wyłania się jaśniejszy obraz stosunku zastępcy rektora R. Jałbrzykowskiego do relacji narodowościowych w seminarium, jego patronatu nad polskimi studentami. Bibliografia 1. Baronas, A. 1954. Šviesa ir kelias. Prelato Igno Albavičiaus gyvenimo ir veiklos bruožai. Chicago. 2. Katilius, A. 2020. „Apie išmestą iš Seinų kunigų seminarijos klieriką Petrą Gerulį”, in: Terra Jatwezenorum, Punskas, t. 12, d. 1. 3. Katilius, A. 2010. „Epizodas iš Pirmojo pasaulinio karo įvykių Seinuose: vyskupo Antano Karoso areštas”, in: Terra Jatwezenorum, Punskas, t. 2. 4. Katilius, A. 1998. „Jono Reitelaičio laiškas Vaižgantui: iš Seinų kunigų seminarijos bibliotekos istorijos”, in: Aušra, Punskas. 5. Krahel, T. 1983. „Jałbrzykowski Romuald”, in: Słownik polskich teologów katolickich, Warszawa, t. 5. 6. Krupavičius, M. 1972. Atsiminimai. Chicago: Lietuviškos knygos klubas. 7. Staugaitis, J. 1995. Mano atsiminimai. Vilnius: Lietuvos istorijos institutas. 8. Stakauskas, J. 1939. „Lenkinimo akcija Seinų seminarijoj. Jalbžykovskio pastangos ir metodai”, in: XX amžius, Kaunas, Nr. 254. 9. Stakauskas, J. 2003. Naujieji nacionalizmai ir Katalikų Bažnyčia Lietuvoje, sudarė Algimantas Katilius. Vilnius: Aidai. 10. Stakauskas, J. 1939. „Tautinio lietuvių susipratimo nieks negalėjo užtvenkti. Kaip didelė Jalbžykovskio asmenybė nepajėgė suprasti lietuvių aspiracijų”, in: XX amžius, Kaunas, Nr. 256. 11. Szot, A. 2002. Abp Romuald Jałbrzykowski metropolita wileński. Lublin: Redakcja Wydawnictw Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.